Dodaj do ulubionych

zamroziłam rosół!

28.02.08, 11:57
tylko się nie śmiejcie, błagam!
wiem że pewnie od urodzenia to robicie a ja dopiero na to wpadłam.
moja mama gotuje czasem wielki gar pysznego rosołu, a że rodzina
niewielka, to nawet jedząc go przez kilka dni i gotując pomidorówkę
póżniej- jeszcze zostaje. kobita tak ma- 4 dzieci wychowała to
gotuje jak dla pułku wojska. więc nalałam ostatnio resztę rosołku do
woreczka na mrożonki marki jan niezbędny i do zamrażarki! po
tygodniu w sobotę rozmroziłam- pycha! pochwalcie mnie! (pozwalam też
pogłaskać po główce i powiedzieć- lepiej pózno niż wcale!) :- ))
Obserwuj wątek
    • beatrix_75 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 12:02
      (...)pochwalcie mnie! (pozwalam też
      > pogłaskać po główce i powiedzieć- lepiej pózno niż wcale!) :- ))

      POchwalam pochwalam - a poza tym , sądząc z wypowiedzi sympatyczna z
      Ciebie osoba smile POzdr.
      • mamagapka Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 12:31
        dzięki, beatrix, choć powiem szczerze z byciem sympatyczną różnie to
        u mnie bywa. ale że dobre słowo jest w cenie- dziękuję
        • mamagapka Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 12:33
          aha, no i podrawiam, oczywiście
          • hala24_2 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 12:38
            przyznam że rosolu to jeszcze nie mrozilam bo bałam się co z tego
            będzie, z racji tego że już wypraktykowalaś to może i ja przestane
            gotować to coś co tydzień( znienawidziłam odkąd mieszkam z mężem on
            niedzieli bez rosolu nie uznaje sad(( a ja juz rosołu nie uznaje ).
            Pochwalam i będę korzystać z pomysłu
            • beatrix_75 u mnie to samo z tym rosołkiem co niedzilea :-) 28.02.08, 12:50

              Tak jakby w niedziele nie mozna bylo ugotowac innej zupy smile.Taka
              tradycja ..mowi maz
              • hala24_2 Re: u mnie to samo z tym rosołkiem co niedzilea : 28.02.08, 13:15
                mój mąż mówi rosół to nie zupa smile)), a ostatnio wziełam się na
                sposób i gotuje w sobote i tak musi jeść do poniedziałku lub
                wtorku smile)) - mam nadzieje ze mu zbrzydnie smile.
                • reni_78 Re: u mnie to samo z tym rosołkiem co niedzilea : 28.02.08, 13:42
                  czyżby Mężowie z lubelskiego ???

                  a na drugie po rosołku obowiązkowo udko z rosołku smile
                  a w poniedziałek pomidorowa...
                  • hala24_2 Re: u mnie to samo z tym rosołkiem co niedzilea : 28.02.08, 13:45
                    ja jestem z lubelskiego ale w domu nie mamy takiego zwyczaju, mąż z
                    podkarpacia- siostry męża też praktykuja ten zwyczaj.
                    Mięsko na drugie bez róznicy,a przynajmniej nie pamietam walki o
                    mięsko wink
                    • beatrix_75 a my z Gornego Sląska :-) 28.02.08, 14:03
                      czyli dodatkowo po rosole NAJLEPIEJ kluchy sląskie ,rolady he he
                      • reni_78 Re: a my z Gornego Sląska :-) 28.02.08, 14:17
                        bywam na Śląsku /zarówno Górnym jak i Dolnym/
                        nie raz goszczono mnie tymi kluchami, roladkami i do tego, jeśli
                        dobrze pamiętam czerwoną kapustą - szczerze mówiąc pyszniejszego
                        obiadu nie jadłam - wzięłam przepisy, ale w moim wykonaniu to nie
                        to sad jak goszczę ślązaków, to i im też nie to wychodzi...

                        ja tak z tym lubelskim wyleciałam, bom sama z Lublina
                        i gdzie bym się w Polsce nie pokazała, to wszędzie mnie
                        uświadamiają, że typowo lubelski obiad to rosół, a na drugie udko
                        i że nie mówię, tylko... śpiewam...

                        wracając do wątku: w życiu nie mroziłam żadnych zup ani ciast
                  • mamagapka Re: u mnie to samo z tym rosołkiem co niedzilea : 28.02.08, 14:14
                    z lubelskiego!zlubelskiego! smile))
    • edwina2111 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 13:47
      Widzę, że Wy wszystkie doświadczone rosołowo jesteście, weźcie
      poratujcie niebogę. Ja beztalencie rosołowe jestem jakieś!!! Nie
      wychodzi mi za Chiny Ludowe!!! A tak bym chciała taki smaczny
      rosołek machnąć.

      Z kury wyszedł mi bez smaku (wiadomo kura sklepowa nie rolnicza
      była) i musiałam się ratować, fałszując produkt kostkami rosołowymi.

      Z antykotu i szpondra wyszedł mi tłusty, że fu i nadal nie taki-
      znów podrabiałam.

      Mętny mi wychodzi, mimo że gotuje się wolniutko i leniwie.

      Wkładam przepisowe włoszczyzny: marchwie, pietruchy, selery, pory,
      liście laurowe i ziela angielskie i bez smaku mi się ugotuje zawsze.

      Cebulę opalam, a kolor mi wcale piękny nie wychodzi( ;-((( ).

      Dno dna osiągnęłam, pięć metrów mułu i ja ze swym "rosołem". Chyba
      już zawsze będę skazana na te kostki, zamiast zachwycić ślubnego
      zupą właściwą. Nie dla mnie rosoły królewskie. No co ja robię źle???
      Tylko nie piszcie, że to prosta zupa jest. wink))
      • malgosia.w Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 13:53
        Ja też mrożę.
        A gotuję (jeśli nie mam drobiu ze wsi), na wołowym i skrzydle z
        indyka, dużo warzyw, cebulka, dodaję też kilka ziarenek kolorowego
        pieprzu poaz tradycyjnymi przyprawami. Na kolor możesz wrzucić
        suszonu grzybek.
        Jest też chyba jakiś patent z burakiem, ale musiałabyś poszperać.
        • hala24_2 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 14:00
          mętny rosół powstaje jeśli zalewasz ciepłą wodą miąso tak mi zawsze
          mowila mama kucharka.
          Zwykle gotuje na korpusie, czasami jakaś wolowina ale nie za dużo,do
          tego marchewka, listek laurowy, cebula i zielona pietruszka to coś
          jemy co tydzień tzn.ja już przestałam od dobrego roku.
          Mój ślubny to tak kocha ten rosół że nawet jak niema kurczaka w domu
          to ugotuje na wieprzowinie smile))) koń by się uśmiał.
          • edwina2111 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 14:32
            Kiedy zimną wodą zalewam i powolutku gotuję, a i tak wychodzi mętny.
            Może następnym razem spróbuję tylko na wołowinie?

            Powiedzcie mi, czy zbieracie burzyny i gotujecie dalej, czy też
            po "zaburzynieniu" myjecie mięsko i gotujecie w świeżej wodzie?
            Czytałam o tych dwóch technikach, nie wiem, która lepsza.

            Wszystkim wychodzi, ino mnie nie... No mówię, że beztalencie
            rosołowe ze mnie.
          • reni_78 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 14:33
            u mnie każda zupa na początku wygląda tak samo - gar, mięso, woda
            zimna z kranu - jak woda się podgrzeje to wrzucam liścia, ziele...
            nie myślałam, że można zalewać ciepłą czy wrzątkiem...

            propo mętności... wszyscy zawsze mnie uczyli, że należy zbierać
            szumowiny... natomiast kilka osób po szkołach gastronomicznych,
            mówią, żeby ich nie zbierać, bo same się wygotują... nie zbierać, bo
            właśnie w szumowinach jest najwięcej czystego białka...

            propo samodzielnego gotowania rosołu i robienia ciast drożdzowych
            - mam tzw. dwie lewe ręce - do rosołu wołam Mamusię smile, a ciasto i
            chałki kupuję...
            • gogi25 Re: zamroziłam rosół! 28.02.08, 20:00
              a ja mrożę prawie wszystko co ugotuję, zawsze gotuję w hurtowej
              ilości, bo nienawidzę gotowania. Mrożę kotlety schabowe, mielone,
              goląbki, pulpety, sosy, zupy- wszystkie, aha, mroże też niektóre
              ciasta,mroże też chleb tostowy jak mi zostaje. Chyba leń jestem...
              • reni_78 dot. mrożenia 'wszystkiego' 29.02.08, 08:35
                schabowe, mielone - takie już nasmażone w panierkach, z patelni,
                ostudzone, takie co to zwyczajnie w lodówce na jutro do odgrzania
                zostają?

                zupy - wszystkie? czy są takie, co lepiej unikać mrożenia?

                jakoś ten wątek narobił mi smaka na mrożenie, a gotowych produktów
                to ja nigdy nie mroziłam...
                zwykle to mięso, drób, ryby, chleb, blanszowane warzywa...
                • marioladabr Re: dot. mrożenia zup 29.02.08, 09:36
                  Myślę że nie wszytkie zupy się nadają do mrożenia. Ja mrożę
                  tylko "klarowne" tzn bez warzyw (rosół, barszcz czerwony,
                  pomidorówkę). Kiedyś zamroziłam rosół z warzywami - po rozmrożeniu
                  te warzywa były wyjątkowo niesmaczne.
                  Ale buraczki z barszczu mielę i zamrażam, później są jak znalazł
                  jako dodatek do mielonogo.
                • izzunia Re: dot. mrożenia 'wszystkiego' 29.02.08, 11:16
                  schabowych nie mrozilam, ale mielone jak najbardziej - tyle, ze pozniej robie je
                  w sosie np pomidorowym do kaszy i jest ok.
                  z rzeczy ktore mroze:
                  1. resztki gulaszu ale poporcjowane na 1 porcje (pozniej malzonek ma np do
                  plackow ziemniaczanych, ktore ja wole jesc z cukrem i smietana)
                  2. golabki - ale takie pieczone, pozniej rozmrazane w sosie pomidorowym
                  3. pieczen
                  4. jarzyny (starte surowe buraki, starta marchew, nac pietruszki, koperek, nać
                  selera, papryka)
                  5. zupy: rosoly (wolowy, drobiowy, z golonki) - jako podstawa; kapusniak.
                  6. resztki wedlin, ktore pozniej sa wywozone dla psow, ktore trzymaja tesciowie.
                  7. kruche ciasto zawiniete w folie
    • nunia01 Re: zamroziłam rosół! 29.02.08, 09:36
      uważam, że rosół to szalenie ekonomiczne danie.
      Mam rosół, który można zjeść jako rosół, jako pomidorową albo jeszcze inną zupę.
      Jest mięso z rosołu - ja zazwyczaj na kawałku wołowiny i indyczych skrzydłach -
      mięso można zamienić w galaretkę z indyka lub farsz do naleśników czy pierogów
      (warzywa z rosołu do takiego farszu można dodać) i podobno (bo nie robiłam)
      można mięso też przerobić na potrawkę.
      Są warzywa, które można przerobić na oszukaną sałatkę jarzynową (cebulka,
      groszek z puszki, majonez, ew. ogórek kwaszony, jabłko).
      A zamrożone porcje rosołu można wykorzystać do przygotowania zup krem np.
      porowej czy cebulowej i sosów np. do pulpecików. Nawet mała porcja rosołu w
      sosie do pulpecików sprawdza się lepiej niż kostka rosołowasmile i zdrowiej.
      • aneczkai1 Re: zamroziłam rosół! 03.03.08, 22:02
        potrawka jest bardzo dobra
        podaję przepis
        3 łyżki masła rozpuścić dodać 3łyżki mąki i zrobić zasmażkę rozprowadzić ją
        rosołem i doprawić wg uznania zagotować można dodać śmietanę do sosy włożyć
        mięso porozrywane na kawałki i gotowe
        można też dodać zioła lub ser
        ja w ten sposób robię sos koperkowy
        a potrawkę polecam jest pycha
    • izzunia Re: zamroziłam rosół! 29.02.08, 11:09
      wg mnie rosół po rozmrożeniu nie jest już taki fajny jak przed, ale jak mam jego
      nadmiar to mrożę, tyle, że później robię na nim inne zupy - taki rosół to
      świetna podstawa do innych zup.
      Szczytem lenistwa w moim wykonaniu był barszcz z: mrożonego rosołu i startych
      mrożonych burakówsmile był genialny i wykonanie zajęło może z 10 minutsmile

      Natomiast polecam coś nietypowego. My uwielbiamy golonkę i ona jest gotowana (z
      10 godzin na maleńkim ogniu) ale normalnie z jarzynami jak na rosół. golonkę
      normalnie zjada się, a ten wywar odcedzam z jarzyn i czystą podstawę zamrażam.
      Taka podstawa jest idealna na pomidorową - co więcej, wychodzi z tego najlepsza
      pomidorowa na świeciesmile
      zdecydowanie polecamsmile
      • onlyou no aż zaraz wyjdę do sklepu 01.03.08, 11:46
        po jakieś części kuraka i ugotuje rosół! smile
        takiego mi smaka narobiłyście smile))

        a a propos mętnego rosołu, to mama mi zawsze mówiła,ze robi się
        właśnie taki jeśli w trakcie gotowania dolewa sie zimnej wody...
        Także jeśli sie nam go nieco wygotuje, dolewajmy wrzątku smile
        • b-b1 Re: no aż zaraz wyjdę do sklepu 01.03.08, 12:45
          Jam tez wychowana na dolewaniu wrzątku do rosołu-albo na nalaniu początkowej
          ilosci wody tak dużej, aby nic nie dolewacsmile
          Znaczy na jutro rosołek , roladki, kluchy i modra kapustasmile
          ..a na deser ciasteczka serowe z przepisu Hali(dawno nie robiłam)..

          Czy Wy mozecie przestać o jedzeniu? "Roboty" mi dodajecie smile
          A rosołek mroże, ale rozmrożony służy jako baza innych zup..
          • b-b1 A żółty ser? Mroził ktoś? 01.03.08, 12:51
            U mnie w sklepach dwa rodzaje sera-jak zapytasz pani-odpowie z dziurami i
            bezsmileŻółtego sera nie kupuje w dyskontach-chyba że do pizzy..
            Moja rodzina serożerna, więc jedza to co kupie, ale 30zł za ser z dziurami,
            który nie za bardzo smakuje to za dużo, więc jak gdzies wyruszam kupuję taniej i
            lepszy. Czy ktoś już mroził żółty ser???
            Jest jakaś specjalna zasada?
            Biały mroziłam i jest ok!
            • akabe Re: A żółty ser? Mroził ktoś? 01.03.08, 16:35
              Mrożę z powodzeniem, nie zmienia smaku. Podzielony na mniejsze "jednorazowe" kostki wkładam do woreczków służących do mrożenia owoców. Wyjmuję do lodówki dzień przed spożyciem, rozmraża się powoli, ale konsystencja i smak na tym nie traci.
              • b-b1 Dzieki za odpowiedź! 01.03.08, 17:31
                ..to ja tez spróbuje!

                • pty-sia Re: Dzieki za odpowiedź! 03.03.08, 13:18
                  kupuje ser salami w całości (w Makro, w Tesco itd)- on ma conajmniej
                  ponad miesiąc ważności (o ile nie dwa), a waży z 1,5 kg. Inne sery
                  też można tak kupić - więc skoro jesz dużo sera, to w tym czasie
                  zużyje się bez mrożenia. W oryginlnej foli nic mu sie nie dzieje.
                  • b-b1 Re: Dzieki za odpowiedź! 03.03.08, 14:11
                    Masz na pewno rację-ale w takim wypadku musiałabym pilnowac, aby folia była
                    dokładnie zamykana-bo ser wyschnie-a tego nie jestem w stanie opanowac, bo mój M
                    potrafi 10 razy wieczorem po kawałeczku(nawet jak już spięsmile
                    • anatefka żeby nie był mętny ... 03.03.08, 14:41

                      Kiedyś u jednego kucharza podpatrzyłam sposób na to, żeby rosół nie był mętny. A
                      mianowicie - nie wolno go przykrywać podczas gotowania. Musi pyrkotać na
                      malutkim gazie dobre dwie godzinki ( jak same kurze mięso się daje to mniej, ale
                      jak "po bożemu" rosół robiony czyli z dodatkiem wołowiny czy cięlęcinki to
                      właśnie wolno i długo trzeba) i zawsze odkryty. Szumy warto zebrać. Aha, i solić
                      oraz dodawać włoszczyznę należy PO zagotowaniu się wody, w której jest mięso.

                      A co do mrożenia rosołu - to od zawsze smile I to przeważnie mrożę porcje mniejsze,
                      które stosuję do sosów, albo np. jak robię risotto. Potrzebuję wtedy pół albo
                      litr rosołu i gotowanie takiej ilości przedłuża czas szykowania dania.


                      Mięso z rosołu też mrożę i jak się nazbiera więcej to robię farsz do krokietów
                      lub pierożków czy nawet pasztecików.

        • hala24_2 mroziłyście krokiety?? 03.03.08, 14:40

          Czy ktoś może mrozil krokiety??? Jaki był efekt??
          • nunia01 Re: mroziłyście krokiety?? 04.03.08, 11:51
            krokiety, naleśniki i gotowane pierogi (niegotowanych jeszcze nie mroziłam, ale
            wiem, że też można) - efekty bardzo dobre. Raz zamroziłam też pierogi w postaci
            monolitu - to znaczy nie na tacce i później zamrożone do woreczka - tylko miałam
            pojemnik ugotowanych pierogów, każda warstwa przełożona folią spożywczą
            pochlapana olejem. Po wyjęciu i rozmrożeniu efekt tez był pozytywny, ale to
            metoda dobra bo szybka i niedobra bo 5 pierożków z monolitu nie uszczkniemysmile
            • hala24_2 Re: mroziłyście krokiety?? 04.03.08, 17:51
              zamroziłam jutro albo za kilka dni zobaczymy efekt koncowy i smak
              po wink
    • justysialek Re: zamroziłam rosół! 03.03.08, 16:16
      Ja właśnie spożyłam zamrożony w piątek ryż po seczuańsku
      (jednogarnkowa potrawa zawierająca: ryż, groszek,
      wieprzowinę,pieczarki, jajko) - po odgrzaniu oczywiście wink
      Nadal jest całkiem smaczne i nie zrobiła się papka (ryż dziki z
      parabolicznym).
      • marmelada a naleśniki jak? 07.03.08, 11:40
        Z farszem?
        Czy tylko placki, taki tolt z placków na płasko?

        M
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka