Dodaj do ulubionych

Kochane, dziękuję

09.09.04, 13:18
Kochane dziewczyny,
Chciałabym podziękować Wam za to ogromne wsparcie, którego doświadczam.
Dzięki świadomości, że jesteście ze mną jest mi lżej. Czuję, że mam za sobą
mur nie do przebicia - Was kochane. Jesteście dla mnie bardzo ważne.
Dziękuję za wszystkie sms-y, niestety nie mogłam odpisywać, bo miałam
wenflony na dłoniach.
Tym razem poroniłam po ludzku, otoczona życzliwym, wyrozumiałym personelem,
jak trochę ochłonę, opiszę dokładnie. Bardzo ucieszyłam się, gdy przy wypisie
lekarz poinformował mnie o forum "Poronienie", słyszałam też, jak położne
mówiły dziewczynom o naszej "Trudnej ciąży". Uśmiechnęłam sie cicho, ale
nikomu sie nie przyznałam...
Jeszcze raz dziękuję
andzia
Obserwuj wątek
    • annjan Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 14:01
      Aniu, my też się bardzo cieszymy że jesteś z nami. Właściwie wszystkie tu
      jesteśmy dzięki Tobie..... zobacz jaki rozgłos ma "trudna ciąża".

      Dobrze że chociaż w szpitalu źle nie było, chociaż to pewnie nie miało
      znaczenia zbyt wielkiego wobec tego co się stało...

      Aniu, trzymaj się, znajdź siłę i wracaj do nas bo tęsknimy ..

      Przesyłam Ci gorące pozdrowienia i buziaki

      Anka
    • malomi Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 14:10
      oj Aniu, tak mocno przytulam....
    • ela74 Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 14:24
      Witaj w domu Aniu, odpoczywaj i zbieraj siły.
    • maretina Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 14:42
      anuteczek napisała:

      > Kochane dziewczyny,
      > Chciałabym podziękować Wam za to ogromne wsparcie, którego doświadczam.
      > Dzięki świadomości, że jesteście ze mną jest mi lżej. Czuję, że mam za sobą
      > mur nie do przebicia - Was kochane. Jesteście dla mnie bardzo ważne.
      > Dziękuję za wszystkie sms-y, niestety nie mogłam odpisywać, bo miałam
      > wenflony na dłoniach.
      > Tym razem poroniłam po ludzku, otoczona życzliwym, wyrozumiałym personelem,
      > jak trochę ochłonę, opiszę dokładnie. Bardzo ucieszyłam się, gdy przy wypisie
      > lekarz poinformował mnie o forum "Poronienie", słyszałam też, jak położne
      > mówiły dziewczynom o naszej "Trudnej ciąży". Uśmiechnęłam sie cicho, ale
      > nikomu sie nie przyznałam...
      > Jeszcze raz dziękuję
      > andzia

      dzielna jestessmile
      bardzo mi przykro, ze musisz przez to przechodzicsad trzymaj sie cieplo.
    • mejdejka Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 17:15
      kochana ANUTECZKO jestes taka silna i wspaniala,ciesze sie ,ze jestes z nami i
      ciagle nas wspierasz ;o) to dzieki TOBIE jestesmy silniejsze i latwiej nam
      przezywac codziennie nasze "trudne ciaze"!!!
      to tu na tym forum doswiadczylam tak naprawde DOPIERO po raz pierwszy znaczenia
      slowa PRZYJAZN!!! tu znalazlam prawdziwe przyjaciolki i uwierzylam ,ze czasem
      CUDA sie zdazaja ,i wierze W TO ,ze i u CIEBIE juz nie dlugo zdazy sie CUD
      czego CI z calego serduszka zycze
      TRZYMAJ SIE CIEPLO
      pozdrawiam i wysylam caluski ;o*
      • rendziak Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 21:32
        Aniu
        kochana
        po to jesteśmy - aby się wzajemnie wspierać - to Ty nas tego nauczyłaś........
    • perissa Re: Kochane, dziękuję 09.09.04, 22:59
      Anuteczku, jestem z Tobą całym sercem.
    • melka_x Re: Kochane, dziękuję 10.09.04, 13:32
      Aniu,
      Tak bardzo mi przykro.
      Jestem z Tobą myślami.
      Magda
    • adju Re: Kochane, dziękuję 11.09.04, 23:17
      Aniu
      Tak mi strasznie przykro...
      Wysłałam Ci list na prv
      Wiesz że na mnie możesz zawsze liczyć
      Buziaki
      Justa
    • vinga_o Re: Kochane, dziękuję 13.09.04, 15:57
      Aniu, tak bardzo, bardzo mi przykro ... Jak się dowiedziałam o Twoich
      problemach, miałam taką wielką wiarę i nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że
      na strachu się skończy ...
      Przytulam Cię bardzo mocno sad
      Kinga
    • fala75 Re: Kochane, dziękuję 17.09.04, 17:54
      Boziu Anutek, nie moge uwierzyc. Nie bylo mnie tu dwa tygodnie, bo sie okrutnie
      rozchorowalam i rodzice zabrali mnie z Wawy w "lepsze klimaty" bez dostepu do
      sieci. Dzisiaj po powrocie zagladam i oczom nie wierze! Anutek poronila,
      Perissa w szpitalu. W pierwszej chwili jak przeczytalam Twoj post z "cytatem z
      poronienia" to myslalam ze opisujesz swoje pierwsze poronienie, dopiero jak
      przeczytalam drugi raz cos mi sie zaczelo nie zgadzac. Przeciez dopiero
      opisywalas pozytywne wyniki testu. Oj przepraszam, ze sie tak dlugo tlumacze
      ale przyrzekam nie moge sobie tego poukladac. Boziu i nie dalo sie nic
      zrobic... Przepraszam. Wszystkie mysli w modlitwe zamieniam - zawsze.
      Aneta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka