tyberia1
28.06.07, 08:55
Ostatnia miesiączka - 18 maj. Test pozytywny. 20 czewrca I usg - pęcherzyk
4,5 mm. Gin kazał powtórzyć za tydzień, bo za mały (tłumaczył, że mogło dojść
później do zapłodnienia i stąd taka wielkość). Byłam wczoraj - 11,4 mm.
Powiedział, że albo rzeczywiście później doszło do zapłodnienia, albo jest
pusty pęcherzyk ciążowy. Czuję się dokładnie tak jak przy pierwszej ciąży
(2005): nudności, poranne wymioty, senność. Jak wytrzymać kolejny tydzień
niepewności? Kiedy tak na 100% wiadomo, że pęcherzyk jest pusty?