Dodaj do ulubionych

czy możecie mi opowiedzieć jak to jest???

13.05.05, 08:25
cześć,
mam 2letniego synka, za dwa miesiące przybędzie mu braciszek, różnica wieku
między nimi będzie 2 latka i trzy miesiące. mam pytanie do mam mających
dzieci w tym wieku. czy taka różnica wieku jest na tyle mała by dzieci
zaprzyjaźniły się i żyły w tak zwanym "jednym świecie"? jak starszy maluszek
zniósł pojawienie się rodzeństwa, może jakie błędy popełniłyście? co mówieć i
robić a czego nie? jakie sa wasze doświadczenia???
dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
asia
Obserwuj wątek
    • gopio1 Re: czy możecie mi opowiedzieć jak to jest??? 13.05.05, 08:36
      Witaj,
      Ja mam jeszcze male dzieci, wiec nie moge Ci powiedziec, o ich przyjazni i zyciu w jednym swiecie. Ale
      moge Ci napisac jak to bylo na poczatku. Pisalam juz o tym wczesniej na tym forum, ale moze nie
      znalazlas.
      Jak bylam w ciazy Kuba byl za maly na powazne tlumaczenia, ale wiedzial, ze w brzuszku rosnie
      dzidzius, glaskal i nasluchiwal. Gdy urodzila sie Maja, to Kuba wyjechal na 4 dni do babci. Jak
      wrocil na szczescie Mala spala, wiec najpierw sie dlugo witalismy, potem mu powiedzialam, ze w
      domku ktos na niego czeka. Powiedzialam, zeby zajrzal do lozeczka. Tam oprocz spiacej Krolewny
      czekal tez na Kube zapakowany prezent. (To podobno bardzo wazne, zeby starsze dziecko juz na
      starcie dostalo jakis drobiazg o rodzenstwa). Kuba bardzo sie ucieszyl i wszystkim wokolo
      powtarzal, ze Maja dala mu samolot. Od pierwszych chwil mowilismy o malej Maja.
      Nie zadna dzidzia czy niunia. Znam osobiscie przypadek, ze rodzice mowli do
      starszej corki: to jest dzidzia, nie ruszaj dzidzi, dzidzia spi itp., a potem,
      gdy dzidzia miala rok, to starsze dziecko mialo problem z wymowieniem jej
      imienia (mimo, ze miala 6 lat). Tak jej sie utrwalilo, ze byla tylko dzidzia i dzidzia...

      Pierwsze miesiace byly dla mnie ciezkie, dla dzieci, raczej sielanka. Problemy sie zaczely, gdy Maja
      zaczela raczkowac i brac do reki wszystko co stanelo jej na drodze. Zaczely sie awantury o zabawki,
      jedzenie, ksiazki. Teraz juz jest lepiej. Kuba rozumie, ze Maja rosnie i zapalem obserwuje jej postepy.
      Cieszy sie w nieboglosy jak Maja zrobi cos nowego. Nawet ja sie tak nie eksytuje rozwojem coreczki jak
      on. Np. ostatnio krzyczy: Mamo, patrz, Maja sam stoi! O jejku, mamo, patrz! Juz znowu urosla,
      niedlugo bedzie chodzic! Hura, hura, Maja sama stoi! I wtedy wiem, ze za pare lat prawdopodobnie
      bede mogla powiedziec, ze moje dzieci swietnymi przyjaciolmi, rozumieja sie i moga na siebie liczyc.
      Tak chcemy je wychowac. I trzymam caly czas kciuki zeby nam sie udalo.
    • ewis Re: czy możecie mi opowiedzieć jak to jest??? 13.05.05, 10:14
      Między moimi dziećmi jest dokładnie taka różnica wieku - 2 lata 3 mce.

      Pierwszy okres był jako-taki, bo mała głównie spała, ale później, gdy już w
      czasie czuwania nie wystarczała jej karuzelka nad łóżeczkiem wink czy grzechotki
      do samoobsługi, rozpoczęła się "walka o władzę". Każda z dziewczynek wymagała
      innych zabaw, nie potrafiłam bawić się z nimi obiema róznocześnie. Zawsze któraś
      była znudzona zabawą niedostosowaną do jej wieku i głośno to oprotestowywała.
      Były wrzaski, pady na ziemię, starsza nawet zaczęła siusiać w majtki, żeby
      wowołać moją reakcję w jej kierunku, gdy karmiłam młodszą sad
      Starsza przeszła bardzo ciężki okres, bo wcześniej była cherubinkiem, któremu
      mama poświęcała 100% czasu. Teraz często musi poczekać na swoją kolej na picie,
      obiad, kąpiel, czytanie. Niektóre zabawy tylko jak Ala śpi (drobnoelementowe
      albo z dużą ilością akcesoriów (np.: lepienie z gliny) czy z konieczną asystą mamy.

      Dzieci mogą być dla siebie przyjaciółmi albo wrogami niezleżnie od różnicy
      wieku. Decydujący jest CHARAKTER DZIECKA, ale ważne jest również to, jak rodzice
      okazują swoje uczucia dzieciom. Mi pomogła książka "Rodzeństwo bez
      rywalizacji", na przykład dowiedziałam się żeby za bardzo nie okazywać uczuć
      jednemu dziecku przy drugim, nie wyróżniać, nie porównywać (nawet pozytywnie!)
      itd. Polecam tę pozycję.

      Młodsza córeczka ma teraz 1 rok i 4 mce i obie dziewczynki JUŻ się razem bawią.
      Nie cały czas, większość obok siebie, ale mała już powoli zaczyna dorastać do
      zabaw tematycznych starszej (lekarz/sklep/gotowanie/garaż...) Starsza zaś nie
      jest typem dziecka, które lubi grzechotać maluchowi grzechotką więc wczesniej
      nie przejawiała ochoty na integrację. Poza tym starsza zaczęła się małą bardzo
      opiekować - pomaga na placu zabaw, staje w jej "obronie" gdy ktoś zanadto się
      zbliży albo weźmie zabawkę Ali smile)), pamięta o Ali przy rozdziale łakci
      domowych smile i, generalnie, dorosła już do bycia siostrą.

      A jakie będą miały relacje, gdy będą duże? Czas pokaże. Czasem jest tak, że im
      bardziej się staramy, tym gorszy efekt to przynosi (odwrotny).



      kasia, mama Ewuni (ur.22.10.2001) i Ali (16.01.2004)
      Stare fotki
      Nowe fotki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka