Dodaj do ulubionych

Pani Moniko - problem z piersiami po odstawieniu

23.09.05, 08:26
Wczoraj odstawiłam mojego roczniaka od piersi. Posłuchałam koleżanki i nic
nie odciągałam w obawie o spowodowanie nawału. Teraz mam drugą dobę po
odstawieniu i strasznie bolące przepełnione piersi z grudkami i guzkami.
Odciągnęłam troszkę ręcznie, ale to nic nie dało, przybrało szybko z
powrotem. Co robić żeby nie nabawić się zapaleniia, zastoju itp. Odciągać czy
nie ? Jak powstrzymać laktację ? Próbowałam znależć jakieś wątki na ten
temat, ale mi się nie udało. Dziękuję za rady.
Obserwuj wątek
    • optymistka7 Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 23.09.05, 11:10
      proszę pomóżcie ! odciągać czy się przemęczyć ?
      • mmm77 Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 23.09.05, 11:45
        moim zdaniem, musisz trochę odciągać, bo zrobi Ci się zapalenie. Ale nic więcej
        nie moge Ci poradzić, bo sama jestem w takiej sytuacji,że dziecko moje ma rok
        i 8 miesięcy i bez cyca nie da rady. Juz na poważnie przymierzam się do
        zakończenia karmienia, ale jest ciężko, im jest starszy tym bardziej wie o co
        chodzi.
      • Gość: kisia Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.14, 22:33
        Oczywiście że odciągnąć ja nie wiem kto pani powiedział ze sie nie odciąga ale wprowadził w blad ta myśl ponieważ może się pani nabawić zapalenia piersi.pokarm się odciąga wprawdzie mniej niż synek ciągnął i rzadziej np raz dziennie a potem wcale
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 23.09.05, 16:36
      Proponuję odciągać ociupinki mleka za każdym razem jak tylko czuje Pani
      nadmierne napięcie. Pewnie przydadzą się też kapuściane okłady i picie naparu z
      szałwi (3-4 saszetki dziennie). Można też wspomóc się preparatem
      homeopatycznym Ricinus communis 30 CH (przez trzy dni wrzuca się pięć kulek
      jeden-dwa razu dziennie pod język). Można też poprosić lekarza o receptę na
      bromokryptynę. Niewątpliwie po 2-3 tygodniach piersi powinny zrobić się już
      zdecydowanie miękkie, ale kropla mleka przy ucisku może jeszcze pojawiać się
      przez wiele tygodni, a nawet miesięcy.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • optymistka7 Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 26.09.05, 13:04
        piję szałwię i trochę odciągam ( na początku ok. 40 ml z każdej piersi, a teraz
        po 20). Jedna pierś jest już dość miękka i nie przybiera tak szybko nawet po
        nocy, a druga miękka jest tylko z jednej strony a z drugiej ma guzki jak
        śliwki. Jak odciągnąć pokarm tylko z tej jednej strony ? Czy nie powinnam
        zgłosić się z tym do lekarza ? czy to już zastój ? Co robić ? DOraźcie proszę...
        pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 26.09.05, 17:57
      Te guzki to najprawdopodobniej powiększony gruczoł. Tak jak pisałam obrzmienie
      piersi może się utrzymywać do trzech tygodni. Przy odciąganiu odrobinek mleka
      nie chodzi o to żeby doprowadzić odciąganiem do miękkości tylko by odczuć ulgę
      płynącą w wnętrza ciała. Stopniowo w kolejnych dniach napięcie będzie coraz
      mniejsze i pojawiać się będzie po coraz dłuższym czasie.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • nadinette Re: Pani Moniko - problem z piersiami po odstawie 28.09.05, 09:59
        Witaj
        Łącze sie z Tobą w bólu , nie karmie drugi tydzień ( synek ma 14 m-cy) ciesze
        sie , ze udało mi sie bezboleśnie wyrwać go z nałogu cyckowego, ale ból jednej
        piersi daje mi sie we znaki, odciagam z tej piersi tyciuto mleczka, ale nie
        pomaga. pozdrawiam Cie optymistko
        • Gość: marta Re: problem z piersiami po odstawieniu dziecka IP: *.204.165.78.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.12.13, 14:14
          ja mam 2letnią(2 lata i 3tygodnie) córkę a jestem na poczatku 5mis kolejnej ciąży więc muszę szybko skończyć karmić, bo i tak niedlugo zacznę kolejne dziecko.mam już dość karmienia i tego że nigdzie nie mogę się ruszyć, bo mój partner nie chce w niczym pomóc. wkurzyłam się na to wszystko i od jakiś 2 tygodni dzielnie daję radę, ale powoli i stopniowo,bo córka źle to znosi-nie może zasnąć wieczorem i kombinuje jak tylko się da, że chce się jeszcze bawić, albo że chce jeszcze oglądać tv albo filmik jak byla dzidzią (mam w telefonie) albo kursuje do lodówki coś przekąsić.od dwóch dni kończy się na tym że zabiera do łóżka bułkę, ale postaram się żeby zbyt długo tak nie robiła, bo byłby to bardzo zły nawyk. córka już nie cyca na dzień dobry i na dobranoc. wystarczy jej raz pocycać popołudniu na zasadzie poczucia bliskości ze mną. niestety jakieś 15min po karmieniu strasznie bolą mnie cycki. radzę sobie tak, że albo idę pod prysznic gdzie jest ciepło i od razu przestaje mnie boleć, albo piję ciepłą herbatę (albo po prostu coś ciepłego). czasem wystarczy nawet założyć sweter żeby się ogrzać. po jakiś 10-20minutach przechodzi i jest nieźle. jak szuka cyca, to mówię jej że jest już dużą dzidzią a cyce są dla małych dzidziusiów i próbuję poprawić jej humor np. łaskotkami i opowiadaniami o ślimaku lub kotku lub królewnie. i jak szuka cycka to zdejmuje jej rączki z moich piersi leciutko klepiąc(leciutko! pod żadnym pozorem nie wolno bić dzieci!!!) i mówiąc że mamusie boli i że zjem paluszki :) rozśmiesza ją to i przestaje szukać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka