Dodaj do ulubionych

Polka za granicą -kobieta elegancka ?

01.07.04, 19:09
Do napisania tego postu skłonił mnie prawie identyczny temat na jednym z
forów gazety .Dziewczyna narzekała na kiczowaty styl Polskich dziewczat
przyjeżdzajacych do Londynu (??)

jakie jest wasze zdanie na temat stylu Polek ,co sądzicie o sposobie
ubierania sie "tubylczyń" ( w poszczegolych krajach) ?

Ja sama za chwile wyruszam na 2 miesiace do Holandii i moje wrazenia z
ostatniej wizyty sa pocieszające smile
jak dla mnie kobiety w Holandii ubieraja sie tragicznie ( nie generalizuje i
wierze ze sa tam takze kobiety ubrane pieknie)

jezeli był juz na forum podobny post to przepraszam ze nudze ale czytuje to
forum od niedawna

Pozdrawiam serdecznie
Nastka
Obserwuj wątek
    • nesla Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 01.07.04, 20:35
      nastka, w Holandii wyleczysz sie ze wszystkich kompleksow, o ile takie
      posiadasz smile Zdarzaja sie niezle ubrane dziewczyny, jest lepiej niz bylo 10
      lat temu, ale nadal daleko im do elegancji. W Holandii podstawowy trend w
      ubieraniu sie to: na sportowo i ma odmladzac, cokolwiek by to nie znaczylo.. a
      przewaznie znaczy, ze 50-letnia puszysta babeczka wciska sie w obcisle
      kwieciste bluzeczki i dzinsy biodrowki. Nie nosi sie spodnic ani sukienek
      (pewnie przez rowery) ani butow na wysokim obcasie. Garsonki i garnitury tez
      nie sa powszechne w pracy, stosowane albo przez top-managerow albo przez osoby
      majace bezposredni kontakt z klientami (czy to znaczy sprzedawca w sklepie z
      meska odzieza czy np account manager albo agent ubezpieczeniowy).
      Polki w Holandii? To roznie bywa, ale nie mam tylu tu znajomych zeby moc
      oceniac.
      Pozdrawiam
      Nesla
      • asiaasia1 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 01.07.04, 20:45
        Mnie zawsze mówiono , że Polki to piękne kobiety smile
        Piękne czyli pewnie dobrze ubrane też .
        Mam nadzieję , że to nie był tani podryw smile
        Obcokrajowcy mieszkający w PL , których znam , też chwalą urodę i elegancję
        polskich dziewczyn . Chyba coś w tym jest smile
    • basiak6 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 01.07.04, 21:02
      Moim zdaniem Polki ktore widuje np jezdzac do Polski sa zwykle mniej zadbane.
      Przede wszystkim wlosy, czasem w takim stanie ze ma sie ochote wezwac fryzjera.
      Zdarzaja sie eleganckie, ladnie ubrane dziewczyny, ale czesciej widuje wlasnie
      brak elegancji, w porownianiu do tego jak ubieraja i dbaja o siebie moje
      tutejsze kolezanki. Mam rowniez znajome w Polsce, ktore sa tak eleganckie, ze
      nie spotkalam tutaj im rownejsmile
      • acutecompute Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 01.07.04, 21:12
        ja jako Polka spotykalam sie z opiniami ze ubieramy sie bardziej elegancko na
        codzien niz tutejsze angielskie dziewczyny
        czesto mowiono mi ze wygladam smart ,mimo ze mialam na sobie dzinsy i koszulke
        ale wydaje mi sie ze to raczej z powodu makijazu i uczesania .angielki moim
        zdaniem nie umieja sie malowac i czesac.
        oczywiscie to uogolnienie leciutkie
        bo i na ulicy w brighton widze dziewczyny ubrane i umalowane ze smakiem i w
        warszawie katastrofy
        wydaje mi sie ze tutaj ludzie podchodza z wiekszym luzem do sfery ubraniowej
        niz w polsce , my w warszawie raczej zwracamy uwage na to co i jak nosimy i
        raczej pani z tatuazem na czole nie spotkam . ( tak jak w waitrose w brighton )

    • aitee Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 13:18
      Jestem jedyną Polką w mojej okolicy, więc nie mam porównania. Ja zdecydowanie
      lepiej się ubierałam w Polsce. Powód? Finanse i konieczność. Tu nie pracuję i
      naprawdę ostatnia rzecz na jaką wydam nasze niskie dochody to ciuchy czy
      kosmetyki. Poza tym czuję się właśnie tutaj w nieeleganckiej zdaniem niektórych
      prowincjonalnej Anglii. Bo mogę sobie chodzić po ulicy ze swoją
      kilkudziesięciokilową nadwagą i nikt się na mnie nie gapi. Bo mogę założyć
      bluzkę bez rękawów bez obawy, że moje tłuste ramiona zostaną obejrzane i
      omówione w autobusie.
      W Polsce jest trochę dziwnie. Masz prawo ubierać się modnie pod warunkiem, że
      masz odpowiednią figurę. Modne są bojówki? Wolno ci je założyć jeśli jesteś
      szczupła i zgrabna. Jeśli nie, najlepiej załóż na siebie worek i siedź w domu.
      Bo jak wyjdziesz na ulicę, to zaraz cię skomentują: że jesteś gruba, stara,
      masz krzywe nogi, duży/mały biust itp. I jak ty w ogóle śmiałaś tak się ubrać.
      Nawet jeden post w tym wątku jest właśnie tego typu. Puszysta pani koło 50tki
      ubrana nieodpowiednio do wieku, tuszy itp.
      Podoba mi się zachodnioeuropejski sposób patrzenia na te sprawy. Mój stylu
      bierania się jest tak samo moim prywatnym wyborem jak moja religia. Podoba mi
      się ten styl, nawet jeśli w praktyce oznacza to mniej "elegancji" na ulicy.
      • asiaasia1 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 13:29
        Coś w tym jest smile
        Kiedy mieszkałam za granicą często wychodziłam z domu bez żadnego makijażu ,
        zdarzało mi się też wyjść w nieuprasowanych ciuchach .
        Tutaj ( w PL ) nie pozwoliłabym sobie na to smile
        Raczej bez lekkiego makijażu nie wychodzę nawet na spacer z dziećmi .
        Trochę brakuje mi tego luzu w Polsce .
        A obmawianie wyglądu w tramwajach i autobusach też się tu często zdarza z byle
        powodu .

        Pozdrawiam
        • nastka72 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 14:28
          hmm wchodzimy tutaj chyba troszeczke na temat tolerancji .

          nie stanowi dla mnie problemu jesli powiedzmy kobieta z nadwaga ubiera
          bojowki ,biodrowki czy inne miniowki smile ...ale jej widok zapewne nie jest
          elegancki ,mowie tutaj o wyczuciu stylu ,sytuacji etc.

          i z jedenj strony no cudnie ,ze mozna tak czuc sie milo i sympatycznie bez
          prikazu nienagannego ubioru i makijazu ...ale z drugiej ach zal mi czasem
          czasow mojej babci kiedy kobieta nosila sie z klasa

          i tego luzu krajom zachodnim nic a nic nie zazdroszcze ,bo straaasznie duzo
          jest w tym zwyczajnego wygodnictwa...
          zazdroszcze natmiast dosc tolerancyjnego podejscia (chociaz nie zgodze sie ze
          tutaj stroju sie nie komentuje bo na wlasne uszy slyszalam komentarze na temat
          ubioru )

          ps. prywata do Nesla teraz odrobinke smile
          ja przedstwaia sie kwestia plazowania w Holandii podpowiedz prosze
          czy topless to rzeczywiscie normalka ??

          pozdrawiam
          nastka

          • aitee Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 15:53
            nastka72 napisała:

            > hmm wchodzimy tutaj chyba troszeczke na temat tolerancji

            Tolerancji? Jak to rozumiesz? Tolerancji w sensie akceptowania wolnego wyboru
            każdego człowieka niezależnie od wieku i tuszy do ubioru jaki mu się podoba? A
            co tobie do czyjegoś eleganckiego lub nie stroju?
            >
            > nie stanowi dla mnie problemu jesli powiedzmy kobieta z nadwaga ubiera
            > bojowki ,biodrowki czy inne miniowki smile ...ale jej widok zapewne nie jest
            > elegancki ,mowie tutaj o wyczuciu stylu ,sytuacji etc.

            Bardzo to miło, że kobieta z nadwagą ubierająca się wg jej upodobań nie stanowi
            DLA CIEBIE problemu wink Myślę też, że świat jest wystarczająco ciekawy a na
            ulicy spotyka się wystarczająco dużo ludzi, by nie musieć się katować tym
            nieeleganckim widokiem wink
            >
            > i z jedenj strony no cudnie ,ze mozna tak czuc sie milo i sympatycznie bez
            > prikazu nienagannego ubioru i makijazu ...ale z drugiej ach zal mi czasem
            > czasow mojej babci kiedy kobieta nosila sie z klasa

            Niestety 80% współczesnej mody i stylu jest bardzo daleko od klasy naszych
            babć. Przecież nie każesz chyba nam chodzić na spacer z dzieckiem w garsonce?
            Albo na zakupy? Na spacer z psem?
            >
            > i tego luzu krajom zachodnim nic a nic nie zazdroszcze ,bo straaasznie duzo
            > jest w tym zwyczajnego wygodnictwa...

            I super! I chwała wygodnictwu tak się objawiającemu smile)
            > zazdroszcze natmiast dosc tolerancyjnego podejscia (chociaz nie zgodze sie ze
            > tutaj stroju sie nie komentuje bo na wlasne uszy slyszalam komentarze na
            temat
            > ubioru )
            Ja na szczęście nie wink
            • nastka72 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 16:10
              aitee napisała:

              > nastka72 napisała:
              >
              > > hmm wchodzimy tutaj chyba troszeczke na temat tolerancji
              >
              > Tolerancji? Jak to rozumiesz? Tolerancji w sensie akceptowania wolnego wyboru
              > każdego człowieka niezależnie od wieku i tuszy do ubioru jaki mu się podoba?

              *dokładnie tak to rozumiem aitee w sensie akceptowania naszych wyborów

              > co tobie do czyjegoś eleganckiego lub nie stroju?

              * zasadniczo nic mi wink to po prostu rozmowa aitee - rozmowa na temat mody


              > > nie stanowi dla mnie problemu jesli powiedzmy kobieta z nadwaga ubiera
              > > bojowki ,biodrowki czy inne miniowki smile ...ale jej widok zapewne nie jest
              > > elegancki ,mowie tutaj o wyczuciu stylu ,sytuacji etc.
              >
              > Bardzo to miło, że kobieta z nadwagą ubierająca się wg jej upodobań nie
              stanowi

              > DLA CIEBIE problemu wink Myślę też, że świat jest wystarczająco ciekawy a na
              > ulicy spotyka się wystarczająco dużo ludzi, by nie musieć się katować tym
              > nieeleganckim widokiem wink

              *zupełnie nie rozumiem twojego napastliwego tonu ?? czujesz sie urazona
              wypowiedzia ze nie przeszkadza mi jak kto sie ubiera ??

              > > i z jedenj strony no cudnie ,ze mozna tak czuc sie milo i sympatycznie bez
              >
              > > prikazu nienagannego ubioru i makijazu ...ale z drugiej ach zal mi czasem
              > > czasow mojej babci kiedy kobieta nosila sie z klasa
              >
              > Niestety 80% współczesnej mody i stylu jest bardzo daleko od klasy naszych
              > babć. Przecież nie każesz chyba nam chodzić na spacer z dzieckiem w garsonce?
              > Albo na zakupy? Na spacer z psem?

              * no i znowu to samo .ja ci nic nie kaze ,po prostu wyrazam opinie ze szkoda
              aitee ,szkoda ze nie stac nas na takie podejscie do naszego wygladu jakie mialy
              nasze babcie ( a byly tak samo jak nie bardziej zapracowane niz my )
              > >
              > > i tego luzu krajom zachodnim nic a nic nie zazdroszcze ,bo straaasznie duz
              > o
              > > jest w tym zwyczajnego wygodnictwa...
              >
              > I super! I chwała wygodnictwu tak się objawiającemu smile)
              > > zazdroszcze natmiast dosc tolerancyjnego podejscia (chociaz nie zgodze sie
              > ze
              > > tutaj stroju sie nie komentuje bo na wlasne uszy slyszalam komentarze na
              > temat
              > > ubioru )
              > Ja na szczęście nie wink
              * no i tym razem chwała ci za to ale nie ty jedna tam zyjesz


              pozdrawiam i odrobine dystansu zycze
              nastka
              • basiak6 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 17:16
                Nastka, nasze babcie i prababcie zyly w czasach gdzie w wielu krajach kobiety
                nie mogly glosowacsmile Gdzie kobieta w normalnej rodzinie siedziala w domu i
                prowadzila dom, majac pokojowke, a biedniejsze praly i szorowaly. Sila rzeczy
                prababcie siedzace w domu i ciut bardziej zamozne byly bardziej eleganckie. Taka
                tez byla rola kobiety i wymagania: miala byc grzeczna, cicha i elegancka.
                Teraz po prostu zyjemy jak nam sie podobasmile Wazniejszy jest nasz stan psychiczny
                i wlasny komfort niz to co ludzie powiedza.
                Dla mnie moje kolezanki Angielki sa czesto elegantsze od Polek. Bo zawsze maja
                zadbane wlosy, czesto chodza do fryzjera, na piknik ubiora sie piknikowo i na
                luzie a nie elegancko. A na wesele kolezanki ubiora sie super elegancko,
                natomiast kiedy bywam czasem na weselach w Polsce zastanawiam sie czy kobiety w
                ogole maja jakis gust... I nie jest to kwestia pieniedzy.
                Ja do pracy ubieram sie elegancko, zwykle kostium, na spotkanie z mamami u mnie
                na wsi ubieram sie na luzie i wygodnie. Bo wygodnicka raczej jestemsmile)))
          • nesla Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 04.07.04, 10:52
            nastka72 napisała:

            > ps. prywata do Nesla teraz odrobinke smile
            > ja przedstwaia sie kwestia plazowania w Holandii podpowiedz prosze
            > czy topless to rzeczywiscie normalka ??

            Wsrod Holendrow dosc duzo jest nudystow, maja wydzielone czesci plaz, ostatnio
            rzadko spotykam w Holandii topless, chyba wyszlo to juz z mody, za to
            Holenderki na plazach Turcji, Hiszpanii i Potrugalii chetniej sciagaja
            biustonosze. Nie wiem z czego to wynika.. takie moje wlasne obserwacje.
            Nesla
      • nesla Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 04.07.04, 11:06
        To ja pisalam o tych 50-tkach wciskajacych sie w kwiaciaste bluzeczki i
        biodrowki, znad ktorych wylewaja sie walki tluszczu i podtrzymuje swoja opinie.
        Uwazam sie za osobe tolerancyjna, sama kiedys mialam nadwage i wiem jak
        potrafia dopiec komentarze sasiadek, kolezanek itp smile ale twierdze, ze
        ELEGANCJA niewiele ma wspolnego z MODA. Wygladac elegancko to znaczy wygladac
        schludnie, czysto, zadbanie, stosownie do okazji i figury (nawet niekoniecznie
        TUSZY ale FIGURY) uwydatniajac swoje silne strony a maskujac to z czego nie
        jestesmy dumni. Niekoniecznie kazdy musi zawsze ubierac sie na biezaco z
        najnowsza moda, aby wygladac elegencko, z mody zawsze wybiera sie to co nam
        odpowiada, pasuje, podoba sie.
        W Polsce faktycznie troche zbyt jawno-krytycznie podchodzi sie do osob otylych,
        albo z nadwaga, tu sie zgadzam, ze czesto przesadnie reaguje sie na ich stroj.
        Ja nie twierdze, ze powinni zostac w domu w worku, mysle, ze jest cale mnostwo
        fajncyh ciuchow, ktore moga na siebie zalozyc i wygladac swietnie. CHodzi o to
        aby potrafili wybrac to co im pasuje i nie zakladac tego, w czym wygladaja
        gorzej, bo przeciez chyba nie o to im chodzi..?
        Nie potrafie nie zauwazyc roznicy miedzy 50-letnia Francuska a 50-letnia
        Holenderka i to nawet nie tylko mowa o przecietnych kobietach, ale rowniez o
        osobach telewizyjnych np. Powtarzam - elegancja to nie slepe podazanie za moda
        kupujac to co akurat fabrykant ci podsunie pod nos - to dokonywanie swiadomych
        wyborow i wypracowanie swojego wlasnego stylu pasujacego do osobowosci, figury,
        okazji itd.

        Pozdrawiam
        Nesla
        • aitee Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 04.07.04, 11:21
          Nesla, wałki tłuszczu wylewające się z obcisłej bluzeczki są prywatną sprawą
          ich właścicielki i nikomu nic do nich. To ona ubrana jest niezgodnie z kanonami
          elegancji i ma do tego prawo! To próbuję cały czas powiedzieć. To, że kiedy idę
          po ulicy w angielskim miasteczku (nieważne jak ubrana, w jakim wieku i o jakiej
          tuszy) to NIKT na mnie nie patrzy, nie ocenia czy wyglądam dobrze czy
          śmiesznie. To moja sprawa. Jeżeli nawet ktoś mnie ocenia to jest to na tyle
          dyskretne, że ja tego nie widzę wink Polacy natomiast mają jakąś irytującą
          tendencję do uzurpowania sobie prawa do oceniania, krytykowania i wyznaczania
          granic co komu wolno nosić na sobie. Mnie naprawdę nie interesuje co ma na
          sobie obca czy znajoma. Skoro założyła na siebie obcisłą bluzeczkę mimo wieku
          czy tuszy - widocznie jej to odpowiada i tyle.
          • asiaasia1 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 04.07.04, 12:01
            Właśnie tak , zgadzam się z Aitee .
            To , że ktoś ma figurę modelki i super elegancki gust ( hehe )nie upoważnia do
            ciągłego , ostentacyjnego komentowania wyglądu innej osoby z nadwagą na
            przykład . Zauważyłyście , że w Polsce kobiety z nadwagą podlegają ostracyzmowi
            publicznemu ?
            Akurat pod względem figury nie mam sobie nic do zarzucenia ( na szczęście , bo
            mieszkam w Polsce smile))i naprawdę zupełnie jest mi obojętna kobirta z nadwagą w
            biodrówkach i kusej bluzeczce na spacerku . Nie muszę dowartościowywać się
            kosztem innych ... A ci , którzy komentują , mają chyba problem ....
            pozdrawiam ,
            Asia .
          • nesla Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 04.07.04, 20:30
            Masz racje aitee, to sprawa tej kobiety i nic mi do tego i nie smialabym
            komentowac jej wygladu, a czynie to tutaj (nie w odniesieniu do konkretnej
            osoby!) bo akurat rozmowa jest na ten temat i ogolnie uwazam elegancje za
            umiejetnosc odpowiedniego dopasowania stroju tak do wieku jak i figury jak i
            okazji. Zalozenie spodni biodrowek na kobiecie po 50-tce posluzyl jako przyklad
            BRAKU ELEGANCJI i nadal tak uwazam i forum jest po to aby wymieniac opinie,
            wiec mam do tego prawo. Nie bylo moim zamiarem nikogo urazic ani nikomu
            odbierac prawa ubierac sie jak mu sie zywnie podoba, ale moje prawo do NIE
            UZNAWANIA pewnych strojow za elegancke pozostaje moim prawem i tylko tyle
            chcialam tutaj dac do zrozumienia. Nie rozumiem wiec twojego oburzenia, bo tak
            samo ja sie moge na ciebie oburzyc, ze masz mi za zle ze posiadam wlasne zdanie
            na temat kanonow ubierania sie jak ty posiadasz wlasne zdanie i wcale nie musza
            byc one takie same aby moc je wypowiadac.
            Nesla
    • edytkus Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 17:24
      Zgadzam sie z Aitee. Nastka co rozumiesz pod pojeciem elegancji? Ja tez mam zbedne kilogramy,
      ubieram sie czysto, ubrania prasuje, i mam na tyle samokrytyki aby nie chodzic w kusych topach i mini,
      a w bojowkach akurat wygladam OK. Swoja droga skoro bojowki sa tylko dla szczuplych i cala masa
      innych ubran tez to w co maja sie ubierac osoby z nadwaga zeby wygladac elegancko? Zreszta czy
      bojowki sa eleganckie? Ja w nich biegam za Alexandra po placu zabaw smile Gdy mieszkalam w Polsce
      nawet w liceum chodzilam w garsonkach surprised z teczuszka pod pacha surprised, zima w futrze surprised, do kosciola
      trzeba bylo sie szczegolnie "odwalic" bo na msze ludzie przychodzili w celach towarzysko-plotkarskich,
      i w ogole najwazniejszym tematem zawsze byl wyglad. Z perspektywy czasu mysle ze to bylo
      idiotyczne i ciesze sie ze juz mnie niedotyczy smile)) Zauwazylam ze w Polsce w kwestii ubioru stosuje sie
      zasade "zastaw sie a postaw sie." Wiele osob nosi tylko tzw. markowe ubrania i najlpieej zeby
      emblemat firmy byl w widocznym miejscu. Dostalam teraz zyczenie z Polski aby dwuletniemu dziecku
      kupic dresy Nike, nie zadne inne tylko Nike smile)) Tutaj takie firmy sa codziennoscia i nie sprawiaja na
      nikim wrazenia, adidasy ma kazdy po pare par a w Polsce wychodzi taniej zalozyc kwiecista spodnice i
      jakies czolenka i juz jest elegancko smile) Inna sprawa ze Polacy nie przepadaja za sportami wiec sportowe
      wygodne ubranie jest im niepotrzebne. Nie mam zadnej garsonki, nie mialabym gdzie w niej wystapic.
      Poza tym tutaj idac na impreze kupuje sobie nowa kreacje za kazdym razem, i za kazdym razem oddaje
      je do prania chemicznego. Nigdy nie zdarzylo mi sie ubrac dwa razy tej samej rzeczy bez uprzedniego
      wyprania jej (ba ja nawet nie zaloze tej samej pidzamy na drugi wieczor). A w Polsce niestety ale nie
      kazdy pierze tak czesto wiec czy eleganckim jest pokazanie sie w tej samej sukience po raz kolejny
      przed tym samym tlumem lub chodzenie trzeci dzien w tym samym nieswiezym sweterku? Czy jest
      eleganckie gdy co druga dziewczyna w kraju chodzi w modnych ale identycznych spodniach?

      Wracajac do tematu mlode dziewczyny (szkola srednia) przyjezdzaja ubrane modnie, reszte za granica
      nieomylnie rozpoznaje po kwiecistych spodniach i pasemkach lub byle jakiej fryzurze. A, owszem
      zdarzaja sie kobiety ktore sa pseudoeleganckie, te ktorych ubrnia sa juz wyprane, stracily kolor i fason.
      Dziewczyny w moim wieku ubieraja sie tak jak ja czyli wygodnie. Zreszta w kraju gdzie wszedzie jest
      daleko adidasy to mus.

      Jasna sprawa od kazdej reguly sa wyjatki. Ale troche glupio gdy dowiaduje sie ze "cleaning lady" kupila
      sobie futro surprised ale na opere lub obiad w dobrej restauracji juz ja nie stac surprised
      • nastka72 Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 17:55
        edytkus napisała:

        > Zgadzam sie z Aitee. Nastka co rozumiesz pod pojeciem elegancji? Ja tez mam
        z
        > bedne kilogramy,
        > ubieram sie czysto, ubrania prasuje, i mam na tyle samokrytyki aby nie
        chodzic
        > w kusych topach i mini,

        no i to jest własnie miedzy innym wyczucie stylusmile

        zupełnie nie rozumiem łaczenia braku elegancji ze zbednymi kilogramami ???
        widziałam mnostwo kobiet z nadwaga ubranych doskonale i posiadaczek doskonalej
        figury ubranych fatalnie

        (tutaj uwaga o gustach sie nie dyskutuje i oczywiscie to co dla mnie fatalne
        dla kogos innego moze byc hitem mody)

        mi chodzi o brak wyczucia i usprawiedliwianie naszego wygladu jednym
        słowem "wygodne" ??
        wygodne moze byc równiez odpowiednio dobrane np kolorysycznie
        tu chodzi o to samo o czym napisała Nesla - o kobietach ktore bez wzgledu na
        wiek i wyglad pakuja sie w biodrówki . I oczywiscie maja do tego pelne prawo
        jesli tak dobrze sie czuja ! A ja mam prawo powiedziec tutaj ze nie podoba mi
        sie to .

        pozdrawiam i zycze aby kazda z nas czuła sie dobrze w swoim stylu

        nastka
    • ewunia_uk Re: Polka za granicą -kobieta elegancka ? 03.07.04, 21:32
      Ja lepiej znam Angielki niz Polki, ale i tak zawsze, nieomylnie, na 100%
      rozpoznam osobe ze slowianskiego kraju. Z dokladnoscia co do kraju juz troche
      gorzej, ale co do slowianskosci nigdy jeszcze sie nie pomylilam. Jest cos
      takiego w twarzy, w ubraniu, w sposobie poruszania sie. Facetow z Europy
      Wschdniej mozna rozpoznac w mgnieniu oka, kobiety czasami troszke trudniej, ale
      tez odstaja na mile od Angielek.

      Jesli chodzi o elegancje Polek za granica, to troche mija sie z celem zadawanie
      tego pytania Polkom, bo to, co w Polsce uwazane jest za eleganckie, w Anglii
      np. byloby odebrane jako "fussy" i "dowdy". Mimo, ze nikt tego otwarcie nie
      skomentuje, bo w ogole w Anglii jest wieksza tolerancja co do ubioru, mozna
      wyjc na ulice w pizamie i kapciach i nikt nawet nie mrugnie.

      Angielki na codzien prawie wcale sie nie maluja, i ubieraja sie dosc
      minimalistycznie, np. spodnica i prosta bluzka koszulowa do pracy, gole nogi i
      proste buty. Polka w podobnej sytuacji mialaby na sobie pelny makijaz
      (obowiazkowo co najmniej 2 kolory cieni do oczu), bizuterie, apaszki, wisiorki
      i inne tego typu akcesoria, rajstopy "starannie" dobrane do calosciowego
      efektu, obowiazkowe pasemka na wlosach i dlugie pomalowane paznokcie.

      Podstawowa zasada codziennego ubioru Angielek jest unikac jak ognia
      wygladu "like you've tried too hard", i chyba w tym lezy podstawowa roznica
      pomiedzy
      nimi a Polkami, bo w Polsce wlasnie "to look like you've tried hard" jest
      podstawowa zasada elegancji.

      Angielki natomiast ida na calosc przy okazji weekendowych wyjsc do klubow i
      pubow, wtedy wypada ubrac sie zgodnie z najnowszymi tendencjami mody, jak
      najbardziej blyszczaco, szalenczo i wyskokowo. Im dalej na polnoc w Anglii,
      tym ten obyczaj jest bardziej widoczny.
    • nesla Byc elegancka w ciazy - to dopiero sztuka! 04.07.04, 11:15
      Elegancja, elegancja, ale jak radzicie sobie drogie panie (albo radzilyscie) z
      tematem bedac w ciazy? O ile pamietam, w Polsce niewiele jest sklepow z odzieza
      ciazowa, a jesli juz sa to sukienki wygladaja jak namioty smile trudno je
      zaliczyc do eleganckich smile
      W Holandii jest pare sieci sklepow z odzieza damska, posiadajacych dzialy
      rowniez dla kobiet w ciazy i bardzo mi sie to podoba, bo wiele ubran jest
      takich samych jak w dziale nie-ciazowym, ale dopasowanych do szczegolnego stanu
      (np gora spodni z elastycznego paska). Ja bedac w 6 miesiacu ciazy moge nadal
      czuc sie elegancka!! i nie musze do pracy zakladac na siebie namiotow!!

      Jak tam w innych krajach?

      Nesla
      • asiaasia1 Re: Byc elegancka w ciazy - to dopiero sztuka! 04.07.04, 11:53
        Od kilku lat w większych miastach Polski są sklepy z elegancką , gustowną bądź
        też codzienną , wygodną i ładną odzieżą ciążową . Nie dalej jak wczoraj
        widziałam reklamę jakiejś nowej francuskiej firmy z modnymi ubraniami dla
        przyszłych mam . Nie pamiętam nazwy , ale jak jeszcze raz gdzieś zobaczę , to
        podam smile
        Ubrania wydawały mi się całkiem fajne .Mam porównanie z zagranicznymi
        ubraniami , w pierwszej ciąży byłam w USA i szukałam dla siebie tam odzieży , w
        której bym dobrze się czuła i fajnie wyglądała . Niektóre rzeczy były całkiem
        sexowne smile))
        Inna sprawa , że ja w 6. miesiącu mieściłam się w większość ubrań sprzed ciąży
        i nic mnie nie ściskało a ubrania stricte ciążowe zaczęłam nosić w 7-8-9
        miesiącu smile
        Myślę też ,że dla kobiet , które dużo przybrały na wadze , ładne ubrania też
        już w niektórych sklepach w Polsce by się znalazły .
        pozdrawiam .

      • basiak6 Re: Byc elegancka w ciazy - to dopiero sztuka! 04.07.04, 13:19
        Jako ze mieszkam w Anglii ubieralam sie tez w Anglii bedac w ciazy, sporo rzeczy
        kupilam w butiku Cache Cache (niestety bo drogie a i tak ich nie wynosilam za
        bardzo), JojoMamanBebe, i Blooming Marvellous. W Polsce bylam w ciazy raz, w
        Opolu, i znalazlam tam pare bardzo zgrabnych ciuszkow,nie wygladaly jak namioty.
        Poza tym nawet jesli nie ma w sklepach ladnych ciuchow, dziewczyny zawsze
        kombinuja i mozna tez samemu cos uszycsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka