-
co mi pozotalo po rozwodzie z tej trójki...
nadzieja, że bedzie dobrze...kiedyś..
choć nie wiadomo kiedy...
czy wiara???
JAKAS wiara tez...
w co?
ze stanie na mojej drodze milość...
gdzieś...kiedyś...
ale brak mi wiary i nadziei na to, że ja już ta milosc tak sie pojawi w moim
życiu....to zostanie na zawsze...
kategoria: na zawsze - juz w moim życiu nie istnieje
i obawiam sie, że tak już zostanie..
choc trochę żal...
-
moja historia ,(zona zlozyla pozew o rozwod)
jestem z zona prawie 2,5 roku po slubie w ciagu tego czasu jak to w malzenstwie raz na wozie raz pod wozem. w czasie naszych klotni zona sie wyprowadzała z domu do rodzicow w początkowym okresie nigdy tego nie chcialem tłumaczyłem zonie ze to jest tak samo moje mieszkanie jak i twoje ze nie potrzebnie to robisz ale i tak robila . w pewnym momencie przestała sie wyprowadzać a zaczela sie wyprowadzać w czasie klotni do inneo pokoju, lecz najgorzej...
-
tak mniej wiecej.
Jak ją przestać karmić- leżąc obok niego w łóżku.
I gdy on jest miły uprzejmy, ogląda stare zdjęcia. Ale mnie już nie
kocha.
Nie chce się wyprowadzić bo za bardzo nie ma gdzie.
A ja każde jego miłe słowo interpretuje jako ... - "Kocham Cie,
popełniłem błąd"
Wychodzę do ludzi, ale na noc musze wracac.
Jak długo ta cholerna nadzieja żyję - miesiąc, dwa, pół roku????
-
Przeczytałam kilka listów i naszła mnie nadzieja,że nie jestem sama...Jestem
w trakcie rozwodu, a małżeństwem byliśmy zaledwie 15 miesięcy.Decyzja była
przemyślana i słuszna!!!Każdy dzien minie o tym przekonuje, mąż okazał się
czlowiekiem nieodpowiedzialnym i niedojrzałym, nawt mu nie zalezało na naszym
związku. z kolei jego ojciec mnie prześladuje, chodzi po moim mieście i
rozpowiada bzdury na mój temat, psując mi opinię. Obraża mnie jako kobietę,
matkę i pracownika ( był również...
-
Temat jaki napisałam nijak ma się z moją sytuacją. 21 września się rozwodzę choć rozwodu nie chcę ale mój mąż przestał mnie kochać. Zawiodłam go na całej linii choć wiem że wina jest po obu stronach. Nie umie się jednak pogodzić z tym iż po 13 latach bycia razem muszę żyć obok niego i tłumić uczucie miłości. Żyjemy pod jednym dachem jak koledzy a mnie wciąż brakuje jego ciepła, dotyku i tego wszystkiego czego jeszcze niedawno miałam i czułam. Serce mi pęka pisząc to na forum publicznym ale ni...
-
W miesiącu sierpniu się mi wszystko do góry brzuchem wywróciło. Nagle z dnia na dzień ostałam sama z jedną buntowniczą nastolatką i pół roczną kropką pci żeńskiej. Ogarnąc trudno mi to wszystko emocjonalnie, fizycznie, materialnie. Na wynajęty mieszkaniu, które muszę opuścić do końca przyszłego tygodnia. Mineły już ze trzy tygodnie, emocjonalnie zaczynam się ogarniać, ino jeszcze rankiem dolinę mam przeogromną bo nowy dzien, bez niego, bez tego łba wielkiego, bez zapachu , miziania tulenia, ...
-
dziewczyny...opisuje swoja walkę o orzeczenie winy od kilku miesiecy!!!
dzisiaj pierwsza porażka!!!
prokuratura oddaliła pozew złożony na kochanicę męza( a moją koleżankę
..byłą )
pani prokurator nie wystarczyły zeznania 8
świadków,,detektyw...kasety... dowody ich wspólnego mieszkania.....
za to wystarczyły zeznania prawie-exa i kochanki " że
- my sie przyjaźnimy...być może czasem mariusz mnie trzymał za reke !!!
ale to taki przyjacielski gest.!!
t...
-
padło zbyt wiele słów złych i ja mu już nigdy nie zapomnę ani nie wybaczę. I
co teraz rozwód? Nie lubię go a on nie lubi mnie. A było kiedyś tak fajnie i
wydawało się, że pasujemy do siebie i się rozumiemy.
-
Kochani, zważywszy na wasze doświadczenie życiowe, znowu zwracam się
do Was z prośba o pomoc. Jak już pisałam wcześniej, mój mąz
postanowił ułożyć sobie życie na nowo, bo jak sam twierdzi, się
zakochał. Jeździ co weekend do panienki i cały czas powtarza, ze
będzie z nią, ze planuja wspólne zycie. Tylko ,musi załatwic
przeniesienie (ona mieszka 200 km od nas) a to potrwa. Póki co,
papierów rozwodowych też nie złożył. I pewnie w tym miejscu posypią
sie na mnie gromy z jasnego nieb...
-
Witam wszystkich jadowcie z samego rana. Opiszę swoją historię. Niedawno
przeszedłem bolesny rozwód. Teraz niejako liżę rany, staję na nogi.
Nie chciałem angażować sie w żaden nowy związek, jednak niedawno (już po
rozwodzie) coś się stało. Poznałem przez internet dziewczynę. Trochę młodszą
ode mnie, wychowującą dziecko (ja nie mam dzieci). Jej zachowanie było dla
mnie w miarę jednoznaczne. Zaczęło się od miłych maili; w którymś z kolei ona
poała mi numer telefonu do siebie (również...