-
:)))))
-
a co jeśli nie chce cholera umrzeć?
dobić??
jak?
-
Wynalezione w nieogarniętych przestworzach netu:
[i]Wiesz, czego nie znoszę? Jednej rzeczy tylko. Nadziei. Zawsze, kiedy jestem pewna, że coś się skończyło, że nie ma sensu, że spalone i pozamiatane, uspokajam się i spokojnie brnę do przodu. Wtedy ta kurwa przychodzi do mnie i z niewinnym uśmieszkiem mówi do mnie: "a może jednak...?"
I rozpierdala mi wszystko na nowo... [/i]
Dobre, nie...? ;)
-
Czy może desperacja? ;)
Co sprawia, że łapiemy się na słowa i w nie wierzymy? Na słowa i czyny - co jeszcze gorsze... Godziny rozmów, spędzania wspólnego czasu, jakieś działania i nagle - wielkie nic... Dlaczego ludzie wypowiadają jakieś słowa, z których się wycofują? niby mają do tego prawo... ale dlaczego jak jest fajnie, to z tego rezygnują...?
dobra, sprawa jest taka, że taki jeden mi obiecał, że mnie zabierze na najlepszą golonkę w Polsce, ale doszedł do wniosku, że jest mu ze mną...
-
Co prawda Zielonooka zniechęcała Was dziś do kawy - ale nie lękajcie się, albowiem Podobno pół godziny dziennie potrafi zdziałać cuda ;)
-
mieć dzięki c2h5oh. mam wiarę że jest nieźle nadzieję że to prawda tylko ile trzeba wypić żeby zdobyć szczyt egzystencjalnej piramidy.
-
smutno mi.
jestem
NIEKOCHANA
-
Dlaczego piszę ten wątek? Uważnie czytam historię Waszego życia.To ,że
piszecie (piszę)na tym forum dowodzi naszych życiowych niepowodzeń czy po
prostu stwierdzeniu że nie tego oczekujemy od życia.
Ludzkie "przejścia" mają jeszcze jedną cechę- zaczynamy inaczej patrzeć
na życie , na świat , na ludzi. Dostrzeganie szczegółów wcześniej nie
dostrzeganych. Nie spodziewam się ruchu na moim wątku,jednak zajrzyjcie
tu czasem.Jestem dobrym obserwatorem(tak myślę) i czasem uda mi się przeczyta...
-
czytałam o czyms takim, jeszcze w czasach kiedy internet był dla mnie niczym, interesowały mnie w nim tylko jakieś opracowania potrzebne do napisania pracy, wyniki badań i jakieś słupki przedstawiające to, co właśnie mnie interesowało, albo interesować powinno. i wówczas rozśmieszyło mnie to "zjawisko'. wówczas słysząc o zwykłych samobójcach dostawałam gorączki, bo jak ktoś może odbierać sobie życie, podczas gdy inni, ci pragnacy żyć umierają.
a dzisiaj, po tym co już miało miejsce, rozumiem...
-
witajcie,
znalazłam dziś to forum. nie poszłam do pracy i od kilku godzin intensywnie
pracuję nad króliczymi oczkami i produkuję stertę mokrych chusteczek. bez
konkretnego powodu. też jak Wy jestem samotna.jakie banalne..... samotna w
tłumie. normalnie zero oryginalności.... no ale ja nie o tym. mam za sobą
kilka nieudanych związków. ostatni zakończyłam ponad dwa lata temu. i
postanowiłam nie dawać już szansy nikomu. szansy na oszukiwanie i
wykorzystywanie mnie. bo na spotkanie osoby ż...
-
"Kochamy się, chcemy być ze sobą, ale perspektywa stałego związku
wzbudza w nas tak silny lęk, że rozstajemy się. Poznajemy kogoś
nowego i znów kończy się tak samo: boimy się samotności, ale
uciekamy przed bliskością. Jak odnaleźć klucz do rozwiązania tego
problemu?"
Lubię czytać Charaktery, to ciekawe czasopismo
Wkleję linka z artykułem, który daje do myślenia...
www.charaktery.eu/razem/692/Na-wahadle-uczuc/
-
Witam ,nie lubie sie rozpisywac ale w tym przypadku musze.Zycie mi
sie sypie doslownie sama nie wiem juz co robic czy nauczyc sie zyc
z samotnoscia czy wytrwale czekac i liczyc ze kiedys znajdzie sie
ktos .Zaraz ktos napisze ze nie jestem do konca samotna,chodzi o to
ze jestem samotna mama ale prosze nie piszcie ze nie jestem tak
naparwde samotna,bo dziecko dzieckiem ,ale sa dni kiedy potrzebuje
sie wsparcia,milosci.A tego ja nie mam i juz naprawde nie wiem co
robic ,powodem m...