Trwa moja terapia. Na razie indywidualna, już zaraz też grupowa. Kiedy ją
zaczęłam było swietnie. Zaczęłam rozumieć siebie, rozumieć moje zachowanie
wobec partnera, patrzeć na niego inaczej. i na ludzi wokół też. A dzisiaj już
nie mam partnera. Ogarnęła mnie samotność i beznadzieja. Przestałam wierzyć w
to, że jestem cudowną dziewczyną. To ciepło, które udało mi się tam w środku
nagromadzić stygnie. Fatalnie mi z tym.