-
1. Upraszam o wybaczenie, bowiem mam w sobie promile
2. Serio. MM wpłynęła na 2-3 moje decyzje w kwestii kontynuacji oraz rozwoju
znajomości z pewnymi laskami. Moge mylić cytaty,ale chodzi mi o klimat
narzucanej przez Dmuchawca przyjaxni Cesi z Danką oraz ochrony Bernarda przez
Anielę z uwagi na artyzm owego. I chyba było coś jeszcze, ale nie pomnę.
Niestety, nie zauważyłam, że ów teoretyzujący na temat relacji przyjacielskich
Dmuchawiec nie ma przyjaciół w swoim wieku.
Serio - próbo...
-
Czy ktoś tutaj słyszał o tej pozycji? Kiedy czytałam "Kamienicę pod Magnolią"
cały czas nachodziły mnie skojarzenia z "Kwiatem Kalafiora"(choć akcja dzieje
się w Londynie lat 50') a pozycja rodziny Berners "trochę" różni się od Borejków.
Z pozoru jest podobnie- ciasne mieszkanie (bez łazienki), czwórka dzieci,
wiecznie nieobecny ojciec i trzymająca wszystko w garści matka, ale zamiast z
gromadką inteligentów mamy doczytania z rodziną robotnika kolejowego i
sprzątaczki. Z gromadki dzieci...
-
Tak sobie ostatnio wspominałam pamiętnego Sylwestra u Joanny w Kwiecie Kalafiora i pomyślałam, że na dobrą sprawę lepiej wyszło, gdyby pary zrobiły mały swinging: Aniela związała się z Pyziakiem, a Gabriela z Robrojkiem. Charakterologicznie pasowaliby do siebie o wiele lepiej, chociaż związek wysokiej Gaby z niskim Robertem miałby raczej pod górkę w naszym społeczeństwie, gdzie różnica wzrostu na niekorzyść mężczyzny jest wytykana i wyśmiewana. Idąc dalej tym tropem, Gaba byłaby świetną mamą ...
-
Do założenia wątku skłonił mnie post Nessie, którego fragment pozwolę sobie zacytować na wstępie:
[i]Natomiast napisanie realistycznych dalszych losów postaci o atrybutach baśniowych to zębami noża po szkle. Bo trzeba się zdecydować, że Filip Bratek to jednak NIE książę zaklęty, tylko histeryk, megaloman i zakompleksiony furiat, od którego normalny człowiek od samego początku powinien trzymać się z daleka, a nie zakochiwać w ciągu 12 godzin od napadu.
I tak, w realnym świecie Bella dość s...
-
Dzisiaj adminka zwizytowała piękne miasto Toruń.
O godzinie 17tej pod pomnikiem Kopernika blade ze strachu członkinie
sekcji powitały Dzidkę i pospiesznie powiodły ją do bistro
Ziemniaczek (nie mam pojęcia, czy ono naprawdę się tak nazywa, ale
brzmi wystarczająco fajnie).
[Konfabulacji starczy.]
Z menu zostały wybrane pieczone ziemniaki z dodatkami i napoje.
Ziemniaki okazały się wielkości wołu :) W kazdym razie Dzidka po
przełknięciu ostatniego kęsa była tak napchana, że oczy s...
-
kwejk.pl/obrazek/143902/szklana,pu%C5%81apka.html'
Ta przed sześcioma piwami to ma "musierowiczowską" fryzurę. Aaaaa!
-
Ciągle nie wiem, co Gaba założyła pod firankową kieckę przeobrażona
w Motyla. Nie mam pojęcia, czym jest podkoszulek antyreumatyczny.
Buszując po internecie znalazłam to:" W Lucernie lokalne prawo
zabrania kotu oddalania się od domu o więcej niż 180 metrów. Jeśli
kot przesadzi albo zabłądzi, może zostać zastrzelony przez hycla i
odstawiony do legalnej garbarni, w której produkuje
się „antyreumatyczne" kocyki z kocich skórek. Nieuważnych kotów jest
ponoć ok. 10 tys. rocznie...
-
tu tu Wam przygotowuję podkład :)
Piszcie,wklejajcie co tam chcecie.
Dokładnie, rzeczowo i od siebie :)
W imieniu wszystkich, których nie ma w wawie 19.04 w tabace i wszędzie indziej-
nioszka
-
Przyszło mi do głowy założyć wątek o tym, jak bohaterowie Jeżycjady wykonują
prace domowe. Przypomniałam sobie coś śmiesznego: w różnych książkach
Musierowicz przewija się wątek pracowitego skrobania przypalonej patelni przez
bohaterkę. A przecież jest dużo łatwiejszy sposób: wystarczy nalać wody z
ludwikiem i zostawić tak długo, aż odmoknie. Nie ma takiego przypalonego
naczynia, które nie dałoby się wyczyścić po odpowiednio długim moczeniu.
Szkoda tracić energię na skrobanie.
Wynika...
-
Z gory przepraszam za brak polskich znakow oraz za offtopic, ale pomyslalam, ze skoro fanow MM laczy milosc do tych malych czarnych diablat, literek, to moze wspolnymi silami udaloby sie nam odnalezc rozne zapomniane ksiazki.
Czasami zdarza mi sie zaczac jakas ksiazke, po czym zmuszona jestem ja porzucic i pozniej nie mam juz okazji dowiedziec sie jak sie wszystko potoczylo. Albo tez sciga mnie jakas historia albo motyw i za Chiny Ludowe nie umiem sobie przypomniec gdzie ja to czytalam/wi...
-
ewentualnie zarzucanemu MM braku pomysłowości.
Historia z żarówką, ściągnięta z sieci mi się przypomniała.
Być może pojawiło się już w jednym z wątków, niestety nie jestem w stanie tego
znaleźć: Józinek (JT, jak mniemam) opowiada z rozczuleniem o Łusi i mówi, że
kładła kwiatki pod hydrantami myśląc, że to pomnik nurka.
I co przeczytuję dziś na Forum Humorum??
" • Re: błędne skojarzenia,czyli myślałam /em, że... IP: *.internetdsl.tpnet.pl
Gość: lulu 20.02.04, 20:56 + odp...
-
Dostałam właśnie od kogoś Brulion Bebe B. Okazuje się, że niby wygląda jak zwykle: www.musierowicz.com.pl/ksiazki-bib-a-6.html ale to jakieś nowsze wydanie, bo tył okładki jest zupełnie inny (z mapką Poznania i portretem Beethovena)
Szukałam stopki redakcyjnej i ze zdziwieniem odkryłam, ze takowej brak, albo ja jestem ślepa.
W każdym razie ten tył jest dość ciekawy, bo MM ni mniej ni wiecej tylko zarzuca sobie prekognicję! (Nie znających terminu odsyłam do Philipa K. Dicka, upraszczając ch...
-
Wynikło na wątku o matkach, więc zapraszam do dyskusji.
Zauważyliscie, przy panu Jedwabińskim, że porzucenie pierwszej zony jest
karygodne, a drugiej - szlachetne? (nie wnikam, czy slub został zawarty -
zona to żona)
Że za rozwód wini sie tylko i wyłacznie mężczyzn, chocby zona była nie do
strawienia - vide Ewa Jedwabińska. Rozwod=porzucenie i to przez faceta (no,
nie pamiętam jak było z matką Bebe).
Że ojczymowie (Grzegorz) zajmuje sie pasierbicami słabo, a macochy (Gabrysia)
po...
-
co sądzicie o tym?
pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_zale%C5%BCna
Pozdrawiam i dziękuję za to forum, czytam Was i czytam i wciąż nie mam dość:)
-
Ostatnio, po przeczytaniu "Zaby", rozmyslalam sobie o sensie korzystania z
tego forum. Bo zanim tu trafilam nie wiedzialam o wiekszosci wpadek (sama do
szczegolow mam identyczny stosunek jak MM), paru irytujacych rzeczy nie
zauwazylam, na inne staralam sie nie zwracac uwagi badz nie razily mnie tak
bardzo. A teraz czytam mniej entuzjastycznie: drazni mnie Ignacy, draznia
mnie wstawiki antyfeministyczne, drazni mnie niezyciowosc bohaterow, a przez
watek o pluciu nie moge czytac "Pu...
-
I czy zauważyliście, ci, którzy czytali Sprężynę, że tam gdzieś na początku
Laura odżegnuje się od całej czarnopolewkowej historii. W sensie (parafrazuję,
gdyż nie mam egzemplarza przed sobą), że była to dziecinada, o której lepiej
zapomnieć.
Czytając tych kilka zdań miałam wrażenie, jakby sama MM mówiła: kochani moi
czytelnicy, zapomnijcie o mojej czarnopolewkowej wpadce. Teraz będzie inaczej.
Wiem, że nadinterpretuję :-)
----
- Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie...