pod

(25 wyników)
  • Żyjecie? Ja podczas tej wodnej rozróby byłam na mieście :) Przyszedłszy do "Troskliwego Korsarza" najpierw poszłam do łazienki i wyżęłam ciuchy. Potem zapytałam barmanki, czy nie sprzedają jakichś koszulek, z dowolnym motywem, byle suchych. Mieli. Wybrałam czarną z Pałacem Kultury wiezionym na dachu malucha, ale przebrać się już nie zdążyłam. Łazienkę w "Korsarzu" (jest w piwnicy) zalała woda. Obsługa musiała wyłączyć prąd, żeby im nie zalało instalacji. Z resztek gorącej wody w ekspr...
  • Podróże bywają różowe, więc stąd tytuł... O ile gdzieś mi tam echami pamięć grzmi - podobny wątek już był. Ale już dawno przepadł. Ja akurat pod-różuję dużo, więc pozwolę sobie opowiedzieć o dzisiejszych wrażeniach... Chełmno. Miejscowość jakieś 35 km od Bydgoszczy, blisko Świecia - tyle że po drugiej stronie Wisły. Położona przepięknie na wysokiej górze, co wprawne oko dostrzeże już z trasy Bydgoszcz- Gdańsk. To jest chyba najładniejsze z miasteczek, jakie w życiu (w Polszczy...
  • Tym razem nie w Bramie, ale pod bramą. Właśnie wróciłam. G0p0s pewnie jeszcze jedzie. Serwis foto do sprawozdania jutro. Asia wszystkich pozdrawia, wszystkim dziękuje za spotkanie i śle całusy. Na forum wraca w przyszłym tygodniu. :)
  • nie wiem, czemu dotąd nie sięgnęłam po tę książkę, i nie wiem, skąd tamten Mikołaj wiedział,że książka Chmielewskiej, to będzie to, co mnie ucieszy. Tak więc oczywiście zaczęłam już czytać("Jak wytrzymać z mężczyzną") i baaardzo mi się podoba. Fajnie czytać coś , czego się jeszcze pani Joanny nie czytało.
  • Odbyło się, właśnie się skończyło, jesteśmy syci wrażeń, obdarowani przez Goonię prawdziwym syropem klonowym, wyściskani, wycałowani i dopieszczeni komplementami... a miało być odwrotnie. To my mieliśmy Goonię podrzucać, dopieszczać, obcałowywać i miziać. Sama wlepiałam tylko w nią oczy jak sroka w gnat, bo Goonię dwa lata temu poznałam i uważałam za piękną kobietę, ale teraz, to po prostu zjawisko. Fotki będą, sami zobaczycie. Teraz tylko tyle, muszę pozbierać myśli. Będzie więcej, bo podsł...
  • Prosze czytac pozniej... (tj. od Walorow 38) ;)
  • Urodziły sie w warszawskim zoo dwa małe, czarne jaguary. Są śliczne.mama czarna, tatuś panterowaty. Ale młode sa piekne. Aż sobie przypomniałam czasy jak w 1974 roku, kiedy mąż mojej bardzo dobrej koleżanki z-ca dyrektora krakowskiego zoo, trafil mi sie na 3 tygodnie mały tygrys, którego trzeba było karmić butelką. ja miałam dużą frajdę, gorzej było z moja babcią, która panicznie się bała tego diabelskiego pomiotu. Pomiot był tak mały, że leżał i czekał na mleko. Ale babcia stwier...
  • • Re: Trup w kurkach april02 11.07.06, 14:42 + odpowiedz Upał był nie do wytrzymania. Już od ponad tygodnia prażącego słońca nie zasłaniały żadne chmury a gorącego powietrza nie poruszał najmniejszy nawet powiew wiatru. Na zaokiennym termometrze umieszczonym zapobiegliwie w najbardziej zacienionym miejscu północnej ściany budynku słupek rtęci niezachwianie wskazywał 32 stopnie. Jedynie w nocy temperatura spadała do 26 kresek, czasami tylko zrywał się wiatr dający...
  • - Że też mnie diabeł podkusił na skróty jechać, cholera jasna! – mruczał pod nosem wciekły Rafał. Od dwóch godzin próbował trafić na drogę z Krzyża na Poznań. Po kolejnej próbie znów znalazł się na przedmieściach miasta. - No piękna ta okolica, że co nawet ! Lasek sosnowy i słoneczko świeci ale za raz zajdzie i gówno znajdę a nie drogę! – klął w myślach na siebie i wszystko dookoła. Czwarta godzina za kółkiem dawała się we znaki a do Warszawy jeszcze co najmniej drugie...
  • Opowieść pierwsza, pt. "Przesłuchanie" Z policyjnego protokołu przesłuchania, które odbyło się dn. 18 stycznia 2006 roku w Komisariacie Policji w Psiej Wólce, na okoliczność interwencji na posesji ob. Piotra Pyziałka, lat 38, syna Jana i Weroniki, w której doszło do uszkodzenia ciała wyżej wymienionego przez podejrzaną, ob. Katarzynę Pyziałek, żonę, lat 35, córkę Pawła i Bożeny. Przesłuchujący, aspirant Jerzy Wałek: - Proszę opisać, jak doszło do całego zajścia. Podejrzana, Kata...
  • Zeszłej zimy, jak kto głupi, kliknęłam w tego linka, co się pojawiał na forum „książki”. Do tamtego czasu uznawałam się za wyleczoną z nałogu. Książki Gurui stały gdzieś na trudno dostępnych półkach, ja powoli zapominałam całe akapity, znane niegdyś na pamięć, nałóg nie dawał znać o sobie. I co! Znowu! Ze łzami szczęścia w oczach rzuciłam się do odkurzania ukochanych lektur, przepadłam dla świata, zaniedbałam rodzinę, chodziłam na zajęcia niewyspana jak diabli. Pod wpływem n...
  • Dla tych, którzy uważnie przeczytali psychobiografię gadaną, znaleźli ciekawe wąteczki i chcą się nimi podzielić. Pytanie pierwsze: kim mogłaby być Ewa Puk? Pytanie drugie: pod jakim pseudonimem mogłyby ukazywać się książki historyczne Guruy, gdyby zdecydowała się na takie wściekłe szataństwo?
  • wczoraj, na regionalnej publicznej tefałce (TVP Kraków dokładnie) zaprezentowano krótki program 'Taśmy PRLu' i gościem była Szanowna JCh. Kto nie widział, linkuję, silwuple: ww6.tvp.pl/8969,20071026587505.strona
  • dzieła zebrane... No i natknęłam się na trupa. Czemu tak na mnie patrzycie? - zapytała Dżdżownica, siadając na murku cmentarnym, miejscu naszych dotychczasowych spotkań. Wygrzebała z kieszeni i zapaliła specjalnie na tę okazję kupione kubańskie, choć made in China, cygaro." - Tu, na cmentarzu ? Wielka mi sztuka ..- mruknął Henio - i nie kopć tak, może im to przeszkadza - dodał machnąwszy lizakiem w stronę nagrobków. - Zresztą się tak nie przechwalaj, bo myśmy się też natknęli ...
  • Pamiętacie ten fragment Autobiografii, w którym Gurua opisuje jak wręczali sobie prezenty na Święta. Malutkie prezenty w wielkich pudłach, mamusia ciągnąca sznurek, który doprowadził ją do prezentu-pralki. Czy też coś takiego robicie, czy tradycyjnie- prezenty łup pod choinkę?
  • Tak a'propos niczego, to właśnie patrzę sobie przez okno na zimowy raj, czyli osiedlową górkę, gęsto oblepioną osobnikami w różnym wieku i wyjeżdżoną prawie do gołej ziemi, i widząc takie różne cudeńka służące teraz do radosnego ślizgania, przypomniało mi torobajło z dębowego stołu, hihi. I takie różne inne, na których kiedyś, dawno, dawno temu, jeździło się radośnie i bez żadnego obciachu, o dziwo. Z tzw. braku laku, albo z czystej, młodzieńczej fantazji, różnie. Osobiście, najmilej ws...
  • Wiem, że kilka osób jest chętnych na takie spacery. Oto nowe propozycje: 18 kwietnia Judaica praskie Trasa: Mykwa, miejsce po synagodze, Gmach Wychowawczy im. Bergsona, ul.Okrzei, ul. Sierakowskiego – d. Dom Akademicki, ul. Targowa, ul. Ząbkowska Zbiórka o godz.11.00 przed kinem Praha, ul. Jagiellońska 26 24 maja Saska Kępa pachnąca bzem Trasa: Rondo Waszyngtona, ul. Francuska, ul. Walecznych, ul. Dąbrowiecka, ul. Zwycięzców, ul. Katowicka, rz. Wisła Zbiórka o g...
  • Sluchajcie! Wlasnie, po raz n-ty w moim zyciu, skonczylam czytac "Nawiedzony dom". I tam, na samym koncu, jest obietnica spenetrowania piwnic... To co, zadnego lochu nie bylo??? Ani innej tajemnicy??? :(
  • I dla cywilów, i dla armii, i do Wrocławia, i do Warmii, do Szczebrzeszyna, do Szczecina leci i świeci dobra nowina; pobłyskują jak kwiaty z łąki z czapek pocztowców złote trąbki. Poczta! Poczta! Morze i ląd! WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT! Tymczasem w jednych domach stroją pianina, w innych ciotki placki stawiają równym szeregiem, a na dworze hu! hu! diabelska mieszanina, 24 miliardy płatków śniegowych (słownie: wiatr zmieszany ze śniegiem). Niektórzy już jutro znikną z komputera,...
  • W trosce o hart ciała i ducha członków sekcji poznańskiej Towarzystwa spędziłyśmy dziś pracowity czas na basenie i w saunie (my tzn Kasiakaz1 i The_Dzidka). Urozmaicając nudne ćwiczenia fizyczne dokonywałyśmy oceny sylwetek ratowników w skali 1 do 10, przeprowadziłyśmy kurs śpiewania pod wodą ("My jesteśmy krasnoludki bul, bul, bul"), udawałyśmy dwumasztowca z peryskopem między nogami i nawet udało nam się popływać (w jacuzzi). Przyszło nam do głowy, żeby następne (oficjalne) spo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się