-
Panienek cale stado
i morze gorzaly !
Nie dziw, ze o rymach
juz sie zapomnialo !
-
Zębem o ząb
ciągle dzwoni
takie zimno,że aż
strach
tych minusów nie dogoni
nic
[img]https://supergify.pl/images/stories/pingwiny/penguin_line.gif[/img]
-
Bo do czego on potrzebny ?
-
"Kwiatuszki, kwiatuszki,
Dla każdej dziewuszki!"
Dobiegał z cienia
Doniosły głos Henia.
Pośród straganów z samo południe,
Gwarnie i szumnie, przekupnie, tłumnie.
Nerwowo się usta o ceny pytają,
Wszyscy swe plony zachwalają.
Zuzanna pomiędzy straganami,
Z wielkimi stała melonami.
Wpatrywał się w nie Jan - meloman,
"Czy naturalne?" Spytał zaś Roman.
Z bielutkiej budki lodziarka Kasia,
Obietnicami mamiła Jasia.
"Masz kilka złotych?", "Nie masz?... Szkoda,
Właśnie ci miałam z...
-
Na swą pocztę dziś zajrzałam
bardzo dziwny list dostałam
Mario listu był nadawcą
oraz strachu mego sprawcą
co mnie w liście wystraszyło?
to, że nic tam w nim nie było
kreski tylko w nawias wzięte
to po prostu nie pojęte
ja poważne mam obawy
że to nie są ziemskie sprawy
lecz od ducha to przesłanie
i ostatnie pożegnanie
nie wiem co się z Mariem stało
ani gdzie złożono ciało
jednak jego ducha czuję
żywy człowiek nie pisuje
takich listów do nikogo
[-----]
tak wygląda list,...
-
bo potraktować tak bałamutnie
mnie, białogłowę pełna cnót.
Jakże on mógł, jakże mógł.
Miał przyjść , nie przyszedł
olał kobitę [img]https://emoty.blox.pl/resource/crybaby.gif[/img]
a teraz łzy.
Ty okrutniku, łajdaku ty...
Ja jestem tutaj, a ten hen..
Gdzie? Niewiadomo.Bo gdzie jest [b]sen[/b]?
-
widziałam za oknem.
Położył się na trawie
suchej,jesienią pożółkłej
i oddał się zabawie.
Raz się zmienił w ,
raz straszył ślizgawką.
A w rękach małych dzieci
przednia był zabawką.
Wzleciał kulka ku niebu,
soplem zwisał samotnie.
Ja to wszystko widziałam
stojąc sobie przy oknie.
-
Pita na miejscu w monopolowym,
Spożywczym, aptece czy całodobowym,
W hipermarkecie pomiędzy półkami
W kolejce do kasy z wielkimi siatami.
Pita tchem jednym albo wieloma,
Trzymana - drżącymi z nerwów - rękoma.
Tępiącą twą czujność, krzywiącą ściany,
Rodzącą wrogość taty do mamy.
Wypita w kącie cichutko, skrycie
Ostentacyjnie; w szoferce, w kokpicie...
Przed strażą miejską w parku - po cichu,
Lub w środku lasu w czasie pikniku.
Bywa, że w brmie lub pod namiotem,
Na ławce, na murk...
-
opowiadane przez nasze nicki..:-)
• Re: Przez
azaheca 12.06.07, 10:25 + odpowiedz
Płonne były me obawy
żądza wielkości i sławy
wcale ciebie nie opuszcza
jeszcze bardziej nas poduszcza...
i o rymy znów się prosi
nowy temat teraz wnosi
ty poemat pisz pod gruszą
pewnie nas twe rymy skuszą
by opowieść popłynęła
o wielkości Maria dzieła..;)