-
Witam,
macie jakies sposoby zeby zrobic w ciagu dnia to co sie zaplanowalo i powinno
zrobic? typu sprzatnac, ugotowac itp? No po prostu mi sie nie chce....:)) ale
nie depresyjnie, spokojnie moge robic to co lubie czyli czytac, serfowac po
necie, ogladac TV. czyli jak zwalczyc radosne lenistwo??:)
-
Każdy ma jakieś, na ogól słowo obowiązek brzmi ciężko i powoduje, że myślimy o
gromadzeniu sił. Czy macie jakies ulubione obowiązki, wykonywane z radością?
Marta
-
Byłam ostatnio na imprezie i stąd moje refleksje.DD
Jakieś 15 samotnych, atrakcyjnych, świetnie ubranych, niegłupich i
niezależnych finansowo kobiet w przedziale wiekowym 27-33 lata starało się
zwrócić na siebie uwagę kilku samotnych panów z których może ze dwóch było
sensownych tj. nie posiadało - na pierwszy rzut oka - wad usposobienia,
wyglądu lub nałogów dyskwalifikujących na "dzień dobry".
Jestem szczęśliwa jak fretka, że już nie muszę:
- startować w urojonych imprezowo-klu...
-
wyszedlem z dola
lece ku szczytom zdarzen
jak cma ku swietle ...
-
Piszę tu, bo nie bardzo mam się do kogo zwrócić. Niby wszystko w porządku, a
jednak nie. Od jakiegoś czasu, dzień w dzień jestem przygnębiona,
rozzłoszczona, zestresowana. Nie jest to uczucie ciągłe, zdarzają się momenty,
gdy się uśmiecham, jest mi dobrze. Ale generalnie czuję w sobie niewyobrażalne
napięcie. Kłócę się z mamą, facetem, z ludźmi w pracy. Stałam się jakaś
zgorzkniała, nic mnie nie cieszy (nawet remont mojego mieszkania, w którym mam
zamieszkać na wiosnę z chłopakiem).
J...
-
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.
Szarpie się, męczy, ciągnie...
Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze a dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani się patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się
sapią. Uuuf, zeszły.
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf, weszły.
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami... Zeszły.
Na t...
-
Zastanawiam sie dzisiaj nad tym czy lepiej byc czlowiekiem takim zrownowazonym,
spokojnym, powiedzmy lekko smutnym (bo ze swiadomoscia ze zycie to przemijanie,
zmiana itd.) czy lepiej byc takim kims o zmiennych nastrojach. Raz wyjatkowo
radosnym, wrecz euforycznie, i za chwile depresja, dol taki ze zyc sie nie
chce. Az do nastepnego razu.
Jacy wy jestescie? Ja doszlam do wniosku ze wolalabym byc smutna ciagle tak
samo niz przezywac radosci i smutki niewspolmierne do okolicznosci. ...
-
radosna sie rozpoczela.
Mam nadzieje ze nieprzeoczyliscie;DDD
U mnie za oknem jak na pania Wiosne przystalo ,slonecznie ;P
-
Jest coś, co podziwiam w bardzo starych ludziach - rodzaj pewnej, hm,
przekornej i zaprzeczającej największym ludzkim lękom, pogody ducha...
Wiedzą, że odejdą - ale nie desperują, nie wadzą się ze śmiercią, nie rachują
z życiem. Pogodzeni, spokojni, nie przejmują się wymogami tego świata,
kontemplują ostatnie jego blaski jak widok miasta, które powoli znika za
oknem oddalajacego się pociągu... Żartują, uśmiechają się, afirmują odwieczny
porządek bytu - niebytu, idą w strone śmierc...