-
Już nawet nie że od pracy (a też by się przydało, bo mam jakiś sajgon okropny), ale od wszelkich umówionych spotkań, rodzinnych wizyt, wyjazdów, ślubów, innych takich. Cholerne lato. Czuję się wykończona :/ I niestety daje popalić wszystkim wokół :( Lubię rodzinę, lubię spotkania, lubię ludzi, ale marzy mi się cały weekend siedzenia na dupie. Myślałam że ten taki będzie. Ale chyba też nie...
-
jak wiadomo weekend ma słuzyc społeczenstwu własnie aby złapac oddech,
odprezyc sie, naładowac akumulatory
czyli przecietny obywatel niedzielnym wieczorem poznym łamanym prez
poniedziałek powinien byc na full gotów do zadan tygodnia oraz z optymizmem
patrzec krótkoterminowo (5 dni)
a ja mam siniaka, na dłoni (miał ktos?), pobolewa upierdliwie
pachwina po meczyku jest przeorana
generalnie zmierzam do konkluzji ze czuje sie gorzej niz w piątek wieczorem :]
dobrego tygodnia wszys...
-
Jak Wam mija? :)
Mi się zaczął świetnym piątkiem, który zleciał szybko, jak na świetny piątek przystało. Zwieńczył go bardzo miły wieczór z Dżordżem Węgrem ;>
A za to dziś pokarało mnie PMSem. I to nawet nie na wkurwa tylko na płaczliwo.
I tera co, mam sobie komedię romantyczną puścić i zalać się łzami czy co?
Teraz tylko lody turboczekoladowe z kostkami brownie w środku mogły by mnie uratować :(
A to dopiero jutro :(
-
A w zasadzie już dzisiaj. Cieszycie się? ;D
-
Dałam się kurna namówić :/ Weekend nad jeziorem z ekipą znajomych - u ich
znajomych (których ja nie znam). Nie sądziłam, że ludzie potrafią mnie do tego
stopnia wkurwiać, ich dowcipy żenować, że sama uznam, że pewien stopień
"luzactwa" i "dobrej zabawy" to buractwo i chamstwo. Wrrrr. I jeszcze nie
miałam jak stamtąd uciec. I było zimno. I w zasadzie nie było gdzie spać i
wszystko mnie boli. Straciłam weekend, a mogłam coś pożytecznego zrobić. Wrrrrrrrr
-
Ja tylko tyle chciałem... :D :D
-
Mam pod opieką moich braci,okropnych nastolatków:/pewnie znów wywiną
jakiś psycholski numer:/jestem totalnie przybita i się martwię:(
trzymajcie kciuki!
-
Będzie ciepły weekend:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5720092,Ostatni_cieply_weekend_w_roku.html
Załóżmy na moment, że prognozy się sprawdzą i puśćmy wodze
fantazji... Wiecie już co będziecie robić w ten weekend?
-
i chyba dobrze, ze juz sie konczy.
a jak u was?
-
Chodźcie PIĆ!!
O! to tyle
-
Właśnie się pakuję i odruchowo wyjęłam z szafy pięć bluzeczek. Po jakiego
grzyba? To jakiś fenomen. Przecież potrzebuję dwóch!
-
Tym razem mi się to przytrafiło, ciężki weekend, ale kilka godzin temu
stanąłem na nogach. Niech żyje uzdrawiająca moc steka z czerwonym winem :)
-
Kto tu jest czarownicą ew. czarownikiem i zrobi coś z tym???
-
ładnie walczyli
Maja
sport.onet.pl/0,1248734,129051,8,0,0,1,fotoreportaz.html
Tomek
www.bokser.org/content/2009/07/12/211142/index.jsp
czyż nie zajebistych ludzi mamy na składzie?:)
-
Rzeczułka głęboka na 3,5m zwiększa swój poziom do 8m i mamy katastrofę
ogólnokrajową. I tak mi przyszło do głowy, że może by sprowadzić do kraju
jakiś Azjatów, Amerykanów czy Afrykańczyków, może by coś wymyślili w końcu u
siebie nieco większe rzeki i jeszcze większe opady mają i dają radę. A niby
kraje 3 świata.
-
..coby minorowy nastrój poprawić, mogę służyć kilkoma dykteryjkami.Chcecie?
-
udany oczywiscie.....najpierw w sobote grzybobranie-UDANE:)a
wieczorkiem spotkanie z dwiema dawno niewidzianymi
przyjaciółami.....i dumna jestem z faktu, że mimo 5lat rozłąki mamy
jeszcze o czym porozmawiać, pośmiać się....
a nasze życia są bardzo, bardzo różne:)
-
Zapowiada się supercudownie, się nie mogę doczekać :) Już po 16 wsiadam w
pociąg i frrrrru :)))))
-
a ja nie mam zadnych planow, z nikim nie jestem umowiona, nikt na
mnie nigdzie nie czeka i czekal nie bedzie. a wiec nie mam
absolutnie nic do roboty i moge sie calkowicie bezkarnie i bez
zadnych wyrzutow sumienia pograzyc w mojej "depresji" i zaszyc sie
pod koldra na blisko 60 godzin z jakas kksiazka, filmami,
czekoladkami i paroma butelkami wina.
o jak kurwa fajnie!
--
... to make one moment of existence unforgettable and worthy of
unbearable nostalgia.
-
a sie dowiedziałam, ze rano zmarł mój najukochańszy wujek, jedyna
osoba z którą mogłam pożartować i poprzeklinać ile sie dało:(:(:(
Wiem, ze jest mu teraz lepiej, nie męczy go już rak, ale nie moge sie
z tym pogodzić, wczoraj miałam pojechać do niego....za późno już było
i nie pojechałam:(:(:(:(
Dlaczego tak jest, ze jak cos sie przełoży odłoży na potem, to już
dupaaa, qwa, qwa, qwa