Szef na urlopie, malo pracy, moge sie poobijac. Znalazlam taki blog:
antyproana.blox.pl/html
I nie moge sie oderwac od lektury. Momentami szokujacej. Momentami widze w niej troche siebie samej, choc rzecz jasna na anoreksje nie cierpie, nie prowokuje wymiotow, ale mysle, ze mam jakies zaburzenia odzywiania. Normalny czlowiek chyba nie robi zakupow o godzine dluzej, bo czyta kazda etykiete towaru, ktorego nie zna, pod katem kalorii, tluszczy, wegli... :/