alergia - leczenie

21.12.04, 09:15
kochani na obczyznie,
zaspokoilam swoja ciekawosc co do ubezpieczenia w niemczech, mąż
sie dowiedział i okazało sie, że mogę być ubezpieczona tylko prywatnie, bo
maż za duzo zarabia by było to panstwowe.
No cóż...
Ale od razu moze wy mi poradzicie, bo w tym temacie mój M. z lekka jest
ciapkowaty;-)
Jestem alergikiem, do tego w trakcie odczulania, czyli
przyjmowania 'szczepionek" co 2 i co 4 tygodnie. Jak to należy rozegać jak
pojadę teraz do Niemiec?
Bo nie mogę przerwać serii odczulania, tylko muszę kontynuować. To jest
odczulanie przedsezonowe, a więc tak do ok.marca.
Przecież nie mogę przyjeżdżać do Polski na zastrzyki, bo to bez sensu i za
drogie.

I drugie pytanie, równie ważne - dentysta!!!
Ile to tam kosztuje - nie wiem, czy zacząć w Posce czy sie wstrzymac:-(
Mam ząb kanałowo zrobiony ale do poprawki, bo cholernie boli. Jak zaczne w
Polsce, to płacę - w sumie dużo, bo ma to być ok. 500zł. Czy w Nieczech do
moze być drożej???
Dodam, że będziemy mieszkać w Koeln
Pozdraiwam
    • beatach1 Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:18
      Niestety wiele Ci teraz nie moge doradzic. Ale jesli chcesz, to moj maz pracuje
      w Deutsche BKK i o tym temacie wie wszystko. Mozecie sie skontaktowac
      telefonicznie i wyjasnic wiele.

      Pozdrawiam serdecznie
      Beata
      __________________________________
      Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
      przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
      ze stron przyjacielem.
      Bias z Prieny
      (VI / V w. p.n.e.)
      • cytrusowa Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:19
        super, byłabym wdzieczna:-)
        • beatach1 Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:23
          Wysylam Ci numer telefonu na skrzynke ;)

          Pozdrawiam
          __________________________________
          Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
          przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
          ze stron przyjacielem.
          Bias z Prieny
          (VI / V w. p.n.e.)
          • cytrusowa Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:27
            dzieki bardzo. Napisz tylko kiedy dzwonic do Niego czyli twojego mężulka
            • beatach1 Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:29

              Emeil juz powinnas miec. Jeszcze tylko dodam, ze maz mowi takze b. dobrze po
              polsku.

              • cytrusowa Re: alergia - leczenie 21.12.04, 09:34
                na szczęście z językiem noproblem, bo mężuś nim włada, ale zawsze milej pogadać
                w swoim języku:-)
    • aniak15 Re: alergia - leczenie 22.12.04, 22:44
      Witaj,
      ja, podobnie tak jak i Ty mam ten sam problem. Jestem alergikiem oraz jak każdy
      od czasu do czasu, musze pójść do dentysty. Poza tym, również niedługo
      opuszczam Polske i przeprowadzam się do Dusseldorfu.
      Z tego co wiem, lepiej żebyś zaczęła leczenie zębów w Polsce, bo jest to o
      wiele tańsze. Ja staram się wszystkich lekarzy załatwić w Polsce.
      Poza tym zawsze możesz ubezpieczyć się w Polsce od następstw nieszczęśliwych
      wypadków z tytułu pobytu zagranicą (pakiet podróżny). Z tego co wiem, niezłe
      jest ubezpieczenie Commercial Union, ale są także i inne oferty. Takie
      ubezpieczenie obejmuje nagłe przypadki, np. ból zęba, lub inne zdarzenia
      losowe. Prawdopodobnie nie obejmuje wizyt u alergologa, ale się upewnij.
      W przypadku alergii, możesz poprosić swojego lekarza o historię swojej choroby,
      przetłumaczyć ją i pójść do lekarza w Niemczech. Poproś go o swojego lekarza o
      spisanie sposobu leczenia. A w Narodowym Funduszu Zdrowia dowiedz się czy to Ci
      sfinansują, oni mają takie druki E-100... ale nie bardzo wiem co one tak
      naprawde dają.
      Mam nadzieję że choć trochę Ci pomogłam
      Pozdrawiam,
      Ania
      • cytrusowa Re: alergia - leczenie 23.12.04, 13:18
        aniak15, dziękuję Ci bardzo.
        Z alergia,a właściwie jej leczeniem odpuszczam. Wczoraj byłam u lekarza i
        strasznie się wkurzyłam.
        Myślałam o tych formularzach z NFZ, ale oni niewiele zwracaja, więc wyjściem
        jest tylko i wyłącznie ubezpieczenie w Niemczech.
        i tak robimy - będę ubezpieczona w kasie prywatnej, więc mogę chodzić i do
        dentysty i jak znajdę, do alergologa.
        Co do tego ostatniego to po wczorajszym mam wątpliwosci, ale wychodzi na to, że
        muszę zacząć leczenie od początku. mało który lekarz chce cos robić po innym,
        kontynuować. Woli zacząć sam.
        Zobaczymy.
        A dentysta...jak tylko przyjadę, zrobię rozeznanie, ale z tgo co sie orientuje,
        to do 60% zwracaja.
        W Polsce, u mnie w Gdańsku bulę nieżle za dentystę niestety, wiec jeszcze nie
        wiem co mi się bardziej opłaca.
        Dzięki za pomoc i pozdrawiam
        • basia553 Re: alergia - leczenie 23.12.04, 17:32
          Nie wkurzaj sie cytrusiku na alergologöw. Jest w tej chwili taka masa alergii,
          ze trudno jest rozpoznac u pacjenta co ma. Möj znajomy lekarz (internista)
          powiedzial kiedys, ze podziwia kazdego kto decyduje sie na specjalizacje jako
          dermatolog, wlasnie ze wzgledu na alergie. A wiec nie daj sie zwatpieniu i daj
          szanse nastepnemu lekarzowi! Powodzenia.
    • walterbertin co za bzdury 23.12.04, 17:44
      - w Niemczech istnieja dwa rodzaje ubezpieczenia chorobowego
      - ustawowe i prywatne - roznice miedzy jednym rodzajem a drugim sa duze
      moze nawet nie jezeli chodzi o zakres swiadczen ale o stawki i sposob
      rozliczania sie z ubezpieczonym - w wiekszosci kas prywatnych pacjent musi
      najpierw sam wyplacic lekarzowi czy w aptece a dopiero dostaje zwrot pieniadzy
      na podstawie rachunku (w przypadkach duzych sum mozna dostac z kasy cos jakby
      check inblanko) - w kasach ustawowych rozliczenie jest bezgotowkowe
      z tym ze zarowno ustawowych kas chorobowych jak i prywatnych ubezpieczen
      (przedsiebiorstw) jest wiecej - kazdy zachwala swoje uslugi ale roznice wsrod
      ustawowych i wsrod prywatnych sa raczej mninimalne - wiecje bicia w beben
      reklamy niz to warte.

      w "ustawowym" moga sie ubezpieczyc wszystcy ludzie pracujacy zaleznie (na
      etacie)i samodzielnie
      natomiast musza sie ubezpieczyc wszystcy pracujacy na etacie ale zarabiajacy
      mniej niz chyba 2800 Euro miesiecznie - jest to stawka progowa, ktora jest co
      roku wyliczana na nowo - zarabiajacy powyzej maja prawo wyboru - zarabiajacy
      ponizej tej stawki progowej a pracujacy zaleznie (na etacie) nie maja
      mozliwosci wyboru czy prywatnie czy ustawowo (w ZUS) sie ubezpiecza.

      Prywatnie moga sie ubezpieczyc wszystcy ludzie pracujacy na swoim (rzemisnicy
      przedsiebiorcy wolne zawody) i pracujacy zaleznie a zarabiajacy powyzej stawki
      progowej - tylko ze moga a nie musza sie ubezpieczac prywatnie.
      zarabiajacy powyzej stawki progowej zawsze sie moga ubezpieczyc "ustawowo" jako
      dobrowlnie ubezpieczeni
      - do tej pory jedyna przeszkoda bylo, ze raz prywatnie ubezpieczony
      nie mogl wrocic do ustawowego ubezpieczenia jezeli nadal zarabial powyzej
      stawki progowej, ale teraz i to tez zniesli.

      skladka ubezpieczeniowa do ubezpieczenia ustawowego jest zalezna tylko i
      wylacznie od dochodow - jednoczesnie dzieci i zony bez wlasnych dochodow
      sa automatycznie wspol-ubezpieczeni - bez dodatkowych kosztow. (za darmo)
      i na tych samych prawach co glowny ubezpieczony.
      jedyna roznica ze zona i dzieci dostaja legitymacje ubezpieczeniowa (karte)
      z tym samym numerem co glowny ubezpieczony ale z podnumerkiem 2 lub 3 (jako
      czlonkowie rodziny) a nie 1 jak glowny ubezpieczony.
      Gdy zaczniesz zarabiac to bedziesz miala swoj numer ubezpieczenia z podnumerem
      1, jezeli ci na tym specjalnie zalezy


      Ubezpieczenie prywatne jest "normalnym" ubezpieczeniem ryzyka i stawka
      ubezpieczeniowa zalezy od ryzyka jakie ubezpieczony stanowi (kosztow jakie
      potencjalnie spowoduje w przypadku zachorowania) dlatego ludzie starsi placa
      wiecej niz mlodzi no bo sa grupa wiekszego ryzyka jezeli chodzi o leczenie -
      podobnie mlode kobiety - porody sa dosc kosztowna impreza dla ubezpieczalni
      dlatego kopiety do 35 roku maja wyzsza stawke niz mezczyzni - za to sie to
      wyrownuje po 40-dzistce kobiety placa mniej a mezczyzni bardziej zagrozeni
      zawalem wiecej.
      W ubezpieczeniu prywatnym nie ma freebeez w postaci wspoubezpieczonej zony i
      dzieci - kazdy musi placic swoja skladke - ktora policzona razem jest
      porownywalna co do wysokosci jak w kasie ustawowej gdzie zona jest
      wspolubezpieczona niby za darmo.

      -
      leczenie zeba - leczenie dentystyczne, nie mylic z protetyka, jest w Niemczech
      darmowe - pokrywane przez ubezpieczenie - ze wyjatkiem udzialu wlasnego raz na
      kwartal 10 Euro (raz u dentysty i raz u lekarza domowego przy pierwszej wizycie
      w kwartale - ja mam takiego pecha ze jak mi co jest to 28 Marca albo 28
      Czerwca)
      Protektyka jest pratycznie pelnoplatna - kasa chorych pokrywa bardzo niski
      wklad - chyba ze jest wskazanie na zabieg chirurgiczny przykaldowo protektyka
      po zlamaniu szczeki - to wtedy jest inne rozliczenie.
      -
      tzw leczenie kanalowe to jest po prostu odnerwienie zeba z jednoczesnym
      leczeniem stanu zapalnego pod krzeniem zeba
      wyglada to tak ze dentysta otwiera (nawieraca) zab az do korzenia, wlasciwie
      niszczac ten zab, wprowadza w tak powstaly kanal antybiotyk, odczekuje pare dni
      na zadzialanie antybiotyku przy otwartym zebie by ropa spod zeba i gazy gnilne -
      to wlasnie one powoduja bol mogly uchodzic i plabuje zab - zalewa
      kanal "cementem" dentystycznym - (to nie jest beton na fundamenty domu ale
      podobnie).
      Inne okreslenie na taki zab leczony kanalowo jest ze zab jest martwy - bo przez
      nawiercenie kanalu i zalanie cementem zostaje z zeba usuniety nerw i cala
      tkanka zywa - tak ze po prawidlowo zrobionym leczeniu kanalowym nie ma co juz
      bolec bo zab jest bez nerwa, nieczuly, martwy - chyba ze leczenie kanalowe bylo
      zrobione nieprawidlowo - za szybko kanal zacemnetowany i pod korzeniem jest
      nadal stan zapalny a wiec ropa i gazy gnilne ktore uciskaja na zab -
      natychmiast otworzyc wprowadzic antybiotyk az stan zapalny ustanie.
      Dosc czesto w Polsce dentysci konowali lecza zeby kanalowo rowniez w przypadku
      szekoscisku - kurczu miesnia w polczku - bolowo daje to taki sam refleks jak
      przy stanie zapalnym bo kurcz miesnia w policzku w okolicach zawiasu
      szczekowego sciaga cale dziaslo - leczenie kanalowe w takim przypadku jest
      zbedne wystarczy tylko troche policzek rozmasowac.
      -
      leczenie alergiczne - to juz w Polsce lepiej nie wspominac - takie konowalstwa
      i znachorstwa jakie w Polsce wymyslaja to strach
      - wlasciwie nie ma leczenia alergii czy astmy bo sa to zjawiska pokrewne
      jakiekkolwiek odczulania to absolutna bzdura - bo autentyczny alergik czy
      astmatyk zmienia swoj objekt uczulenia mniejwiecej co pol roku - raz go bierze
      na pomidory raz na ryby raz na miod pszczeli a raz na jakis srodek chemiczny
      czy pylki brzozy - nie ma reguly
      Jedynym "leczeniem" w duzym cudzyslowie - bo tylko leczy wystepowanie objawow -
      jest podanie kortizonu czy w tabletkach czy w masci - ale w ten sposob blokuje
      sie reakcje alergiczna - nie wystepuje wysypka czy duszenie sie czy lzawienie
      oczu
      Niestety stopniowo nastepuje przyzwyczajenie sie organizmu do kortizonu
      i trzeba stosowac coraz wieksza dawke do osiagniecia tego samego efektu blokady
      co jest zwiazane z efektami ubocznymi w wyniku zatrucia organizmu kortizonem.
      - jak go nie kijem to go palka.

      Ja sie wyprowadzilem z Polski i wszelkie wysypki alegiczne ustaly - po prostu w
      Bayern nie ma czegos w powietrzu czy w wodzie czy moze odwrotnie jest cos w
      powietrzu czy w wodzie co powoduje moje odczulenie na zawsze
      moj kumpel sie wyprowadzil z Bawarii na Majorke i jego astma ustapila na zawsze.
      Moze on potrzebuje wiejcej soli w powietrzu a ja wiecej wapna w wodzie
      - Bog raczy wiedzie - a doktory napewno nie wiedza tylko probuja - na zasadzie
      zjadl salate to pewnie krolik a nie lew zjadl mieso to penie lew a nie krolik.

      Walter

      _
      • cytrusowa Re: co za bzdury 25.12.04, 10:39
        dzięki za wyczerpującą odpowiedz,walterbertin:-)

        Jeśli chodzi u mnie o ubezpieczenie, to w grę wchodzi tylko prywatne, bo mój M.
        przekracza ten magiczny próg zarobków. Wiem oczywiście, że będziemy na mnie
        płacić osobną składkę i że system prywatnego ubezpieczenia to wykładanie
        własnych pieniędzy, a potem zwrot.

        Z tą moją alergią to powiem szczerze, że się wkurzyłam jak byłam przed świętami
        u lekarza, ale to raczej się wkur....na lekarza, który chyba miał zły humor.
        W każdym razie pozostsaje mi odpuszczenie leczenia, zakładam też, że mi troche
        przejdzie, bo podczas moich wcześniejszych - acz krótkotrwałych pobytów w
        Kolonii, objawy nie były zbyt dokuczliwe, lub ich nie było.
        A sterydów typu kortyzon sobie wcisnąć nie dam - przećwiczylam to juz wcześniej.

        Dzięki za info nt dentystów - ciekawe, jak to będzie u mnie. Na pewno będzę
        miała do zrobienia kanałki w zębie, bo byłam dwa dni temu u dentysty i amm
        jakis stan zapalny:-(

        W takim razie, jak tak wyczerpująco mi napisałeś, poproszę cie jeszcze o info
        na temat opieki nad kobietą w ciąży. Mam nadzieję, że coś wiesz:-)
        I również jak przedstawia się sprawa porodu, czy ogólnie pobytu w szpitalu
        podczas porodu i opieki.
        • crannmer Re: co za bzdury 26.12.04, 23:31
          cytrusowa napisała:

          > A sterydów typu kortyzon sobie wcisnąć nie dam - przećwiczylam to juz
          > wcześniej

          To daj sobie wcisnac nowoczesne steroidy wziewne (typu Viani np.). Bez objawow
          ubocznych nawet przy dluzszym stosowaniu (osobiscie wyprobowane). Jedyny objaw
          uboczny to przejsciowa chrypka (sexy glos ;-).

          > I również jak przedstawia się sprawa porodu, czy ogólnie pobytu w szpitalu
          > podczas porodu i opieki.

          Co do aspektow finansowych nie bede sie wypowiadal, ale osoby znajace polskie
          szpitale od wewnatrz przezyja na niemieckim oddziale porodowym brutalny szok
          kulturowy. In plus.

          Szpitale organizuja oprowadzanie po oddzialach podczas nauk podczas ciazy.
          Obejzyj sobie kilka szpitali, kaz pokazac statystyki ciec krocza i cesarskich
          ciec. I wybierz najprzyjemniejszy. I nie zapomnij wziac ulubionych plyt na
          porod :-)

          POzdr.

          C.
          • cytrusowa Re: co za bzdury 27.12.04, 10:27
            crannmer, dzięki za info - mąż sie ucieszy z tej sexy chrypku, hihi.
            A tak poważnie, to przynajmniej wiem już, jak to może wyglądać.
            Czyli nie ma się co bać. Po prostu:-)
            Pozdrawiam jeszcze z Gdańska, ale już niedługo
          • walterbertin ta sexy chripka 03.01.05, 16:43
            ta sexy chripka to nie efekt dzialania lekarstwa antyalergicznego ale
            podraznienia strun glosowych sprayem
            nawet jezeli bez FCKW tylko "na powietrze" to jednak by czynnik dzialajacy
            dostal sie dosc gleboko w oskrzela musi on byc szpricniety pod cisnieniem
            i to wlasnie powoduje chripienie - sorry nie ma madrych na alergie
            sa tylko mniejsze lub wieksze trucizny

            Walter
            • crannmer Re: ta sexy chripka 04.01.05, 22:50
              walterbertin napisał:

              > ta sexy chripka to nie efekt dzialania lekarstwa antyalergicznego ale
              > podraznienia strun glosowych sprayem
              > nawet jezeli bez FCKW tylko "na powietrze" to jednak by czynnik dzialajacy
              > dostal sie dosc gleboko w oskrzela musi on byc szpricniety pod cisnieniem
              > i to wlasnie powoduje chripienie

              Przykro mi, ale nie masz pojecia, o czym piszesz. Jedynym gazem dzialajacym
              podczas aplikacji Viani (i podobnych srodkow) jest zasysane samymi plucami
              powietrze (naturalny silny wdech). Ktorego to powietrza ped porywa drobniutki
              pyl srodka czynnego az do oskrzeli i nieco grubszy pyl sacharozy. I ten pyl
              sacharozy (bedacy indykatorem poprawnosci aplikacji) wywoluje (przechodzaca
              dosc szybko mimo dalszego zazywania) chrypke.

              > - sorry nie ma madrych na alergie
              > sa tylko mniejsze lub wieksze trucizny

              Wszystko jest medycyna. Wszystko jest trucizna. Czy dzialanie bedzie pozytywne,
              czy negatywne, zalezy jedynie od dawki.

              A przed gloszeniem tak apodyktycznych stwierdzen powinienes sie troche
              poinformowac.

              Pozdr.

              C.

              • walterbertin na szczescie dla mnie 05.01.05, 14:46
                na szczescie dla mnie juz nie musze sie informowac na temat alergii i astmy
                - mam problem poza soba
                i nikt tak dokladnie nie wie dlaczego i jak to sie stalo
                nie potrzebuje zadnych inhalatorow zadnych kortizonow zadnych innych badziew
                a przez wiele lat sie nie moglem bez tego obyc
                Moze dlatego moje informacje sa nieco out of date - ale nie zamierzam
                uzupelniac moich informacji w tym zakresie - bo jestem szczesliwym ze nie musze
                uzupelniac - ja nie mam problemu a mialem ostry -
                Dla mnie jest to takie szczescie jak by kulawemu wyrosla naraz zdrowa noga.
                to takie porownanie dla tych co to szczesliwie nie wiedza co to alergie i astmy
                i jaka to radosc gdy objawy mina.
                Tego stanu bezobjawowego zycze wszystkim alergikom i astmatyka
                Walter
                • cytrusowa Re: na szczescie dla mnie 05.01.05, 16:48
                  no a ja bym sobie życzyła, by mnie w końcu opóścił wiecznie zatkany nos,
                  szczególnie wieczorami. Rozpiera mnie od srodka, a wcale nie mam kataru tylko
                  troszkę wody;-)
                  I co mi pozostaje - tylko budherin.
                  • walterbertin Re: na szczescie dla mnie 11.01.05, 22:42
                    cytrusowa napisała:

                    > no a ja bym sobie życzyła, by mnie w końcu opóścił wiecznie zatkany nos,
                    > szczególnie wieczorami. Rozpiera mnie od srodka, a wcale nie mam kataru tylko
                    > troszkę wody;-)
                    > I co mi pozostaje - tylko budherin.
                    wez sie odezwij na priv w celu wymiany doswiadczen.
                    mnie leczono na "zajety nos" 20 lat roznymi dziwaczynymi diagnozami sorry ale
                    lekarzy z Polski - do podejrzenia epilepsji wlacznie
                    Bo nie dostajac powietrza (przez zajety nos) - padalem jak dlugi z piana na
                    ustach - po prostu dusilem sie.

                    Przyczyne odkryl przypadkowy sanitariusz-ratownik z karetki Malteser, ktory
                    wezwany przez kasjerke w sklepie przyjechal by mnie transportowac pod namiot
                    tlenowy do szpitala - pod namiot tlenowy do szpitala mnie nie dowiozl, zamiast
                    tego uratowal mnie na stale.

                    po prostu sam sie soba dusilem oddychajac przez usta -
                    nos zajety, oddychanie ustami i to nerwowo bo sie dusze daje tzw krotki
                    oddech, co za tym idzie pompowanie powietrza do jamy brzusznej co dalej idzie
                    jeszcze krotszy oddech w wyniku coraz mniejszej objetosci pluc uciskanej z jamy
                    brzusznej na dodatek, w fazie koncowej samozatrucie organizmu (mojego) przez
                    wyplukanie magnazu z krwi a wiec brak w krwi mineralu potrzbnego do
                    rozporowadzania tlenu przez krew - w efekcie samoduszenie sie - tak bylem daleko
                    i wrocilem do zywych - nie mam zadnych objawow ani sensacji tego typu - to
                    wiecej niz 1.000.000 najtwardszej waluty w Totolotka

                    w efekcie pomogly prawie smieszne rzeczy
                    - przy ataku - silnie gazowana woda magnezowa - uzupelnia magnezu, a i gaz z
                    wody powoduje odpowietrzenie sie albo jednym koncem albo drugim co za tym idzie
                    latajace czarne krazki przed oczyma natychmiast ustaja, wracasz do zywych
                    drzenie rak w wyniku samoduszenia sie ustaje po jakims czasie, ale ustaje.
                    Coca-Cola ze wzgledu na brak mangezu w koli, nie ma az takiego dobrego efektu
                    ale tez ujdzie z braku laku - ma duzo gazu no i badz co badz jest wiecej i pod
                    reka automatow z Kola niz z silnie gazowana woda mangnezowa.

                    - przy pelnym nosie - plyn kapielowy taki chamski najtanszy z Aldi za to z duzo
                    Eukaliptusa - duzo kropla skoncentrowanego polane na szmatke-myjke - najlepiej
                    szmakta myjka zmoczona uprzednio w goracej wodzie i wyrzeta tylo zeby lepiej
                    parowal Eukaliptus - calos pod zajety nos wlasny i wdychac - Eukaliptus
                    powoduje (przynajmniej u mie) natychmiastowe stechniecie blon sluzowych a wiec
                    otwiera nos - dostaje powietrze do pluc przez nos a wiec normalnie a co
                    wazniejsze przestaje oddychac ustami - zamkniety krag sie otwiera.
                    Uczciwie przyznam ze chyba z 10 lat nie musialem stosowac
                    czego wszystkim alergikom i astmatykom zycze.

                    Walter
        • walterbertin no to dobrze wyglada w Koeln 03.01.05, 16:14
          jako malolat a wiec b. b. b. dawno temu tez mialem roznego rodzaju wysypki
          alergiczne (jak sie to kiedys mowilo) i zagrozenie astma - tak ze znam bol
          - wlasciwie w Polsce tylko w Rabce zylem bezobjawowo - moze jakis mikroklimat a
          moze w powietrzu czy w wodzie brak czegos co mnie uczulalo
          Po przyjechaniu do Niemiec trafilismy najpiew do BadenWuertemberg troche do
          Frankfurt am Main a od wielu lat do Bayern czyli ciagle na podgorkach
          - no i mam spokoj z alergiami i astmami -
          troche patrzymy - bardziej ze wzgledu na mojego chlopaka - ktory ma
          Staubalergie i alegie na orzechy laskowe - zeby nie bylo nagromadzenia
          alergenow dookola nas ale bez przesady - nie wykladamy calego mieszkania folia
          aluminiowa - panele na podlodze a nie wykladzina, odkurzacz z mikrofiltrem
          materace w lozku antyalergiczne - latex - i spoko - moze jeszcze wieksze ilosci
          piwa niz za mlodych lat |:=)))).

          Na odwrot syn kumpela konal na astmy i alegrie - w Bayern - wlasciwie bez spray
          z tlenem to nie mogl zyc, ciagle mial w kieszeni i jak go wzielo to sie
          sprajowal - przez przypadek trafil na Majorke i moze nie jak reka odjal ale
          mial spokoj no to sie wzial i przeprowadzil na Majorke - troche nie wiem jak mu
          sie wiedzie bo kontakt jest sporadyczny - ale ojciec z ktorym sie widuje nic
          nie wspominal zeby mu bylo zle.

          Jezeli Koeln czy Niederreihn ma na ciebie taki pozytywny wplyw jak opisujesz to
          przeprowadzaj sie jak najszybciej - tam jest z cala pewnoscia specyficzny
          mikroklimat - cieplo niesione Renem z wplywami wiatrow z Morza Polnocnego.

          Walter
        • walterbertin jako ojciec jestem zachwycony ze moje Kinder 03.01.05, 16:39
          jako ojciec jestem zachwycony ze moje Kinder sie rodzily w D
          - jedno 20 lat temu w Stuttgart akurat w szpitalu klinice przy ktorym byla
          szkola poloznych - sprzet byl na niemieckie warunki "normalny", ale przy zonie
          jedna polozna i dwie uczennice
          Co do opieki lekarskiej - Junior sie urodzil w Wielka Niedziele o 8:00
          chyba tak o 10:00 w Wielkanoc dzwonilem do zony lekarza-ginekologa zeby go
          powiadomic co i jak - jeszcze nie zdazylem dobrze otworzyc dzioba tylko sie
          zdarzylem przedstawic a lekarz mnie opieprzyl - ze przeciez zona miala byc dnia
          poprzedniego a wiec w Wielka Sobote u niego w gabinecie na ostatnich badaniach
          przedporodowych
          dopiero jak powiedzialem ze Junior juz jest i ze o przedporodowych to nie ma co
          mowic to sie udobruchal i nas rozgrzeszyl.
          Oczywiscie cala opieka w trakcie ciazy - cwiczenia przedporodowe ostukiwania
          opukiwania USG co dwa tygodnie - to normalka
          - Prizesin sie urodzila 6 lat temu we Freising -
          i chociaz sprzet medyczny (b. dawno temu) byl to moj zawod wyuczony i
          wykonywany - teraz troche odstalem ale ciagle trzymam reke na pulsie juz jako
          hobby - to mi szczena opadla - takiego kosmicznego sprzetu i to w normalnym
          szpitalu powiatowym nie widzialem nigdzie indziej na swiecie - a troche tego
          swiata widzialem.

          Pod wzgledem rodzenia dzieci to moze tylko Holandia czy Scandynawia (ale nie
          Dania) przebija Deutschland - jezeli chodzi o opieka prenatalna, w trakcie
          porodu, w ciagu pierwszych dni i caly okres niemowlecy, dzieciecy i szkolny
          i to nad dzieckiem jak i nad kobieta, a nawet i nad ojcem.

          Oczywiscie ze jak wszedzie mozna zle trafic - ale zle trafienia w D sa to z
          mojego doswiadczenia i doswiadczen moich kolego (tez ojcow) raczej
          nieszczesliwe jednostkowe przypadki niz regula.

          Walter
          • cytrusowa Re: jako ojciec jestem zachwycony ze moje Kinder 03.01.05, 21:40
            ojej, ale sie ciekawych rzeczy dowiedzialam - to teraz nic tylko zachodzic w
            ciaze i rodzic, hihihi.
            Od 29 grudnia jestesmy juz w Koeln, przyzwyczajam sie powoli, a wlasciwie nie
            wiem jak to nazwac. w kazdym razie sie oswajam, co do lekarzy...na razie sie
            nie wybieram. Gorzej, ze musze isc do dentysty, bo mi sie zniszczyl mostek, ale
            z tego co slyszalam, to lepiej to robic raczej u nas w Polsce.
            A tak poza tym to smutno mi tu troche samej, mezus od jutra do pracy z ja poki
            co w domku, bo szkola zaczyna sie dopiero okolo 17 stycznia.
            Jestem z tych - moze i szczesciar - ktore nie musza pracowac. Naa razei pewnie.
            Poki co nauka jezyka.
            pozdrawiam wszystkich.
            nowa forumkowiczka, stala bywalczyni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja