Dodaj do ulubionych

belkot biologiczny

20.04.04, 15:29
Przegladalemniedawnopodreczniki do szkol srednich. Pod wzgledem nasycenia
belkotem (mowa za bardzo naukowa i pseudonaukowa) zdecydowanie wszystkich na
glowe bije biologia. Te wszystkie kariokinezy, morule (a czemu nie mordule)
biocenozy... To jzu prawie odrebny jezyk! Kto uratuje uczniow biologii?
Obserwuj wątek
    • baloo Re: belkot biologiczny 20.04.04, 16:51
      Znaczy wolalbys wlasnymi slowami ?
      Jezykiem potocznym ?
      Sienkiewiczowska fraza ?

      Sprobuj - zacznij od opisu mejozy ;o)

      B.
      • kicior99 Re: belkot biologiczny 21.04.04, 12:00
        baloo napisał:

        > Znaczy wolalbys wlasnymi slowami ?
        > Jezykiem potocznym ?

        Pewnie. Zwlaszcza problemy rozmnazania u homo sapiens. Wychodzi niezle...
        • piotrpanek Re: belkot biologiczny 28.04.04, 13:30
          kicior99 napisał:

          > baloo napisał:
          >
          > > Znaczy wolalbys wlasnymi slowami ?
          > > Jezykiem potocznym ?
          >
          > Pewnie. Zwlaszcza problemy rozmnazania u homo sapiens. Wychodzi niezle...

          Spełniam postulat, podobno to praca autentyczna (ale nie ręczę):





          To jest praca klienta z VII klasy.
          Krystian xxx kl VII

          1. Męski układ rozroczy
          Penis, jądra, sperma, naskórek, grzyb.
          Układ rozroczy żęski?
          Pochfa, macica, nasieniowody
          2. Miesiączka występóje u dziewczyn od 13 roku życia do 14 roku życia.
          Miesiączka trwa od 3 dnia do 7 dnia
          3. Zajście w ciąże trwa 12 miesięcy 3 miesiąc dla matki jest uciążliwy 6
          miesiąc jest bardzo uciążliwy dlatego że dziecko odżywia się krwią matki i
          zaczyna kopać. 9 miesiąc ciąży jest dobry dla matki i dziecka dlatego jest
          dobra dla dziecka dlatego że ma większe oczka rączki, nószki, głowe, nas i
          ząbki. 12 miesiąc ciąży dochodzi do urodzenia dziecka dla matki jest uciążliwa
          praca aby urodzić dziecko mósi co przerwy przyć najpierw wychodzi główka a
          potem dalsze ciało. Lekarze mószą opcinać resztki przewodów które zostały przy
          niemowlaku.
          4. Układ płóciowy dwóch ciał dochodzi od chcenia dziecka albo lub z 3 tygodnie
          po weselu. Do związku płóciowego dochodzi do spotkania się dwóch ciał męskiego
          i żęskiego ciało męskie ma penisa a ciało żęskie ma pochwe z tego wszystkiego
          wynika że ciało męskie przylega do ciała żenskiego



          +++
          No i jest bez moruli (a niby co byś chciał? "stadium grudki"?), zygoty, owodni,
          omoczni, cewy nerwowej i szupuły pępowinowej... Prosto i zrozumiale. Po co
          więcej wiedzieć człowiekowi o zjawiskach prenatalnych?

          No nie?
          • ala100 Re: belkot biologiczny 29.04.04, 13:07
            piotrpanek napisał:

            > To jest praca klienta z VII klasy.
            > Krystian xxx kl VII
            >
            > 1. Męski układ rozroczy
            > Penis, jądra, sperma, naskórek, grzyb.
            > Układ rozroczy żęski?
            > Pochfa, macica, nasieniowody
            > 2. Miesiączka występóje u dziewczyn od 13 roku życia do 14 roku życia.
            > Miesiączka trwa od 3 dnia do 7 dnia
            > 3. Zajście w ciąże trwa 12 miesięcy 3 miesiąc dla matki jest uciążliwy 6
            > miesiąc jest bardzo uciążliwy dlatego że dziecko odżywia się krwią matki i
            > zaczyna kopać. 9 miesiąc ciąży jest dobry dla matki i dziecka dlatego jest
            > dobra dla dziecka dlatego że ma większe oczka rączki, nószki, głowe, nas i
            > ząbki. 12 miesiąc ciąży dochodzi do urodzenia dziecka dla matki jest
            uciążliwa
            > praca aby urodzić dziecko mósi co przerwy przyć najpierw wychodzi główka a
            > potem dalsze ciało. Lekarze mószą opcinać resztki przewodów które zostały
            przy
            > niemowlaku.
            > 4. Układ płóciowy dwóch ciał dochodzi od chcenia dziecka albo lub z 3
            tygodnie
            > po weselu. Do związku płóciowego dochodzi do spotkania się dwóch ciał
            męskiego
            > i żęskiego ciało męskie ma penisa a ciało żęskie ma pochwe z tego wszystkiego
            > wynika że ciało męskie przylega do ciała żenskiego
            >
            > +++
            > No i jest bez moruli (a niby co byś chciał? "stadium grudki"?), zygoty,
            owodni,
            >
            > omoczni, cewy nerwowej i szupuły pępowinowej... Prosto i zrozumiale. Po co
            > więcej wiedzieć człowiekowi o zjawiskach prenatalnych?
            >
            > No nie?

            Tak na moje oko, to wszystko się zgadza. Z dokładnością do stałej. Ala
            • kicior99 Re: belkot biologiczny 30.04.04, 11:28
              co to jest ten grzyb? =)))
              • ala100 Re: belkot biologiczny 30.04.04, 12:26
                kicior99 napisał:

                > co to jest ten grzyb? =)))

                www.grzyby.pl/gatunki/Amanita_magnivolvata.htm
    • emka_1 a po co ratować?:) 20.04.04, 23:12
      dzięki temu cudnemu bełkotowi kolega z liceum zagiął panią prof od biologii.
      odczytał nienapisany, a zadany mu referat (znaczy trzymał pusta kartkę udając,
      ze ma tam ów referat) i zasypywał panią prof. terminami w rodzaju:
      geno-jądro-ono-geneza-kwasu-dezoksyrybonukleinowego wywołująca hipertensję
      gonady itd. klasa pokładała się ze śmiechu, a pani prof. kiwając uczenie
      głową mówiła - no, i czemu się z kolegi śmiejecie? tylko on jeden się naprawdę
      przygotawał do lekcji. oczywiście dostał piękną, wielką piątkęsmile))
      • baloo Re: a po co ratować?:) 20.04.04, 23:29
        W moim liceum piatke (a moze 4+, nie pamietam) na maturze z polskiego dostala
        dziewucha, ktora w ramach tematu wolnego napisala o mlodych poetach
        jugoslowianskich. Przebogata w nazwiska i cytaty praca, wszystko wyssane z
        palca.

        ;o)
        • sqh Re: a po co ratować?:) 21.04.04, 10:03
          Jednego mojego kolegę w liceum uczyła pani, co do której zachodziło
          podejrzenie, że nie czyta przedstawianych jej referatów, a ocenę stawia za
          ładne (albo brzydkie) oczy. Podczas pisania kolejnego referatu, tym razem o
          froncie wschodnim II Wojny Światowej, za zgodą tegoż kolegi wplotłem w tekst
          kilka głupot. Nie pamiętam już wszystkich, ale była tam m. in. wzmianka o broni
          plazmowej, używanej jakoby przez Rosjan.

          Referat został zaliczony bez najmniejszych uwag ze strony pani profesor smile
          • baloo Re: a po co ratować?:) 21.04.04, 10:20
            to praktyki nagminne, w "zaprzyjaznionej" szkole (spolecznej) , dziatwa
            udowowdnila, ze Pani regularnie ocenia klasowki nie sprawdzajac ich i
            doprowadzila o zwolnienia rzeczonej.

            No ale mialo byc o "belkocie".

            Szczerze mowiac, nie widze mozliwosci, zeby uczac jakiegos przedmiotu nie
            uzywac terminologi fachowej. Terminologia to tez narzedzie pracy (a moze raczej
            caly warsztat). Deska i sek tkwia w tym, zeby czynic to stopniowo, wyjasniac,
            no i zeby nie bylo tego az tyle, co w obecnych programach.

            Niedawno obejrzalem sobie program LO z dziedziny sobie bliskiej (czyli historii)
            i zamarlem z wrazenia. A przeciez jest on mw taki sam , co 20 lat temu. Gdy
            sobie pomysle, ze kiedys musialem sie tego uczyc, to mi sie slabo zrobilo. To
            samo z innymi przedmiotami.

            B.
    • baloo Re: belkot biologiczny 21.04.04, 10:26
      pytanie mam : a nie razi cie, ze gimnazjalisci przerabiaja jery, jamby i
      daktyle, a licealisci "signifiant" i "signifié" itp. ?
      • kicior99 Re: belkot biologiczny 21.04.04, 11:59
        moze razi, ale chodzi tylko o natezenie. Zgodze sie ze nauka wymaga jezyka
        fachowego ale sa pewne granice....
        • piotrpanek Re: belkot biologiczny 21.04.04, 13:44
          kicior99 napisał:

          > moze razi, ale chodzi tylko o natezenie. Zgodze sie ze nauka wymaga jezyka
          > fachowego ale sa pewne granice....

          No to przyznaj, że czepiasz się ilości treści, a nie formy jej przekazu.
          Rozumiem, że na tym forum, ty ustalasz reguły, ale to pasuje do tematu
          np. "reforma edukacji", a nie "rozważania o języku" smile
          • kicior99 Re: belkot biologiczny 21.04.04, 13:57
            Nie narzucam niczego, co możesz zauważyć w poprzednich postach. Zresztą jako
            nowicjusz na forum powinieneś się przyjrzeć temu, jak ono funkcjonuje =) Co do
            ilości treści - nie czepiam sie tylko ja, czepiaja sie prawie wszyscy(u nas
            dominuje nauczanie ancyklopedyczne), ale przeciez nie o to chodzi. Pozdrawiam
          • ala100 Re: belkot biologiczny 21.04.04, 16:20
            piotrpanek napisał:

            >
            > No to przyznaj, że czepiasz się ilości treści, a nie formy jej przekazu.
            >

            I Kicior i Piotrpanek mają rację. Język świadczy o nadmiarze treści. Od czasu,
            gdy znajome nastolatki zaczęły zdawać na maturze biologię, zauważyłam, ze
            poziom biologii w szkole średniej, mierzony liczba uczonych terminów na jednej
            stronie podręcznika, bardzo wzrósł od czasu majej nauki. Obiektywnie rzecz
            biorąc, poziom biologii bardzo podskoczył w ostatnich kilkunastu latach a
            liczba godzin na studiach zmalała. Trzeba więc było ten cały nadmiar przenieść
            niżej do szkół średnich. Ktos tam w ministerstwie dobrze lobbuje na rzecz
            biologii. Ja też nie mogę bez wstrętu obejrzeć podręcznika mego syna do
            biologii w II klasie LO (poziom podstawowy). Ala
            • kicior99 Re: belkot biologiczny 21.04.04, 16:28
              chodzi ci o obrazki? =)
              • ala100 Re: belkot biologiczny 22.04.04, 21:06
                kicior99 napisał:

                > chodzi ci o obrazki? =)

                Eee tam! Wiadome obrazki są może w kursie rozszerzonym. Ala
                • jottka ma 22.04.04, 22:47
                  musia botanik klnie jak szewc od wielu lat, że w szkołach uczy sie dziatwy
                  masowo hipertensji gonad, a za to ta sama dziatwa nie potrafi odróżnić brzozy
                  od klonu, a strusia od wróbla

                  sądząc po publikowanych co pewien czas wynikach różnych sondaży, wiedze o
                  rozmnażaniu homo sapiens też ma wbrew pozorom nie za dużą

                  • kicior99 Re: ma 23.04.04, 09:58
                    jodly od swierka... szczesciem mnie tego nauczyli a tego o hiperczymśtam gonad
                    nie =)))
    • sunday A ja pamiętam matematyczny... 28.04.04, 23:57
      ... wcale nie bełkot, a najprawdziwszy FAKT. Jaki? A taki: "przestrzeń styczna
      jest izomorficzna z anihilatorem przestrzeni kiełków stacjonarnych". Gdyby ktoś
      się uparł, to z przestrzeni "stycznej" mógłby zrobić nawet przestrzeń "dualną
      do kostycznej".

      Co więcej, tego raczej nie da sie wyrazić w inny, równie klarowny, sposób. smile

      pozdrawiam!
      Luki
      • kicior99 Re: A ja pamiętam matematyczny... 29.04.04, 11:28
        nie mow ze uczyli cie tego w ogolniaku =)
      • stefan4 Re: A ja pamiętam matematyczny... 29.04.04, 12:06
        sunday:
        > "przestrzeń styczna jest izomorficzna z anihilatorem przestrzeni kiełków
        > stacjonarnych". Gdyby ktoś się uparł, to z przestrzeni "stycznej" mógłby
        > zrobić nawet przestrzeń "dualną do kostycznej".

        To jest dialekt matematyczny a nie język polski głównego nurtu i matematycy są
        tego bardzo świadomi. Gdyby ktoś w słowniku JĘZYKA POLSKIEGO próbował napisać
        coś w rodzaju:

        KOSTYCZNY
        • ala100 Re: A ja pamiętam matematyczny... 29.04.04, 13:13
          stefan4 napisał:

          > sunday:
          > > "przestrzeń styczna jest izomorficzna z anihilatorem przestrzeni kiełków
          > > stacjonarnych". Gdyby ktoś się uparł, to z przestrzeni "stycznej" mógłby
          > > zrobić nawet przestrzeń "dualną do kostycznej".
          >
          > To jest dialekt matematyczny a nie język polski głównego nurtu i matematycy są
          > tego bardzo świadomi. Gdyby ktoś w słowniku JĘZYKA POLSKIEGO próbował napisać
          > coś w rodzaju:
          >
          > KOSTYCZNY
          • stefan4 Re: A ja pamiętam matematyczny... 29.04.04, 15:25
            ala100:
            > A "ideał zerowy multikiełka" - ileż w tym poezji...chyba z rodzaju poezji
            > przeklętej.

            Oj, czasem sobie w nocy próbuję pomału
            oj, w pierwszym lepszym ciele szukać ideału.
            Lecz mam taki pech fatalny,
            że co znajdę, to trywialny.
            Oj, dana, dana, ...

            - Stefan
            • ala100 Re: A ja pamiętam matematyczny... 30.04.04, 11:22
              stefan4 napisał:

              > Oj, czasem sobie w nocy próbuję pomału
              > oj, w pierwszym lepszym ciele szukać ideału.
              > Lecz mam taki pech fatalny,
              > że co znajdę, to trywialny.
              > Oj, dana, dana, ...
              >
              > - Stefan

              Bo żeś ty Jasińku
              Wypukłości badał!
              Nadprzestrzeń omijał,
              Pfaffianów nie składał.

              Gdybyś tak nie skakał
              Po rozmaitościach,
              Normy byś nie stępił,
              Ułamkiem nie został.

              Hu, ha (dźwięcznie)

              Ala
        • sunday Re: A ja pamiętam matematyczny... 29.04.04, 16:49
          Ależ oczywiście. I to samo stosuje się do każdej terminologii naukowej, również
          biologicznej, o której jest ten wątek. A sam fakt zacytowałem dla jego walorów
          językowych.

          Z drugiej strony wiele, zbyt wiele artykułów naukowych nieistotność treści
          ukrywa za pomocą zręcznej żonglerki modnymi terminami. Zwłaszcza w "naukach
          pogranicza", jak choćby informatyka.

          z matematycznym pozdrowieniem,
          Luki
          • piotrpanek Re: A ja pamiętam matematyczny... 30.04.04, 09:17
            sunday napisał:
            > Z drugiej strony wiele, zbyt wiele artykułów naukowych nieistotność treści
            > ukrywa za pomocą zręcznej żonglerki modnymi terminami. Zwłaszcza w "naukach
            > pogranicza", jak choćby informatyka.
            >

            eee tam, informatyka, biologia, matematyka - za tym przynajmniej coś
            konkretnego (niekoniecznie przydatnego) stoi. W porównaniu z pustosłowiem i
            zabełkoceniem trywialnych pojęć "miękkiej" socjologii i marketingu nie ma co
            konkurować...

            > z matematycznym pozdrowieniem,
            > Luki
            Z pozdrowieniem biologicznym (środowiskowym)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka