Balzak przez Boja

06.06.18, 13:07
Ostatnio trafiłem audiobuka z powieścią Honoriusza Balzaka ,,Kobieta trzydziestoletnia'' w przekładzie Boya. Ja sobie coś robię i jednym uchem słucham. I czym bardziej słucham, tym bardziej się zadziwiam. Jakie to jest egzaltowane i nienaturalne!

Ale to można zwalić na starodawne upodobania tego zmurszałka, w końcu on się urodził o jakieś 30 lat wcześniej niż Tołstoj, a prawie 50 lat wcześniej niż Prus. Najbardziej jednak dziwi mnie język przekładu, pióra Boya, takoż zmurszały. A może Boy świadomie archaizował? Oto kilka przykładów:

    ,,poczuła wszystkimi fibrami ciała''
Czyżby za czasów Boya (100 lat temu) nie istniał rzeczownik ,,włókno''?! Ale francuska fibre ma konotacje przenośne/idiomatyczne, których polskiemu włóknu brakuje (np. elle a la fibre sensible = łatwo się wzrusza). Więc pewnie nie należało jej tłumaczyć na włókno, może na nerwy, albo na komórki... Czy może Boy przekładał wyłącznie dla ludzi tak dobrze znających subtelności języka francuskiego, że... przekład w ogóle nie był im potrzebny?

    ,,oto głąb mojego serca''
Mnie ,,głąb'' kojarzy się raczej z kapustą lub kalafiorem niż z wnętrzem serca. I byłbym za tym, żeby frazę ,,w głąb'' zacząć pisać łącznie, żeby nie myliła się już z głębem. Ani z głąbem.

    ,,aby oczy wilgły''
Kolejność pochodzenia słów jest pewnie taka:
    wilgnąć  →  wilgoć  →  wilgotnieć
Tak bywa, np.
    unikalny  →  unikat  →  unikatowy
albo
    zielony  →  zieleń  →  zieleniowy
Anienie, tak dopiero będzie.

    ,,pojawił się po drugiej stronie rozdołu''
Dzisiaj to parów, albo wąwóz.

    ,,siła skarg osmuciła księdza''
Nawet nie wiem, czy te skargi były silne, czy było ich siła. ,,Osmucić'' kogoś
    • zbyfauch Re: Balzak przez Boja 06.06.18, 13:16
      stefan4 napisał:


      > Wszystkie te wytłuszczone słowa Gógiel znajduje
      • arana PP 07.06.18, 07:39
        zbyfauch napisał:

        > A lince smaczku dodaje ulubiony sprośnuch malowany Arany.

        PP, czyli nieśmiertelny Piotruś Pan! Wszak obraz Gabrielle d Estree miał w rozmowie służyć jedynie jako przykład dosłownego erotyzmu w malarstwie, a nie moich upodobań w sztuce.
    • arana Re: Balzak przez "Billions" 07.06.18, 07:38
      stefan4 napisał:

      > ... Jakie to jest egzaltowane i nienaturalne!

      Kwestia formy, Stefanie! Zamiast męczyć się z Balzakiem, oglądaj Billions: ekspresja słowna zredukowana do fuck!, więc nie maluje się słowem - przesłanie niesie najnowsza sztuka; reszta zawiera się w działaniu i grze aktorskiej. Ten film to spora część Balzaka - ale tylko część, bo całość równania to jego Komedia ludzka. Balzac jest zatem jak Newton czy Darwin. Tołstoj czy Prus to tylko następcy... i ułamek - znakomity, ale ułamek!
      • the-great-inuk Dynastia (1981) 07.06.18, 10:07
        arana napisała:

        > stefan4 napisał:
        >
        > > ... Jakie to jest egzaltowane i nienaturalne!
        >
        > Kwestia formy, Stefanie! Zamiast męczyć się z Balzakiem, oglądaj
        Billions : ekspresja słowna zredukowana do fuck!,
        =======================================

        To ludzie ciągle jeszcze chodzą do kina???

        Ostatni film, który ja widziałem, to:

        Dynastia (1981) - Sztandarowe dzieło telewizji amerykańskiej lat 80., saga rodu potentatów naftowych z Denver, Carringtonów, jest zakrojoną na 220 odcinków ...

        Ot, co...
      • stefan4 Re: Balzak przez "Billions" 07.06.18, 22:56
        arana:
        > Zamiast męczyć się z Balzakiem [...] więc nie maluje się słowem

        Ja właściwie nie wiem, czy mam pretensję do Balzaka, czy do Boya. Balzac namalował słowem, a Boy namalował jeszcze raz, własnym słowem
        • arana Re: Balzak przez... 08.06.18, 08:44
          stefan4 napisał:

          > Ja właściwie nie wiem, czy mam pretensję do Balzaka, czy do Boya. Balzac namalował słowem, a Boy namalował jeszcze raz, własnym słowem
          • stefan4 Re: Balzak przez... 11.06.18, 10:25
            arana:
            > Najbardziej jednak cenię Kuzynkę Bietkę.

            Skorzystałem z Twojej rady i wziąłem się za nią. Ale jednak za audiobuk, a nie za czarnodruk. A to dlatego, że po francusku czytam całkiem biegle, ale słucham znacznie gorzej, więc to właśnie chciałbym podreperować. Pani audiobuczka czyta bardzo wyraźnie, ale trochę za szybko dla mnie, moje wewnętrzne przetwarzanie słuchanego tekstu francuskiego zajmuje więcej czasu. Na razie wysłuchałem trzykrotnie pierwszego rozdziału książki
            • arana Bette 11.06.18, 13:42
              stefan4 napisał:

              > A przy aproposie: czy zdrobnienie Bette (od Elżbiety) to un nom parlant? Coś jak lud Indiotów na pewnej planecie odwiedzonej przez Ijona Tichego? Prawdziwa kobieta chyba nie chciałaby, żeby ją nazywano bête.

              Posłuchasz, to sam zrozumiesz. A na razie tytułem wstępu przeczytaj Bette Fischer - ułatwi Ci zauważenie stosownych momentów narracji.
    • apersona Re: Balzak przez Boja 07.06.18, 21:45
      ,,Kobieta trzydziestoletnia'' słynny tytuł ale jedna z gorszych książek Balzaka, widać że przerabiana z opowiadań pisanych w różnych zalotach.
      • stefan4 Re: Balzak przez Boja 07.06.18, 22:24
        apersona:
        > ,,Kobieta trzydziestoletnia'' słynny tytuł ale jedna z gorszych książek Balzaka

        Ona była taka trzydziestoletnia od roku 1813 do roku 1844
        • arana "trzydziestoletniość" kobiet dziś 08.06.18, 08:54
          stefan4 napisał:


          >
          > Ona była taka trzydziestoletnia od roku 1813 do roku 1844
          • stefan4 Re: "trzydziestoletniość" kobiet dziś 11.06.18, 11:21
            arana:
            > Balzac naszych czasów zatytułowałby książkę o tej problematyce "Kobieta
            > pięćdziesięcioletnia".

            Ta ,,kobieta trzydziestoletnia'' w ostatnim rozdziale miała lat 50, ale wyglądała znacznie starzej. To by znaczyło, że Balzak nie uważał, jakoby 50 lat to już koniecznie był pełny uwiąd.

            A Mme Hulot w wieku 48 miała podziwcę, Mr Crevela, który obliczał, że ona będzie piękna jeszcze jakieś 10 lat.

            No to tak wiele się nie zmieniło...

            - Stefan
            • arana Re: "trzydziestoletniość" kobiet dziś 11.06.18, 13:47
              stefan4 napisał:

              > No to tak wiele się nie zmieniło...


              Ale to Balzac zmienił. Wszystko zaczęło się właśnie od tytułu Kobieta trzydziestoletnia. Przed nim wiek bohaterki literackiej, która mogła budzić miłosne zapały kończył się na dwudziestce. Balzac stworzył Kobietę... w latach trzydziestych XIX w., a niewiele wcześniej, bo w roku 1813 Jane Austen umieściła w Dumie i uprzedzeniu taki dialog:

              - Ileż to masz lat, proszę?
              - Nie przypuszczasz chyba, pani, by łatwo mi było to wyznać, skoro mam trzy dorosłe młodsze siostry - odparła Elżbieta z uśmiechem.
              - Nie możesz mieć więcej niż dwadzieścia, nie masz więc powodu ukrywać swojego wieku.

              [rozdz. XXIX]
        • apersona Re: Balzak przez Boja 09.06.18, 21:02
          stefan4 napisał:

          > Balzak pisał w zalotach? Czy to była jego metoda rwania lasek? ...

          Owszem, zarywał w młodości do mocno starszych, ustosunkowanych pań z wielkiego świata. Czy taką trzydziestoparoletnią mężatkę z córką na wydaniu można nazwać laską?
          • arana Re: Balzak i kobiety trzydziestoletnie 10.06.18, 07:30
            apersona napisała:
            >
            > Owszem, zarywał w młodości do mocno starszych, ustosunkowanych pań z wielkiego świata.

            To prawda, ale o stosunku Balzaka do wspomnianych pań świadczyć może dedykacja dla pierwszej z nich, czyli pani de Berny, której poświęcił Ludwika Lambert tymi słowy:

            Et nunc et semper dilectae dedicatum - poświęcone ukochanej i teraz, i zawsze.

            Inna, księżna napoleońska d' Abrantès, starsza od Balzaka o 15 lat również pozostała w jego twórczości: w Kobiecie porzuconej i w Fizjologii małżeństwa, z którymi nie tylko dedykacją, ale i fabułą jest związana.
          • stefan4 Re: Balzak przez Boja 11.06.18, 10:33
            apersona:
            > zarywał w młodości do mocno starszych, ustosunkowanych pań z wielkiego
            > świata.

            A może to po prostu takie czasy były? Artysta miał obowiązek przymilania się do wszystkich kobiet w okolicy. Niektórzy nawet robili to hurtowo
            • apersona Re: Balzak przez Boja 13.06.18, 22:29
              stefan4 napisał:

              > apersona:
              > > zarywał w młodości do mocno starszych, ustosunkowanych pań z wielkiego
              > > świata.
              >
              > A może to po prostu takie czasy były? Artysta miał obowiązek przymilania się d
              > o wszystkich kobiet w okolicy. Niektórzy nawet robili to hurtowo
          • stefan4 Re: Balzak przez Boja 11.06.18, 11:23
            apersona:
            > Czy taką trzydziestoparoletnią mężatkę z córką na wydaniu można nazwać
            > laską?

            No, Balzac twierdził, że kobieta ma fizjonomię dopiero od 30-ego roku życia. Wcześniej jej twarz to tylko piękny, gładki kawałek skóry

            - Stefan
    • arana Balzac i Beduk 10.06.18, 07:33
      W Balzaku jest wszystko, a więc również zagadnienia dotykające tematyki naszego forum, czyli słowa. Nie wierzycie? W „Ludwiku Lambert” są na ten temat rozważania:

      Cóż za piękną książkę można by napisać, opowiadając życie i dzieje jednego słowa? Skupienie liter, ich kształty, postać, jaką dają słowu, rysują wyraźnie, wedle charakteru każdego narodu, nieznane istnienia, których pamięć jest w nas. [...] Samym swoim obliczem, słowa ożywiają w naszym mózgu twory, którym służą za szatę. [...] Ale ten przedmiot zamyka może całą naukę

      Jednym z takich słów jest Beduk, w które Balzac i wierzy, i bawi się tą wiarą jednocześnie.

      Jak do niego trafił?

      Jeden z najlepszych utworów Balzaka, „Gabinet starożytności”, został dedykowany baronowi de Hammer- Purgst All, Radcy Rzeszy Niemieckiej, autorowi „Historii państwa otomańskiego”. To on wraz z grupą wielbicieli Balzaka podarował mu Beduka, czyli pierścień Proroka z następującym napisem:

      https://3.bp.blogspot.com/_HS5JwT5XL0Q/SH94XOg1cvI/AAAAAAAAB7k/1aghehW4xd0/s320/marcel_bouteron_002.jpg


      Całą historie pięknie opisali dwaj panowie: papież balzakistów, Marceli Bouteron i nasz Boy- Żeleński. O pierwszym garść informacji tu. Zaś Boy w książce „O Stendhalu i Balzaku” wyjaśnia jak Beduk stał się hasłem rozpoznawczym balzakistów. Otóż wystarczy wymówić to słowo, aby z zgubionego człowieka stać się częścią świata balzakistów, czyli swoistej masonerii.

      Dla mnie Beduk jest jeszcze czymś innym: przepustką w rejony wdzięcznych archaizmów towarzysko-literackich. smile

      Ale wracając do słowa, jego znaczenia i miejsca świadomości, czyli spraw, o które Balzac zahaczył: dziś mamy rezonans magnetyczny i niejaki postęp w tej sprawie, ale Balzac był pierwszy! Podobnie zresztą jak ze słynną konkretyzacją, którą Ingarden opisał w latach trzydziestych XX w., a Balzac już w r. 1829, w Fizjologii małżeństwa napisał: Czytać - znaczy niemal współtworzyć.
      • stefan4 Re: Balzac i Beduk 11.06.18, 10:09
        arana:
        > Jednym z takich słów jest Beduk, w które Balzac i wierzy, i bawi się tą
        > wiarą jednocześnie.

        Końcowe ,,k'' w tym Beduku to ofiara braku dźwięku ,,h'' w języku francuskim. Arabskie litery na cytowanym przez Ciebie obrazku
        https://3.bp.blogspot.com/_HS5JwT5XL0Q/SH94XOg1cvI/AAAAAAAAB7k/1aghehW4xd0/s320/marcel_bouteron_002.jpg
        są wyjaśnione poprawnie po prawej stronie
        • arana Re: Balzac i Beduk 11.06.18, 13:55
          stefan4 napisał:
          >
          > Końcowe ,,k'' w tym Beduku to ofiara braku dźwięku ,,h'' w języku francuskim.

          I to wyjaśnia formę Beduk, który to wyraz przeszedł do polszczyzny za pośrednictwem języka francuskiego.



          >
          > Czy również Beduh, albo Baduch, albo Budu h (bo piewsza nienapisana samogłoska może być różnie uzupełniana w różnych wersjach arabskiego) rysują Ci wyraźnie, wedle Twojego charakteru, nieznane istnienia, których pamięć jest w Tobie i samym swoim obliczem ożywiają w Twoim mózgu twory, którym służą za szatę?


          Oj, śmiejesz się, ale nie bierzesz pod uwagę, że powyższe słowa powstały w roku 1832. Do pierwszych informacji o hormonach jest jeszcze około pięćdziesięciu lat, a słynny tekst Barthesa Przyjemność tekstu powstał dopiero w 1973 roku! Należy więc podziwiać Balzaka, który już w 1832 roku napisał w Ludwiku Lambert: [...] książki, których lektura rodzi majaki tak bogate, jak sny lęgnące się z opium. No i warto pamiętać celną uwagę Boya: genialność obserwacji i plastyka obrazów przesłaniają ideologię Balzaka. On prawi kazania zachowawcze, a dzieło jego bucha rewolucją…

          Pisząc ten post, zajrzałam do Ludwika..., którego nie czytałam od lat, a tam takie zdanie: - Wzrok i słuch - rzekł śmiejąc się ze swego określenia - to z pewnością futerały jakiegoś cudownego narzędzia. Albo: Zostaniemy chemikami woli.

          Wystarczy tylko wziąć poprawkę na frazeologię tamtych lat, aby zdumieć się rozległością i głębią spojrzenia.
    • zbyfauch Blaski i nędze życia kurtyzany 07.05.19, 11:29
      Zacząłem czytać w tłumaczeniu niemieckim. Po kilkunastu stronach porzuciłem. Ktoś z Was to przeczytał w całości i potrafiłby rzucić jakim argumentem, cobym się przemógł?
      • stefan4 Re: Blaski i nędze życia kurtyzany 07.05.19, 16:53
        zbyfauch:
        > Ktoś z Was to przeczytał w całości i potrafiłby rzucić jakim argumentem, cobym
        > się przemógł?

        Mogłaby zapewne Arana, ale ona zniknęła nagle z froum, niepomna, że za nią tęsknię.

        Apersona stwierdziła, że to jest jedna z gorszych książek Balzaka, a następnie Arana doradziła ,,Kuzynkę Bietkę''
        • stefan4 Re: Blaski i nędze życia kurtyzany 07.05.19, 17:01
          stefan4:
          > Arana doradziła ,,Kuzynkę Bietkę''
          • zbyfauch Re: Blaski i nędze życia kurtyzany 07.05.19, 18:50
            stefan4 napisał:

            > Po niemiecku: Kusine Lisbeth.

            W moim eklibrisie Tante.
        • zbyfauch Re: Blaski i nędze życia kurtyzany 07.05.19, 18:49
          stefan4 napisał:

          > Mogłaby zapewne Arana, ale ona zniknęła nagle z froum, niepomna, że za nią tęsk
          > nię.

          Łączę się z Tobą w tęsknocie.
Pełna wersja