Dodaj do ulubionych

Jak regionalnie ludzie zwracają się do siebie w PL

18.07.18, 11:33
Skąd się wzięły zwroty per pan, pani, państwo? Na Śląsku - z tego co wiem - dawniej mówiło się per "wy" a do starszej osoby per "oni".

Jeśli poszukacie w Google zwrotu "szanowne obywatelstwo", to zobaczycie, że był on używany w przedwojennych gazetach, ale na ziemiach zachodnich.

Podobno Powstańcy Wielkopolscy (ci z 1918 r.) mówili do siebie per "ty" niezależnie od statusu społecznego.

Podejrzewam, że - swoja drogą elegancki - zwrot per "pan" jest pamiątką po feudalizmie i że pochodzi ze wschodu.

Jak historycznie ludzie zwracali się do siebie w Waszych regionach?
Obserwuj wątek
    • arana Re: Jak regionalnie ludzie zwracają się do siebie 18.07.18, 15:43
      kotulina napisała:

      > Skąd się wzięły zwroty per pan, pani, państwo?

      Wiem tyle, co w sieci:
      tu
      oraz
      tu.




      > Na Śląsku - z tego co wiem - dawniej mówiło się per "wy" a do starszej osoby per "oni".


      Raport ze środka kraju.

      Wszystkie powyższe zwroty znam z literatury różnych epok i jak przez mgłę... czasem... z najdawniejszego dzieciństwa. Generalnie były w użyciu pan, pani, państwo. Aż do czasów internetowych i coraz powszechniejszego ty. Które witam z przyjemnością.


      • kotulina Re: Jak regionalnie ludzie zwracają się do siebie 21.07.18, 16:21
        Dziękuję @arano. smile
      • dar61 A jednak mi żal etapizacji preszpanu. 23.07.18, 10:34
        {Arana}:
        ...Które witam z przyjemnością...

        Zgadzam się z Jeremim P., jaki onego czasu opowiadał, że całego życia czasem nie starczało, by z jakąś jejmością przejść w dalszy etap komitywy, by etapy Pani Szanowna/ Pani Krystyno/ Pani Krysiu/ Krystyno/ Krysiu/ Kryśka/ Krycha/ kryska zwieńczyły dzieło.
        Twierdził, że właśnie ze swym najlepszym przyjacielem, Panem A., jest z tych względów na etapie perpanowym, preszpanowym - jak mawiał, Proszę Pani {Arany}.

        Nawet tu, w Forum - i w komentarzach podartykułowych - ustopniowanie zażyłości nadałoby konwersacjom smaczek, informowało, dookreślało dystanse, anse i konwenanse.
        Niestety, tylko milczenie tu wionie chłodem, a jak dojdzie do wojenek słownych, to trzeba zatrudniać jakichś Rozjemców, szafujących Koszem.
        I komu te etapy przeszkadzały...
        • arana zamiast... 23.07.18, 13:14
          dar61 napisał:


          > Niestety, tylko milczenie tu wionie chłodem...

          A czy miny pól stylistycznych nie nasycają tutejszek konwersacji dostatecznym ładunkiem emocjonalnym?
          • dar61 Wielopole, monopole, dyspole 23.07.18, 15:00
            ...czy miny pól stylistycznych nie nasycają tutejszej konwersacji dostatecznym ładunkiem emocjonalnym...

            Ależ oczywiście nasycają. Niedopowodzeniem dającym pożywkę różnym [...]
            Nawet słowo potrafi tu dopiec, brak - mniej. Kpinkę tego czy owego forumianina można zbyć, zbić - lub być ponad.*

            Zwykle jednak forum i agora nie mają przeznaczenia minotwórczego - stylistyka kapkę je rozbroi, byle dobrana pozą, polem a fortelem.
            Jednak tu fora się odludniają i to grozi odcięciem od swego żywiciela-właściciela, widać przecież to po sąsiedzku.

            Jednym z plusów dodatnich jest zaniechanie oceniania wpisów w forum.
            Ich balast bywa zwodniczy.

            */ Ścisłacy zapewne orzekliby, że ładunek rozbraja kontrładunek, inaczej całość osiągałaby niebezpieczną swą bezwzględną moc, a kolaps wzbudziłby wręcz moce tajemne.
            • kalllka Re: Wielopole, monopole, dyspole 23.07.18, 15:46
              Noo opronca zawrzeć mysi znaleść sie.
    • dar61 Jak opcjonalnie ludzie zwracali się do Nich 23.07.18, 10:52
      Ludzie jak ludzie, ale warto przypomnieć {Kotulinie} o tym, ze pono Pan ma w słowniku Słowian pochodzenie boskie, nadnaturalne, imaginacyjne. Jeszcze z etapów pobytu z praindoeuropejczykami - gdzieś na stepach nadczarnomorskich, może i etapów postoju w Persji - pochodzi.
      Nie każdy więc początkowo na zwanie Panem zasługiwał. Ale nawet skorzy do demokracji członkowie wieców presejmowych czuli, że z siebie, z grona swego, wybrać kogoś mogą na wojewodę, ale zwać go Panem nie mogą.
      Zwali tak za to przybyłych w swe okolice dowódców awarskich, scytyjskich, bułgarskich, czując do nich poddańcza miętę. Nadnaturalną ich władzę czując, potęgę, nieskończoność.

      Z czasem odwzorowania tychże na drewnianych totemach Słowianie rzezali - może i na wzór takich, niezachowanych, jakie zwieńczały wielkie kurhany wschodnie - a z czasem swą prymitywną tę rzeźbę zwać zaczęli jakimś Dadźbogiem, Swarożycem czy Świętowitem, zapominając modela.
      Albowiem gość awarski w dom to bóg w dom, choć po nim czasem jeno popiół, zgroza a kajdany...

      - Tak, tak, Dziadku, ale tymczasem Dziadkowi podpłomyk stygnie.
      - Ale wiesz, Wnusiu, że ja tylko kaszkę już... [...]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka