Dodaj do ulubionych

'sękaty', czyli jaki?

05.11.05, 21:06
Witajcie
Kika razy spotkałem się z tym określeniem...
co znaczy, że coś jest sękate? opasłe?
tylko to mi pasuje
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: 'sękaty', czyli jaki? 05.11.05, 21:31
      jestem_zalogowany:
      > co znaczy, że coś jest sękate? opasłe?

      No właśnie, w tym sęk...

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • h_hornblower Re: 'sękaty', czyli jaki? 05.11.05, 21:45
      jestem_zalogowany napisał:

      > co znaczy, że coś jest sękate?

      Dosłownie to znaczy, ze ma sęki. Na przykład sękaty kij to taki kij, który ma
      sęki.

      Jak rozumiem, to oczywiste, i chodzi Ci o znaczenie przenośne. Np u Bratnego:
      "I wyciagnał do niej sękate dłonie, mówiąc: temi rencami cie popieszcze,
      Maryna". Znaczy, dłonie miał starcze, szczupłe, z wyraźnymi stawami

      pzdr
      horny
      • stefan4 renca 06.11.05, 01:25
        h_hornblower:
        > "I wyciagnał do niej sękate dłonie, mówiąc: temi rencami cie popieszcze,
        > Maryna".

        A co to jest ,,renca''?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • arana renc 06.11.05, 12:15
          stefan4 napisał:

          > A co to jest ,,renca''?

          A dlaczego nie ten renc?
          • pam31 Re: renc 06.11.05, 14:17
            I znowu zaczyna być wesoło!
            • randybvain Re: renc 06.11.05, 15:19
              Bratny nie znał polskiego?
              • randybvain Re: renc 06.11.05, 15:19
                Albo Bratny to szkola.be.
                • h_hornblower no dobra :) 06.11.05, 22:17
                  randybvain napisał:

                  > Albo Bratny to szkola.be.

                  No dobra, bratny, ten pornograf za dychę, pewnie tak nie napisał ale
                  mógłby... smile

                  horny
        • h_hornblower Re: renca 06.11.05, 22:18

          > A co to jest ,,renca''?

          Zabij, nie wiem. Pewnie jakis akronim...

        • skarbek-mm Re: renca 09.11.05, 12:40
          Wczoraj w Magazynie Reporterów zrozpaczona matka opowaidała o swojej utraconej
          córce:
          "Spała z tym misiem w jedna renc i tym w druga"

          A więc słowo wciąż żyje!

          Pozdrawiam

          MM.
          • arana Ta renc żyje! 09.11.05, 13:15
            skarbek-mm napisała:

            > Wczoraj w Magazynie Reporterów zrozpaczona matka opowaidała o swojej utraconej
            > córce: "Spała z tym misiem w jedna renc i tym w druga"


            Skarbku, jesteś prawdziwym skarbem! Wymyśliłam sobie tę renc i oto, proszę,
            zmaterializowała mi się!
            • stefan4 Re: Ta renc żyje! 09.11.05, 14:17
              skarbek-mm:
              > Wczoraj w Magazynie Reporterów zrozpaczona matka opowaidała o swojej utraconej
              > córce: "Spała z tym misiem w jedna renc i tym w druga"

              arana:
              > Skarbku, jesteś prawdziwym skarbem! Wymyśliłam sobie tę renc i oto, proszę,
              > zmaterializowała mi się!

              . . .a w niej misie. . .

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • arana Re: Ta renc żyje! 09.11.05, 14:35


                arana:
                > Wymyśliłam sobie tę renc i oto, proszę, zmaterializowała mi się!

                stefan4
                > . . .a w niej misie. . .

                Racja, nie tylko zmaterializowała mi się, ale i zmaterializowała misie!
                Kto to powiedział, że życie naśladuję sztukę?

                > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • jestem_zalogowany Re: 'sękaty', czyli jaki? 06.11.05, 17:26
      w każdym razie dziękuję za pomoc smile
      oczywiście chodziło mi o znaczenie przenośne - w swojej prostocie aż trudne.

      A ten renc - wprost zachwycające...


      jaki sęk?

      P I E S E K?


      to ja już wolę kupić ten tartak

      pozdrawiam
      • arana Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 08:37
        jestem_zalogowany napisał:
        >A ten renc - wprost zachwycające...


        Oj, nie złość się! To była czysto gramatyczna refleksja:
        mianownik - ta renca, miejscownik - tymi rencami,
        i analogicznie:
        ten renc, tymi rencami.

        Ja też już wolę kupić ten tartak i po zanalizowaniu podanego cytatu : "temi
        rencami cie popieszcze, Maryna" dochodzę jednak do wniosku, że to ta renc
        (jak ta dłoń), bo nie słyszałam o występowaniu podwójnego renca w
        przyrodzie. smile
        Pozdrawiam

        • h_hornblower Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 09:05
          arana napisała:


          > mianownik - ta renca, miejscownik - tymi rencami,
          > i analogicznie:
          > ten renc, tymi rencami.

          Nie tYmi a tEmi! smile))
        • stefan4 Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 09:31
          arana:
          > To była czysto gramatyczna refleksja:
          > mianownik - ta renca, miejscownik - tymi rencami,

          Masz na myśli narzędnik, prawda?

          arana:
          > i analogicznie:
          > ten renc, tymi rencami.

          Rozróżnienie rodzaju zaimków już zanika/zanikło. Ale klasycznie było ,,tymi
          facetami'' i ,,temi laskami''. ,,Temi rencami'' sugeruje niemęskoosobowość;
          więc albo ,,ta renca'' albo ,,to renco''.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • ardjuna Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 10:39
            stefan4 napisał:

            > ,,Temi rencami'' sugeruje niemęskoosobowość;
            > więc albo ,,ta renca'' albo ,,to renco''.

            Temi słowami lejesz Wasze miód w serce moje, albowiem niewielu już jest w
            Rzplitej, którzy impoderabilium to pojąć są w stanie.
          • arana Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 11:18
            Narzędnik oczywiście - dzięki!

            stefan4 napisał:
            ,,Temi rencami'' sugeruje niemęskoosobowość;
            > więc albo ,,ta renca'' albo ,,to renco''.


            Masz rację, bezmyślnie przefrunęłam nad zaimkiem, ale w sprawie renc jestem za
            trzecią drogą, tzn. mianownikiem "ta renc" jak ta dłoń. Wtedy narzędnik mógłby
            mieć opozycyjne "rencmi", co pięknie pasowałoby fonetycznie do polskiej
            wersji "Dance me". smile
            • stefan4 Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 12:15
              arana:
              > jestem za trzecią drogą, tzn. mianownikiem "ta renc" jak ta dłoń. Wtedy
              > narzędnik mógłby mieć opozycyjne "rencmi", co pięknie pasowałoby fonetycznie
              > do polskiej wersji "Dance me". smile

              A co to za zabawa ludowa? Czy chodzi Ci o taniec na rencach? Kurczę, pewnie
              coś dawali w telewizorze i znowu nikt mi nie powiedział. . .

              Krótka forma narzędnika liczby mnogiej przytrafia się nie wszystkim rzeczownikom
              żeńskim i nie tylko żeńskim. Np.
              • arana Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 14:45
                stefan4 napisał:
                A co to za zabawa ludowa? Czy chodzi Ci o taniec na rencach? Kurczę, pewnie
                > coś dawali w telewizorze i znowu nikt mi nie powiedział. . .


                64.233.161.104/search?
                q=cache:dHZ8Lh06b3IJ:www.leonardcohen.art.pl/songs.php%3Fsong_id%
                3D112+cohen+dance+me&hl=pl&lr=lang_pl

                No sam powiedz, czy przekład z "rencmi" nie wtapiałby się idealnie w rytm i
                fonetykę "dance me"? A co straciłoby się na liryce,to zyskało na humorze.


                Stefan:
                Więc dlaczego wolałabyś ,,tą renc'' zamiast ,,tą rencę'' albo ,,ten renc?''


                Ze względów estetycznych. Jeśli myślimy o ręce, to "ten renc" brzmi
                karykaturalnie, "ta renca" - pospolicie, a "ta renc" wręcz wytwornie.

                Poza tym "twoja renc" zamiast "twoja ręka" wzbogaciłaby rzadkie męskie rymy i
                przyczyniłaby się do rozwoju mowy wiązanej. smile



                • ardjuna Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 15:02
                  arana napisała:

                  > Poza tym "twoja renc" zamiast "twoja ręka" wzbogaciłaby rzadkie męskie rymy i
                  > przyczyniłaby się do rozwoju mowy wiązanej. smile

                  Mnie ten argument osobiście przekonuje.

                  Kocham Cię, Pani! W związku z tym więc
                  prosić się ważę o Twoją renc.

                  To rzeczywiście może wywrzeć porządane wrażenie.

                  • arana Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 15:06
                    ardjuna napisał:

                    > Kocham Cię, Pani! W związku z tym więc
                    > prosić się ważę o Twoją renc.


                    Jeśli Cię nęci moja renc,
                    Rodzicom przedstaw swoją chęć!
                    • h_hornblower Re: 'sękaty', czyli jaki? 07.11.05, 16:33
                      arana napisała:

                      > ardjuna napisał:
                      >
                      > > Kocham Cię, Pani! W związku z tym więc
                      > > prosić się ważę o Twoją renc.
                      >
                      >
                      > Jeśli Cię nęci moja renc,
                      > Rodzicom przedstaw swoją chęć!


                      A rodzice na to:

                      Trzym renc przy sobie
                      Bo co tu truć
                      Nie chęć jest w Tobie
                      Lecz zwykła chuć
                      • arana Na to córka... 07.11.05, 17:09
                        ...rzekła chutko:

                        Ni w dziewięc, ni w pięć
                        takie gadanie,
                        wszak chuć i chęć za jedno stanie!


                        • h_hornblower na to brat 07.11.05, 17:16

                          > Ni w dziewięc, ni w pięć
                          > takie gadanie,
                          > wszak chuć i chęć za jedno stanie!
                          >
                          Na to brat:

                          Na tkance języka to wiwisekcja
                          Bo choć chuć "stanie"
                          To chęć nie erekcja...
                          • arana Dziewczę wdziecznie: 07.11.05, 17:23
                            Jedna rodzina chęć i chuć,
                            przeszłości wspólnej
                            nie wolno pruć!
                            • ardjuna Absztyfikant (na stronie): 07.11.05, 18:32
                              I tak z intencyj czystych mych
                              Porno zrobiono. Idę. (Prych!)
                              • arana Dziewczę wzruszone 07.11.05, 18:46
                                Jesli intencja
                                czysta jak renc,
                                to na kolana
                                raz jeszcze bęc!
                                • h_hornblower naiwna dzieweczko :) 08.11.05, 21:45
                                  Nadzieja to panien, nie posagów łowca!
                                  Intencje ma czyste jak skrzydła bombowca
                                  Modestii pozazdrościć! A i prycha pięknie
                                  Nie waż się pomyśleć, że mu rura mięknie...

                                  • ardjuna Absztyfikant (do Horacego): 08.11.05, 23:16
                                    Odszedłem, lecz wróciłem, i to na rowerze!
                                    Wróciłem, iżby odpór dać Ci, Hornblowerze!
                                    Albowiem w słowach Twoich, zwłaszcza tych ostatnich,
                                    Afront raczej wyczuwam, a nie odruch bratni!

                                    Wiedz przeto i konotuj, szlachetny Mospanie:
                                    Co przy Horacym mięknie, przy Aranie - stanie!
                                    • arana Zawiedziona glosa (do obu panów) 09.11.05, 07:22
                                      Męski... rym
                                      miał wieść prym,
                                      w Waszych wszak
                                      wierszch brak! sad
                                      • ardjuna Absztyfikant (uparcie): 09.11.05, 09:38
                                        męski rym,
                                        zdaniem mym,
                                        bardzo zim-
                                        ny i w nim
                                        uczuć żar
                                        straci czar,
                                        przejdzie w dym,
                                        rym cym cym!

                                        A rym żeński,
                                        Rym panieński,
                                        Jakże miły jest i wdzięczny,
                                        Niby trzcina się kołysze,
                                        Ja w nim pieśń miłosną słyszę,
                                        Ja w nim widzę piękno!
                                        Więc
                                        Znowu błagam o Twą renc!
                                    • arana Niezdecydowanemu absztyfikantowi: "Za późno!" 09.11.05, 07:25
                                      Uczuć kwiat
                                      zmroził świat!
                                      Miast na ślub
                                      idę w grób!
                                      • ardjuna Absztyfikant (żałośnie): 09.11.05, 09:41
                                        Idziesz w grób,
                                        Duszko ma?
                                        Mimo prób
                                        Afekt padł???

                                        Kurza twarz,
                                        Na nic znój!

                                        Jednak zważ:
                                        Wybór Twój
                                        Złudnym jest...

                                        Ślub czy grób -
                                        Jeden pies!
                                        • arana Aria końcowa 09.11.05, 13:37
                                          No cóż, zostało Ci tylko zaśpiewać jak Rudolfowi w "Cyganerii":
                                          "Twoja renc taka zimna".
                                          Dalej: ukłon, kurtyna i...oboje za kulisy. smile
                                    • h_hornblower rafiki ardjuna :) 10.11.05, 17:17
                                      ardjuna napisał:

                                      > Odszedłem, lecz wróciłem, i to na rowerze!
                                      > Wróciłem, iżby odpór dać Ci, Hornblowerze!
                                      > Albowiem w słowach Twoich, zwłaszcza tych ostatnich,
                                      > Afront raczej wyczuwam, a nie odruch bratni!
                                      >
                                      > Wiedz przeto i konotuj, szlachetny Mospanie:
                                      > Co przy Horacym mięknie, przy Aranie - stanie!


                                      Przyjacielu ardjuna, do mnie taka mowa?!
                                      Twój koncerz w robocie pamiętam spod Pskowa
                                      Dalibóg, nie przepomnę, chlubne to wypadki!
                                      Gdy w szarży na ruskie szczerbił się gamratki

                                      Psiakrew! Miało być "armatki" - wybacz literówkę
                                      A pomóc jeno Ci chciałem dobywać placówkę...




                                      • ardjuna Re: rafiki ardjuna :) 10.11.05, 19:35
                                        h_hornblower napisał:

                                        > Psiakrew! Miało być "armatki" - wybacz literówkę
                                        > A pomóc jeno Ci chciałem dobywać placówkę...

                                        Ta literówka miła, drogi mój Horacy,
                                        Boć prawda, że od harmat insze wolę fraszki,
                                        Od przewag zaś na polu - w alkowie igraszki.
                                        Tak tedy między nami wszytko jest już cacy.

                                        A placówka? Stracona! Wracam więc do flaszki.
          • jacklosi Re: 'sękaty', czyli jaki? 09.11.05, 10:05
            Ten renc - te rence - temi rencami, tak jak ten koń - te konie (nie ci konie) -
            temi koniami. Ergo: renc jest niemęskoosobowy tak jak koń.
            • arana Ta renc! 09.11.05, 13:50
              I nie strasz niemęskoosobowością, bo Zalogowany znów się zatai. Powiedzmy, że
              jest żeńskorzeczowa. smile
    • jestem_zalogowany Re: 'sękaty', czyli jaki? 08.11.05, 01:06
      Ależ ja się nie złoszczę
      uwielbiam Was smile

      tylko czasem przykro, jak rozmawiacie o niemęskoosobowościach, a ja nic nie rozumiem
      ale to trza było uważać na lekcjach J. polskiego wink


      ale skoro już ustaliliśmy, że występuje ta renc (ew. ten renc - wg. uznania),
      proponuję rozważyć możliwość:
      ten toreb, ale skoro ten toreb, to głupio będzie np.: bez tego torbu
      a 'ten wanien' - czy to będzie 'tego wanienu', idąc dalej: 'tych wanienych'?

      pozdrawiam
      • arana Bajka postmodernistyczna :-) 08.11.05, 15:19
        Drogi Zalogowany,
        skoro ustaliśmy, że się lubimy, to porozmawiajmy jeszcze. Obiecuję nie rzucać
        niemęskoosobowymi (jak również męskoosobowymi – zresztą nie dałabym rady –
        rzucać- jako niemęskoosobowa!).
        Opowiem Ci więc bajkę.
        Dawno, dawno temu były sobie urocze rzeczowniki rodzaju żeńskiego zakończone na
        spółgłoskę: nić, dłoń, gałąź, kość… Wymów półgłosem, a wtedy docenisz ich
        urodę, ten szczególny czar, który potrafili ująć tacy artyści jak Botticelli
        czy Modigliani? Kiedyś brzmiały jeszcze piękniej, więcej w nich było
        miękkości i muzyki. Gdy proszono je do tańca, zbiegały się wszystkie w
        narzędniku i przybierały zalotnie końcówkę –mi.
        Zazdrościły im tej urody, mniej obdarzone fonetycznym czarem, inne rzeczowniki
        żeńskie zakończone na samogłoską – twardą i kategoryczną. Naśladując swoje
        urodziwe siostry też próbowały brzmieć jak one, ale wychodziło im jedynie
        nieudolne: żonmi czy ofiarmi.
        Ileż zresztą można udawać?! Szybko zarzuciły tę manierę, pozostały przy swej
        pierwotnej końcówce narzędnikowej – ami, którą (pewnie w szczególnej
        desperacji), narzuciły nawet rzeczownikom męskim i nijakim.
        (Już teraz wiesz, skąd się wzięły feministki?)
        Oczywiście najbardziej naciskały na swoje urodziwe siostry, by tańcząc w
        narzędniku zakładały końcóweczki –ami. Liczyły na to, że partnerów zmyli to
        skutecznie i podniesie ich szanse. Ten brutalny atak powiódł się w dużej
        mierze. Ale niektóre wyrazy do dziś bronią swej pierwotnej urody, choć są tak
        słabe jak damskie dłonie, kości czy nici.

        Ta renc, ta torb, ta wann wskrzeszają urodę sprzed wieków. Ostatecznie mamy
        postmodernizm!
        • jestem_zalogowany Re: Bajka postmodernistyczna :-) 09.11.05, 17:41
          Droga Arano,

          Dziękuję za wyrozumiałość w obrębie zagadnień rzeczowników męsko- i
          niemęskoosobowych.

          Zastanawiam się, dlaczego nie można Was Droga Rozmówczyni określać jako
          niemęskoosobowe. (bo o ile pamiętam określenia te dotyczyły tej właśnie liczby -
          stąd niecodzienna forma)
          Uściślę - łatwiej byłoby mi określić Ciebie Droga Rozmówczyni jako
          niemęskoosobowa, niż jako męskoosobowa...
          A może przypadek, literówka...

          Cięzko mi jednakże w to uwierzyć [w możliwą literówkę] po lekturze bajki
          postmodernistycznej.


          Rzeczywiście, piękne są rzeczowniki rodzaju żeńskiego, które zakończone są
          spółgłoską.
          Przecież, to na samogłoskę, głównie na samogłoskę 'a' kończy się zdecydowana
          większość rzeczowników tego rodzaju, czego wybitnym przykładem jest rzeczownik:
          'mężczyzna'.

          Myślę, że właśnie dzięki temu, że są rzadkie [zarówno w słowniku jak i w
          codziennym użyciusą tak piękne. Są naturalne i niepowtarzalne.



          Gratuluję zmysłu dydaktycznego.
          Udało Ci się, Droga Rozmówczyni, dokonać niemożliwego - zainteresować mnie
          gramatyką. I z przykrością i zawstydzeniem stwierdzam, że osiągnąłem ten stan po
          raz pierwszy w życiu. [nie ma się czym chwalić, ale nawet gdybym tego nie
          napisał, wiem, że widać to jak na dłoni (a wstyd jeszcze większy)]

          A swoją prywatną lekcję o rzeczownikach rodzaju żeńskiego zakończonych na
          spółgłoskę przeczytałem cztery razy - o.


          serdecznie pozdrawiam
          • arana Zalogowany język 09.11.05, 21:03
            Drogi Zalogowany,
            cóż to za nieporozumienie z Tą moją hipotetyczną niemęskoosobowością? Myślałam,
            że nie ulega wątpliwości, iż jestem żeńskoosobowa i pojedyncza. Gdy zwracasz
            się do mnie: „Was, Droga Rozmówczyni….”, czuję się jak równolatka Maćka z
            Bogdańca bądź tzw. „ciotka rewolucji”, bo w tych właśnie epokach bon ton
            skłaniał do namaszczonego pluralisa majestaticusa.
            Przyznaję zresztą, że powodem mogą być moje roztargnione palce, które często
            sprawiają mi na klawiaturze niespodzianki, tym bardziej, że zwykle wpadam na
            forum GW jak do nielegalnej jaskini hazardu, a więc w ogromnym pośpiechu.
            Jakże się cieszę, że zainteresowałam Cię sprawami języka! To przecież w nim
            właśnie odbija się obraz tego, co widzimy. Taki np.”mężczyzna”, o którym
            wspominasz… Dla Danusi Jurandówny miał jeszcze znaczenie zbiorowe i oznaczał
            zespół mężczyzn, a dla mnie jest nazwą pojedynczego osobnika płci męskiej.
            Konkretnego osobnika. I choć mężczyzna kiedyś - ale to było dawno! –
            kokietował żeńskimi falbankami w końcówkach odmiany gramatycznej czy stroju
            codziennego, dla mnie jest niewątpliwie rzeczownikiem utworzonym od
            przymiotnika „męski”.
            Ale, czy uda nam się porozumieć w sprawach języka? Wieża Babel jest od wieków
            znaczącym symbolem. A ja z mojego okna widzę codziennie współczesną „Wieżę
            Babel”, niepokojąco podobną do tej Breuglowej, helas!
            Pozdrawiam
            • stefan4 Re: Zalogowany język 09.11.05, 22:01
              arana:
              > Ale, czy uda nam się porozumieć w sprawach języka? Wieża Babel jest od wieków
              > znaczącym symbolem. A ja z mojego okna widzę codziennie współczesną „Wieżę
              > Babel”, niepokojąco podobną do tej Breuglowej, helas!

              W ramach równouprawnienia proponuję obok wybudować jeszcze Wieżę Dziadel. Wtedy
              na pewno już się porozumiemy w sprawach języka.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • arana Budująca Wieża Dziadel 10.11.05, 09:38
                stefan4 napisał:
                > W ramach równouprawnienia proponuję obok wybudować jeszcze Wieżę Dziadel.
                Wtedy na pewno już się porozumiemy w sprawach języka.

                Hm...jeszcze jedna budowa (i budowla) mimo tylu wcześniejszych ruin?
                Chociaż, kto wie? Może to właśnie jest rozwiązanie, skoro tak dużo istnieje w
                języku związków z budowaniem. Związków zwykłych i przenośnych.
                To ogromnie budujące!
                A najlepszym przykładem jest ten wątek, który - mimo sękatych początków –
                wciąż trwa i się rozwija.
                Ponadto Twoja rada, Stefanie, jest zgodna z myślą poety:
                Budowałem na piasku
                I zawaliło się.
                Budowałem na skale
                I zawaliło się.
                Teraz zacznę
                Od dymu z komina.
                Czyż Wieża Dziadel nie spełnia tych kryteriów?

                • ardjuna Re: Budująca Wieża Dziadel 10.11.05, 11:02
                  arana napisała:

                  > Ponadto Twoja rada, Stefanie, jest zgodna z myślą poety

                  Inny poeta stwierdził był zarozumiale: Exegi monumentum aere perennius... (albo
                  coś w tym guście; ewentualnie Stefan poprawi), nie wiedząc, że też mówi o wieży
                  Babel-Dziadel... A jeszcze inny śpiewał naiwnie, że "wieże [czy też mury, jeden
                  pies] runą, runą, runą...". A one rosły.
                  Jedni wznoszą, drudzy chcą burzyć.
                  Jak nie budować wież, skoro tyle jest cegieł do dyspozycji...
                  Jak burzyć wieże ze słów, skoro głową muru nie przebijesz, bo narzędzie zbyt tępe?
                  • stefan4 głową w mur 10.11.05, 11:32
                    ardjuna:
                    > głową muru nie przebijesz, bo narzędzie zbyt tępe?

                    Ja to myślę, że przeszkodą dla przebijania murów głowami wcale nie jest ich
                    tępota, tylko ochroniarze ustawieni przez murarza trzęsącego się ze strachu o
                    swoje dzieło...

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • arana Strategiczny odwrót :) 10.11.05, 14:16
                    Uff… zdaje się, że listopad to ciągle jeszcze dla Polaków niebezpieczna pora.
                    Ten ton, który zaczyna dźwięczeć wątku! No i za chwilę będziemy w polityce. Na
                    szczęście „budować” rymuje się z „żartować” i to nas uratuje. Bo czyż żart nie
                    jest najlepszym sposobem na wszelkie wieże? O, do licha, znowu wieże! Kończę
                    więc i zamykam się w swojej. Bez ochroniarzy. Włączam tylko, jak zawsze,
                    stylistyczne pole siłowe. smile



                    • viki2lav Re: Strategiczny odwrót :) 10.11.05, 15:00
                      o tynfa ktos zgubil!
                    • ardjuna Ech... 10.11.05, 19:33
                      ...kobiety! Sama zaczęła z grubej Staffowej rury, a tera sie czepia. Czepiwszy
                      się zaś, ucieka do wieży. Z kości słoniowej zapewne... smile
                      A czy choć będzie powiewać chusteczką z okienka?
                      • arana Re: Ach! 10.11.05, 20:56
                        Czepianie? Fi donc! Kaprys po prostu.

                        Jedyna prawda ma w kaprysie:
                        Ta sama – chociaż zawsze inna.
                        Kocham me każde widzimisię
                        I żyję sobie taka zmienna

                        Ps Przeróbka za pozwoleniem Wierzyńskiego. Stosowny dokument mam, jak Telimena,
                        w biurku.

                        • ardjuna Wodę w wino... 10.11.05, 21:46
                          Uśmiech, traf i niespodzianka?
                          Czyż może być trójca bardziej święta?
                          No to - smacznej pogody! I żeby ucho jeszcze trochę wytrzymało smile
                          • arana Przy winie 11.11.05, 10:02

                            "Śmieję się, przechylam głowę.

                            ostrożnie, jakbym sprawdzała

                            wynalazek…"

                            (Wisława Szymborska)
                            • ardjuna ... francuskim 11.11.05, 16:15
                              W półmroku naszych spojrzeń
                              Pijemy białe wino,
                              Le vin de la terre de France.
                              I nic się tu nie kończy,
                              Nic się tu nie zaczyna –
                              Jest chwila, która po prostu trwa.

                              (ardjuna)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka