Dodaj do ulubionych

Łacińskie słówko

09.09.06, 12:41
Dzień dobry, czy jakaś dobra dusza mogłaby mnie oświecić w materii wymowy
tego oto słówka:

communautaire

Z tego, co znalazłam w internecie powinno to być po prostu /komunautaire/,
ale w którym miejscu będzie padał akcent? Na "ta" czy "i"? I czy na
pewno "ai" czyta się /ai/, bo coś dziwnie mi brzmi. Halo, specjaliści od
łaciny, odezwijcie się smile

Obserwuj wątek
    • h_hornblower francuskie, emeraldo 09.09.06, 14:23
      emeralda napisała:

      > communautaire
      >

      wym [komino-ter], akcentujesz 'ter'.

      Domyslam się, że chodzi o "acquis communautaire"? To pierwsze słowo wym [a-ki].



      > na pewno "ai" czyta się /ai/, bo coś dziwnie mi brzmi.

      I słusznie, bo po franscusku czytasz to mniej wiecej jak "e"

      pzdr
      horny
      • klymenystra Re: francuskie, emeraldo 09.09.06, 17:41
        to nie jest [kominoter].
        emeraldo, musisz sie postarac i przy wymowie tego [u] zrobic dziubek jak do u i
        powiedziec [i]. wtedy wyjdzie odpowiedni dzwiek. a ostatnie e musisz
        przedluzyc. wtedy bedzie ladnie i po francusku.
        • emeralda Re: francuskie, emeraldo 09.09.06, 18:19
          No ładnie, teraz strasznie mi wstyd. Naprawdę. Spłonęłam rumieńcem po prostu...
          Ależ gafa, doprawdy! Przepraszam wszystkich miłośników francuskiego, ale ja
          nigdy nie miałam do czynienia z tym językiem, co jest smutne, bo język piękny.
          Rzeczywiście! Chodzi o "aquis communautaire", skąd o tym wiecie, nie mam
          pojęcia - ale jestem pod wrażeniem smile Och, naprawdę mi wstyd sad Dziękuję za
          wyprowadzenie mnie z błędu. Pozdrawiam francuskojęzycznych wink
          • emeralda Re: francuskie, emeraldo 09.09.06, 18:22
            Tak, tak, wiem. "Acquis communautaire", ale to tylko literówka była... ;D
          • h_hornblower niepotrzebnie! 09.09.06, 19:31
            emeralda napisała:

            > No ładnie, teraz strasznie mi wstyd. Naprawdę. Spłonęłam rumieńcem po prostu...

            I zupełnie niepotrzebnie!

            > Rzeczywiście! Chodzi o "aquis communautaire", skąd o tym wiecie, nie mam
            > pojęcia - ale jestem pod wrażeniem smile

            Nie wiem skąd wiemy... Ale klymenystra na pewno wie! smile

            A propos - klymi (pozdrawiam smile ma oczywiscie rację co do wymowy, ale ja raczej
            Ci odradzam - wymowa francuska jest po prostu dla nas trudna. Ewentualnie, jesli
            znasz trochę niemiecki, możesz to "u" zalatwić umlautem (u umlaut) - bedzie
            bliższe oryginału niż nasze "i"...

            pzdr
            horny
            • klymenystra Re: niepotrzebnie! 10.09.06, 12:09
              myslalam wlasnie, co odpiszesz smile
              i nie moge sie zgodzic. wez pod uwage, ze ani o zamknietym [o] ani o r
              tylnojezykowym nie wspomnialam. ale [i] i [y] to dwa rozne dzwieki, bez
              wspolnego archifonemu, dlatego o tych roznicach trzeba mowic. nie mozna
              wychodzic z zaloeznia, ze ten dzwiek jest za trudny, bo tak nie jest. trudne by
              moglo byc, jakby pozbuerac wszystkie regulki do kupy. ale jedno [y] ? tym
              bardziej, ze jest, jak piszesz, podobny dzwiek w niemieckim.

              byl watek o tym, jak sie u nas uczy jezykow obcych. jednym z zgadanien byla
              wlasnie zaniedbywana fonetyka. ludziom trzeba na kazdym kroku uswiadamiac, ze
              te pozornie niewazne i nie do wymowienia dzwieki maja znaczenie. i niech sie
              staraja to mowic poprawnie.

              pozdrawiam
              • h_hornblower no tak ale 16.09.06, 20:22
                klymenystra napisała:


                > byl watek o tym, jak sie u nas uczy jezykow obcych. jednym z zgadanien byla
                > wlasnie zaniedbywana fonetyka.

                Zgadzam sie z Tobą w 100%, że w nauce francuskiego w Polsce najgorsza jest ta
                zaniedbywana fonetyka. Pewnie od tego powinniśmy zaczynać. A w praktyce - rzadko
                do tego dochodzimy. Święte słowa.

                Tyle tylko, że emeralda nie uczy sie (jeszcze, jak rozumiem, ale może zacznie -
                zachęcamy, prawda?) francuskiego - Ona chce w miarę poprawnie wymówić jedno
                słowo i to z Jej perspektywy bardziej de facto pochodzenia francuskiego (bo
                przez prawników zostało ono inkorporowane do polskiego - takie mam wrażenie) niz
                francuskie. Dlatego myslę, że w tym wypadku nie ma się co za bardzo wysilać a i
                uwazać trzeba, żeby nie przerysować.

                pzdr
                horny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka