miltonia
01.07.03, 17:47
Nawet nie wiem, jak zaczac, bo szczypie sie juz prawie cala dobe z
niedowierzania, ze sie to wreszcie stalo. I to tak nagle i jakby nigdy nic.
Widzialam sie ze Znawca, tworca Normalsa! Przyslal mi mejla, ze wlasciwie
mozemy sie spotkac. Najpierw wzielam to za zart, ale twierdzil, ze na
spotkanie przyjdzie, proszac mnie bym nie chwalila sie tym publicznie (a
wyobrazacie sobie, jak mnie korcilo). Gdy go zobaczylam, zatkalo mnie.
Zrozumialam, dlaczego chce pozostac anonimowy. I to nie z powodu swojego
wygladu, bo w tej materii mogliby z Aniela tworzyc piekna pare. Niestety
powodow zatkania i tresci dlugiej rozmowy obiecalam nie ujawniac. Moge dodac
jedynie, ze nie jedlismy kebabow i nie ja placilam rachunek. Bylo to jedno z
najbardziej niezwylkych i fascynujacych spotkan, jakie mi sie przydazyly.