żywność w podróży

07.01.03, 20:56
mam problem,może ktoś z Was może mi pomóc. lecę w niedziele do Kuala Lumpur.
Do walizki chcę zapakować trochę polskiego jedzenia: zupki w proszku,
kabanosy próżniowo pakowane, ser żółty, trochę słodyczy itp. czy tego typu
produkty mogę bez problemu tam wwieźć? wiem, że np. do Australii nie można
przywozić żadnej żywności. czy wiecie jak jest z Malezją?
    • kambodja Re: żywność w podróży 08.01.03, 14:22
      Z Australią to prawda, z Malezją nie wiem, jak wjeżdżałam to nie miałam ze sobą
      jedzenia więc nie było problemu !
      Liczymy na relacje bezpośrednio z Malezji ! Szczęśliwej podróży !
    • malawi3 Re: żywność w podróży 08.01.03, 18:48
      Nie bierz zarcia!!!!! Zupki chinskie sa tam na kazdym kroku, a jedzenie tak
      pyszne i tanie, ze to grzech cokolwiek pakowac. Najlepszy jest fried rice - z
      kazdej garkuchni. Oj, marzy mi sie malezja jedzeniowo (i nie tylko smile)))) Wez
      sobie tylko wode do samolotu - a jedzenie kupisz na ulicy nawet o 12 w nocy. No
      i najlepszy zakup to sztucce jednorazowe (na miejscu) i slomki do picia - nie
      uzywaj tych z knajp bo oni je .... myja! Smacznego!
      • kambodja Re: żywność w podróży 09.01.03, 08:17
        Oprócz fried rice polecam fried noodles - też pyszne ! To danie robię czasem
        sama aby powspominać ..... ale na miejscu najlepsze !
        W Malezji nie smakowały mi jedynie kawałki tofu zalewane gorącym bulionem/
        rosołem, ale reszta jest bardzo dobra ! No i herbata Boh tee z Cameron
        Highlands - jedna paczuszka stoi w domu na specjalne okazje !
        Poza tym Malezja (Singapur zresztą też...) żywi się na zasadzie "eating out"
        więc ilość knajpek jest olbrzymia i otwarta prawie 24/24 h !
    • madziabisqp Re: żywność w podróży 10.01.03, 00:57
      wiem, ze zabieranie jedzenia do malezji nie wydaje sie byc rozsadne, ale w moim
      przypadku jest uzasadnione. jade tam na roczna praktyke organizowana przez
      aiesec. tamtejsi aiesecowcy chca wiedziec jak najwiecej o polsce, chca tez
      sprobowac naszego jedzenia. wiec wioze im kabanoski, ser wedzony, polskie
      slodycze (ptasie mleczko, sliwka w czekoladzie itp.). mam nadzieje, ze nie bede
      z tym miala problemow na granicy...
      obiecuje przysylac wam relacje z mojego pobytu w stanie penang. trzymajcie za
      mnie kciuki!
      magda
Pełna wersja