Dotarł dziś mój różowy Ruby i tym sposobem na jakiś czas jestem wózkowo zaspokojona.
Uzupełniają się świetnie- Gesslein na codzienne spacery a Ruby typowo wyjazdowy.
Jestem zdziwiona że tak wygodnie się ten "maluch" podbija i prowadzi z moją spora już córką (lepiej niż onyx)
Poniżej kilka fotek porównawczych (widać na nich że gesslein też jest raczej gabarytowo małym wózkiem ale z dużym siedziskiem)- a jeszcze niżej parę słó o moich wrażeniach ze sławnym już na tym forum turkusikiem
W obu super budy:
A tu z dzisiejszego spaceru- córka 2,5 roku dokładnie- miejsca ma sporo, czesto jeździ "po turecku" prawie(nie udało mi się tego złapać na zdj)
O gessleinie było już sporo napisane więc nie będę się powtarzać za bardzo.
Wg mnie jego trzy główne zalety i wady:
+bardzo łatwo się nim manewruje i podbija, super amortyzuje
+jest ładny
+całkiem nieźle radzi sobie w trudniejszym, miejskim terenie nawet z wypchanym koszem i sporym dzieckiem
-składa się niezbyt wygodnie (choć już się nauczyłąm robić to szybko) i do raczej sporych rozmiarów razem z kołami
- tapicerka nie zdejmuje się do prania w pralce
-buda w trakcie jazdy składa się (ta część rozpinana na suwak)- musze to ciągle poprawiać i naciągać- może kwestia dokręcenia jakoś śrubek- tez tak macie czy u Was się trzyma na miejscu?