Dodaj do ulubionych

Wózek w samolocie

27.08.14, 22:37
Możecie podpowiedzieć jak rozwiązać tę kwestię? Pakować w coś wózek czy nie ? Lecę pojutrze Wizzairem i zabieram bee all black albo buffalo, torby nie mam i nie zdążę kupić. Owijać w folię przed samym wejściem do samolotu czy nic nie robić? gdzie oni tak ten wózek chowają jak się go nie nadaje na bagaż? Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • polinqa Re: Wózek w samolocie 28.08.14, 08:20
      Było kilka tematów wink pakują normalnie tam gdzie bagaże do luku. Wózki wjeżdżają ostatnie. Ja nie zabezpieczam nic nigdy mi nie zrobili z nim. Ale jak masz obawy to bąbelkiem lub streczem oklejanie piankę na rączce i tyle wink
      • mamiza Re: Wózek w samolocie 28.08.14, 09:02
        czy wózek do samolotu musi być całkowicie składany?, co jeżeli jest taki że nie da się go złożyć w całości czyli np. stelaż i siedzisko,jak to wtedy wygląda?
        • my_way Re: Wózek w samolocie 28.08.14, 09:32
          Zawsze pytaja w ilu czesciach sklada sie wozek by kazda z tych czesci oznaczyc naklejka. Nie ma problemu jesli wozek sklada sie w 2 czy 3 czesci.
        • minininja Re: Wózek w samolocie 31.08.14, 16:40
          Ja wczoraj wróciłam z Barcelony z Bugaboo Cameleon 3. I na bieżąco mogę powiedzieć, że nic z wózkiem się nie stało - nie porysał się ani nie pobrudził (a też się o to bałam i nawet tu na forum jakiś czas temu pytałam o torby itp). Zastanawiałam się czy brać Cama czy Bee+ ze względu na składanie, ale wzięliśmy jednak Cama, bo w nim Młodej wygodniej się śpi. smile
          Lecieliśmy liniami Travel Service (czeski charter). Wózki były pakowane do osobnego luku na końcu po bagażach. W Poznaniu pakowano złożony (w 2 częściach), a w Barcelonie rozłożony - tzn ja go złożyłam przy wejściu (nie wsiadaliśmy z rękawa tylko normalnie), ale pan, który wózki pakował rozłożył sobie stelaż i nim jechał (a drugi pan niósł siedzisko). Potem nie umiał go złożyć, więc do samolotu wpakował rozłożony tongue_out Widziałam jak pakowali przez okno wink
          Odbiór wózków był w Barcelonie na specjalnej taśmie (wysiadaliśmy przez rękaw), a w Poznaniu trochę się nie popisali i nie zdążyli wózków wypakować zanim wszyscy wysiedli... Więc siedzisko wyjechało z bagażami (z mężem cały czas zastanawiamy się dlaczego hehe), a stelaż dostarczono z resztą wózków do wyjścia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka