Dodaj do ulubionych

i jak tu nie wierzyć w schynięcie????

20.02.08, 18:21
a serio to tytuł-prowokacja, żeby szybciej odp. dostać:)

moje prawie 8 m-cy dziecko(5 koryg.) zaczęło siadać od jakichś 2
tyg, łapie się moich rąk, siada, siedzi chwilę.Od paru dni jak ją
biorę na ręce wydaje dziwny dźwięk-takie dziwne stęknięcie.No i od
paru dni jak siada to czasami zaczyna płakać - jakby ją coś
bolało.To samo na brzuchu -dziwne stękanie i wrzask.Dziecię trochę
się obraca na boczki(z pomocą), ale woli siadanie. Idę do ortopedy,
ale trochę się czeka na wizytę, nawet prywatnie, a może to coś
oczywistego dla pana Pawła lub kogoś z forum.Będę wdzięczna za
wskazówki czy to coś poważnego może być?

Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: i jak tu nie wierzyć w schynięcie???? 20.02.08, 18:46
      A jak z kupą? Nie robi wtedy? Moja tak ma jak "krecik wychodzi"...
      • 78goska a może... 21.02.08, 04:00
        z "krecikiem" mamy problem już z miesiąc - tzn. od wprowadzenia
        nowych jedzonek i zmiany mleka na 2.Ale nie jest tak, że akurat
        wtedy robi jak jej się zdarzają te dziwne stękania, zwłąszcza, że
        zaczyna się kupa normować po kolejnej zmianie mleka.
        Zastanawiam się czy to nie ręka babci - bo wróciłam do pracy
        (konieczność) i z dzidzią babcia zostaje - babcia uważa że dziecko
        nie może na samym materacu i kładzie ją na kołderce, żeby było
        miękko - mówię i mówie i jak trafię dziecko na kołderce to od razu
        zabieram i na materac - ale jak mnie nie ma to sądzę że mama robi po
        swojemu.Kołderkę mamy cienką - podobnej grubości jak rożek, tylko
        miętszą, więc nie wiem czy jej to może zaszkodzić czy nie.W domu
        mnie nie ma ok. 8 godzin w sumie.
        • mama-cudownego-misia Re: a może... 21.02.08, 08:19
          Wiesz, w sumie nie musi krecik wyjść, wystarczy, że się
          przemieszcza. My nawet byliśmy z tym problemem u pediatry (nagłe
          płacz bez oczywistej przyczyny, najczęściej po zmianie pozycji albo
          na widok butelki), i tak sie szczęśliwie złożyło, że miała "atak" w
          trakcie badania. Dzięki temu pediatra skojarzyła. Pomogła zmiana
          probiotyku na taki, do którego jeszcze nie była przyzwyczajona.
          A kołdry my się strasznie boimy, nie wiem, czy nie na wyrost - żeby
          nie zasnęła z nosem w kołdrze i się nie udusiła. Babcia berbecia
          mnie nastraszyła, bo kiedyś w czasie dyżuru bezskutecznie
          reanimowała takiego szesciomiesięcznego malucha, który zasnął z
          nosem w kołdrze. Też podobno gruba nie była :-(
          • 78goska no właśnie 21.02.08, 18:00
            tylko jak tu babcię przekonać - poza tą kołderką, to naprawdę nie
            wyobrażam sobie lepszej opieki nad małą - może w końcu jakoś
            przekonam... niby mamy monitor oddechu, ale zawsze to lepiej nie
            zdawać się na maszynę w 100%.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka