Dodaj do ulubionych

góry i dzieci

04.03.04, 21:21
Cześć wam,

Jak wskazuje mój login jestem jestem ojcem. Podzielcie się ze mną swoimi
doświadczeniami, kiedy można już brać małe dziecko w góry i jak wysokie, czy
możecie polecić mi jakieś nosidełka, Nie mogę się doczekać kiedy pokażeę góry
swojemu synowi ma w tej chwili 9,5 miesiąca.

dzielny tatuś
Obserwuj wątek
    • aard Propozycja 05.03.04, 09:30
      Proponuję Ci wrzucić to zapytania na jakieś forum, gdzie konsultuje lekarz jako
      ekpert (Zdrowie, dziecko, nie wiem, bo nie czytam).

      Słyszałem, ze w pierwszych latach dziecka należy uważać z wysokością npm, ale
      nic więcej nie wiem.
      • rysa9 Re: Propozycja 06.03.04, 23:39
        Właśnie wróciłam z czterolatkiem z Zakopca. Bardzo się cieszyłam na ten wyjazd,
        bo bardzo chciałam mu wreszcie pokazać góry. Ale zdecydowanie na mnie robiły
        one większe wrażenie niż na nim. Nawet nauka jazdy na nartach nie fascynowała
        go tak jak zjeżdżanie z górki na "jabłuszku".
        • tuptus19 Z autopsji...?? 30.07.05, 12:43
          Ja tam się na dzieciach jeszcze nie bardzo znam. Ale mogę powiedzieć kiedy ja
          była pierwsyz raz w górach. Po raz pierwszy tata zabrał mnei w górki jak miałam
          15 miesięcy. Pewnie wziąłby mnie i 3 miesiące wcześniej, ale urodziłam się w
          styczniu, więc pogoda nie sprzyjała. Co prawda nie pamiętam nic z tej wyprawy,
          ale jestem pewna że już wtedy zaraziłam się górami od niego.
          Ale to nie jest zasada. Moja siostra pojechała w góry mając 13 miesięcy i teraz
          mając 13 lat niecierpi jeździć w góry aq kocha morze...

          Więc nie ma na to żadnego przepisu.
    • moler1 Re: góry i dzieci 08.03.04, 17:23
      nie.dzielny.tatus napisał:

      > Cześć wam,
      >
      > Jak wskazuje mój login jestem jestem ojcem. Podzielcie się ze mną swoimi
      > doświadczeniami, kiedy można już brać małe dziecko w góry i jak wysokie, czy
      > możecie polecić mi jakieś nosidełka, Nie mogę się doczekać kiedy pokażeę góry
      > swojemu synowi ma w tej chwili 9,5 miesiąca.
      >
      > dzielny tatuś


      Przeżywam to samo :-)
      Mój syn ma 21 miesięcy. Mimo, z ekocham góry i marzę o wspólnych wycieczkach
      przez kilka najblizszych lat nie pojedziemy tam niestety (chyba). Małe dzieci
      źle znoszą klimat wysokociśnieniowy (np: w Tatrach jest juz za wysoko, ale góry
      stołowe zapewne są ok).
      Z tego własnie względu jeżdzimy teraz nad morze (kiedyś nie cierpiałem morza,
      ale w zeszłym roku dostrzegłem jego uroki). Ponadto na morzem jest bardzo dobry
      klimat dla dziecka (jod).
    • as.ca.nio Re: góry i dzieci 13.03.04, 20:18
      Kocham góry!!I mój syn pokochał je jak ja -od pierwszego wejrzenia.Pierwszy raz
      zabrałam Go gdy miał 5 lat.Oczywiście moja rodzina twierdziła,że będe musiała
      znosić Go ze szlaku,bo dziecko się zmęczy.
      Zdobyliśmy razem Trzy Korony,górę zamkową,jaskinię mrożną,doline
      białego,Wysoką,wawóz Homole.Bez płaczu, marudzenia,bez odcisków!
      W tym roku wybieramy się znów,bo oboje szleńczo tęsknimy!Ale teraz już w
      trójke,chociaż MÓJ KOCHA MORZĘ.Ale i to przed Nami.
      • aetas Re: góry i dzieci 15.07.04, 10:29
        ojeju, as.ca.nio, dgyby nie Twój nick, pomyslałabym, że to mój post, dokładnie
        w tym wieku mój syn poznawał po góry i od Pienin się zaczęło, i te wszystkie
        miejsca... mhhmm, rozmarzyłam się i rozwspominałam... :-)
    • nie.dzielny.tatus Re: góry i dzieci 20.03.04, 20:33
      Dzięki za odpowiedzi,

      Zgodnie z radą bardzo męskiej szowinistycznej świni (przepraszam sam się tak
      przedstawiłeś - nie chcę Cię obrażać) zadałem to pytanie na forum edziecko,
      etata. Jak się okazuje jest dużo rodziców, które swoje dzieci czasami bardzo
      małe zabierają w góry.
      na długi weekend jedziemy w Beskid. Ale w czerwcu nad nasze nudne morze, (żona
      ma już dość gór i tęskni za morzem i to w dodatku Bałtykiem).

      dzielny tatuś
      • ka2 Re: góry i dzieci 30.03.04, 13:56
        nasze dziecko pierwszy raz pojechało w góry mając 8 miesięcy
        w wieku 2 lat, po wycieczce na Śnieżnik, zapytane przez właścicielkę
        pensjonatu, czy lubi chodzić w góry odparło że tak, ale u tatusia w nosidle :)
        w wieku 4 lat, zapięte w szelki zdobywało Małą Fatrę, bo inne góry już były dla
        niej za nudne :)
        ale bez bicia się przyznam, te wycieczki w nosidle zawsze przesypiała ;)
      • aard Nie ma sprawy :-) 30.03.04, 15:35
        Co prawda zmieniłem sygnaturkę, ale nie wypieram się tamtej :-)
        Ale, swoją drogą, nie prościej 'aard'? ;-)))

        A ja mam dla Ciebie jeszcze coś. Tutaj znajdziesz wyciąg z artykułu na
        interesujący Cię temat:
        www.npm.pl/artykul.php?art=481
        A tutaj namiary na czasopisma, w którym można go znaleźć w całości:
        www.npm.pl/numer.php?n=34
        A swoją drogą (pochwalę się, a co!) w najbliższym numerze (wychodzącym 19
        kwietnia) znajdziesz artykuł mojego autorstwa o wyprawie na Aconcagua, do
        którego rozszerzonej wersji link jest w mojej sygnaturce w słowie "dysgrafię".

        Pozdrowienia!
        aA
        Rd
    • sunday Re: góry i dzieci 15.04.04, 02:01
      Najlepiej pewnie wiedzą pediatrzy. Ale ja i tak wiem swoje - pierwszy raz
      rodzice wzięli mnie w góry (Rudawy Janowickie), gdy miałem około pół roczku...
      i mi nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie! ... mam nadzieję! :)

      pozdrawiam,
      Luki
    • lucy50 Re: góry i dzieci 15.07.04, 15:28
      To moim zdaniemzalezy od wysokosci gor. Ja moje corki "przeciagnelam" po
      gorach, Bieszczady Beskidy w bardzo mlodym wieku, ale np. gdy mlodsza miala 7
      lat po wejsciu oczywiscie na lince taternickiej na Koscielec poczula sie zle,
      bylo jej niedobrze i nastepnego dnia poszlam z nia z Murowanca do Zakopanego.
      No i potem juz ja bralam w nizsze gory. Obydwie teraz sa dorosle i obie chodza
      po gorach.
      A jeszcze taka dygresja,na temat dzieci w gorach. Kiedys na bardzo dlugim
      podejsciu, szlam z plecakiem, upal jak diabli , moja mala uczepiona lapka do
      mojego plecaka znudzona, wiec ja caly czas ja zajmuje opowiadaniem czegos tam i
      ledwo juz zyje. W pewnym momencie moje dziecko stwierdzilo "nudno tak lezc" i
      pobieglo jak sarenka do gory.
    • colberg Re: góry i dzieci 17.09.04, 00:16
      No cóż... Co do noszenia dziecka na plecach nie mam doświadczenia.
      Pierwsze "prawdziwe" góry, na swoich nogach, mój syn zdeptał gdy skończył 5
      lat. Były to Karkonosze.
      Gdy skończył 6 lat - był w Tatrach. Jego najlepsze przejście: z Kasprowego
      Wierchu czerwonym szlakiem na Przełęcz pod Kondracką Kopą i dalej na Halę
      Kondracką...
    • aard Spamujesz 17.09.04, 09:19
      A to nieładnie...
    • detroit Re: góry i dzieci 21.09.04, 13:50
      W te wakacje byłem z synem (8 miesięcy)w górach. W Karpaczu i żeby coś zobaczyć
      trzeba było myśleć i kombinowac. Trasy albo tam gdzie dało sie wózek przepchać
      lub przenieść te 10kg w nosidle. Więc byliśmy w schr nad Łomniczką -wózkiem, na
      zamku Chojnik nosidło, i wcisnęliśmy wózek na Izerski Stóg nad Świeradowem.
      Mały znosił to różnie w nosidle raczej spał, a w wózku tak pierwszą godzine ok
      ale dalej na rękach, nosidło i tak na zmiane bo wiadomo nudziło mu sie. No cóż
      na prawdziwe trasy to jeszcze trzeba poczekać z 5 lat chyba.
    • introvertyk Re: góry i dzieci 07.10.04, 08:06
      Czesc

      moze nie jestesmy reprezentatywna grupa spoleczna, ale nasi znajomi i przyjaciele z Kół Przewodnickich dzieci targaja ze soba wszedzie. i to od miesiecy wczesnych (kilkoro z dzieciakow zdobylo szczyty takie jak Babia Gora, Barania gora, skrzyczne itp. majac po kilka(nascie) miesiecy).
      Dla dzieciakow taki kontakt ze swierzym powietrzem to jak najlepsze lekarstwo - a przy tym spią zdrowo w czasie calej wycieczki.
      Kilkoro z nich juz teraz w wieku licealno/gimnazjalno/studyjnym :))) jezdzi w gory bo sa skarzeni od malenkosci. nikomu nic sie nie stalo wszyscy sa cali, zdrowi i zadowoleni.
      to sie da - NAPRAWDE !

      tylko trzeba pamietac o tym, ze majac roczne dziecko trzeba mu zapewnic w miare komfortowe warunki (i uwazac gdy dziecko jest z tych "bardziej chorowitych") - poza tym faktem oraz CHECIA RODZICOW DO TAKICH NIEAKCEPTOWANYCH zazwyczaj (w spoleczenstwie :) wybrykow nic wiecej sie nie liczy.
      dzieciaki po takich wyjazdach tryskaja zdrowiem i energia, sa silniejsze niz rowiesnicy, sa bardziej towarzyskie itd.

      nosidelka to dobry pomysl, zaczynaj zawadzac jak dzieciak ma powyzej 2 latek (tylko z powodu ciezaru dziecka i jego ruchliwosci).
      tym niemniej - jezeli macie pytania piszcie, chetnie kazdemu pomoge i udziele stosownych informacji !

      pozdrowionka
      • konkubinka Re: góry i dzieci 19.01.05, 10:26
        Hej
        Zakupilam nosidlo chicco na stelazu.
        W lipcu pojechalam w tatry z roczna coreczka.Na moich plecach zdobyla wiekszosc
        Dolin, pare wierchow w tym Kasprowy, Grzesia, a mieszkalysmy na zboczach
        Gubalowki i codzien musialysmy sie tam wspinac z tym , ze po asfalcie:):)
        Mysle , ze dobrze dziecko przyzwyczaic od malego zeby potem majac kilka lat nie
        uzalezniac pobytu od humorkow dziecka.
        No i gdybym nie mial jej na plecach bylabym tak samo zmeczona a tak kazdy
        mowil"ale Pani dzielna":):)
        • kaszkader Re: góry i dzieci 19.01.05, 14:28
          Gratuluję "dzielnej Pani" :)
          W sumie się zgadzam z tym przyzwyczajaniem:)
          • crusader1 teoretycznie 20.01.05, 01:23
            to chyba nie powinno byc problemu z wysokoscia w tatrach i dzieckiem. moze z adaptacja do
            wysokosci, ale nie jestem pewien. w sumie bylem w paru miastach bedacych na wysokosci
            Rysow i jakos dzieci sie tam rodza i maja dobrze. Mysle ze to naprawde dobre pytanie do
            lekarza. Jeden mieszka po sasiedzku, to sie go spytam jak zobacze i doniose opinie...
            • crusader1 Odp 20.01.05, 02:27
              W/g opini to w zasadzie nie ma przeciwskazan. Ponoc niemowlaki do pewnego czasu maja
              nawet inna hemoglobine i w zasadzie potrzebuja mniej tlenu. W sumie ma to sens bo w lonie
              matki go pewnie za wiele nie ma.

              Warto sie spytac pediatry mimio wszystko - on jest ogolnym lekarzem wojskowym...
              • just-tyna Re: moje doswiadczenia 17.02.05, 19:27
                Sama bylam z Tata w gorach (w Tatrach) jako roczne dziecko. Wtedy nie bylo
                nosidelek ani tego typu sprzetu, a mimo to ojciec zabral mnie na pare szlakow,
                np bylam nad Morskim Okiem. Sama swoja corke zabralam w gory gdy miala 3,5
                miesiaca. Bala z nami tez nad MO i na Kasprowym. Z uwielbieniem ogladam jej
                zdjecia a w tle Swinica czy Orla Perc. Troche musialam mojego meza przekonywac
                do tych wypraw, ale z ta wysokoscia to nie przesadzajmy, chodzi raczej o to by
                wybierac szlaki, ktore sa w miare latwe. Spacer po Chocholowskiej czy
                Koscieliskiej byl zwykla przyjemnoscia. Potem corka byla z nami w Bieszczadach
                (miala 5,5 miesiaca) i weszla w nosidelku na Polonine Wetlinska. Z
                doswiadczenia wiem ze to byl najlepszy okres do chodzenia z malcem po gorach.
                Gdy miala rok i 2 miesiace tez bylismy w Bieszczadach, ale ze wzgledu na
                uwielbienie chodzenia samemu jest to okres kiedy gory z malcem trzeba sobie
                odpuscic. Chodzilismy z corka tylko po dolinach np Jaworzec, droga nad wioska
                Smerek itp. Potem jako 2 letnie dziecko ponownie byal z nami w Tatrach i teraz
                juz na plecach przemierzala szlaki. Nie chodzilismy wysoko by maz nie meczyl
                sie zbytnio. Za to niektore szlaki byly calodniowe. Gdy corka miala 2,5 roku
                pierwszy raz ja zostawilam z dziadkami i sama ruszylam na kilka dni w wysokie
                gory. Oh, teraz mysle ze przed drugim dzieckiem chcialabym wyjechac na dluzszy
                wyjazd w gory, moze trekking w Nepalu. Kobieta po ciazy traci kondycje (pisze
                to dla dziewczyn przed ktorymi doipiero sa dzieci) a moje dziecko jest juz w
                wieku kiedy spokojnie na 2 tygodnie moze zostac z ojcem lub dziadkami samo.
                Poza tym to najgorszy wiek (3 lata) na zabieranie w gory bo corka jest za slaba
                na chodzenie samemu a w nosidle juz srednio sie miesci i jest coraz ciezsza.
                Zachecam wszystkich do zabierania dzieci w gory.
    • zaffaran Re: góry i dzieci 30.04.05, 00:48
      Witaj, swietnie Cie rozumiem, bo ja tez nie moglam sie doczekac!Pierwszy raz
      zabralam syna w Tatry, kiedy mial 2lata i 3 miesiace. Mieszkalismy przez 2
      tygodnie w Roztoce;byly to dosc dawne czasy(nie bylo cieplej wody), wiec dzieki
      uprzejmosci Gazdy i Gazdziny wieczorem mylam syna w ogromnym zlewozmywaku w
      kuchni.Taki byl pierwszy raz-mlodego trzeba bylo nosic na barana, no ale
      bylismy w gorach!A potem juz polecialo; w Roztoce co roku+inne gorki-kiedy mial
      5 lat pojechalismy w Bieszczady-nawet wyszedl na Pol. Wetlinska a mieszkalismy
      na Jaworzcu,rok pozniej-Tatry Slowackie, a kiedy mial 9 lat po raz pierwszy
      zmontowalismy wieksza ekipe(dziecko wszak musi miec towarzystwo w swoim wieku,
      bo inaczej nie daje godziwie odpoczac rodzicom!)Coz bede mowic-teraz syn ma 16
      lat i w tym roku-w tym samym skladzie, co od 7 lat, jedziemy do Rumunii m.in. w
      Fagarasze.Nasze dzieci ciagle chca jezdzic z nami w gory, chociaz juz ledwo sie
      miescimy w samochodzie.
    • kizdam47 Re: góry i dzieci 30.04.05, 10:34
      Ja wzięłam 8 letniego syna na Giewont - wbiegł tam prawie, to wysportowany
      dzieciak. Ale nie przepada za wspinaczką. Był ze mna jeszcze na Kopie
      Kondrackiej i na Kasprowym.
      Z młodszym synem byłam, gdy miał 9 miesięcy, w nosidełku takim zwykłym wzięłąm
      go na Nosal, a później tylko nad Smreczyński Staw.Czytałam kiedyś, że małych
      dzieci to ponad 2000 m nie powinno się brać.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka