Dodaj do ulubionych

oddzwanianie

18.03.11, 22:36
w jaki sposób SV reguluje kwestię oddzwaniania?
Czy to ja powinnam oddzwonić jeśli nie byłam w stanie odebrać komórki czy też dzwoniący powinien zadzwonić jeszcze raz?
Mam dylemat w przypadku numerów spoza książki (gdy nie czekam akurat na żaden telefon), bo niejednokrotnie okazują się pomyłką, próbą namówienia mnie na nowy abonament telefoniczny itp.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: oddzwanianie 18.03.11, 22:45
      Też jestem ciekawa.
      • koala_tralalala Re: oddzwanianie 12.04.11, 17:25
        Bardzo dobry watek! Wielu ludzi uwaza, ze nalezy oddzwaniac, co jednak czesto - wypadku nieznanych numerow - bywa oplakane w skutkach. Ja w sumie oddzwaniam, ale czasem zaluje...
    • nm.buba011 Re: oddzwanianie 19.03.11, 00:08
      dzwoni (ponosząc koszty) zainteresowany i inicjujący, do skutku. Identyfikacja numeru jest jedynie opcją, nie jest obowiązkiem.

      Czy i po którym razie zrezygnuje (obrazi się)... komornik?
    • dwapsyikot Re: oddzwanianie 19.03.11, 14:50
      to chyba tylko w przypadku,jeśli dzwoni właśnie ktoś spoza listy, bo do znajomych i rodziny to jednak byłoby grzeczniej oddzwonić. Takie jest moje wewnętrzne przekonanie, bo nie mam na ten temat żadnych informacji oficjalnych.
      W każdym razie mam w rodzinie osobę, która właśnie nigdy nie oddzwania, i odbieram to jako nieuprzejmość.
      • fenella Re: oddzwanianie 19.03.11, 17:30
        Do rodziny, przyjaciół, znajomych, w mojej ocenie, wypada oddzwonić – z szacunku. Może też okazać się, że wiadomość, którą chcieli nam przekazać jest ważna. Natomiast, wybierając nieznany numer (spoza listy), narażamy się na to, że odbierze…. telemarketer albo ktoś oferujący inną "wyjątkową okazję".
        • chantal10 Re: oddzwanianie 19.03.11, 17:46
          Zgadzam się z powyższym.
        • nm.buba011 Re: oddzwanianie 19.03.11, 17:50
          fenella napisała:

          > Do rodziny, przyjaciół, znajomych, w mojej ocenie, wypada oddzwonić – z s
          > zacunku. Może też okazać się, że wiadomość, którą chcieli nam przekazać jest wa
          > żna.

          - nie ma uzasadnienia.
          O ile wiadomość ważna, to inicjujący, nie powinien ponowić?
          Jak wytłumaczysz, oczywiście w zgodzie z s-v, "nakaz" oddzwonienia, gdy nie posiadamy środków na koncie?

          Mając środki, też nie musimy oddzwaniać, nie mając nic na koncie jesteśmy zmuszeni, poniekąd wyjść z domu i kupić doładowanie. Nie musimy się tłumaczyć w konwencji s-v, z naszej biedy czy nawet skrajnej oszczędności.

          Jak można mówić o s-v, jednocześnie wymuszać od innych koszty?
          • annakate Re: oddzwanianie 19.03.11, 22:10
            Jestem zwolenniczką oddzwaniania, zwlaszcza do osób mi znanych. Te bliskie po prostu wiedzą, że jesli nie odbieram w danym momencie (zwłaszcza w pracy) to znaczy, że nie moge tego zrobić i jak będe mogła rozmawiać to oddzwonię. Wkurza mnie niepomiernie, jesli ktoś dzwoni 5 razy dziennie.
            • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 00:12
              annakate napisała:

              > Wkurza mnie niepomiernie, jesli ktoś dzwoni 5 razy dziennie.

              - nie powinno. Robiąc co innego ignorujemy telefon. Robienie dwóch rzeczy na raz, czy selekcja dzwoniących jest po za s-v.
              • lia.13 Re: oddzwanianie 12.04.11, 22:56
                nieee, no pewnie, szczególnie nie powinno mnie wkurzać wydzwanianie do mnie, gdy jestem na b., ważnym spotkaniu i nie mogę odebrać telefonu, a później wracam ze spotkania 200 km późną porą, ciemnym borem, lasem, w koło zero możliwości doładowania telefonu, a ten rozładowuje mi się, bo kretyn dzwonił do mnie 30 razy.
                Znajomym, rodzinie oddzwaniam, obcym - w zależności czy mam czas oraz podejrzenie, że tel. mógł byś ważny. Ostatnimi czasy takich ewentualności jest coraz więcej, zatem oddzwaniam.
                Wszyscy tłumaczący się tutaj kosztami to chyba jacyś gimnazjaliści, którym z kieszonkowego na doładowanie nie starcza wink
                • p-iotr Re: oddzwanianie 13.04.11, 09:50
                  > Wszyscy tłumaczący się tutaj kosztami to chyba jacyś gimnazjaliści, którym z ki
                  > eszonkowego na doładowanie nie starcza wink
                  Chciałem zaznaczyć, że ładowarka samochodowa to też nie jakiś super wielki wydatek, skoro już mówimy na co komu starcza a na co nie. Bo chyba nie wracasz tych 200km pieszo, prawda?
            • santoallora Re: oddzwanianie 12.04.11, 19:27
              Znałem takiego, który w ogóle nie chciał do nikogo dzwonić tylko chciał by do niego
              dzwoniono. Chodziło mu oczywiście o szczędność.
              Prawdopodobnei uważał, że tylko on na nią zasługuje. smile
          • fenella Re: oddzwanianie 19.03.11, 22:32
            nm.buba011 napisał:
            > O ile wiadomość ważna, to inicjujący, nie powinien ponowić?
            > Jak wytłumaczysz, oczywiście w zgodzie z s-v, "nakaz" oddzwonienia, gdy nie posiadamy środków na koncie?
            > Jak można mówić o s-v, jednocześnie wymuszać od innych koszty?

            Zwrotu "wypada oddzwonić" nie należy utożsamiać z "nakazem" robienia tego. Wypada oddzwonić sugeruje, że – w danych okolicznościach – stosowne, wskazane byłoby takie zachowanie. Nie oznacza to kategorycznego nakazu oddzwaniania w każdej sytuacji, co z przyczyn ekonomicznych, technicznych (np. brak roamingu) w praktyce może okazać się niemożliwe.

            Jeżeli ktoś znajduje się w trudnej sytuacji finansowej to, z reguły, w kręgu bliskich znajomych, rodziny fakt ten jest (przynajmniej ogólnie) znany. W takiej sytuacji, jeżeli dzwoniący ma tego świadomość (a szczególnie, jeśli jeszcze ma ważną wiadomość do przekazania np. o ofercie pracy), to nie da możliwości oddzwonienia takiej osobie, bo sam będzie dzwonił do niej do skutku, aby nie narażać jej na koszty. Ponadto, nawet jeżeli osoba taka sama zadzwoni, to zaproponuje jej w sposób delikatny (z ww. powodu), że on zaraz do niej zadzwoni.

            SV – jak każda sztuka – nie jest schematyczna, czy jednolita, a życie dostarcza wielu sytuacji, które to ukazują.
            • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 00:02
              fenella napisała:

              > Zwrotu "wypada oddzwonić" nie należy utożsamiać z "nakazem" robienia tego. Wypa
              > da oddzwonić sugeruje, że – w danych okolicznościach – stosowne, ws
              > kazane byłoby takie zachowanie. Nie oznacza to kategorycznego nakazu oddzwanian
              > ia w każdej sytuacji, co z przyczyn ekonomicznych, technicznych (np. brak roami
              > ngu) w praktyce może okazać się niemożliwe.

              - to nonsens, jeżeli zakładamy stosowność, to w wersji przeciwstawnej... niestosowność.

              Sytuacja w której dwie osoby umówią się tak, że jedna puszcza sygnały a druga ponosi koszty jest po za konwencją s-v.
              Wyjątek, to klient, wszak na nim zarabia firma.
              "Nakazem" jest oddzwonienie, po wysłuchaniu wiadomości z poczty głosowej czy sekretarki.

              > Jeżeli ktoś znajduje się w trudnej sytuacji finansowej to, z reguły, w kręgu bl
              > iskich znajomych, rodziny fakt ten jest (przynajmniej ogólnie) znany.

              - s-v zakłada godność ubogich, z tego powodu nie rozmawiamy o pieniądzach.
              Zamożny, też nie musi finansować tego kto jest zainteresowany kontaktem.
              Koszty ponosi inicjujący kontakt, identyfikacja numeru jest opcją, z której odbierający nie musi korzystać. Odbierający nie jest zobligowany do noszenia telefonu czy posiadania rejestru (sporządzenia książki).
              Pewną nieskromnością a nawet butą jest "wymaganie", a więc mniemanie, że inny umieścił nas w swej książce.

              Jeden raz w swoim życiu, każdy z nas umiera, biorąc to pod uwagę to my dzwonimy do momentu aż odezwie się właściciel karty sim lub jego... spadkobiercy.
              Wszystkich zawsze przestrzegam, gdy dyskutuję na ten temat, aby się nie 'obrazili' na osobę która już przestała odbierać telefony, jak i wykonywać inne czynności dostępne ludziom... żyjącym.

              > SV – jak każda sztuka – nie jest schematyczna, czy jednolita, a życ
              > ie dostarcza wielu sytuacji, które to ukazują.

              - zgadzam się.

              • bujaka_jamajka Re: oddzwanianie 20.03.11, 13:30
                Z tego co przeczytałam, wynika że nie ma obowiązku oddzwaniania, i to dzwoniący powinien dzwonić do skutku jeśli chce coś załatwić/dowiedzieć się? To dziwne, mój poprzedni pracodawca uważał, że nieoddzwanianie jest wysoce nieprofesjonalne i wymagał od swoich współpracowników i pracowników oddzwaniania. Przy tym samym uważał się za człowieka kulturalnego i znającego wszelakie zasady SV. Czyli jednak nie do końca znał te zasady?
                • velluto Re: oddzwanianie 20.03.11, 15:55
                  Zasady wg Buby nie są ogólnie obowiązujące. Na szczęście. Nie ma obowiązku, ale przyjęte jest, że RACZEJ się oddzwonić powinno. Szczególnie w relacjach służbowych, jeśli dzwoni klient/współpracownik. Do skutku to się dzwoni kiedy się występuje w roli interesanta, petenta.

                  Podobnie ze znajomymi - w przeciwieństwie do Buby uważam, że namolne wydzwanianie do kogoś jest niestosowne. Jeśli ktoś nie odbiera raz i drugi - to znaczy, że nie może odebrać, nie ma czasu, nastroju, chęci itd. Widzi info o nieodebranym telefonie - i w stosownej chwili oddzwania. Albo i nie.

                  O kwestii nieoddzwaniania z powodu braku kasy się nie wypowiadam, to dość nietypowa sytuacja.

                  • liiona Re: oddzwanianie 20.03.11, 17:06
                    Co zrobić w chwili kiedy oddzwaniam na nieodebrane połączenie, a tutaj ktoś też nie odbiera telefonu bo już zdążył się obrazić że ja nie odebrałam, to jak jakaś gra w szachy?
                    • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 23:38
                      iiona napisała:

                      > Co zrobić w chwili kiedy oddzwaniam na nieodebrane połączenie, a tutaj ktoś też
                      > nie odbiera telefonu bo już zdążył się obrazić że ja nie odebrałam,

                      - nic nie da się zrobić, mowa w tym przypadku o przyległości czy chorobie... nieuleczalnej.
                  • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 23:31
                    velluto napisała:

                    > Zasady wg Buby nie są ogólnie obowiązujące.

                    - buba, interpretuje zasady s-v i komunikacji.

                    > Nie ma obowiązku, ale
                    > przyjęte jest, że RACZEJ się oddzwonić powinno.

                    - zdecyduj się. Można oddzwonić. Nie jest zabronione.

                    > Szczególnie w relacjach służbo
                    > wych, jeśli dzwoni klient/współpracownik. Do skutku to się dzwoni kiedy się wys
                    > tępuje w roli interesanta, petenta.

                    - o tym napisałem. To sytuacja umowy, regulaminu czy strategii firmy, poza konwencją s-v.
                    Mimo uprzedzenia do osoby, warto przeczytać jej tekst, przed napisaniem... swojego.

                    pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 23:54
                  bujaka_jamajka napisała:

                  > Z tego co przeczytałam, wynika że nie ma obowiązku oddzwaniania, i to dzwoniący
                  > powinien dzwonić do skutku jeśli chce coś załatwić/dowiedzieć się? To dziwne,
                  > mój poprzedni pracodawca uważał, że nieoddzwanianie jest wysoce nieprofesjonaln
                  > e i wymagał od swoich współpracowników i pracowników oddzwaniania. Przy tym sam
                  > ym uważał się za człowieka kulturalnego i znającego wszelakie zasady SV. Czyli
                  > jednak nie do końca znał te zasady?

                  - brak mnie Twojego uściślenia.

                  W komunikacji prywatnej, między posiadaczami telefonów ma zastosowanie s-v.
                  W przypadku telefonów opłacanych przez firmę, a także w przypadku odrębnej, zaakceptowanej obustronnie umowy, zasady s-v stosuje się w dalszej kolejności, lub je zawiesza. Nie mogą one (zasady s-v) podważać stanowionego prawa, umów i regulaminów.

                  W takim przypadku, jednak szef nie powinien powoływać się na s-v, ale na regulamin, zarządzenia, strategię firmy i umowy między stronami.
                  • kanapony Re: oddzwanianie 23.03.11, 16:08
                    nie uważam za stosowne oddzwaniać do firmy /pracodawcy, nawet gdy to ona /on płaci rachunki za służbową komórkę, jeśli:
                    - jestem już w domu, po pracy,
                    - jestem na urlopie,
                    - nie było wcześniej zasygnalizowane, iż ktoś się będzie ze mną kontaktował

                    czasem wydaje mi się nawet, iż nie jest niestosownym nie odbieranie telefonu
                    w powyższych sytuacjach

                    oczywiście - wszystko zależy od umów i wymagań pracodawcy /rodzaju pracy
                    • nm.buba011 Re: oddzwanianie 26.03.11, 09:50
                      kanapony napisała:

                      > nie uważam za stosowne oddzwaniać do firmy /pracodawcy, nawet gdy to ona /on pł
                      > aci rachunki za służbową komórkę, jeśli:
                      > - jestem już w domu, po pracy,
                      > - jestem na urlopie,
                      > - nie było wcześniej zasygnalizowane, iż ktoś się będzie ze mną kontaktował
                      >
                      > czasem wydaje mi się nawet, iż nie jest niestosownym nie odbieranie telefonu
                      > w powyższych sytuacjach
                      >
                      > oczywiście - wszystko zależy od umów i wymagań pracodawcy /rodzaju pracy

                      - zgadzam się. Mój poprzedni post wskazywał na uwarunkowania do sytuacji, gdzie można wymagać oddzwaniania.
                      Stosowność, w konwencji s-v, a umowa między stronami to dwie różne sprawy.
                      W dawnym kodeksie pracy, o ile dobrze pamiętam była nawet możliwość ściągnięcia pracownika z urlopu. Uzasadnienie i rekompensata. Umowa to coś znacznie bardziej dowolnego. Różne służby w czasach telefonów stacjonarnych, miały dyżury domowe.

                      Numer telefonu może być również wybrany omyłkowo.
                      • lia.13 Re: oddzwanianie 12.04.11, 23:10
                        jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy dzwoni do mnie mama czy siostra i nie oddzwaniam do niej. to jakaś uczuciowa masakra to co ty tutaj proponujesz
              • fenella Re: oddzwanianie 20.03.11, 19:44
                Z brakiem oddzwaniania, z zasady na wszystkie telefony polemizowałabym, szczególnie w przypadku bliskiej rodziny oraz przyjaciół. W takim ujęciu oddzwonienie np. na nieodebrany telefon od dziadków, rodziców, własnego - małoletniego (?) też - dziecka byłoby niestosowne bo m. in.: 1) z reguły nie odzwaniamy na żadne telefony bez względu na to, czy są od przyjaciół, czy rodziny, 2) nie powinniśmy finansować tych osób (mimo, że to osoby nam bliskie), chociaż są zainteresowane kontaktem z nami (pomijam przypadki skrajne, tj. osób namolnych albo nadopiekuńczych).
                A co jeśli dzwonią oni np. ze szpitala (nagły wypadek), wyczerpali limit rozmów, nie zostawili wiadomości na poczcie głosowej, a jednocześnie mogą potrzebować naszego wsparcia. Są zainteresowani kontaktem, i nawet jeśli chcą, to do nas drugi raz nie zadzwonią (przyczyny techniczne). Mamy ich zostawić samym sobie bo… z zasady nie oddzwaniamy na żadne telefony.

                Umieszczenie na liście kontaktów zakłada istnienie przynajmniej pewnego stopnia zażyłości między rozmówcami i może być swoistym potwierdzeniem, że ktoś chce z nami utrzymywać kontakt (również telefoniczny). Jeżeli dodatkowo spodziewa się, że oddzwonimy to opcjonalnie ujawni swój nr telefonu. Podobnie, gdybyśmy odebrali telefon, przeprosili, że nie możemy teraz rozmawiać, to czy nie my powinniśmy oddzwonić w takiej sytuacji.
                • nm.buba011 Re: oddzwanianie 20.03.11, 23:21
                  enella napisała:

                  > Z brakiem oddzwaniania, z zasady na wszystkie telefony polemizowałabym, szczegó
                  > lnie w przypadku bliskiej rodziny oraz przyjaciół.

                  - nie ma potrzeby. Pisałem o wyjątkach. Umowa między stronami to świętość.

                  Sprawa dotyczy "obowiązku" oddzwaniania, a to co innego. Można oddzwonić, można być uczynnym, ale nietaktem jest napomnienie, że N-ty raz dzwoniłem.

                  > A co jeśli dzwonią oni np. ze szpitala (nagły wypadek), wyczerpali limit rozmów

                  - w momencie wyczerpania limitu, nie można zainicjować wybrania numeru. Argument bez podstaw. Trzeba podkreślić, że samo dzwonienie nic nie kosztuje.
                  Nagranie się na pocztę lub sekretarkę - to koszt i posiadacz tych funkcji, zgodnie z s-v ma "obowiązek" oddzwonić.

                  Jest grupa ludzi, to osoby normalne, co rozstają się z telefonem i nie sprawdzają kto kiedy dzwonił. Nie sporządzają książki. Odbierają każdy telefon, oczywiście kiedy nie robią innej rzeczy.

                  Podobną rzeczą jest dzwonek do drzwi. Możemy robić inną czynność i nie mieć ochoty na wizytę (niezapowiedzianą) kogokolwiek. Światło czy muzyka nie upoważnia do dobijania się.
    • jmichalska24 Re: oddzwanianie 21.03.11, 13:11
      firlefanz napisała:

      > w jaki sposób SV reguluje kwestię oddzwaniania?
      > Czy to ja powinnam oddzwonić jeśli nie byłam w stanie odebrać komórki czy też d
      > zwoniący powinien zadzwonić jeszcze raz?
      > Mam dylemat w przypadku numerów spoza książki (gdy nie czekam akurat na żaden t
      > elefon), bo niejednokrotnie okazują się pomyłką, próbą namówienia mnie na nowy
      > abonament telefoniczny itp.

      Ja w takich sytuacjach piszę sms-a albo puszczam sygnał. Jeśli numer znam, to sama dzwonię.
      • nm.buba011 Re: oddzwanianie 21.03.11, 13:35
        michalska24 napisała:


        > Ja w takich sytuacjach piszę sms-a albo puszczam sygnał. Jeśli numer znam, to s
        > ama dzwonię.

        - co napiszesz w takim sms?
        Puszczanie sygnałów, poza obustronną umową, jest w konwencji s-v... niedopuszczalne.
    • kanapony Re: oddzwanianie 23.03.11, 16:14
      oddzwaniam tylko do najbliższych - partner, matka, siostra
      przyjaciele i bliżsi znajomi, o których wiem, że akutat maja problemy lub propozycje (częste spotykanie się i rozmowy zazwyczaj powodują, iż możemy się domysleć, co od nas chcą)

      nie oddzwaniam dalekim znajomym ani osobom, których numeru nie znam


      gdy ktoś nie odbiera mojego telefonu - po dłuższej chwili próbuje ponownie
      gdy nadal brak odzewu - zwykle pisze sma zaczynający sie od słów "...niestety, nie mogę się z Panem/Panią/Tobą skontaktować..." a kończący zapowiedzią, gdy zadzwonię ponownie
      oczywiście, gdy sprawa jest w moim przekonaniu ważna
    • diablica_diabla Re: oddzwanianie 25.03.11, 08:08
      dzwoni ten kto ma sprawe a wiec dzwoniacy. Ja mam ponosic koszty, zeby uslyszec w sluchawce: Co slychac? Kiedys oddzwanialam ale po paru razach, slyszac to zdanie odwidzialo mi sie. Wszyscy moi znajomi wiedza ze nie oddzwonie i dzwonia do skutku. Co do obcych numerow, tym bardziej nie oddzwaniam, poniewaz mam numer zastrzezony wiec nikt nie moze miec mojego numeru poza tymi osobami, ktorym podalam.
      • madzioreck Re: oddzwanianie 29.03.11, 01:25
        diablica_diabla napisała:

        > dzwoni ten kto ma sprawe a wiec dzwoniacy. Ja mam ponosic koszty, zeby uslyszec
        > w sluchawce: Co slychac?

        A co, kiedy np. szukamy pracy. Myślisz, że potencjalny pracodawca będzie dzwonił do skutku...?
        A w pozostałych przypadkach - dla mnie lepiej, kiedy rodzina/przyjaciele wiedzą, że jeśli nie odbieram, to oddzwonię, niż kiedy mi się będą dobijać na telefon "do skutku", kiedy jestem zajęta i nie mogę rozmawiać.
        • nm.buba011 Re: oddzwanianie 29.03.11, 08:42
          madzioreck napisała:

          > A co, kiedy np. szukamy pracy. Myślisz, że potencjalny pracodawca będzie dzwoni
          > ł do skutku...?

          - oczywiście. Strona przeciwstawna, kiedy dzwoni, to poszukuje właśnie tej konkretnej osoby.
          Wczoraj dzwoniono do mnie z banku, z niezamawianą ofertą kredytu - 17 razy.

          > A w pozostałych przypadkach - dla mnie lepiej, kiedy rodzina/przyjaciele wiedzą
          > , że jeśli nie odbieram, to oddzwonię, niż kiedy mi się będą dobijać na telefon
          > "do skutku", kiedy jestem zajęta i nie mogę rozmawiać.

          nie mając "czasu" (mamy go wszyscy 24h/dobę), nie mamy problemu, bo zajmujemy się czymś innym. Nie odebrana rozmowa nie obciąża finansowo dzwoniącego.
          Do oddzwonienia obliguje nagranie się na pocztę lub sekretarkę.
          O tym ostatnim dużo osób nie wie.
          Można prośbę o kontakt wyrazić sms'em.
          • madzioreck Re: oddzwanianie 29.03.11, 22:31
            > nie mając "czasu" (mamy go wszyscy 24h/dobę), nie mamy problemu, bo zajmujemy s
            > ię czymś innym. Nie odebrana rozmowa nie obciąża finansowo dzwoniącego.

            Bubo, racja, ale trudno np. pracować, kiedy co chwilę dzwoni telefon, bo ktoś dzwoni "do skutku". Mam taką koleżankę, która, kiedy nie odbierałam, bo np. obsługiwała klienta, potrafiła dzwonić co 3 minuty, żeby mieć szansę się "wbić". Pogadałyśmy, powiedziałam, ze jeśli nie odbieram, to oddzwonię, jak tylko będę mogła, i jest OK, obu nam pasuje. Ale oczywiście nie neguję samej zasady, tylko wydaje mi się, że może bywać kłopotliwa dla obu stron...
            • nm.buba011 Re: oddzwanianie 29.03.11, 23:03
              madzioreck napisała:

              > Pogadałyśmy, powiedziałam, ze jeśli nie odbieram, to oddzwonię,
              > jak tylko będę mogła, i jest OK, obu nam pasuje.

              - obustronna umowa, o czym wspomniałem, jest przed zasadami s-v.
              Także, można być grzeczniejszym. Tak i ja często czynię. Oddzwaniam.
              Nie można jedynie uważać, że kilkunastokrotne inicjowanie rozmowy w konwencji s-v, obliguje osobę "nękaną" do oddzwonienia.
              Sporo osób, może być przez parę dni niedysponowanymi. Nie ważne jakby to nie rozumieć.
    • aeromonas Re: oddzwanianie 12.04.11, 18:18
      NIGDY nie oddzwaniam na nieznane numery. Na znane - czasem.
    • majaa Re: oddzwanianie 12.04.11, 18:31
      Niestety nie wiem, co mówią na ten temat zasady s-v, ale jeśli o mnie chodzi, to zawsze oddzwaniam do bliskich i znajomych. Co do obcych, to uważam, że jak ktoś ma do mnie jakąś ważną sprawę, to odezwie się ponownie. Wydaje mi się trochę niezręczne dzwonienie do jakiejś nieznajomej osoby i wypytywanie kto i w jakiej sprawie dzwonił.
    • uknown nie oddzwaniam 12.04.11, 20:01
      chyba że do rodziny i przyjaciół, ogólnie do osób znanych, od których np. spodziewam się kontaktu ... nie sądzę aby zgodne z zasadami sv było naciąganie mnie na telefon ze strony jakichś telemarketerów i sprzedawców wszelakiej maści, którzy posiedli mój numer i chcą mi wcisnąć swoją ofertę, więc w imię czego mam do nich oddzwaniać? jeżeli natomiast dzwoni ktoś inny zainteresowany kontaktem, to z pewnością ponowi telefon. komórka jeszcze nie oznacza, że ktoś jest całodobowo dostępny i ma obowiązek nie rozstawać się z nią przez cały dzień, ludzie, nie dajcie się zwariować!
      • qardonia no, dokładnie ... 13.04.11, 07:28
      • pppopularna Re: nie oddzwaniam 13.04.11, 07:39
        ja też nie jeżeli telefon jest spoza listy kontaktów ... nie sądzę aby był taki obowiązek, jeżeli ktoś potrzebuje ze mną kontaktu - dzwoni do skutku i ponosi koszty połączeń, jak ja potrzebuję się z kimś skontaktować, to ponawiam telefony nie licząc na to, że ktoś będzie uprzejmy i się sam odezwie, to mi zależy ... to że posiadam komórkę a nawet dwie nie znaczy, że w każdej minucie mojego życia mam się zgłaszać na żądanie i pozostawać w gotowości na każdy telefon, dlaczego dajecie sobie wmówić taką bzdurę?
    • senseiek nigdy nie oddzwaniam.. 12.04.11, 20:02
      Ja mam prosta zasade: nigdy nie oddzwaniam, nie wazne, czy jest to ktos znajomy czy nie.
      Ale ja jestem wielkim chamem.. wink
    • a_weasley Re: oddzwanianie 12.04.11, 20:13
      firlefanz napisała:

      > > Mam dylemat w przypadku numerów spoza książki (gdy nie czekam akurat na żaden t
      > elefon), bo niejednokrotnie okazują się pomyłką, próbą namówienia mnie na nowy
      > abonament telefoniczny itp.

      Namawiacze to na ogół dzwonią z "numeru prywatnego".
    • klutek Re: oddzwanianie 12.04.11, 21:04
      Macie problemy.
      Pamietam jak kiedys SV uczyl zeby podajac "ogien" przy zapalaniu papierosa kobiecie trza bylo wstac z krzesla. (nie wyszlo mi to zdanie, ale wiecie o co chodzi)

      Oddzwaniam tylko wtedy gdy wiem, ze to wazne.
      Od tego jest sms by poinformowac o waznosci przekazu, zakomunikowac cokolwiek etc.

      Nie odbieram tlf z numerow ukrytych itp.

      Chyba z 99 % tlf mozna sobie darowac.
      • gk010101 Re: oddzwanianie 12.04.11, 21:49
        Nigdy nie pisze smsow jesli nie mialem wczesniej takiego zamiaru. Jak mialbym tak robic do kazdego, do ktorego sie nie dodzwonilem to zabrakloby mi czasu. Telefon sluzy glownie do rozmowy, a nie smsowania

        Co do tematu: krotko i zwiezle - powinno sie oddzwaniac. Nie mowie, ze tak zawsze robie, ale tak powinno byc.

        P.S Savoir vivre umarl na dobre dekade temu wink
        • klutek Re: oddzwanianie 12.04.11, 22:07
          > Nigdy nie pisze smsow jesli nie mialem wczesniej takiego zamiaru. Jak mialbym t
          > ak robic do kazdego, do ktorego sie nie dodzwonilem to zabrakloby mi czasu.


          1. Musisz miec setki waznych spraw dziennie.

          2. Mam w "komorce" gotowce: "oddzwon, to wazne"
          oraz "jak bedziesz mial(a) czas to daj znac"
          itp
        • mr.kev Re: oddzwanianie 12.04.11, 22:15
          Wyłączyłam sobie numery ukryte - o ileż mniej dziwnych ofert na telefon. Na nieznane mi numery raczej nie oddzwaniam; jeśli dzwoniący ma pecha i np. dzwoni 2-3 razy, kiedy nie mogę odebrać (studenci mają wiele takich godzin w ciągu dnia), to czasem oddzwaniam, zwłaszcza jeśli szukam pracy, alternatywnie piszę smsa z prośbą o połączenie o jakiejś tam porze.
    • zdzisiek_2 Re: oddzwanianie 13.04.11, 09:17
      A ja myślę że tu ważne co nagrało się na poczcie głosowej. Jeśli dzwoniącemu nie chciało się zostawić wiadomości z prośbą o oddzwonienie to nie czuję się w obowiązku oddzwaniać. Oczywiście jeśli dzwonił znajomy lub rodzina to i tak oddzwonię ale nie czuję się zobowiązany do tego.
      • p-iotr Re: oddzwanianie 13.04.11, 09:57
        Dokładnie to samo chciałem napisać. Niestety wszechobecne lenistwo ludzkie (które oczywiście jest motorem wszelkich usprawnień, nie zaprzeczę) spowodowało, iż ludziom po prostu nie chce się zostawiać wiadomości na poczcie, więc idą na łatwiznę, zostawiając jedynie sygnał, że próbowali się połączyć.
        Niestety - to, że ktoś potem oddzwoni w odpowiedzi na 'nieodebrane połączenie' to jest tylko dobra wola oddzwaniającego. Absolutnie nie ma obowiązku oddzwaniania. Oczywiście zasadę tę często się modyfikuje wśród osób bliskich lub współpracowników - ale to już zależy od tego jak się Osoby umówią (np. ja nie zostawiam wiadomości Żonie, bo wiem, że jeśli nie odbiera to pewnie jest na spotkaniu i oddzwoni jak będzie mogła).
      • nm.buba011 Re: oddzwanianie 13.04.11, 10:10
        zdzisiek_2 napisał:

        > A ja myślę że tu ważne co nagrało się na poczcie głosowej.

        - wątek dotyczy nieodebranych telefonów, kiedy to dzwoniący nie ponosi kosztów.
        Nagranie się na pocztę czy sekretarkę, plus podanie numeru (koszt dzwoniącego), "nakazuje" zadzwonienie do osoby nagranej.
        Nie oddzwonienie jest podobne do nie kontynuowania rozmowy, czyli odłożenia słuchawki.
        Wybieranie jedynie "interesujących" nagrań, jest skrajnym ignorowaniem zasad s-v.
    • yan.nick Re: oddzwanianie 13.04.11, 11:51
      Do tematu: jeśli nie wiem kto to, nie oddzwaniam, chyba że mam w książce.
      Mam inny problem: nie odbieram telefonów tzw. zastrzeżonych, ponieważ z reguły to są telefony z reklamami (naciskam odrzuć), a te mi przeszkadzają w pracy.
      • nm.buba011 Re: oddzwanianie 13.04.11, 13:41
        yan.nick napisał:

        > Do tematu: jeśli nie wiem kto to, nie oddzwaniam, chyba że mam w książce.
        > Mam inny problem: nie odbieram telefonów tzw. zastrzeżonych, ponieważ z reguły
        > to są telefony z reklamami (naciskam odrzuć), a te mi przeszkadzają w pracy.

        - bardzo mądre.
        Ktoś prosi o użyczenie telefonu, zgubił a musi zadzwonić do osoby bliskiej.
        Rozsądnie będzie przed wybieranym numerem wpisać #31#.
        Możesz wtedy, zgodnie z wyznawaną zasadą... nie odebrać.
    • marklen Re: oddzwanianie 19.12.17, 11:00
      Taki SV wykorzystują niebieskie ptaszki którzy mają biznes polegający na tym że jak oddzwonisz to zapłacisz słono za połączenie ... Zatem nie oddzwaniać i już ..
    • condesa Re: oddzwanianie 19.12.17, 16:06
      W miarę możliwości odbieram połączenia, również z nieznanych mi numerów i w miarę możliwości oddzwaniam. Obowiązku nie ma, uprzejmość nie jest obowiązkowa. Ale faktem jest, że mam wyłączoną pocztę głosową - to mój wybór.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka