Dodaj do ulubionych

A propos per "Ty"

17.12.13, 11:07
Piszemy o tym sporo, wiec taka scenka pod Waszą ocenę.
Idę na spotkanie półzawodowe z pewnym panem. "Półzawodowe" bo do omówienia (i obfotografowania) mam sprawę zawodową, ale pana znam także prywatnie i wiadomym jest, że pogadamy także jako znajomi. Pan jest ode mnie lekko licząc z 15 lat starszy, na tzw. wysokiej pozycji społecznej, mówimy do siebie per "Ty" od bardzo dawna.
Idzie ze mną fotograf - nieco ode mnie młodszy (ale naprawdę niecosmile), który pana spotka pierwszy raz w życiu.
Przychodzimy do umówionej kawiarni, pan już jest. Witam się z nim "Miło cię widzieć (powiedzmy) Adamie" i dokonuję prezentacji "Proszę, poznaj, to jest nasz fotograf Kamil X, Kamilu to jest profesor Adam Y". Profesor wyciąga rękę do fotografa "Adam", fotograf odpowiada "Kamil".
Wszystko do tej pory wg mojej oceny przebiega prawidłowo: prezentacja, powitanie się panów. Następnie zamawiamy coś tam, profesor siedzi ze mną przy stole - rozmawiamy zawodowo, fotograf robi zdjęcia. Następnie fotograf siada z nami - żeby jasność była, tak było umówione, że fotograf zostaje także na tej części pozazawodowej, mieliśmy jeszcze tego dnia inny materiał wspólnie do zrobienia, a omawiane sprawy niezawodowe nie były takie, żeby jakieś osobiste tematy poruszać, ot takie gadki szmatki znajomych widzących się niezbyt często.
No i tu zaczęły się schody: profesor Adam X do fotografa zwraca się per ty :"A ty Kamilu od dawna zajmujesz się fotografią?", za to fotograf do Adam X zwraca się per "panie profesorze", "Gdzie pan profesor wykłada, jeśli wolno wiedzieć?". Adam ma zdziwiona minę, ale nada mówi Kamilowi przez Ty, a ten znów przez "panie profesorze". w końcu Adam mówi do Kamila "Ale dlaczego tak oficjalnie się do mnie zwracasz Kamilu, przecież przedstawiłem się, jestem Adam".
No i tu mam dylemat...Na pewno nie było tak, ze fotograf nie zyczył sobie, by profesor mówił mu na ty i dlatego jemu "profesorował". Wręcz przeciwnie, chłopak od niedawna w branży i dla niego znajomośc z profesorem zwyczajnym to jest "ło matko"smile, z drugiej strony profesor mu przejścia na Ty nie proponował, z trzeciej tenże profesor przedstawił się mu przy powitaniu przez podanie ręki tylko imieniem, nazwisko i tytuł podałam ja przy prezentacji, a takie przedstawienie się wskazuje na oczekiwanie, że ktoś będzie mówił nam per Ty.

Żeby jasne było, tu nie było żadnego kwasu, nikt się nie obraził itd. a fotograf, choć miał opory mówic po imieniu starszemu ze 20 lat facetowi, który jest profesorem zwyczajnym bądź co bądź smile, cały był w skowronkach, ze taką znajomośc zawarł z tymże.
Rzecz w tym, że ja się tak zastanawiam ...czy Adam powinien zaproponować oficjanie Kamilowi przejście na Ty jako starszy wiekiem i hierarchą, czy wystarczyło owo przedstawienie się samym imieniem przy podawaniu ręki?
Obserwuj wątek
    • kornel-1 To byłoby lepsze: 17.12.13, 11:20
      To byłoby lepsze:
      - Adam
      - Iksiński
      ....
      - Długo w branży jesteś, Kamilu?
      Ups!

      Kornel
    • nm.buba011 Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 11:29

      kora3 napisała:

      > Piszemy o tym sporo, wiec taka scenka pod Waszą ocenę.
      > Idę na spotkanie półzawodowe

      - s-v nie przewiduje takiego... popaprańca.

      > z pewnym panem. "Półzawodowe" bo do omówienia (i o
      > bfotografowania) mam sprawę zawodową, ale pana znam także prywatnie i wiadomym
      > jest, że pogadamy także jako znajomi. Pan jest ode mnie lekko licząc z 15 lat s
      > tarszy, na tzw. wysokiej pozycji społecznej, mówimy do siebie per "Ty" od bardz
      > o dawna.
      > Idzie ze mną fotograf - nieco ode mnie młodszy (ale naprawdę niecosmile), który pa
      > na spotka pierwszy raz w życiu.
      > Przychodzimy do umówionej kawiarni, pan już jest. Witam się z nim "Miło cię wid
      > zieć (powiedzmy) Adamie" i dokonuję prezentacji "Proszę, poznaj, to jest nasz f
      > otograf Kamil X, Kamilu to jest profesor Adam Y". Profesor wyciąga rękę do foto
      > grafa "Adam",

      - profesor, zapewne skończył 15 lat?
      Samym imieniem mógł się przedstawić w konwencji mityngu AA - Adam, jestem... alkoholikiem.

      > fotograf odpowiada "Kamil".

      - wart Pac, pałaca...

      > Wszystko do tej pory wg mojej oceny przebiega prawidłowo:

      - według... Twojej. smile

      > prezentacja, powitani
      > e się panów. Następnie zamawiamy coś tam, profesor siedzi ze mną przy stole - r
      > ozmawiamy zawodowo, fotograf robi zdjęcia. Następnie fotograf siada z nami - że
      > by jasność była, tak było umówione, że fotograf zostaje także na tej części po
      > zazawodowej, mieliśmy jeszcze tego dnia inny materiał wspólnie do zrobienia, a
      > omawiane sprawy niezawodowe nie były takie, żeby jakieś osobiste tematy porusza
      > ć, ot takie gadki szmatki znajomych widzących się niezbyt często.
      > No i tu zaczęły się schody: profesor Adam X do fotografa zwraca się per ty :"A
      > ty Kamilu od dawna zajmujesz się fotografią?", za to fotograf do Adam X zwraca
      > się per "panie profesorze", "Gdzie pan profesor wykłada, jeśli wolno wiedzieć?"
      > . Adam ma zdziwiona minę, ale nada mówi Kamilowi przez Ty, a ten znów przez "pa
      > nie profesorze". w końcu Adam mówi do Kamila "Ale dlaczego tak oficjalnie się d
      > o mnie zwracasz Kamilu, przecież przedstawiłem się, jestem Adam".
      > No i tu mam dylemat...

      - dylematu nie ma, widzę ignorancję. Sporą.

      > Na pewno nie było tak, ze fotograf nie zyczył sobie, by
      > profesor mówił mu na ty i dlatego jemu "profesorował". Wręcz przeciwnie, chłopa
      > k od niedawna w branży i dla niego znajomośc z profesorem zwyczajnym to jest "ł
      > o matko"smile, z drugiej strony profesor mu przejścia na Ty nie proponował,

      - s-v przewiduje, właśnie propozycję i zaczekanie na... odpowiedź.

      > z trze
      > ciej tenże profesor przedstawił się mu przy powitaniu przez podanie ręki tylko
      > imieniem, nazwisko i tytuł podałam ja przy prezentacji, a takie przedstawienie
      > się wskazuje na oczekiwanie, że ktoś będzie mówił nam per Ty.

      - nie. Panowie powinni powtórzyć pełne dane lub ich zaniechać całkowicie.
      Lepsza jest znacznie pierwsza opcja, jako utrwalenie, zapamiętanie, co jest niezwykle istotne.

      > Żeby jasne było, tu nie było żadnego kwasu, nikt się nie obraził itd. a fotogra
      > f, choć miał opory mówic po imieniu starszemu ze 20 lat facetowi, który jest pr
      > ofesorem zwyczajnym bądź co bądź smile,

      - także pospolitym... ignorantem, co się powszechnie zdarza. Także wśród profesorów belwederskich.

      > cały był w skowronkach, ze taką znajomośc
      > zawarł z tymże.
      > Rzecz w tym, że ja się tak zastanawiam ...czy Adam powinien zaproponować oficja
      > nie Kamilowi przejście na Ty jako starszy wiekiem i hierarchą, czy wystarczyło
      > owo przedstawienie się samym imieniem przy podawaniu ręki?

      - w konwencji s-v, zdecydowanie nie wystarczyło.

      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • kora3 Skupmy się najpierw na "popaprańcu" :) 17.12.13, 11:34
        nm.buba011 napisał:

        >
        > kora3 napisała:
        >
        > > Piszemy o tym sporo, wiec taka scenka pod Waszą ocenę.
        > > Idę na spotkanie półzawodowe
        >
        > - s-v nie przewiduje takiego... popaprańca.

        Jeśli SV nie przewiduje sytuacji, kiedy masz do omówienia sprawy zawodowe z osobą, którą znasz także prywatnie - to znaczy, ze SV nie przewiduje ...zycia?smile

        Przeciez takie sytuacje często się zdarzają w niektórych zawodach. Ja np. z moim dentystą znam się także prywatnie, wiec kiedy skończymy o moich zębach, rozmawiamy na tematy pozastomatologiczne. Rozumiem, że SV tego nie przewiduje? Znaczy na wizycie TYLKO o zębach, a na 3 zdania o tym co u nas wzajemnie prywatnie słychać musimy się umówić na inny termin?
        • nm.buba011 Re: Skupmy się najpierw na "popaprańcu" :) 17.12.13, 11:46
          kora3 napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          >
          > >
          > > kora3 napisała:
          > >
          > > > Piszemy o tym sporo, wiec taka scenka pod Waszą ocenę.
          > > > Idę na spotkanie półzawodowe
          > >
          > > - s-v nie przewiduje takiego... popaprańca.
          >
          > Jeśli SV nie przewiduje sytuacji, kiedy masz do omówienia sprawy zawodowe z oso
          > bą, którą znasz także prywatnie - to znaczy, ze SV nie przewiduje ...zycia?smile

          - s-v zaleca, aby nie mieszać sytuacji prywatnych z zawodowymi, bo to się źle kończy, ba, nawet źle się... zaczyna.

          > Przeciez takie sytuacje często się zdarzają w niektórych zawodach. Ja np. z moi
          > m dentystą znam się także prywatnie, wiec kiedy skończymy o moich zębach, rozma
          > wiamy na tematy pozastomatologiczne. Rozumiem, że SV tego nie przewiduje? Znacz
          > y na wizycie TYLKO o zębach, a na 3 zdania o tym co u nas wzajemnie prywatnie
          > słychać musimy się umówić na inny termin?

          - zwłaszcza ze stomatologiem, o Twoich zębach przy posiłku.
          A co kiedy znamy gastrologa, proktologa?
          Jest jeszcze "zimny chirurg", a także "Szambelan" czyli kierowca beczki sanitarnej.
          Jak pisał Norwid, wieki doświadczeń składają się na właściwe zachowanie.

          Dygresyjnie, WC, AF i teoria kobiecie wyzwolonej.

          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • kora3 ???? 17.12.13, 12:02
            nm.buba011 napisał:
            >
            > - s-v zaleca, aby nie mieszać sytuacji prywatnych z zawodowymi, bo to się źle k
            > ończy, ba, nawet źle się... zaczyna.


            Nie Bubo, nie ma takich zaleceń poza tym, żeby poznając kogoś prywatnie nie wciągać go w swoje sprawy, które dot. jego zawodu. Np. nie wypada na bankiecie poznawszy lekarza oczekiwać diagnozy swych dolegliwości.
            Ale nierzadko zdarza się, że poznana zawodowo osoba przypadnie nam go gustu towarzyskiego, a my jej i nie widzę zadnego powodu, ani zalecenia SV, które byłyby podstawa do tego, by takie osoby nie mogły swej relacji przenieść TAKZE na grunt towarzyski.
            >
            > - zwłaszcza ze stomatologiem, o Twoich zębach przy posiłku.
            > A co kiedy znamy gastrologa, proktologa?


            A ty się aby dobrze czujesz, ze tak zapytam w konwencji lekarskiej?
            Kto mówi, ze o moich zebach przy posiłku? Przecie wyraźnie piszę: ide do dentysty, jako do lekarza i rozmawiamy o moich zebach w jego gabinecie, podczas wizyty. Ale lekarza znam także prywatnie, a dodatkowo jeszcze z racji jego działalności na polu społecznym. czy po zakończeniu rozmowy o zebach jest "zakaz" SV, który mówi, ze nie powinnismy my rozmawiać prywatnie, czy o sprawach społecznych, w których pan doktor się udziela?
            Gdzie mamy taki zakaz i co jest jego powodem ?smile
      • kora3 A teraz reszta :) 17.12.13, 11:44
        nm.buba011 napisał:
        >
        > - profesor, zapewne skończył 15 lat?
        > Samym imieniem mógł się przedstawić w konwencji mityngu AA - Adam, jestem... al
        > koholikiem.


        Widzisz Bubo, ja to piszę od dawna, a Ty tego zdajesz się nie dostrzegać. Postrzegasz zasady SV, jako sztywne, jak koci ogon smile, a one takie nie są....Bardzo wiele zależy od relacji, także w danym srodowisku. Adam zna wielu dziennikarzy i z wiekszoscią z nich jest na Ty. To jest w branży ogólnie przyjęte, ze po prezentacji np. "redaktor X z Y", redaktor Z z Q" przedstawieni sobie podają ręce i wymieniają tylko imiona, co jest jednoznaczne z tym, ze przechodzą na Ty. W zasadzie per pan/pani mówią sobie w tej branży tylko osoby szczerze się nieznoszące, zas "tytułowanie" oznacza okazywanie pogardy i kpienie (np. z rozbuchanego ego) rozmówcy.
        Adam trzyma się tej konwencji w tej branży i tyle.
        >
        > > fotograf odpowiada "Kamil".
        >
        > - wart Pac, pałaca...


        A co powinien w takiej sytuacji zrobić powiedzieć "Magister Kamil X"? Nawet gdyby uznał zachowanie Adama za nietakt, to raczej nie powinien mu zwracać uwagi, nieprawdaż? Owszem - mógł na to wymienić także swoje nazwiskosmile

        >
        > - według... Twojej. smile


        i owszem, w mojej branży to zupełnie normalne, prawidłowe zachowaniesmile
    • matylda1001 Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 11:46
      Gdyby Adam był tylko Adamem, to podanie ręki i przedstawienie się tylko imieniem na pewno by wystarczyło, ale Adam jest profesorem, na dodatek zwyczajnym wink Jak widać nie jest zarozumialcem i bufonem, więc pewnie z wieloma osobami jest na ty. Musiał spotykać się z różnymi reakcjami, z taką, jaką zaprezentował Twój znajomy fotograf, też. Chociaż Adam nie popełnił gafy, to jednak mógł nowo poznanemu człowiekowi ułatwić ten pierwszy kontakt i zaproponować przejście na ty. Zrobił to wprawdzie, ale trochę za późno, no i trochę nieudolnie, niestety. Z góry założył, że fotograf będzie zaszczycony taką znajomością. Twierdzisz, że tak właśnie było, ale to Ty wiesz, ale profesor nie mógł tego wiedzieć, przecież poznał tego człowieka kilka minut wcześniej, a może to zarozumialec albo "Cejrowski"? wink
      • kora3 Wiesz Matyldo 17.12.13, 11:55
        napisałam o tym już do Buby, ale powtórze: Adam zna wielu dziennikarzy, także fotoreporterów i wie, jakie są zasady w tej branży. A są takie, że ludzie sa z sobą na Ty niezależnie od hierarchii, płci, wieku. Jest to luzak, fakt, ale myslę, ze jego zachowanie podyktowane było właśnie tą znajomością branży.
        Tymczasem Kamil jest w branży krótko, miewał opory nawet z mówieniem na początku per Ty do mnie smile, jednocześnie oczekując, że ja będę mówić mu na Ty właśnie.
        • illegal.alien Re: Wiesz Matyldo 17.12.13, 13:36
          Ja sie mocno identyfikuje z Kamilem z Twojej historyjki smile
          Moze nie jestem az tak swieza w branzy, ale wole mowic do kogos ze wszystkimi honorami niz wyrywac sie przed szereg i mowic per 'Ty' - w druga strone w ogole mi nie przeszkadza jak ludzie mowia mi po imieniu. Wrecz tak wole. Tak juz mam. Bez jasnego powiedzenia, ze mam mowic per 'Ty' czy tez po imieniu zazwyczaj tego nie robie.
          • kora3 Wierzę, a Kamila nie krytykuję 17.12.13, 14:01
            przecież.
            • illegal.alien Re: Wierzę, a Kamila nie krytykuję 17.12.13, 14:19
              Nie mowie, ze krytykujesz smile Chcialam tylko powiedziec, ze doskonale go rozumiem i pewnie zachowalabym sie podobnie - szczegolnie, jezeli nie jest jeszcze 'otrzaskany' w srodowisku smile
              Pan profesor mogl po prostu mu zaproponowac przejscie na 'Ty', a Ty moglas na osobnosci czy przy okazji wyjasnic mu jak funkcjonuje przedstawianie sie w tym srodowisku i jakie sa zwyczaje smile
              • kora3 Re: Wierzę, a Kamila nie krytykuję 17.12.13, 14:27
                jakie są zwuczaje w branży wie - jednakowoż profesor jest SPOZA niej smile
      • nm.buba011 Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 11:58
        matylda1001 napisała:

        > Gdyby Adam był tylko Adamem, to podanie ręki i przedstawienie się tylko imienie
        > m na pewno by wystarczyło, ale Adam jest profesorem, na dodatek zwyczajnym wink J
        > ak widać nie jest zarozumialcem i bufonem, więc pewnie z wieloma osobami jest n
        > a ty.

        - jest mega ignorantem, bo nie bierze pod uwagę odmowy.
        ABC-adła s-v.

        > Musiał spotykać się z różnymi reakcjami, z taką, jaką zaprezentował Twój
        > znajomy fotograf, też. Chociaż Adam nie popełnił gafy,

        - gafy nie popełnił, gafą byłoby nazwać pan Kamila XXX, panem doktorem.
        Popełnił ogromny nietakt, afront.

        > to jednak mógł nowo pozn
        > anemu człowiekowi ułatwić ten pierwszy kontakt i zaproponować przejście na ty.
        > Zrobił to wprawdzie, ale trochę za późno, no i trochę nieudolnie, niestety. Z g
        > óry założył, że fotograf będzie zaszczycony taką znajomością. Twierdzisz, że ta
        > k właśnie było, ale to Ty wiesz, ale profesor nie mógł tego wiedzieć, przecież
        > poznał tego człowieka kilka minut wcześniej, a może to zarozumialec albo "Cejro
        > wski"? wink

        - także buba. Kto się nie brata z ignorantami, to zarozumialec, albo WC.
        Jak WC, to także inne "przymioty" i "łatki".
        • matylda1001 Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 13:12
          nm.buba011 napisał:

          > - jest mega ignorantem, bo nie bierze pod uwagę odmowy. ABC-adła s-v.<

          Gdy się spotyka dwoje ludzi, równych sobie pod każdym względem, to przedstawienie się imieniem jest równe przejściu na ty. To sygnał o treści: "proszę się właśnie tak do mnie zwracać" . Wszyscy rozsądni to rozumieją, także ci 15+. Jeżeli ktoś przedstawia sie imieniem i nazwiskiem albo tylko nazwiskiem, to sygnał, że oczekuje formy "pan". Tak jest przyjęte i Twoje odmienne zdanie w tej kwestii nie ma znaczenia.

          > także buba. Kto się nie brata z ignorantami, to zarozumialec, albo WC.
          Jak WC, to także inne "przymioty" i "łatki".<

          Jeżeli Cejrowski przedstawia się - Wojciech/Wojtek/Wojtuś, to tak właśnie należy sie do niego zwracać. Jeżeli Buba przedstawi sie Buba, to znaczy, że chce być Bubą.
          Jeżeli Cejrowski przedstawi się Cejrowski/Wojciech Cejrowski, a Buba - Iksiński/Buba Iksiński, to należy używać formy pan. Proste jak konstrukcja cepa.
    • mocno.zdziwiona Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 13:25
      Sytuacja była dwuznaczna. Myślę, że Kamil zachował się w porządku, był z osobą dużo starszą, z dorobkiem naukowym, itd. Lepiej w takim przypadku przestrzelić z grzecznością niż wyjść na buraka. A Adam powinien wg mnie zaproponować od razu przejście na "ty". Ale skoro wyszło dość naturalnie to chyba nie ma się czym przejmować.
    • ines.de Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 23:21
      Szkoda, ze niektorzy nie maja umiejetnosci zwiezlego pisania smile ile to trzeba miec czasu...
      • akson_ka Re: A propos per "Ty" 17.12.13, 23:28
        Szydzisz, bo umiesz tylko w krótkich żołnierskich słowach?
        Zazdrość to brzydka cecha.
        • ines.de Re: A propos per "Ty" 18.12.13, 00:08
          ja lubie konkret, zwiezle i na temat smile
          • akson_ka Re: A propos per "Ty" 18.12.13, 00:31
            To tak się wypowiadaj, nie ma zakazu.
            Masz problem z czytaniem dłuższych tekstów?
    • claratrueba Re: A propos per "Ty" 18.12.13, 05:56
      Koro, ów Kamil zachował się bardzo rozsądnie.
      Choć przedstawienie się imieniem jest upoważnieniem drugiej osoby do takiego zwracania się to jeszcze pozostaje kwestia by tak przedstawiająca się osoba o tym wiedziała (ergo- tego oczekiwała). Tymczasem często tak nie jest. I Kamil przekona się o tym wielokrotnie podczas wykonywania swojego zawodu.
      Może nie w przyp. profesorów ale wielu ludzi, który swoją wysoką wysoka pozycję zawdzięczają innym niż intelektualne przymioty. I po prostu nie wiedzą, jak się zachować w syt. kiedy jedna z osób w syt. zawodowej jest ich prywatnym znajomym a druga nie. I przedstawiają się w sposób sugerujący przejście na Ty, bo nie chcą wydawać się sztywniakami w obecności swojego znajomego ale jednocześnie oczekują tytułowania od nieznajomego. Czego dają wyraz później, na boku, określając owa osobę jako "bezczelną" i "spoufalająca się".
      Z zasadami kodeksu s-v jest dokładnie tak jak z kodeksem drogowy- lepiej zachować ostrożność niż ufać, że inni go znają i stosują.
      • kora3 Claro 18.12.13, 10:29
        ja te historyjkę tak sobie opisałam, nie uważam, ze Kamil zachował się źle. Uwazam podobnie jak Ty, że rozsądnie był ostrozny.
        Jak wpomniałam zadnego kwasu, obrażenia się kogokolwiek nie było. Adam wyczuwszy, że Kamilowi trzeba jasno powiedzieć "oczekuję, ze będziesz mówił mi per Ty" zrobił to i tyle.
        • baba67 Re: Claro 18.12.13, 11:55
          Bedac na miejscu Kamila zachowalabym sie identycznie.
          Lepiej byc ostroznym, bo dla wielu ludzi przedstawienie sie imieniem nie jest jednoznaczne z przejsciem na ty. Tym bardziej ze teraz rozpowszechnia sie moda uzywania imienia po pan/ pani i takiej formy pani Barbaro niektorzy oczekuja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka