Dodaj do ulubionych

Trochę historii...

01.01.14, 14:42
Czytam po raz kolejny "Rodzinę Połanieckich". Tym razem, być może pod wpływem tego Forum zwróciłam uwagę na coś, co dotychczas umknęło mojej uwadze. Książkę (albo chociaż serial) znają raczej wszyscy.

1. Pierwsze spotkanie Maryni i Połanieckiego w Krzemieniu.
"- Dobranoc pani
I wstawszy wyciągnął do niej rękę. Panna zaś podała mu swoją daleko mniej serdecznie niż na powitanie, tak że dotknął zaledwie końców jej palców"

2. Wizyta Połanieckiego u Pławickich w Hotelu Rzymskim. Gdy Połaniecki wszedł do pokoju Pławicki siedział przy biurku. Nawet nie wstał na powitanie gościa.
"Jednakże otworzenie ramion ograniczyło się tym razem do wyciągnięcia przez stół ręki, którą Połaniecki uścisnął"

3. To samo spotkanie, ale już z Marynią.
"Połaniecki, wstawszy, skłonił się, a gdy zbliżyła się do stołu, wyciągnął ku niej na powitanie rękę. Ona podała mu swoją.

Nie ma sensu książki przepisywać, ale takich sytuacji jest wiele. Nie tylko Połaniecki jako pierwszy wyciąga rękę do kobiety. To samo robi Zawiłowski w stosunku do panny Castelli. Bohaterowie podają sobie te ręce dowolnie, w najróżniejszych konfiguracjach, pozach, sytuacjach. Stary pan Zawiłowski też wyciąga jako pierwszy rękę do kobiet i mężczyzn, siedząc! (no cóż, podagra)... Wszystko to są ludzie z towarzystwa, dobrze wychowani, którzy nie pozwoliliby sobie na gafy. Sienkiewicz też przecież nie był prostakiem. Zresztą nigdy nie słyszałam, żeby ktoś ze współczesnych zarzucał mu propagowanie w książkach prostackich zachowań. Widocznie wtedy panowały takie zasady, ale jak to się ma do twierdzenia, że współczesny s-v opiera się na dobrych, wypracowanych przez pokolenia zasadach? Szczególnie jestem ciekawa co o tym sądzi Buba, który jest bardzo wyczulony w kwestii podawania ręki.
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 15:02
      matylda1001 napisała:

      > Czytam po raz kolejny "Rodzinę Połanieckich" (...)Sienkiewicz też przecież nie był prostakiem.

      - nie był z pewnością historykiem.

      > Zresztą nigdy nie słyszałam
      > , żeby ktoś ze współczesnych zarzucał mu propagowanie w książkach prostackich z
      > achowań.

      - moja wcześniejsza odpowiedź. Nikt mu nie zarzuca, że pisał rzeczy z historią skorowane dość... przypadkowo.

      > Widocznie wtedy panowały takie zasady, ale jak to się ma do twierdzeni
      > a, że współczesny s-v opiera się na dobrych, wypracowanych przez pokolenia zasa
      > dach? Szczególnie jestem ciekawa co o tym sądzi Buba, który jest bardzo wyczulo
      > ny w kwestii podawania ręki.

      - cała Europa komentowała niewłaściwe zachowanie Władysława IV, który pierwszy wyciągnął swoją dłoń, kiedy poznawał przyszłą żonę, córkę cesarza.

      Czy Władysław IV, Sienkiewicz to ignoranci?
      Nie. Ale zdarzało im się tak zachowywać.




      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • matylda1001 Re: Trochę historii... 01.01.14, 15:31
        nm.buba011 napisał:

        > nie był z pewnością historykiem.<

        smile Historykiem? a po co mu wiedza historyczna przy opisywaniu czasów sobie współczesnych?

        > moja wcześniejsza odpowiedź. Nikt mu nie zarzuca, że pisał rzeczy z historią skorowane dość... przypadkowo.<

        ????????????????????????????????????????????????????
        smile Sugerujesz, że Połaniecki mógł być serdecznym przyjacielem Kmicica, a Marynia dworką na dworze Cecylii Renaty ??????????????????
        • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 16:42
          - nasz noblista nie miała wiedzy historycznej, opisując stosunek sił pod Beresteczkiem. Nie zapoznał się z przeznaczeniem koncerza, jako broni. Nie znał obowiązującej etykiety lub nie znali jej twórcy filmu. Niekiedy literatura, film pokazują, jak się ludzie zachowują, pomimo całej niewłaściwości, a nie, jak zachować się powinni.

          Bogusław Linda grający rolę Franca w "Psach", otwiera "swojej kobiecie" drzwi od samochodu, ale w innej scenie, podaje dłoń przez okno, koledze siedzącemu w aucie.
          Jego Franc jest zagrany po mistrzowsku. Pokazuje fasadowość manier oficera policji.
          • nick_ze_hej Re: Trochę historii... 01.01.14, 17:16
            Bubo bredzisz. Jak Sienkiewicz mógł nie znać etykiekty sfery, której sam był reprezentantem?
            Co ma do tego film? Matylda wyraźnie zaznaczyła, że cytuje powieść.
            Watek Lindy jako Franza jest tu zupełnie od czapy.
            • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 17:32
              nick_ze_hej napisał:

              > Bubo bredzisz.

              - to Twój... argument?

              > Jak Sienkiewicz mógł nie znać etykiekty sfery, której sam był re
              > prezentantem?

              - Jak?
              Podobnie, jak nie znali, nie znają jej (etykiety) inni nasi nobliści.
              Mianowicie - Wisława szymborska, Lech Wałęsa.

              > Co ma do tego film? Matylda wyraźnie zaznaczyła, że cytuje powieść.
              > Watek Lindy jako Franza jest tu zupełnie od czapy.

              - odnoszę się do jednej i rozwijam o inną, ale pokrewną dziedzinę.
              Przepraszam, że Ci się nie podoba.

              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • matylda1001 Re: Trochę historii... 03.01.14, 22:19
                nm.buba011 napisał:

                Jak Sienkiewicz mógł nie znać etykiekty sfery, której sam był re
                > > prezentantem?
                >
                > - Jak?
                > Podobnie, jak nie znali, nie znają jej (etykiety) inni nasi nobliści.
                > Mianowicie - Wisława szymborska, Lech Wałęsa.

                Co ma tu do rzeczy Nobel? a może ja o czymś nie wiem, może przyznają nagrodę również w kategorii s-v? Nick słusznie zauważyła, że Sienkiewicz musiał znać zasady dobrego wychowania obowiązujące w sferze, z której się wywodził i w której żył. Podobnie jak Wałęsa doskonale zna zasady obowiązujące w sferze wykwalifikowanych pracowników fizycznych.
          • matylda1001 Re: Trochę historii... 02.01.14, 00:17
            nm.buba011 napisał:

            > nasz noblista nie miała wiedzy historycznej, opisując stosunek sił pod Beresteczkiem<

            Bubo, chyba sylwestrowy szampan był za ciepły, skoro do tej pory nie wydobrzałeś wink Co mi tu z Beresteczkiem i Lindą wyjeżdżasz, skoro nie o tym mowa? Ty pewnie bez dokładnej znajomości przebiegu bitwy pod Grunwaldem nie potrafiłbyś opisać kolejek po mięso w 1980 roku.
        • baba67 Re: Trochę historii... 01.01.14, 20:40
          Ustalilismy juz z Buba dawno temu ze Sienkiewicz na dobrym wychowaniu sie nie znal (panie Michale wszak bylo a uzywanie pan/pani+ imienia to prostactwo).
          • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 20:51
            baba67 napisała:

            > Ustalilismy juz z Buba dawno temu ze Sienkiewicz na dobrym wychowaniu sie nie z
            > nal (panie Michale wszak bylo a uzywanie pan/pani+ imienia to prostactwo).

            - możesz podać link?
            • baba67 Re: Trochę historii... 01.01.14, 21:02
              Nie umiem podawac linkow, ale dyskusja byla ze hej kilkoro forumowiczow zapewne pamieta,
              • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 21:36
                baba67 napisała:

                > Nie umiem podawac linkow, ale dyskusja byla ze hej kilkoro forumowiczow zapewne
                > pamieta,

                - umysł ludzki pamięta, co mu pamiętać wygodnie, a także stosujemy filtry i swoją interpretację danego faktu.

                Na naukę nigdy za późno. Ja dalej się uczę ortografii i interpunkcji. Robię postępy.

                Wyszukiwarka?

                Kiedy przykładowo, wpiszemy jakiś wulgaryzm, pojawiają się te same nicki.
                Podobnie jest wyszukaniem innych kluczowych słów. Spróbuj.

                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • baba67 Re: Trochę historii... 01.01.14, 22:06
                  Predzej naucze sie chinskiego niz linkowania.
                  A Ty robisz postepy, dawno niczego niezwyklego u Ciebie nie widzialam.
                  • nm.buba011 Re: Trochę historii... 01.01.14, 22:32
                    baba67 napisała:

                    > Predzej naucze sie chinskiego niz linkowania.

                    - wpisujesz buba, pan, imię i coś Ci musi wyskoczyć.
                    Jak nie wyskoczy, to kombinujesz, jeszcze inaczej. Aż do osiągnięcia efektu.


                    > A Ty robisz postepy, dawno niczego niezwyklego u Ciebie nie widzialam.

                    - dzięki. Biorę bez podtekstu i wierzę, że Tobie się uda.

                    Co do pan (i) plus imię. Oczywiście, że wyjątki są, podobnie, jak od 'smacznego', czy 'na zdrowie'. Na pewno nie napisałem, że... nigdy.

                    W sytuacji, gdy w towarzystwie jest Pan Prezes, Pan Minister, Pani Magister i Pani Maryla Góźć (tylko. Nie mająca tytułu), to jej imię będzie dodane do Pani, dla ogólnej równowagi.

                    Nigdy (moje podkreślenie) nie zwracamy się tak do osoby nowo poznanej, kiedy nie ma ku temu żadnego uzasadnienia. Mówimy tylko Pan (i).
                    Kiedy owo Pan (i) zaczyna nam w sprawnej relacji przeszkadzać, to osoba do tego uprawniona składa propozycję przejścia na Ty.

                    Pan (i) plus imię, to wymysł specjalistów od marketingu i psychologów, dla skutecznego skracania dystansu. Cel sprzedaż towarów i usług, ale nijak to się ma do s-v.

                    Skrócić dystans można zgodnie z s-v, także, kiedy do tego nie jesteśmy uprawnieni.

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • baba67 Re: Trochę historii... 04.01.14, 08:32
                      No wlasnie, cenie w Tobie ze nie wycofujesz sie rakiem z przedstawionych opinii.
                      Przypomne tylko skromnie ze w 19 wieku czegos takiego jak marketing obecnie rozumiany nie bylo.A juz na pewno nie w Polanieckich.
                    • 45rtg Re: Trochę historii... 07.01.14, 15:39
                      > Pan (i) plus imię, to wymysł specjalistów od
                      marketingu i psychologów, dla skut
                      > ecznego skracania dystansu. Cel sprzedaż
                      towarów i usług, ale nijak to się ma d
                      > o s-v.

                      Tylko całkowity ignorant może twierdzić coś takiego. Forma "panie Józefie" jest używana od dziesiątków lat, być może nawet w ciągłości ze szlacheckim "panie Michale", które jeszcze odpowiadało brytyjskiemu "sir Archibald". Obecnie od dawna jest to forma przejściowa między samym "pan", najbardziej zdystansowanym a bezpośrednim "Ty". Zależnie od imienia umożliwia też dalsze stopniowanie zażyłości, bo czym innym jest "pan Jan", a czym innym "pan Janek".
                      • nm.buba011 Re: Trochę historii... 07.01.14, 16:05
                        45rtg napisała:

                        > > Pan (i) plus imię, to wymysł specjalistów od
                        > marketingu i psychologów, dla skut
                        > > ecznego skracania dystansu. Cel sprzedaż
                        > towarów i usług, ale nijak to się ma d
                        > > o s-v.
                        >
                        > Tylko całkowity ignorant może twierdzić coś takiego. Forma "panie Józefie" jest
                        > używana od dziesiątków lat, być może nawet w ciągłości ze szlacheckim "panie M
                        > ichale",

                        - Rzeczypospolita szlachecka, to niekoniecznie sam przykład, godny bezrefleksyjnego naśladowania.
                        Ja, jako ignorant pytam, czy Ty, jako znawca s-v mając przypadkową relację z osobą Ci nie znaną, zwrócisz się się do niej - 'Panie Bronisławie'?
                        Niekoniecznie, do Pana Prezydenta, ale?
                        Czy to nie jest krypto 'tykanie'?
                        Czy jeżeli jest to 'tykanie', to dlaczego nikt nie proponuje, aby być na Pan (i) plus imię?

                        ***********************************************
                        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                        • 45rtg Re: Trochę historii... 07.01.14, 16:28
                          > - Rzeczypospolita szlachecka, to niekoniecznie
                          sam przykład, godny bezrefleksyj
                          > nego naśladowania.

                          Toteż nie podaję ówczesnych, dawno nieadekwatnych zasad jako obowiązujących dzisiaj. Mówię jedynie o możliwej ciągłości stosowania formy językowej samej w sobie.

                          > Ja, jako ignorant pytam, czy Ty, jako znawca
                          s-v mając przypadkową relację z os
                          > obą Ci nie znaną, zwrócisz się się do niej -
                          'Panie Bronisławie'?

                          Najprawdopodobniej nie, chociaż w pewnych okolicznościach byłoby to możliwe i uzasadnione.

                          > Niekoniecznie, do Pana Prezydenta, ale?
                          > Czy to nie jest krypto 'tykanie'?

                          Nie. To forma pośrednia. Nie tak oficjalna jak samo "pan", właściwa na przykład przy dłuższej znajomości (zawodowej czy sąsiedzkiej).

                          > Czy jeżeli jest to 'tykanie', to dlaczego nikt
                          nie proponuje, aby być na Pan (i
                          > ) plus imię?

                          Ponieważ przyjęło się przechodzić na tę formę "na wyczucie". Właśnie dlatego że jest pośrednia, więc nie uraża jak bezceremonialne "ty", a równocześnie nie usztywnia tak jak oficjalne "pan".
                          Bezpieczny kompromis.
            • salsadura Re: Trochę historii... 01.01.14, 23:50
              Proszę bardzo:
              forum.gazeta.pl/forum/w,10226,131085404,,Przejscie_na_ty_odmowa.html?v=2
              Babo, mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe smile?
              • baba67 No gdziezby, dzieki:-) nt 02.01.14, 08:55

    • nick_ze_hej Re: Trochę historii... 01.01.14, 18:03
      "Rodzina Połanieckich" roz.I

      Na jej widok wyszedł więc z framugi okna i zbliżywszy się w swoich skrzypiących butach do stołu skłonił się i powiedział swoje nazwisko.

      Panna wyciągnęła do niego rękę i rzekła:


      Roz.II: Marynia weszła szybko z kapeluszem przewieszonym na wstążkach przez ramię i uściskawszy ojca, podała rękę Połanieckiemu.

      Rozdz. III — Dzień dobry pani. Ja sobie tu z psami rozmawiam. Jak pani spała?

      — Dziękuję.

      I chłodno wyciągnęła ku niemu rękę, on zaś patrzył na nią oczyma, w których najwyraźniej widać było, jak wielką i głęboką przyjemność czyni mu jej widok.


      — Żegnam panią. Sprawę z ojcem pani skończyłem. Ja przy jechałem po moją należność, a on dał mi naprzód błogosławieństwo, potem margiel, a potem przekleństwo. Dobry sposób spłacania należytości!...

      Była chwila, że Marynia chciała wyciągnąć do niego rękę i powiedzieć
      • bo1 Re: Trochę historii... 03.01.14, 14:14
        No proszę, dziwnie to poplątane. A więc raz Sienkiewicz każe wyciągać mężczyźnie rękę do kobiety, innym razem kobiecie do mężczyzny... Z ciekawości zajrzałam do popularnego w tamtych czasach podręcznika savoir-vivre'u ("Kodeks światowy..." wg Louise d'Alq wydany w Polsce w 1881 r.). Mamy tam taką zasadę (pisownia oryginalna):

        "Młodzieniec składający wizytę, zostawia w przedpokoju paltot, parasol i laskę, a z kapeluszem trzymanym w jednej ręce, wchodzi do salonu.
        Na powitanie podaje lewą rękę a nie prawą, która narazić go może na popełnienie niezgrabnego ruchu.
        Wszedłszy do salonu, kieruje się najprzód ku gospodyni domu, pokłoniwszy się jej, oddaje ukłon innym członkom rodziny, a potem osobom które już zna.
        Młodzi ludzie powinni zaczekać aż im ludzie starsi lub poważni stanowiskiem, pierwsi podadzą rękę."


        I parę rozdziałów dalej:

        "Młoda panna czy mężatka, nie ściska ręki młodego człowieka. Już to w ogóle kobiety nie podają ręki, mężczyźni ją pierwsi wysuwają, co znaczy, że kobiety zezwalają na podanie ręki, gdy mężczyźni o to proszą.
        Zazwyczaj mężczyzna pierwszy wyciąga rękę do kobiety dla tego, że jest starszym, bo według zasady, młodszy zawsze wiekiem i pozycyą społeczną, oczekuje aż mu rękę podadzą. Nigdy też niższy pozycyą czy wiekiem, nie powinien ściskać zamaszyście ręki sobie podanej."


        Wynikałoby z tego, że młodsza "pozycyja" społeczna ówczesnych kobiet nakazywała im czekać na wyciągnięcie ręki przez mężczyznę.
        • matylda1001 Re: Trochę historii... 03.01.14, 15:45
          bo1 napisała:

          " Już to w ogóle kobiety nie podają ręki, mężczyźni ją pierwsi wysuwają,"

          A jednak! Byłam pewna, że Sienkiewicz wiedział o czym pisze smile Tym bardziej, ze sa w powieści fragmentyna potwierdzenie tego, że zasady s-v nie były mu obce, nawet powołuje sie na nie tłumacząc zachowanie swoich bohaterów (używa określenia - przykazania savoir vivre). To, co zacytowałaś jest ważne, (dzięki temu i Buba dowie się czegoś nowego wink ) No i świadczy o tym, że zasady s-v nie są takie skostniałe. Ewoluują jak język, po to, żeby ludziom życie umilać a nie uprzykrzać.
          • nm.buba011 Re: Trochę historii... 04.01.14, 11:10
            matylda1001 napisała:

            > bo1 napisała:
            >
            > " Już to w ogóle kobiety nie podają ręki, mężczyźni ją pierwsi wysuwają,"
            > ]
            >
            > A jednak! Byłam pewna, że Sienkiewicz wiedział o czym pisze smile Tym bardziej,
            > ze sa w powieści fragmentyna potwierdzenie tego, że zasady s-v nie były mu obce
            > , nawet powołuje sie na nie tłumacząc zachowanie swoich bohaterów (używa określ
            > enia - przykazania savoir vivre). To, co zacytowałaś jest ważne, (dzięki temu i
            > Buba dowie się czegoś nowego wink )

            - kiedy za sto lat ktoś będzie badał nasze zwyczaje, to może się powołać na wypowiedź
            Pana Prezydenta Kwaśniewskiego, który powiedział:


            że w toalecie można podać dłoń, o ile to prowadzi do zgody.


            Skoro Sienkiewicz wiedział co pisał, to czemu Kwaśniewski miał nie wiedzieć co mówił?

            Sienkiewicz nie korzystał z opinii konsultantów, pisał z głowy.
            A o s-v wiedział tyle co i inni Nasi Nobliści - Wałęsa i Szymborska, co już zaznaczałem.
            • matylda1001 Re: Trochę historii... 04.01.14, 15:59
              nm.buba011 napisał:

              > - kiedy za sto lat ktoś będzie badał nasze zwyczaje, to może się powołać na wypowiedź
              Pana Prezydenta Kwaśniewskiego, który powiedział:
              że w toalecie można podać dłoń, o ile to prowadzi do zgody.<

              A, to pan prezydent Kwaśniewski popełnił jakiś podręcznik s-v, na podstawie którego nasi potomni będą badać zgodność naszych zachowań z obowiązującymi obecnie zasadami dobrego wychowania? I może pan prezydent Wałęsa jest tam konsultantem? doprawdy, to dla mnie nowość smile
              A gdyby badali tę wypowiedz, to wrzucą sobie to zdanie do swojego googla, poznają kontekst, i dowiedzą się, że nie wszyscy byliśmy niewolnikami konwenansów i niektórych stać było na samodzielne myślenie rodzące bardzo rozsądne kompromisy.
              Co do mojej oceny, to myślę, że jeśli ma być zgoda, to mozna sobie podać dłonie nawet siedząc na muszlach w sąsiednich kabinach. Pod tą ścianką działową przy podłodze wink
              • nm.buba011 Re: Trochę historii... 04.01.14, 16:36
                matylda1001 napisała:

                > A, to pan prezydent Kwaśniewski popełnił jakiś podręcznik s-v, na podstawie któ
                > rego nasi potomni będą badać zgodność naszych zachowań z obowiązującymi obecnie
                > zasadami dobrego wychowania? I może pan prezydent Wałęsa jest tam konsultantem
                > ? doprawdy, to dla mnie nowość smile


                Re: Trochę historii...
                matylda1001 03.01.14, 15:45 Odpowiedz
                bo1 napisała:

                " Już to w ogóle kobiety nie podają ręki, mężczyźni ją pierwsi wysuwają,"

                A jednak! Byłam pewna, że Sienkiewicz wiedział o czym pisze smile Tym bardziej, ze sa w powieści fragmentyna potwierdzenie tego, że zasady s-v nie były mu obce, nawet powołuje sie na nie tłumacząc zachowanie swoich bohaterów (używa określenia - przykazania savoir vivre). To, co zacytowałaś jest ważne, (dzięki temu i Buba dowie się czegoś nowego wink ) No i świadczy o tym, że zasady s-v nie są takie skostniałe. Ewoluują jak język, po to, żeby ludziom życie umilać a nie uprzykrzać.



                - porównaj obie swoje wypowiedzi.



                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • matylda1001 Re: Trochę historii... 04.01.14, 17:14
                  nm.buba011 napisał:

                  >> - porównaj obie swoje wypowiedzi.<

                  Twoja radośc jest przedwczesna smile Ja tu o "Kodeksie światowym..." wg Louise d'Alq wydanym w Polsce w 1881 r. - podręczniku s-v, jak twierdzi Bo, bardzo wtedy popularnym. Może nawet Sienkiewicz z niego korzystał? Ty o wypowiedzi człowieka, który zna zasady dobrego wychowania, ale zrobił ustępstwo na rzecz człowieka, który nie ma o nich pojęcia. Nie byłam z nimi w tej toalecie, ale jestem pewna, że to Wałęsa z tą ręka wyskoczył, a przy całym szacunku, porównywać go z Sienkiewiczem, to dopiero nietakt.


                  • nm.buba011 Re: Trochę historii... 04.01.14, 18:10



                    matylda1001 napisała:

                    > Twoja radośc jest przedwczesna smile Ja tu o "Kodeksie światowym..." wg Louise d'A
                    > lq wydanym w Polsce w 1881 r. - podręczniku s-v, jak twierdzi Bo, bardzo wtedy
                    > popularnym.

                    - nie znam. Nie ma ludzi nieomylnych, ale istnieje coś takiego, jak bezrefleksyjne ufanie autorytetem. Ty, Matyldo ten nurt reprezentujesz. Bo zamieściła, ów szczegół, tak to odebrałem, jako wątpliwość.
                    Jeden psycholog zmyślił ciąg nazwisk i faktów, a rada profesorów, mu ten artykuł zatwierdziła i został wydrukowany w "Charakterach".

                    > Może nawet Sienkiewicz z niego korzystał? Ty o wypowiedzi człowieka
                    > , który zna zasady dobrego wychowania, ale zrobił ustępstwo na rzecz człowieka,
                    > który nie ma o nich pojęcia. Nie byłam z nimi w tej toalecie, ale jestem pewna
                    > , że to Wałęsa z tą ręka wyskoczył, a przy całym szacunku, porównywać go z Sien
                    > kiewiczem, to dopiero nietakt.

                    - Manipulujesz. Napisałem:

                    nm.buba011 04.01.14, 11:10 Odpowiedz
                    matylda1001 napisała:

                    - kiedy za sto lat ktoś będzie badał nasze zwyczaje, to może się powołać na wypowiedź
                    Pana Prezydenta Kwaśniewskiego, który powiedział:


                    że w toalecie można podać dłoń, o ile to prowadzi do zgody.




                    https://www.tapeta-w-toalecie-zakazano.na-telefon.org/tapety/w-toalecie-zakazano.jpeg




                    - zapewne o takim zakazie nie słyszał.




                    https://spokogadzet.pl/wp-content/uploads/2010/10/komorka-kibel.jpg



                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • matylda1001 Re: Trochę historii... 04.01.14, 19:35
                      nm.buba011 napisał:

                      > nie znam<

                      Ja też nie znam. Polegam na tym, co zacytowała Bo, a z tego wynika, że w tamtych czasach panowały inne zwyczaje dotyczące podawania rąk. A to z kolei świadczy o tym, że Sienkiewicz nie przedstawił Połanieckiego jako gbura, tylko jako typowego przedstawiciela swojej sfery. Sfery, do ktorej należał również Sienkiewicz.

                      >Nie ma ludzi nieomylnych<

                      Poza jednym wyjątkiem - TOBĄ. Dlaczego nie zakładasz swojej niewiedzy/pomyłki?

                      >istnieje coś takiego, jak bezrefleksyjne ufanie autorytetem. Ty, Matyldo ten nurt reprezentujesz. Bo zamieściła, ów szczegół, tak to odebrałem, jako wątpliwość.<

                      Nie jako wątpliwość, raczej zdziwienie. Dla mnie to też jest zaskoczeniem. Przede wszystkim ta lewa ręka, ale mniej to, że kobieta podaje rękę jako druga. Biorąc pod uwagę ówczesny status kobiety, pozycję społeczną meżczyzny, obyczajowość, to wydaje sie to wielce konsekwentne.
                      Teraz też wiele kobiet przed podaniem ręki czeka na chociażby drgnięcie ręki mężczyzny, wskazujące na to, że jak ona pierwsza swoją wyciągnie, to ta ręka nie zawiśnie w próżni. Kobieta czeka na potwierdzenie. Taki atawizm może.
                      Mnie na razie informacja Bo przekonuje. Jeżeli wiesz gdzie podrążyć dalej, to chętnie sie do tego ustosunkuję. W każdym razie dla mnie sprawa jest ciekawa.

                      > Manipulujesz.<

                      Nie. Twierdze tylko, że bardziej wiarygodnym źródłem wiedzy jest spisany gdzieś kodeks niż zdanie wyrwane z kontekstu. Z równą pasją można dyskutować nad tym czy Kwaśniewski podał prawdę, jak nad tym czy Sienkiewicz (poprzez swoich bohaterów) podał prawdę. Dla mnie wyznacznikiem prawdy jest podręcznik s-v odnoszący się do właściwych czasów.
        • nm.buba011 Re: Trochę historii... 04.01.14, 11:00
          bo1 napisała:

          > No proszę, dziwnie to poplątane. A więc raz Sienkiewicz każe wyciągać mężczyźni
          > e rękę do kobiety, innym razem kobiecie do mężczyzny... Z ciekawości zajrzałam
          > do popularnego w tamtych czasach podręcznika savoir-vivre'u ("Kodeks światowy..
          > ." wg Louise d'Alq wydany w Polsce w 1881 r.). Mamy tam taką zasadę (pisownia o
          > ryginalna):

          - sto lat temu, także ludzie uznawani za ekspertów się mylili.

          >
          > [i]"Młodzieniec składający wizytę, zostawia w przedpokoju paltot, parasol i las
          > kę, a z kapeluszem trzymanym w jednej ręce, wchodzi do salonu.
          > Na powitanie podaje lewą rękę a nie prawą, która narazić go może na popełnienie
          > niezgrabnego ruchu.

          - Nasz Pan Prezydent proponował podanie... nogi.

          Nie jest wyrocznią, że ktoś, kiedyś napisał niedorzeczność.

          Masz własne zdanie?

          Potrafisz samodzielnie przeanalizować, uzasadnić?
          • baba67 Re: Trochę historii... 04.01.14, 15:40
            Sienkiewicz nigdy nie uwazal sie za eksperta od dobrego wychowania, musial natomiast byc dobrym obserwatorem bo pisal dla czytelnikow ktorzy takich Polanieckich czy panie Kraslawskie miala wokol siebie. Gdyby opisywal jakies uchybiajace dobremu wychowaniu zachowania nie komentujac tego toby mu to wytknieto.
            Ta powiesc byla dosc ostro krytykowana ale akurat za calkiem inne sprawy, zatem nie sadze zeby do jakis wielkich gaf tam dochodzilo z tym podawaniem reki.
            ja wiem Bubo ze nie ma szans zeby Cie przekonac ale okazja do napisania czegos o jednej z moich ulubionych powiesci jest bezcenna.
          • matylda1001 Re: Trochę historii... 04.01.14, 16:03
            nm.buba011 napisał:

            >Nie jest wyrocznią, że ktoś, kiedyś napisał niedorzeczność.<

            smile A Ty potrafisz przedstawić dorzeczność?
            • nm.buba011 Re: Trochę historii... 04.01.14, 18:43
              matylda1001 napisała:

              > nm.buba011 napisał:
              >
              > >Nie jest wyrocznią, że ktoś, kiedyś napisał niedorzeczność.<
              >
              > smile A Ty potrafisz przedstawić dorzeczność?

              - swoje wypowiedzi argumentuje, w przeciwieństwie do Ciebie

              matylda1001 02.01.14, 00:17 Odpowiedz
              nm.buba011 napisał:

              > nasz noblista nie miała wiedzy historycznej, opisując stosunek sił pod Beresteczkiem<

              Bubo, chyba sylwestrowy szampan był za ciepły, skoro do tej pory nie wydobrzałeś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka