facio60 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 30.01.14, 12:03 zasada jest prosta; są ludzie dla których sprawa higieny odgrywa rolę drugorzędną i tacy dla których jest to ważne. Wchodzenie do czyjegoś domu, w którym dbają o czystość w butach prosto z dworu uważam za niesmaczne. Rozejrzyjmy się wokół, ile psich odchodów leży na chodnikach, zwykłych śmieci, pyłów przywianych nie wiadomo skąd. To wszystko gromadzi się na spodzie buta. Wchodzimy do czyjegoś czystego domu, z podłogą drewnianą czy choćby panelową i nanosimy to świństwo. A potem gospodarz chodzi po tym i roznosi po całym mieszkaniu, jeszcze gorzej jeśli ma dzieci, które bawią się na podłodze. Ja wiem, że nie przekonam tych, którzy uważają np i stosują w praktyce zasadę cotygodniowej pełnej higieny, a na co dzień to tylko golenie, mycie pach i stóp. Nie przypadkiem do klubów fitness nie wchodzimy nawet w obuwiu sportowym, w tym co chodzimy na co dzień, tylko zmieniamy obuwie. Ja nie pcham się do nikogo w butach, w których łażę na co dzień. Przy zapowiadanych wizytach, albo zdejmuję obuwie, albo, jeśli gospodarze tego nie wymagają, mam inne biurowe. Co innego gdy ktoś ma salon specjalny dla goszczenia, ale to tylko u bogatej części społeczeństwa Odpowiedz Link
agnieszka-jap Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 30.01.14, 21:11 Czytając takie bzdury cieszę się, że już w Polsce nie mieszkam. Dobrym wychowaniem jest zdjęcie butów, gdy się wchodzi do domu osoby prywatnej, niezależnie od tego jakie ma się na sobie ubranie i jaka jest pogoda na zewnątrz. Nawet jeśli gospodarz powie, że butów ściągać nie trzeba, to powinno się je ściągnąć z grzeczności i szacunku do gospodarza. Polskie przysłowie, które zapewne wielu z nas nie raz słyszało, a może i używało mówi "Nie wchodzić z butami w czyjeś życie.". Znaczenie powinno być oczywiste, ale napiszę: znaczy to po prostu tyle, że wejście w butach do czyjegoś domu jest bardzo niegrzeczne. Co do tego, że nogi gościa mogą nieładnie pachnąć lub jego skarpetki nieładnie wyglądać, mieć dziurę... To znaczy jedynie o braku higieny osobistej owej osoby i śmiem sądzić, że nie ogranicza się wyłącznie do stóp. Nawet w przypadku nadmiernego pocenia się stóp, są do tego odpowiednie kremy, dezodoranty, buty i należy ich używać dla własnego dobra, co by to grzybek się na stópkach nie zagościł. Porównywanie do innych kultur może jest nietrafne, jednak w Japonii nawet sam Pan premier w drogim garniturze wchodząc do czyjegoś domu zdejmie buty i założy zaoferowane mu różowe papucie. Nawet mu przez myśl nie przejdzie, że może wyglądać śmiesznie w papciach czy skarpetkach, ponieważ wchodząc w butach okazał by nie tylko brak szacunku dla gospodarzy, ale również stał się powodem kłopotu (np. potrzeby odkurzania, mycia podłogi, odplamiania dywanu) dla nich. Co więcej, nie tylko goście ale również usługi (np. mechanik, hydraulik, przeprowadzka) w Japonii buty ściągnie. Ściągnie buty nawet gdy we dwoje trzymają ciężką lodówkę, ponieważ tak właśnie dobre wychowanie wymaga. Także w przebieralniach w sklepach z ubraniami klienci zdejmują przed nimi buty, ponieważ przymierzając spodnie staje się tam w skarpetkach i niegrzecznym byłoby staniem się powodem ubrudzenia skarpetek kolejnej osoby używającej przebieralni. No i po prostu, dla nas samych jest to niehigieniczne. Pani w sklepie jak najbardziej zwróci nam uwagę, aby przed wejściem do przebieralni obuwie zostawić przed i nie stąpać skarpetkami tam gdzie się buty pozostawia. Japońska grzeczność jest sławna na świecie, jednak nawet oni powiedzą Wam "Proszę ściągnąć buty." . Odpowiedz Link
zupagrochowa1 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 31.01.14, 15:20 Piękny zwyczaj, ale mechanika czy faceta od przeprowadzki o zdjęcie butów bym nie prosiła. Jeszcze spadłoby mu coś na palec... Odpowiedz Link
lewania dobre maniery 31.01.14, 10:15 Wydaje sie, ze dobre maniery wiaza sie z dostosowaniem do wymagan gospodarza domu, a nie stawiac na swoim. Tym bardziej, ze sciaganie obuwia jest ogolnie przyjeta zasada w Polskich domach / mieszkaniach. Nie pasuje Ci chodzenie w kapciach ani boso? przynos ze soba obuwie zastepcze. Odpowiedz Link
zupagrochowa1 W zimę w buciorach? WON! 31.01.14, 15:17 Jakim trzeba być bucem, żeby wleźć komuś w zimę do mieszkania w buciorach... Kurcze. Jeśli miałabym marmurową rezydencję we Włoszech, to by mi mogli goście i rowerem jeździć, ale w Polsce w mojej klitce w błocku łazić? Buciory goście muszą ściągnąć. Sorry, taki mamy klimat! Odpowiedz Link
gopher Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 31.01.14, 15:56 Rozwiązanie problemu jest bardzo proste: Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 01.02.14, 15:50 gopher napisał: > Rozwiązanie problemu jest bardzo proste: Patrzcie Państwo, wreszcie jakiś kompromis do czarnej sukni wizytowej pasują znakomicie. Do tego niebieska torebka, niebieskie korale i będzie elegancko i higienicznie. A ten wydobywający się spod stołu szelest może być nawet interesujący... Odpowiedz Link
merlinthemage Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 01.02.14, 15:24 Wykładnia jest następująca: 1. Zdejmowanie butów w miejscach publicznych jest absolutnie niedopuszczalne. 2. Gospodarz nie może prosić gości o zdjęcie butów, a tym bardziej proponować zastępczych kapci! Już pal licho kwestie komfortu psychicznego, ale przede wszystkim chorób skórnych i grzybic! 3. Gość powinien pozostać w butach będąc u kogoś gościem. 4. Buty stanowią integralną część stroju. O ile ciężko to przyznać przy butach sportowych, to już na pewno przy stroju oficjalnym, garniturze, czy sukni absolutnie należy traktować to jako część stroju. Garnitur i skarpetki? Dość śmiesznie to wygląda, prawda? Albo balowa suknia i ciapy. 5. Gdy przyjdzie do nas policjant, urzędnik, agent ubezpieczeniowy, czy ksiądz, to nie proponujemy zdjęcia butów. Dlaczego? Z szacunku dla drugiej osoby. Czemu więc mamy mniejszą kurtuazją darzyć bliskich, niż tych dalekich nam ludzi? 6. A co z np. śmierdzącymi stopami? Wiadomo, że stopy się pocą, rozwijają się bakterie, więc lepiej pozwolić gościom zachować buty. Inaczej my będziemy się czuć niekomfortowo, a i właściciel problematycznych nóg też będzie skrępowany. 7. Po podłodze też nie powinniśmy chodzić boso, bo przecież nanosi się na podłogę ot choćby z butów i roznosi po całej jej powierzchni. Dlatego przed wejściem do szatni na siłowni, czy basenie należy zdjąć buty, bo łatwo jest nanieść grzybicę i kogoś zarazić. Jednym słowem - gość nie powinien zdejmować butów, choć wiadomo, że w dzisiejszych czasach to już norma. A gospodarz ABSOLUTNIE nie powinien zachęcać do ich zdejmowania, czy też, co gorsza, oferować kapci, które miały na swoich nogach wcześniej dziesiątki osób o różnej percepcji higieny osobistej! Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 01.02.14, 16:20 merlinthemage napisał: > Dlatego przed wejściem do szatni na siłowni, czy basenie należy zdjąć buty, bo łatwo jest nanieść grzybicę i kogoś zarazić.< Bo grzybica leży na ulicy i łatwo w nią wdepnąć? No cóż... ja bym Ci jednak nie radziła chodzić boso w miejscach takich jak szatnia na siłowni czy basenie. Odpowiedz Link
droch Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 01.02.14, 21:54 > 1. Zdejmowanie butów w miejscach publicznych jest absolutnie niedopuszczalne. W kwestii formalnej - czy plaża jest miejscem publicznym? > 2. Gospodarz nie może prosić gości o zdjęcie butów, [...] Ależ może. Jeśli zasady panujące w domu gospodarza gościom nie odpowiadają, nie przyjmują zaproszenia. Oczywiście, to działa w obie strony. > 3. Gość powinien pozostać w butach będąc u kogoś gościem. Te zalecenie było już tutaj omawiane, jako, w połączeniu z punktem 1, nieszczególnie praktyczne zimową porą. Odpowiedz Link
bien.mal Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 01.02.14, 17:18 u mnie oczywiście się nie zdejmuje!! zapraszam... Odpowiedz Link
witek.kalinowski Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 02.02.14, 14:29 Pieprzycie (w większości) bez sensu. Zdejmowanie butów to chamski obyczaj, przywleczony bodaj z Czech. Kordula22 sama sobie najtrafniej odpowiedziała. A co do mężczyzn to w ogóle nie ma potrzeby zmiany butów. Na ogół nawet w zimie można w Polsce chodzić po ulicy w porządnych butach wizytowych, a przed wejściem ''na salony'' wytrzeć je na wycieraczce. Jak gospodarz cham i głupol wycieraczki nie posiada, to jego problem. Odpowiedz Link
droch Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 02.02.14, 16:59 > Na ogół nawet w zimie można w Polsce chodzić po ulic > y w porządnych butach wizytowych Albo nie opuszczasz 24 godziny na dobę klimatyzowanych pomieszczeń, albo nie mieszkasz w Polsce. Porządny but wizytowy nie ma żadnych szans z warstwą śniegu, lodem lub nawierzchnią posypaną solą. Odpowiedz Link
aga-kosa Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 02.02.14, 17:25 Drochu, chodzenie po plaży w wizytowych butach jest bardzo nieeleganckie . W pozostałych wypowiedziach zgadzam się z Tobą. Inna sprawa gość nie przychodzi z wizytą na kilkanaście godzin. aga Odpowiedz Link
monik.a85 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 18.02.14, 13:53 To jest mało przyjemne gdy gospodyni daje nam stare przepocone pantofle na zmianę. Ostatnio byłam na domowej imprezie u przyjaciółki i jako że była chlapa to oczywiście ściągnęłam buty. Przyjaciółka dała mi na przebranie tak wspaniałe kapcie, że aż się zakochałam! Miała dwie pary ręcznie robionych kapci z włóczki. Bardzo starannie zrobione i po prostu przepiękne. Obydwie błyszczałyśmy w towarzystwie. Wszyscy albo mieli na nogach zwykłe pantofle albo byli boso, a my dwie miałyśmy prawdziwe dzieła sztuki. Następnego dnia kupiłam parę dla siebie. Kosztują koło 150 zł ale warto było, bo są najpiękniejsze na świecie i ręcznie robione. Firmę (INGENU) poleciła mi przyjaciółka. Nie wiem czy będę mogła tutaj wpisać adres ich strony, ale spróbuję Tekst linka Jak co to zawsze możecie wyszukać w google. Fajne w tych kapcioszkach jest to, że podeszwa jest wykonana ze skóry a nie z włóczki przez co wygodniej się chodzi i nie ślizgam się na parkiecie Odpowiedz Link
dar61 Suplement 20.10.14, 00:15 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/12,114927,16783493,Zdejmowac_buty_w_gosciach_czy_nie__Ekspert_od_savoir.html?v=1&pId=31406550&send-a=1#opinion31406550 Odpowiedz Link
pelissa81 Re: Jak z tym zdejmowaniem butow? 22.10.14, 10:28 Buty zdejmuje się także "za granico" - w Szwecji, Finlandii, Kanadzie, Japonii. Nie wiem jak na południe. Ale jasno widać, że kraje gdzie śnieg i chlapa są na porządku dziennym dbają o czystość. NIGDY nie siedzę u kogoś w butach. Nienawidzę jak mi gorąco i się pocę w nich! Jak impreza - mam zawsze buty na zmianę. Jak odwiedziny - w skarpetkach, bo lubię. Jak idę do domu z dzieckiem- a wizyta jest nieformalna - wstyd byłoby mi siedzieć w zasyfionych butach a dziecko obok się turla. Brr... Wszystko zależy - od pogody, rodzaju podłogi, zwyczajów w domu, domowników i jak oni chcą. Ale gadanie, że to "chłopski" zwyczaj nawet nie śmieszy. Wszyscy wielcy panowie, tylko służby nie mają, tytułów a i majątków Odpowiedz Link