Dodaj do ulubionych

"Przewaga"...

02.05.14, 00:28
Czy mozna mowic ze ktos ma po prostu, zwyczajnie wieksze prawo wymagac
cos w specyficznej sytuacji i nadal byc zgodnym z zasadami SV?

taka sytuacja:
Panie A i B, razem pracujace, wybraly sie razem na dwudniowa konferencje do innego miasta, zamieszkaly
w hotelu w jednym pokoju z dwoma lozkami, przedpokojem i lazienka.

Konferencja rozpoczela sie o 10AM,
wieczorem, po wielogodzinnej meczaczej konfrencji ok 8PM (20-sta) wreszcie w hotelu szykowaly sie do spania.
I tu powstal problem, Pani A okazuje sie panicznie boi sie ciemnosci, Pani B z kolei cierpi na migreny i od swiatla dostaje napadu przy ktorym musi faszerowac sie silnymi lekami
z roznymi nieciekawymi skutkami ubocznymi,
pomijajac to - cierpi wtedy straszliwie, jest wrecz w agonii z bolu, wymiotuje, raz 'obudzony' napad moze trwac do 72 godzin - ryzykuje wiec wiele w tym nieobecnosc w drugim dniu konferencji, bycie na ktorej jest bardzo wazne dla jej kariery w pracy.

Pani A upiera sie aby zostawic swiatlo jak nie w pokoju to chociaz w lazience lub w przedpokoju, i ze Pani B moze sobie polozyc opaske na oczy.
Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak bedzie razilo ja swiatlo,
ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc - kurtyny ze specjalnego materialu blokujacego swiatlo, ciemne sciany, paski na drzwiach blokujace szpary w drzwiach itp.

Proponuje Pani A ze zaczeka az ta usnie i wtedy pogasi swiatla. pani A mocno protestuje ze nie, bo jak by sie obudzila w ciemnosci to sie bedzie bala, i moze dostac ataku paniki.

na wziecie osobnych pokojow juz za pozno.

Kto w takiej sytuacji ma prawo do veto i zgasic/ zostawic swiatla?

ja jako tez migrenik uwazam ze zdecydowanie migrena wygrywa.
po pierwsze, pani A na pewno ma lampke nocna przy lozku, moze sobie ja bez problemu wlaczyc jak sie zbudzi - niech tylko zadba aby 'pstryczek' byl w zasiegu reki
w nocy, latwo dostepny (zwykle sa).
te lampke bez problemu moze w kazdej chwili wylaczyc pani B jak z kolei ona sie zbudzi
a pani A ponownie usnie.

natomiast gdy pani B dostanie napadu migreny to tabletki moga jej nie pomoc.
ryzyko jest zbyt duze.

historia w ogole z pewnego US migraine forum. ciekawa jestem waszych opin..

Minnie
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 00:49
      Obie panie, cierpiące na specyficzne dolegliwości, powinny _przed _wyjazdem albo zadbać o to, zeby spać w jedynkach, albo dogadać się między sobą. W trakcie wyjazdu żadna nie ma pierwszeństwa, imo nie sposób tego osądzić. Chociaż trudno mi zrozumieć fenomen rażenia światła przez te specjalne klapki na oczy.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 02.05.14, 01:17
        no widzisz, ani jedna ani druga nie pomyslala ze ta druga moze miec jakis problem ze spaniem
        w ogole, a co dopiero z wlaczonym/wylaczonym swiatlem.
        w nocy powinno byc ciemno, tak przeciez jest w naturze, aby organizm odpoczal.

        Chociaż trudno mi zrozumieć fenomen rażenia światła przez te specjalne klapki na oczy.

        no i o to wlasnie chodzi. nie masz migreny.

        klapki - a probowalas kiedys spac z klapkami? sa zawsze nieszczelne od policzkow, zeby nie wiem jakie cudowne byly. lekko ruszysz glowa, i juz masz szpary przez ktore wpada swiatlo.
        moze jak ktos "normalny" to tego nie zauwaza, ale dla migrenika najmniejszy promyk to jak
        slup bialego ognia. po prostu razi, i juz.

        Minnie
        • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 01:22
          To klasyczny klincz. S-v nie ma z tym nic wspólnego. Dziwi mnie, ze ani jedna, ani druga nie pomyślała, że ktoś może mieć problem z ich specyficznymi wymaganiami Imo obie same są sobie wine i tylko do siebie mogą mieć pretensję. Jedynym wyjściem jest wynajęcie drugiego pokoju, choćby i w środku nocy. Nie można porównywać nerwicy czy jak to nazwać z migreną i spierać się, czyj problem jest większy, to jak porównywanie niebieskiego z pomarańczowym.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 02.05.14, 01:32
            no nie pomyslaly, bezmyslne. po prostu rzadko sie zdarza osoba spiaca z zapalonym swiatlem, nie uwazasz? to pani A powinna byla napomnknac o tym a tego nie uczynila.
            nie wiem ja sie tlumaczyla, zapytam.

            mnie sie wydaje ze SV ma, bo grzeczna osoba idzie na ustepstwa czyli inaczej, na kompromis.
            dla mnie takim kompromisem byla chec poczekania na te bojazliwa az usnie, i dopiero zgaszenia swiatla. w koncu jak spisz to co ci za roznica czy sie swiatlo pali czy nie.
            przeciez nie zapalsz w sowim domu swiatel wszedzie jak sie sciemni>
            wchodzisz do kucni, zapalasz. do drugiego pokojum zapalasz, itd.
            tak samo, przy lozku - spisz, budzisz sie nagle- zapalasz lampe.
            ilez godzin moze byc naprawde ciemno? teraz jest Maj.

            a ta z migrena tez byla zmeczona i spiaca.

            tak samo uwazam ze kompletnym brakiem kultury wykazala sie pani A ktora nie chciala sie zgodzic na nic. ma byc zapalone i czesc. w koncu stalo sie tak jak proponowala pani B tylko
            bez zgody pani A - co miala robic.

            Minnie
            • margonik Re: "Przewaga"... 02.05.14, 01:48
              Wg mnie bene-gesserit ma rację, jednakże - w tej sytuacji - winę za brak ustaleń ponosi pani z nerwicą. Dla większości ludzi naturalne jest spanie przy zgaszonym świetle. Jeśli pani z nerwicą potrzebuje mieć w nocy włączone światło i jest to warunek dla niej konieczny, to ona powinna z wyprzedzeniem ten temat poruszyć.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 02.05.14, 02:45
                ja tez uwazam ze wine ponosi glownie pani A.

                jednakze, mnie najbardziej interesuje kwestia czy w takiej sytuacji ktos ma prawo do "veto".
                i czy jest to zgodne z zasadami SV.
                czy tez, w kontekscie sv, nie ma znaczenia kto i jak cierpi - ma cierpiec w milczeniu bo nie ustalil co i jak wczesniej?

                Minnie
              • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 15:24
                A ja sie nie zgadzam.
                Tego typu nerwica jest bowiem sprawą o niebo bardziej wstydliwą niż migrena. Może być wzięta za fanaberię albo przejaw infantlizmu. Pani z nerwicą mogła się po prostu swojej choroby wstydzić, pani z migreną - nie.

                Ale problem mnie dziwi generalnie. O ile musiałabym spać z kimś mało znajomym w pokoju, uprzedziłabym o swoich wymaganiach (otwarte okno nawet przy minus dwudziestu) zadbałabym, zeby była to osoba, której nie będzie to przeszkadzać - dla naszego wspólnego dobra.
                • baba67 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 15:41
                  No dobrze, nie upieram sie zeby pani z nerwica glosila to wszem i wobec. Chodzilo mi o to zeby MIALA SWIADOMOSC ze ludzie sie nie beda do niej dostosowywac az w takim stopniu i zapobiegla aktywnie sytuacji kiedy musi dzielic z kims pokoj.I tak by bylo nawet bardziej dyskretnie bo nikt by sie o nerwicy nie dowiedzial.
                  Pani z migrena nie miala zadnych specjalnych wymagan-(ja mam dokladnie takie same, a wiekszosc populacji opasek nie lubi)zatem opowiadac o dolegliwosci nie musiala.Gdybym na przyklad miala dolegliwosci polegajaca na emitowaniu silnie woniejacych gazow w czasie snu to wyalana na delegacje bym sie 10 razy upewnila czy bee miala jedynke a nie liczyla ze wspolokatr bedzie to wachal bo ja tak mam.
                  • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 15:51
                    Z drugiej strony pani z fobią starała sie iść na kompromis - większości ludzi nie przeszkadzałoby zapalone światło w przedpokoju czy łazience - wiekszość w takiej sytuacji po prostu spałaby na drugim boku i problem byłby rozwiązany.

                    Jeśli ktokolwiek ma jakiekolwiek wymagania dotyczące dzielonego pokoju, powinien zadbać o to, zeby nie uwierać tej drugiej osoby. W sytuacji 'po ptakach', czyli w środku nocy, kiedy nie bardzo można dostać drugi pokój czy znaleźć inny hotel licytowanie się, czyje cierpienie jest większe/choroba ważniejsza, jest po prostu idiotyczne. Zwłaszcza jeśli chodzi o dorosłe, poczytalne osoby.
                    • baba67 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 16:03
                      Nie w moim wypadku i znam wiele osob takich jak ja bo dlugo uwazalam sie za dziwo jakies genetyczne i wypytywalam czy inni tak maja.Wiele osob ma, mlodych tez. Nie zasne jesli bedzie zapalone swiatlo w przedpokoju.
                      Nie mowimy o jakims niewielkim procencie populacji-to jest calkiem czeste uwarunkowanie.
                      • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 17:13
                        Ale prawdopodobnie w twoim przpadku, jak i w przypadku wielu osób absolutna, czarna ciemność nie jest potrzebna. I wystarczają klapki na oczy choćby czy jakieś zaimprowizowane rozwiązanie. Dolegliwość drugiej pani, o której nie wspomiała, to akurat uniemożliwiała. OBIE popełniły ten sam, idiotyczny imo, błąd.
                      • margonik Re: "Przewaga"... 02.05.14, 22:55
                        Mi tez światło bardzo przeszkadza, chociaż nie mam migreny. Odpuściłabym i przemeczylabym sie w takiej sytuacji, ale nie byłoby mi zbyt komfortowo i pewnie długo nie mogłabym zasnąć.
        • baba67 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 14:43
          Jesli ktos ma fobie tak straszne ze koliduja ze standardowym zachowaniem (gaszeniem swiatla w nocy) to powinien miec to na uwadze a nie udawac ksiezniczke.
          Nie rozumiem dlaczego kobieta wyobrazala sobie ze ktos bedzie chcial spac przy zapalonym swietle-80% procent ludzi ktorych znam nie jest w stanie zasnac ani dobrze spac w takich warunkach.
          To co ta kobieta z fobia odstawila to egocentryzm w czystej postaci.Kobieta z migrena natomiast nie miala postaw zeby sie dzielic informacjami o swej dolegliwosci.
          Tu nie chodzi o opaske czy jej brak.
          • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 15:26
            Przecież pani z nerwicą próbowała iść na kompromis - zgodziła się na światło w przedpokoju albo łazience.
    • claratrueba Re: "Przewaga"... 02.05.14, 06:11
      Moim zdaniem wina leży po stronie pani z nyktofobią- paniczny lęk przed ciemnością jest fobią a więc przypadłością poza kontrolą dotkniętej nią osoby. Podczas gdy ciemność jest naturalnym środowiskiem snu, powinna była zatem uprzedzić, że ona nie może spędzić nocy w warunkach, które są normą dla wiekszości ludzi.
      To trochę syt. analogiczna do częściej spotykanych problemów, które mają alergicy- jeśli jesteśmy dotknięci jakąś przypadłością, która może mieć poważne konsekwencje zdrowotne- trzeba o niej powiedzieć jesli wymagaja jakiegokolwiek odstępstwa innych od tego, co jest normą.
      Mimo, że sama cierpię na migreny myśle, że jednak pani z migreną powinna zaryzykować atak, próbując jednocześnie uchronić oczy od światła. Nie ze względu na s-v a ze względu na możliwe dramatyczne skutki ataku fobii. "Umrzeć ze strachu" taka osoba może dosłownie- w wyniku zmian fizjologicznych, które wywołuje tak silne przeżycie.

      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 02.05.14, 09:43
        claratrueba napisała
        Mimo, że sama cierpię na migreny myśle, że jednak pani z migreną powinna zaryzykować atak, próbując jednocześnie uchronić oczy od światła. Nie ze względu na s-v a ze względu na możliwe dramatyczne skutki ataku fobii. "Umrzeć ze strachu" taka osoba może dosłownie- w wyniku zmian fizjologicznych, które wywołuje tak silne przeżycie.

        Wprawdzie nie wiem do jakiego stopnia pani A boi sie ciemnosci ale nie odnioslam wrazenia
        zeby az do tego stopnia. mniejsza z tym, zalozyc ze moze to byc niebezpieczne mozna.
        z tym ze, tak czy siak bardzo watpie aby taku paniki mozna bylo dostac w krotkim przeciagu
        jaki stanowi moment zapalania swiatla przy lozku?
        no ale owszem, nie cierpie na taki lek wiec nie znam sie.

        Logicznie, jesli panie przyszly do hotelu ok 20 -tej, zjadly kolacje, wykapaly sie czy tam umyly,
        przebraly itd to ktora mogla byc - 21, 22:00?
        ok 5:00 juz robi sie jasno. bez przesady z tymi ciemnosciami.

        natomiast swiatlo razi nawet z zamknietymi oczami. mnie zwyczajnie budzi.

        Minnie
    • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 07:30
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Czy mozna mowic ze ktos ma po prostu, zwyczajnie wieksze prawo wymagac
      > cos w specyficznej sytuacji i nadal byc zgodnym z zasadami SV?
      >
      > taka sytuacja:
      > Panie A i B,(...)
      > historia w ogole z pewnego US migraine forum. ciekawa jestem waszych opin..

      - niepotrzebne jest aż tak skrajne zderzenie oczekiwań.
      Na co dzień dużo dżentelmenów (zdrowych) chce podawać dłoń siedząc, lub prowadzić rozmowę przy włączonym TV, radio.
      Okazuje się, że inaczej nie potrafią, a ja nie potrafię tak, jak oni by chcieli.
      Ja przywołuję s-v, a oni swoją wygodę?
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 02.05.14, 10:35
        nm.buba011 napisał:

        Okazuje się, że inaczej nie potrafią, a ja nie potrafię tak, jak oni by chcieli.
        Ja przywołuję s-v, a oni swoją wygodę?


        czyli oboje nie potraficie.
        z tym ze w podanym przez ciebie przypadku to zderzenie ego + brak kultury,
        a tu juz jednak sa wazkie powody bo zdrowotne. kazda strona uwaza ze jej niesie wieksze konsekwencje.

        Minnie
        • engine8 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 18:25
          To nie jest chyba problem S-V ale problem (oszczednosci kosztem prywatnosci pracownikow?) firmy ktora rezerwuje jeden pokoj dla dwoch obcych sobie osob. W moich stronach jest to nie do pomyslenia - podrozuje przez wiekszocs mojej kariery zawodowej lokalnie i globalnie i nigdy nikomu nic takiego nawet do glowy nie przyszlo.

          I gwarantuje iz gdyby nawet tak sie stalo to jedna z osob moglaby to zmienic tzn zazadac sobie osobnego pokoju w hotelu i zaklad nie mialby nic przeciwko temu zwlaszcza iz bylyby ku temu powody.
      • matylda1001 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 13:14
        nm.buba011 napisał:

        > Na co dzień dużo dżentelmenów (zdrowych) chce podawać dłoń siedząc,<

        Zdrowych. Czyli dotarło do Ciebie, że może też być dżentelmen (mimo, że) chory... Taki nie musi chować rąk za plecami, żeby chęcią przywitania się nie zachwiać Twojego (subiektywnego) pojęcia o dobrym wychowaniu.

        > lub prowadzić rozmowę przy włączonym TV, radio.<

        Nie dostrzegasz różnicy między sytuacją gdy w czasie rozmowy TV, radio powinny być wyłączone, a taką, gdy to zupełnie nie przeszkadza i nie jest żadnym łamaniem zasad s-v?

        > Okazuje się, że inaczej nie potrafią, a ja nie potrafię tak, jak oni by chcieli
        Ja przywołuję s-v, a oni swoją wygodę?<

        Widzisz? Ty też czegoś nie potrafisz smile A takie sztywne trzymanie się zasad i niezdolność do kompromisu w naprawdę drobnych sprawach (np. takie czy inne podanie ręki) to też fobia. Żeby się jej pozbyć trzeba nad sobą pracować. Wtedy za tą niefortunnie wyciągniętą ręką można dostrzec drugiego człowieka.
        • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 03.05.14, 09:26
          matylda1001 napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          >
          > > Na co dzień dużo dżentelmenów (zdrowych) chce podawać dłoń siedząc,<
          >
          > Zdrowych. Czyli dotarło do Ciebie, że może też być dżentelmen (mimo, że) chory.

          - próbujesz... manipulować. Chory czy zdrowy dżentelmen, kiedy siedzi, to nie wyciąga... dłoni.
          Szczególnie do kobiet, ale także, zależnie od formy spotkania, miejsca w hierarchii czy wieku.
          Przyjmuję, że tego nie rozumiesz.



          > .. Taki nie musi chować rąk za plecami, żeby chęcią przywitania się nie zachwia
          > ć Twojego (subiektywnego) pojęcia o dobrym wychowaniu.

          -Twojej, raczej nieumiejętności samodzielnego myślenia, a także wyciągania wniosków.


          >
          > > lub prowadzić rozmowę przy włączonym TV, radio.<
          >
          > Nie dostrzegasz różnicy między sytuacją gdy w czasie rozmowy TV, radio powinny
          > być wyłączone, a taką, gdy to zupełnie nie przeszkadza i nie jest żadnym łamani
          > em zasad s-v?

          - konkretnie?

          >
          > > Okazuje się, że inaczej nie potrafią, a ja nie potrafię tak, jak oni by c
          > hcieli
          > Ja przywołuję s-v, a oni swoją wygodę?<
          >
          > Widzisz? Ty też czegoś nie potrafisz smile

          - skrót myślowy. Jedynie.


          > A takie sztywne trzymanie się zasad i n
          > iezdolność do kompromisu w naprawdę drobnych sprawach (np. takie czy inne podan
          > ie ręki) to też fobia.

          - w sytuacji, kiedy ktoś niewłaściwie podaje dłoń, prościej jest przywitać się werbalnie.


          > Żeby się jej pozbyć trzeba nad sobą pracować.

          - dzięki za radę. Wymieniając z Tobą poglądy, właśnie to robię.

          > Wtedy za tą niefortunnie wyciągniętą ręką można dostrzec drugiego człowieka.

          - zwłaszcza, kiedy przez lekceważącą postawę, ewidentnie Cię lekceważy.

          Z psychologi. Komunikacji niewerbalnej.
          Mowa ciała jest bardziej wiarygodna niż nasze słowa. Niespójność powoduje dyskomfort.

          W realu pytam kobiety, dlaczego nie odmawiają podania dłoni siedzącym gburom.
          Oczywiście, że cała agresja skupia się na mnie, za ich ewidentny brak obycia, konformizm lub brak asertywności. Nie ma innej możliwości.

          Twoja zajadłość może świadczyć o Tobie podobnie.

          -
          • matylda1001 Re: "Przewaga"... 03.05.14, 13:10
            nm.buba011 napisał:

            > - próbujesz... manipulować. Chory czy zdrowy dżentelmen, kiedy siedzi, to nie wyciąga... dłoni.
            Szczególnie do kobiet, ale także, zależnie od formy spotkania, miejsca w hierarchii czy wieku.
            Przyjmuję, że tego nie rozumiesz.<

            Rzeczywiście nie rozumiem, ale Twojej postawy wobec niepełnosprawnych. Po raz kolejny odmawiasz mężczyźnie na wózku prawa do tego, żeby sam czuł się, i był traktowany jak pełnowartościowy. W kwestii podawanie ręki myślisz i zachowujesz się nie jak człowiek, ale jak zaprogramowany robot. Zasady... zasady... zasady..., a gdzie samodzielne myślenie? Wśród mężczyzn podanie ręki to nie tylko gest powitania (wiesz o tym jeszcze lepiej niż ja). Nie podając ręki dajesz sygnał - nie zasługujesz na podanie ręki. A kto nie zasługuje na podanie ręki? ano ten, którego się nie szanuje. Tak już sobie wymyśliliście, sami, więc wypadałoby o tym pamiętać. Cóż z tego, że twardo będziesz się trzymał zasad, skoro zrobisz przykrość, skrzywdzisz? Twoje zachowanie nie będzie odebrane przez dobrze wychowane otoczenie jako dowód dobrego wychowania ale jako głupia demonstracja niezdolnego do empatycznych zachowań buca. Jeśli o to Ci chodzi, to.. gratuluję smile
            Kobiety podchodzą do tego trochę inaczej i coraz częściej przy powitaniu w ogóle rezygnują z tego gestu na rzecz powitania wyrażonego za pomocą słów, i dobrze.
            I jeszcze jedna uwaga... Po czym poznać neofitę w kościele? ano po tym, że najgłośniej się modli. Człowiek, który wzrósł w swojej wierze jest jej pewien, i stać go na pewną elastyczność. Tak i z s-v. Jeżeli nie masz tego we krwi, to nigdy nie pojmiesz...

            > - konkretnie?<

            Np. kolacja wigilijna - TV powinien być wyłączony, ale radio nadające kolędy może sobie cichutko grać i stanowić miłe tło. Podobnie uroczyste imieniny - radio nastawione na jakąś stację muzyczną nie przeszkadza. Byleby nie zagłuszało rozmów przy stole. W czasie rozmów oficjalnych wszystko powinno być wyłączone, ale w czasie spotkań towarzyskich, takich na luzie, może być włączony nawet TV. To kwestia wyczucia i nie da się tego nauczyć ryjąc w przepisach smile

            > w sytuacji, kiedy ktoś niewłaściwie podaje dłoń, prościej jest przywitać się werbalnie.<

            Prościej dla człowieka zaprogramowanego mechanicznie, nakręcanego kluczykiem.

            > zwłaszcza, kiedy przez lekceważącą postawę, ewidentnie Cię lekceważy.<

            Zawsze uznajesz to za przejaw lekceważenia? a może inaczej nie potrafi? może jeszcze nie zdążył przeczytać tego, co Ty? Jeśli zauważysz drugiego człowieka a jesteś inteligentny, to potrafisz ocenić dlaczego postępuje tak a nie inaczej. Następnym razem już będziesz wiedział.

            > W realu pytam kobiety, dlaczego nie odmawiają podania dłoni siedzącym gburom. <

            Jakim prawem pytasz?

            >Oczywiście, że cała agresja skupia się na mnie, za ich ewidentny brak obycia, konformizm lub brak asertywności. Nie ma innej możliwości.<

            Mylisz się co do powodów i pewnie z tą agresją też przesadziłeś. Ale mnie jeszcze nigdy żaden siedzący, nieobyty gbur nie podał ręki smile

            > Twoja zajadłość może świadczyć o Tobie podobnie.<

            Tak miewam czasami w kontaktach z s -v neofitami smile






            • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 11:06
              matylda1001 napisała:


              > Rzeczywiście nie rozumiem, ale Twojej postawy wobec niepełnosprawnych.

              - wobec... siedzących. Bycie niepełnosprawnym ma znaczenie trzeciorzędne,

              > Po raz k
              > olejny odmawiasz mężczyźnie na wózku prawa do tego, żeby sam czuł się, i był tr
              > aktowany jak pełnowartościowy. W kwestii podawanie ręki myślisz i zachowujesz s
              > ię nie jak człowiek, ale jak zaprogramowany robot. Zasady... zasady... zasady..

              - zasady. Stosując umiejętnie zasady nie popełnisz niezręczności.
              Ignoranci błędy popełniają, bo stosują skróty i uogólnienia.

              > ., a gdzie samodzielne myślenie?

              - właśnie. Podawanie dłoni stało się gestem bezmyślnym i automatycznym.
              Słynna watykańska... toaleta. A.D. 2005.

              > Wśród mężczyzn podanie ręki to nie tylko gest
              > powitania (wiesz o tym jeszcze lepiej niż ja).

              - to często właśnie gest automatyczny.

              > Nie podając ręki dajesz sygnał
              > - nie zasługujesz na podanie ręki. A kto nie zasługuje na podanie ręki?
              > ano ten, którego się nie szanuje. Tak już sobie wymyśliliście, sami, więc wypad
              > ałoby o tym pamiętać.

              - jest wiele okoliczności, kiedy podanie dłoni jest obraźliwe. Należy kategorycznie odmówić.

              > Cóż z tego, że twardo będziesz się trzymał zasad, skoro z
              > robisz przykrość, skrzywdzisz?

              - właśnie, w nieodpowiedni sposób i w nieodpowiednim miejscu i czasie podanie dłoni jest zamierzoną lub nieświadomą obrażą, czy wyrządzeniem przykrości.


              > Twoje zachowanie nie będzie odebrane przez dobrz
              > e wychowane otoczenie jako dowód dobrego wychowania ale jako głupia demonstracj
              > a niezdolnego do empatycznych zachowań buca. Jeśli o to Ci chodzi, to.. gratulu
              > ję smile

              - nie masz racji. Zdarzają się, choć bardzo rzadko, ludzie znający s-v.


              > Kobiety podchodzą do tego trochę inaczej i coraz częściej przy powitaniu w ogól
              > e rezygnują z tego gestu na rzecz powitania wyrażonego za pomocą słów, i dobrze
              > .

              - kobiety, choć nie wszystkie znają i doceniają s-v. Nie uogólniaj według Twoich standardów.


              > I jeszcze jedna uwaga... Po czym poznać neofitę w kościele? ano po tym, że najg
              > łośniej się modli. Człowiek, który wzrósł w swojej wierze jest jej pewien, i st
              > ać go na pewną elastyczność. Tak i z s-v. Jeżeli nie masz tego we krwi, to nigd
              > y nie pojmiesz...

              - jest różnica. Neofita nie poznał sensu. Ty upraszczasz, właśnie jak ten s-v'owy neofita.

              > Np. kolacja wigilijna - TV powinien być wyłączony, ale radio nadające kolędy mo
              > że sobie cichutko grać i stanowić miłe tło. Podobnie uroczyste imieniny - radi
              > o nastawione na jakąś stację muzyczną nie przeszkadza. Byleby nie zagłuszało ro
              > zmów przy stole. W czasie rozmów oficjalnych wszystko powinno być wyłączone, al
              > e w czasie spotkań towarzyskich, takich na luzie, może być włączony nawet TV. T
              > o kwestia wyczucia i nie da się tego nauczyć ryjąc w przepisach smile

              - w jakim celu piszesz oczywistości.

              > > w sytuacji, kiedy ktoś niewłaściwie podaje dłoń, prościej jest przywitać
              > się werbalnie.<
              >
              > Prościej dla człowieka zaprogramowanego mechanicznie, nakręcanego kluczykiem.

              - wręcz odwrotnie.


              > > zwłaszcza, kiedy przez lekceważącą postawę, ewidentnie Cię lekceważy.<
              > ;
              >
              > Zawsze uznajesz to za przejaw lekceważenia? a może inaczej nie potrafi? może je
              > szcze nie zdążył przeczytać tego, co Ty?

              - właśnie, ktoś powinien Mu to uświadomić.


              > Jeśli zauważysz drugiego człowieka a j
              > esteś inteligentny, to potrafisz ocenić dlaczego postępuje tak a nie inaczej. N
              > astępnym razem już będziesz wiedział.

              - przeciętnie inteligenta osoba sprawdzi, zanim coś zrobi. Nie potrzebuje następnego razu.



              > > W realu pytam kobiety, dlaczego nie odmawiają podania dłoni siedzącym gbu
              > rom. <
              >
              > Jakim prawem pytasz?

              - przeważnie, dla uzyskania... odpowiedzi.


              > Mylisz się co do powodów i pewnie z tą agresją też przesadziłeś. Ale mnie jeszc
              > ze nigdy żaden siedzący, nieobyty gbur nie podał ręki smile

              - gdzie więc widzisz tyle problemu?
              Mnie i innym cały czas usiłują. Inni się godzą, ja - nie.

              > Tak miewam czasami w kontaktach z s -v neofitami smile

              - powtarzasz sugestię, że jestem neofitą. Dziękuję, zrozumiałem za pierwszy razem.











              Sumując.
              Każdy z nas będzie miał status inwalidy. Z racji wypadku lub wieku.

              Ja mając 200 lat jestem, wobec Twoich 50-ciu uprzywilejowany.
              Kiedy ja będę siedział, a ty wyciągniesz do mnie dłoń, to mogę Ci zgodnie z s-v odmówić.
              Krótko argumentując - Pani Szanowna wybaczy, Jej sługa, podnóżek nie może się... podnieść.
              To samo może Cię spotkać ze strony siedzącego 15-latka, mającego nogę w gipsie, ale znającego s-v.

              W/w gafy następują, kiedy próbujemy ściskać dłonie w większym gronie, stosując bezmyślną automatykę. Niezgodną z s-v.

              Do wymiany uścisków dłoni potrzebny jest zgodnie z s-v, kontakt wzrokowy i wymiana choć kilku zdań.

              Przydatny wzór:

              Ilość uścisków = ( n2 - n ) : 2

              10 osób = 45 uścisków
              100 osób = 4 950 uścisków
              • matylda1001 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 13:47
                nm.buba011 napisał:

                >- wobec... siedzących. Bycie niepełnosprawnym ma znaczenie trzeciorzędne,<

                Niepełnosprawny nie może nie siedzieć. Dlatego człowiek dobrze wychowany nie zauważa tego jego siedzenia. Traktuje go tak, jakby wstał.

                >> - zasady. Stosując umiejętnie zasady nie popełnisz niezręczności.
                Ignoranci błędy popełniają, bo stosują skróty i uogólnienia.<

                Właśnie, zasady należy stosować umiejętnie, i nie należy stosować uogólnień, tak, jak robisz to Ty - siedzi, to nie zasługuje na podanie ręki. Takie postępowanie to właśnie błąd ignoranta. Ty sobie właśnie nie zdajesz z tego sprawy. Z bezdusznych zasad (które i tak nie do końca rozumiesz) zrobiłeś sobie klapki na oczy i nie tracisz dobrego samopoczucia.

                > - właśnie. Podawanie dłoni stało się gestem bezmyślnym i automatycznym. Słynna watykańska... toaleta. A.D. 2005.<

                Uczepiłeś się tej watykańskiej toalety i przypominasz do znudzenia. Jeśli jednak przyjrzeć się temu bliżej, to tamten gest akurat nie był ani bezmyślny, ani automatyczny. Automatyczny i bezmyślny jest wtedy, gdy pan wchodzący do pomieszczenia, w którym są już jacyś mężczyźni, zaczyna biegać od jednego do drugiego żeby tylko dotknąć ręki. Tak, jakby nie można było wejść i powiedzieć ogólne "dzień dobry" i nie robić zamieszania.

                > to często właśnie gest automatyczny.<

                Najczęściej, automatyczny i zbyteczny, ale ja nie o tym pisałam.

                > nie masz racji. Zdarzają się, choć bardzo rzadko, ludzie znający s-v.<

                Niestety, Ty do nich nie należysz. Tobie się tylko wydaje, że tak jest.

                > jest różnica. Neofita nie poznał sensu. Ty upraszczasz, właśnie jak ten s-v'owy neofita.<

                Neofita niczego nie upraszcza. Wszystko przyjmuje właśnie ze śmiertelną powagą, stara się być świętszym od papieża. Właśnie dlatego, że nie poznał sensu. Zupełnie tak, jak Ty.

                > w jakim celu piszesz oczywistości.<

                Bo o to pytałeś Teraz to nazywasz oczywistościami, a jeszcze wczoraj uważałeś, że jak rozmowa to w ciszy.

                >właśnie, ktoś powinien Mu to uświadomić.<

                smile Będzie dygresja. Gdy byłam malutka, na kartofle mówiłam kakita. Moja o dwa lata starsza cioteczna siostra powiedziała kiedyś do mojej mamy: Ciociu, jaka ta "Matylda" głupia, ona nie potrafi jeszcze powiedzieć kakofle. Wniosek? a, wyciągnij sobie sam.

                >- powtarzasz sugestię, że jestem neofitą. Dziękuję, zrozumiałem za pierwszy razem.<

                To dobrze, ale żeby już między nami nie było niedomówień, to teraz powiem wprost - Tak, Bubo, uważam Cię za s-v neofitę.

                > Ja mając 200 lat jestem, wobec Twoich 50-ciu uprzywilejowany. Kiedy ja będę siedział, a ty wyciągniesz do mnie dłoń, to mogę Ci zgodnie z s-v odmówić.
                Krótko argumentując - Pani Szanowna wybaczy, Jej sługa, podnóżek nie może się... podnieść.<

                >No właśnie, tak zachowa się neofita smile a wiesz co zrobi w takiej sytuacji mężczyzna naprawdę dobrze wychowany? W żadnym razie nie dopuści do sytuacji, że ręka kobiety zawiśnie w próżni. Niezależnie od tego, co pomyśli sobie o jej znajomości zasad.

                >Do wymiany uścisków dłoni potrzebny jest zgodnie z s-v, kontakt wzrokowy i wymiana choć kilku zdań.<

                Tego siedząca (z konieczności) pozycja nie wyklucza.




                • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 11:45
                  matylda1001 napisała:

                  > Niepełnosprawny nie może nie siedzieć. Dlatego człowiek dobrze wychowany nie za
                  > uważa tego jego siedzenia. Traktuje go tak, jakby wstał.

                  - kiedy pierwszy inicjuje powitanie robi nietakt, zwłaszcza, że nie zawsze jego kalectwo jest widoczne.

                  > Właśnie, zasady należy stosować umiejętnie, i nie należy stosować uogólnień, ta
                  > k, jak robisz to Ty - siedzi, to nie zasługuje na podanie ręki. Takie postępowa
                  > nie to właśnie błąd ignoranta. Ty sobie właśnie nie zdajesz z tego sprawy. Z be
                  > zdusznych zasad (które i tak nie do końca rozumiesz) zrobiłeś sobie klapki na o
                  > czy i nie tracisz dobrego samopoczucia.

                  - dokładnie tak widzę Twoje pojmowanie s-v.

                  > Uczepiłeś się tej watykańskiej toalety i przypominasz do znudzenia.

                  - bo to świetny przykład ignorancji i je obrony.


                  > Jeśli jedna
                  > k przyjrzeć się temu bliżej, to tamten gest akurat nie był ani bezmyślny, ani a
                  > utomatyczny. Automatyczny i bezmyślny jest wtedy, gdy pan wchodzący do pomieszc
                  > zenia, w którym są już jacyś mężczyźni, zaczyna biegać od jednego do drugiego ż
                  > eby tylko dotknąć ręki. Tak, jakby nie można było wejść i powiedzieć ogólne "dz
                  > ień dobry" i nie robić zamieszania.

                  - ta Twoja wypowiedź, jedynie potwierdza moje poprzednie stwierdzenie.


                  > Neofita niczego nie upraszcza. Wszystko przyjmuje właśnie ze śmiertelną powagą,
                  > stara się być świętszym od papieża. Właśnie dlatego, że nie poznał sensu. Zupe
                  > łnie tak, jak Ty.


                  - Twoja, subiektywna ocena mojej osoby.


                  >
                  > > w jakim celu piszesz oczywistości.<
                  >
                  > Bo o to pytałeś Teraz to nazywasz oczywistościami, a jeszcze wczoraj uważałeś,
                  > że jak rozmowa to w ciszy.


                  - teraz z kolei próbujesz zagmatwać.



                  > smile Będzie dygresja. Gdy byłam malutka, na kartofle mówiłam kakita. Moja o dwa l
                  > ata starsza cioteczna siostra powiedziała kiedyś do mojej mamy: Ciociu, jaka ta
                  > "Matylda" głupia, ona nie potrafi jeszcze powiedzieć kakofle. Wniosek? a, wyci
                  > ągnij sobie sam.

                  - nie prosiłem i nie bardzo rozumiem związek.


                  > >- powtarzasz sugestię, że jestem neofitą. Dziękuję, zrozumiałem za pierwsz
                  > y razem.<
                  >
                  > To dobrze, ale żeby już między nami nie było niedomówień, to teraz powiem wpros
                  > t - Tak, Bubo, uważam Cię za s-v neofitę.


                  - nic nowego z Twojej strony. Przywykłem do Twoich argumentów.
                  >
                  > > Ja mając 200 lat jestem, wobec Twoich 50-ciu uprzywilejowany. Kiedy ja bę
                  > dę siedział, a ty wyciągniesz do mnie dłoń, to mogę Ci zgodnie z s-v odmówić.
                  > Krótko argumentując - Pani Szanowna wybaczy, Jej sługa, podnóżek nie może się.
                  > .. podnieść.<
                  >
                  > >No właśnie, tak zachowa się neofita smile a wiesz co zrobi w takiej sytuacji
                  > mężczyzna naprawdę dobrze wychowany? W żadnym razie nie dopuści do sytuacji, że
                  > ręka kobiety zawiśnie w próżni. Niezależnie od tego, co pomyśli sobie o jej zn
                  > ajomości zasad.

                  - nie zrozumiałaś, że kobietę też obowiązuje s-v.
                  Wytłumaczenie ignorantowi czy ignorantce, o niemożności powstania w celu właściwego kontynuowania uścisku jest zgodne z s-v. To nie jest stricte odmowa, choć zamierzony, wymuszony uścisk nie będzie uskuteczniony.

                  Pisałem o tym w wątku o siłowni.
                  Kiedy nie zdecydowałem się na podanie dłoni w sytuacji dla niekomfortowej (leżenie na ławeczce), to miałem na uwadze swój wizerunek i samopoczucie, a nie jedynie podporządkowanie tamtemu panu i jego pojmowaniu etykiety.

                  Jest sporo sytuacji, kiedy zgodnie z s-v dłoni można nie podać.


                  > >Do wymiany uścisków dłoni potrzebny jest zgodnie z s-v, kontakt wzrokowy i
                  > wymiana choć kilku zdań.<
                  >
                  > Tego siedząca (z konieczności) pozycja nie wyklucza.

                  - czy dokładnie napisałem, że wyklucza?
                  Łamie inne aspekty s-v, które wytłumaczyłem.

                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • matylda1001 Re: "Przewaga"... 02.05.14, 13:32
      Myślę, że obie panie cechuje daleko posunięty egoizm i wstręt do kompromisu. Osobie z nyktofobią nie jest potrzebne jasne światło w pomieszczeniu, w którym śpi, wystarczy tyle, żeby rozproszyć ciemność, np. mała lampka paląca się w drugim pomieszczeniu. Osobie ze skłonnością do migreny, mającej opaskę na oczach nie powinno to przeszkadzać. Zamiast się kłócić po nocy, powinny chociaż spróbować.
      • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 02.05.14, 15:27
        matylda1001 napisała:

        > Myślę, że obie panie cechuje daleko posunięty egoizm i wstręt do kompromisu. Os
        > obie z nyktofobią nie jest potrzebne jasne światło w pomieszczeniu, w którym śp
        > i, wystarczy tyle, żeby rozproszyć ciemność, np. mała lampka paląca się w drugi
        > m pomieszczeniu.

        ...i gdybyś zadała sobie trud przeczytania całej historii, wiedziałabyś, ze własnie takie rozwiązanie proponowała.
      • aqua48 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 11:40
        matylda1001 napisała:

        > Myślę, że obie panie cechuje daleko posunięty egoizm i wstręt do kompromisu.

        Moim zdaniem kompromis w tej sytuacji jest niemożliwy, a osoby mające tak zdecydowanie odmienne preferencje co do warunków spokojnego snu powinny zdawać sobie z tego sprawę i PRZED przenocowaniem z kimś innym w tym samym pokoju poinformować go o swoich potrzebach i zapytać czy nie ma przeciwwskazań z drugiej strony.
        Podobnie jest z osobami chrapiącymi, wstającymi w nocy do toalety itp.
        • baba67 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 12:30
          A ja uwazam ze tylko pani od ciemnosci ktora sie kwalifikuje do leczenia psychiatrycznego.Lampka tuz obok lozka zalatwia sprawe.
          • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 04.05.14, 12:38
            No i własnie takich reakcji boją sie ludzie z fobiami. Ze do psychiatryka i ze przesadzają. Nic dziwnego, ze się tym nie chwalą na prawo i lewo. A silną fobię trudno bardzo trudno się leczy, niekiedy całymi miesiącami.
            • baba67 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 12:50
              Nie napisalam tego zlosliwie. Stwierdzilam fakt ze taka dolegliwosc sie leczy z czym sie zgadasz. I prawda ze leczy sie bardzo dlugo.
              Skoro ktos sie leczy to powinien miec swiadomosc ze odbiega od przecietnosci i robic wszystko zeby niekomfortowych sytuacji uniknac. Ta pani nic nie zrobila przejawiajac egocentryzm i bezmyslnosc.Moze nawet wcale sie nie leczy tylko oczekuje ze na taka jest niezwykla i wszyscy maja jej wspolczuc i sie o niej dostosowywac.
              • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 04.05.14, 13:28
                A może się nie leczy, bo przecież nie ma takiego obowiązku. Może po prostu nie jset na to gotowa, bo od lat ma inne problemy na głowie, które skutecznie jej odbierają siły emocjonalne? Terapia to duży wysiłek, nie każdy musi mieć na niego energię. I - co to ma do rzeczy? Migreny, zwłaszcza silne, tak jak kazda zresztą przewlekła choroba, zwłaszcza o trudnej do ustalenia etiologii to tez, jak to ujęłaś, 'odbieganie od przeciętności', które to odbieganie może być w różnych okolicznościach uciążliwe dla otoczenia. Znałam kiedyś migrenika - kiedy miał ataki, oczekiwał, że będzie się wokół niego skakać i spełniać wszytkie życzenia.

                Nie rozumiem, skąd ten ostracyzm i ostrość, bezwzględość wręcz, ocen. Idiotyczny imo, bo pani z nerwicą próbowała iść na kompromis.
                • baba67 Re: "Przewaga"... 04.05.14, 13:59
                  Tylko ze to akurat obieganie od przecietnosci nie jest uciazliwe dla otoczenia bo co najmniej 99% populacji jednak takiej fobii nie ma. Pani z migrena nie miala zadnych specjalnych wymagan i od nikogo nie wymagala zeby przy niej skakal.Choc jest to wyjatkowo wredna choroba w wielu przypadkach nieuleczalna.
                  Jesli pani z fobia nie chce sie leczyc to jest jej wybor ale prawa do terroryzowania otoczenia nie ma.To pani z migrena chciala sie poswiecic-po ciezkim dniu czekac az ktos zasnie to nie jest taka sobie prosta przysluga.
                  Nie rozumiem jak mozna kogos takiego bronic w ogole.
                  • bene_gesserit Re: "Przewaga"... 04.05.14, 15:57
                    Sęk w tym, ze rozmaiamy chyba o innej sytuacji. Pani z fobią z opisanej historii (bo to o niej rozmawiamy, przypomnę) wyraźnie szukała kompromisu i chciała iść na ustępstwa. Mam wrażenie, że z każdym postem coraz bardziej skłaniasz się do opinii, że należy ją spalić za to na stosie.

                    To, oczywiście, dość normalny proces, który łatwo zauważyć w przeciągających się dyskusjach: ludzie lubią czarno-biały, wyrazisty świat, w którym jedni są bez skazy (mimo, ze mogli popełnić błąd), a drudzy zaslugują na publiczną egzekucję co najmniej (mimo, ze popełnili dokładnie taki sam błąd). Jeśli mogłabym coś radzić: zauważ to, zamiast okopywać się w tych okopach. Gdyż są one potwornie ponure i prowadzą do wojen. O, kurna flak, żarówkę albo z której strony rozłupywać jajko.
          • pavvka Re: "Przewaga"... 05.05.14, 14:56
            baba67 napisała:

            > A ja uwazam ze tylko pani od ciemnosci ktora sie kwalifikuje do leczenia psychi
            > atrycznego.Lampka tuz obok lozka zalatwia sprawe.

            Nie, nie załatwia. Jeśli pani z migreną nie jest w stanie znieść małego światełka w sąsiednim pokoju, to jak by zareagowała na zapalenie przez współlokatorkę nocnej lampki w środku nocy?
            • baba67 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 16:02
              No nie zalatwia bo cala sytuacja jest od poczatku zle rozegrana.
              Jest to wyjscie awaryjne.pani z fobia moze ale nie musi sie obudzic a jesli juz zapali lampke pani z migrena nie musi sie obudzic a nawet jesli sie obudzi to moze akurat nie dostanie ataku .
              • nchyb Re: "Przewaga"... 05.05.14, 17:44
                fobię to mają obie panie, pani od migreny z formą fobii też występuje...
    • znana.jako.ggigus można też się walnąć w przedpokoju lub łazience 02.05.14, 17:52
      prowizorycznie na jedną noc, używają kocy i narzut. No i jak pisała bene - zawsze keidy się z kimś nocuje i ma się wymagania i nie jest się gotowym do kompromisów, sprawę trzeba omówić.
      Ja np. śpię cały rok przy otwartym oknie, ale mogę iść 1-2 noce na kompromis. ale kiedyś mieszkałam w akademiku i osoba śpiąca przy oknie, zamykała je, bo jej było zimno. A ja się budziłam z braku powietrza.
    • kora3 Jak dla mnie 04.05.14, 13:01
      wina lezy po stronie obu pań. Obu, bo obie mają szczególne preferencje i obie nie uprzedziły o tym ani osoby, która lokowała w pokojach, ani siebie wzajemnie.

      Jasne - ktoś tu pisał, zwykle ludzie spią przy zgaszonym swietle, prawda. Ale zwykle też nie jest tak, że nie zasną na pewno, gdy w innym pomieszczeniu jest światło. Jeśli ktoś nie zasnie nawet przy najmniejszym świetle, to jest to specyficzna preferencja, bo przecież nawet nie mając w pokoju kogoś panicznie bojącego się ciemności zawsze można trafic na pokój, do którego wpada sporo światła z latarni, albo w przypadku hotelu w centrum miasta z reklamy świetlnej. W tej sytuacji nie wyobrażam sobie, ze ktoś mający taką preferencje zdaje się na umawianie pokoju przez kogoś innego, a sądze, ze tu miało to miejsce.
      • baba67 Re: Jak dla mnie 04.05.14, 13:21
        Zdziwilaby sie (tak jak ja sie zdziwilam jakiemu procentowi luzi naprawde przeszkadza swiatlo w sasiednim pomieszczeniu. Odblask latarni od dziwo nie przeszkadza. Co do reklamy swietlnej to nie przerabialam bo mieszkam wysoko.
        • bene_gesserit Re: Jak dla mnie 04.05.14, 13:29
          Ja też się chętnie zdziwię i zapoznam ze statystykami. Dawaj.
        • kora3 Re: Jak dla mnie 04.05.14, 13:32
          Mowa była chyba o hotelu.
          ja mam okazję co jakiś czas nocować w tychże i spałam już w takim, gdzie reklama świetlna niemal biła po oczach. Mnie wystarczyło zaciągniecie zasłon, ale jeśli komuś swiatło w ummym pomieszczeniu przeszkadza na tyle, to nie sądze, żeby go ta reklama nie obeszła
          • bene_gesserit Re: Jak dla mnie 04.05.14, 13:39
            Nie mówiąc o tym, ze wiekszość podróżujących, którzy już mają swoje upodobania, w podróż zabierają gadzety typu korki do uszu (bo okna mogą wychodzić na głośne skrzyzowanie), klapki na oczy (bo może być neon/latarnie), ba - spotkałam się nawet z ulubioną poduszką z powodu skoliozy czy olejkiem lawendowym (bo ktoś nie mógł zasnąć, dopóki nie pachniało jak w domu). It itd.

            Wymaganie bezwzględnej, czarnej ciemności jest wyjątkowe i może być uciążliwe dla współ-spacza (np jeśli ktoś wstaje w nocy do kibelka, to w obcym pomieszczeniu, w którym nie może sobie nawet zaświecić komórką, może sobie wybić zęby, potykając o jakiś mebel czy dywanik). Nie powinno być traktowane więc jako coś nie wartego wzmianki i wcześniejszych ustaleń.
            • baba67 Re: Jak dla mnie 04.05.14, 14:05
              Pani nie wymagala bezwzglednej ciemnosci bo nawet nie bylo ku temu warunkow w takim hotelu-mowa byla o warunkach w jej domu.Oczekiwala zgaszonego swiatla z obawy przed atakiem choroby nawet nie ze wzgledu na brak dobrego snu.
              • bene_gesserit Re: Jak dla mnie 04.05.14, 16:00
                Obawiam się, ze znasz sytuację lepiej od autorki wątku. To ciekawe, ale skoro ją znasz tak dobrze, to może opowiedz jak było naprawdę, bo już się gubię.
              • nchyb Re: Jak dla mnie 05.05.14, 15:14
                > Pani nie wymagala bezwzglednej ciemnosci

                raczej wymagała, przeczytaj dokładnie co o niej w pierwszym poście napisano...
                • baba67 Re: Jak dla mnie 05.05.14, 19:26
                  Nie mogla wymagac bo to normalnym hotelu nierealne.Opisano jak zabezpiecza sie W DOMU. Nie chciala tylko swiatla w sasiednim pomieszczeniu i dla mnie nie dziwne.
                  • matylda1001 Re: Jak dla mnie 05.05.14, 21:02
                    baba67 napisała:

                    >Opisano jak zabezpiecza sie W DOMU.<

                    Egipskich ciemności to nawet w egipskich hotelach nie ma. Pani B powinna sobie zdawać sprawę z tego, że hotele są oświetlone na zewnątrz (latarnie, neony, światła miasta), a w oknach nie wieszają rolet z czarnego papieru, tak jak u nas za Hitlera. W takiej sytuacji maleńkie światło, gdzieś w drugim pomieszczeniu nie ma już żadnego znaczenia.

                    > Nie chciala tylko swiatla w sasiednim pomieszczeniu i dla mnie nie dziwne.<

                    A dla mnie to fobia polegająca na panicznym strachu przed swiatłem (przyczyna znana). Podobna do tej, jaką zaprezentowała pani A, która tak naprawdę ma większy problem. Nyktofobia to nie tyle lęk przed sama ciemnością, co lęk przed wszystkim, co ta ciemność może kryć, a nyktofobik ma wyobraźnię, że pozazdrościć. O ile medycyna nie odnotowała przypadku śmierci spowodowanej bezpośrednio migreną, o tyle nyktofobią, tak, i to nie raz. Starszy mężczyzna zastrzelił wracającą z toalety do łóżka żonę. Kobieta zapewne odruchowo zgasiła światło, które zawsze zostawiali włączone w przedpokoju. Obudzony nagle, czując w ciemności czyjąś obecność, sięgnął po pistolet, z ktorym się w nocy nie rozstawał i strzelił. Facet bał się bandytów, a lęk był uzasadniony, bo jako dziecko przeżył właśnie napad bandytów, którzy przyszli nocą. Inny przypadek to jak obudzony w ciemnościach chłopak, w ataku paniki rzucił się w kierunku jedynego jaśniejszego punktu - okna. Niestety, okazało się, że fruwać nie potrafił. Pani z migreną mogła sobie nakryć głowę kołdrą Pani z nyktofobią musiałaby pod kołdrą zapalić sobie latarkę. Obie zachowały się egoistycznie, ponieważ wiedząc, że będą z kimś dzieliły pokój, nie uznały za stosowne określić swoich potrzeb wtedy, gdy była ku temu stosowna chwila. Pewnie każda liczyła na to, że ta druga nie ma żadnych ograniczeń.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie 06.05.14, 11:56
                      matylda1001 napisała:
                      O ile medycyna nie odnotowała przypadku śmierci spowodowanej bezpośrednio migreną,

                      a skad wiesz ze nie?

                      Minnie
                      • matylda1001 Re: Jak dla mnie 06.05.14, 12:07
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > a skad wiesz ze nie?<

                        Przez całe lata nigdy i nigdzie nie spotkałam się z opisem takiego przypadku, a staram się być na bieżąco.
    • znana.jako.ggigus damo, cierpisz na migreny, więc 04.05.14, 16:03
      może dlatego bierzesz stronę pani z migreną. Łatwo jest napisać - żeby włącznik był w zasięgu ręki. W nocy nie zawsze łatwo jest się błyskawicznie zorientować, gdzie jest włącznik, gdzie jest lampka. A atak paniki w środku nocy jest może krótszy ni migrena, ale równie nieprzyjemny.
      • bene_gesserit Re: damo, cierpisz na migreny, więc 04.05.14, 16:25
        Nie chciałam o tym pisac, ale to oczywiste - migrenowcowi łatwiej włączy się empatia w stosunku do migrenowca.
        Nie cierpię ani na fobie (boję się pająków, ale przezyłam bliższy kontakt bez napadu histerii), anie na migrenę, ale i o jednych i o drugich przypadłościach wiem sporo. Atak paniki z histerycznym krzykiem w środku nocy to stanowczo nie jest miłe przebudzenie, zwłaszcza osoby z migreną.

        (Poza tym nie bardzo rozumiem, czemu jedna z tych pan musi być spalona na stosie, a druga musi być wzięta żywcem do nieba).
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 07:13
          bene_gesserit napisała:
          Nie chciałam o tym pisac, ale to oczywiste - migrenowcowi łatwiej włączy się empatia w stosunku do migrenowca.

          Nie, to nie jest empatia, to jest zwyczajnie znajomosc rzeczy. wiem jak dzialaja te "cudowne" klapki i wiem jak razi swiatlo bo migrena to w sumie choroba centralnego systemu nerwowego
          a wiec zwiekszona wrazliwosc na bodzce. swiatlo to bodziec, i to wielki.
          moze nie dla kazdego migrenika ale dla tej pani jak widac akurat tak.

          Atak paniki z histerycznym krzykiem w środku nocy to stanowczo nie jest miłe przebudzenie, zwłaszcza osoby z migreną.

          Totez napisalam, nie wiem jak wyglada taki lek przed ciemnoscia. no a co jak nagle takiej osobie korki nagle w chalupie siada, zwyczajnie. przeciez musi sobie jakos radzic te czarna chwile zanim znajdzie latarke, swieczke czy co.

          wiec wyobrazam sobie jak mozna ulatwic spanie takiej osobie i w razie przebudzenia, pomoc np zapalic te lampke albo co.
          ale bardzo dobrze wiem czym grozi spanie przy wlaczonych lampach i przez to niewyspanie.
          zostac obudzonym w nocy histerycznym krzykiem to nic wielkiego, w porownaniu, etam.


          Minnie
          • nchyb Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 10:30
            > zostac obudzonym w nocy histerycznym krzykiem to nic wielkiego, w porownaniu, e
            > tam.

            niejedno takie obudzenie się zakończone zostało zawałem, w tym w jednym znanym mi przypadku zejściem śmiertelnym (ale krzyczała osoba z innych powodów niż lęk przed światłem)
            dodatkowo - hałas to potężny bodziec, może bardzo pobudzić atak migreny
            ale co tam, to nic z niewygodą klapek...
            ja je przetestowałam w samolotach, są różne wielkości, kształty, materiał i przez to dopasowanie
            bywają takie naprawdę zaciemniające tylko trzeba się natrudzić, by je znaleźć
            no cóż, choremu powinno na tym zależeć, ale ta chora jest egoistką i zakłada, ze to ta druga strona się dostosuje
            obie tak zakładały w tym przykładzie i bardzo mnie ciekawi czym zakończył się spór, która miała większą siłę przebicia

            Minnie, co tam na tym forum widać, jest zakończenie historii?
            • nchyb Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 10:32
              > mi przypadku zejściem śmiertelnym (ale krzyczała osoba z innych powodów niż lęk
              > przed światłem)

              miało być - niż lęk przed brakiem światła
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 11:54
              nchyb napisała:
              Minnie, co tam na tym forum widać, jest zakończenie historii?

              a nie, to ja juz pisalam wczesniej, tylko musialas przegapic, ze pani z migrena poczekala po cichutku az pani z lekiem zasnie i zgasila swiatlo i tyle. i nic nie bylo bo pani z lekiem sie nie obudzila az do switu, potem bylo jasno i po problemie.

              Halas - to tez bodziec w ogole, owszem, ale w danym momencie nie wchodzil on zdaje sie w rachube.
              w danym momencie liczylo sie kilkunastogodzinne spanie w swietle, watpie aby komus przez mysl przeszedl
              porazajacy ryk w srodku nocy jako bodziec.. zmartwienie bylo bardziej o problem biezacy.
              Klapki - nie wiem jakie by musialy one byc szczelne zeby naprawde dobrze przylegaly - chyba takie na ssawki. ale, ponownie, jesli ktos sie nie spodziewa spania przy niemalze jarzeniowkach, to klapek ze soba nie wozi. zreszta klapki jako zaslonka na oczy moga byc skonstruowane nawet z majtek, od biedy, tak ze to nie w nich problem.

              ja mysle ze to nie byl egoizm tylko po prostu brak wyobrazni, bezmyslnosc.
              na drugi raz na pewno nie omieszkaja uzgodnic co i jak, i w razie czego wziac stosowne
              pokoje.

              Minnie
              • nchyb Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 12:06
                > a nie, to ja juz pisalam wczesniej, tylko musialas przegapic, ze pani z migrena
                > poczekala po cichutku az pani z lekiem zasnie i zgasila swiatlo i tyle. i nic
                > nie bylo bo pani z lekiem sie nie obudzila az do switu, potem bylo jasno i po p
                > roblemie.

                musiałam przegapić smile

                ale zastanawiam się, czy aby w nocy pani z lękiem ciemnościowym nie obudziła się i światła nie zapaliła, ale pani z lękiem światłowym spała słodko dalej smile
                ale tego sie nie dowiemy, bo pewnie to pisała pani migrenowa i nawet jeżeli o tym by wiedziała, to się nie przyzna smile

                i Minnie, jeżeli delikatna smuga z oddali tej pani migrenowej przeszkadza, bo przecież nie chodziło o spanie wprost pod lampą operacyjną czy kilkoma jarzeniówami, to jednak ma ona problem, o którym nie powinna zapmoinać wybierając się z kimś poza swój wyciemniony dom smile

                czy to egoizm czy brak wyobraźni? moim zdaniem w tym przypadku jedno szło w parze z drugim i ściśle się wiązało. U obu pań smile
                I tylko ciekawi mnie jak pani z fobią światową reaguje na wschodzące słońce?
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 12:22
                  nchyb napisała:
                  I tylko ciekawi mnie jak pani z fobią światową reaguje na wschodzące słońce?

                  nie wiem co robi pani z migrena, ja mam zawsze kolo poduszki ciemny maly reczniczek,
                  z takim zasypiam i jak swita to znowu klade na oczy, (swiatlo mnie budzi) i trzymam reka przy nosie zeby szczelnie bylo. troche to meczace ale coz.. przyzwyczailam sie przez te lata.

                  osobiscie watpie aby pani z migrena nie obudzila sie od swiatla.

                  ktos kto nie ma migreny ale naprawe MIGRENY po prostu nie rozumie jak bardzo jest sie wtedy wrazliwym na wszelkie bodzce - nawet dotyk. nawet zalozmy, normalne dotkniecie palcem reki moze bardzo bolec, jak siniak.


                  Minnie
                  • nchyb Re: damo, cierpisz na migreny, więc 06.05.14, 13:04
                    ja mam naprawdę migreny, ale u mnie bodźcem jest głównie hałas, szczególnie głośny TV może mnie doprowadzić na skraj szaleństwa...
                    tyle, ze rodzina wtedy się mnie nie boi, bo jestem na wpół ślepa od tych srebrnych fal i stroboskopów przed oczyma, więc wiedzą, że zdążą przed szalejącą matką i żoną uciec wink

                    mam znajomą, która po niektórych posiłkach ma ataki, więc do szaleństwa się posuwa, szukając wrogich substancji, a jej rodzina w okolicach sklepu np z winem przeprowadza ją na drugą stronę ulicy...
                    ona nigdy nie wierzy w moje migreny bo mi czerwone wino nie szkodzi, a jej tak, ale za to dla niej TV dany na full nie jest niczym złym...

                    > osobiscie watpie aby pani z migrena nie obudzila sie od swiatla.
                    a ja nie wątpię bo znam takie przypadki...
                    ja śpię bez problemu w każdym oświetleniu i jego braku, ta moja znajoma i wiele innych osób z naszego towarzystwa wspierania się smile
    • urko70 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 12:17
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      Znam problemy migreniastych. Nie znam problemów osób typu A. Niemniej:

      > Kto w takiej sytuacji ma prawo do veto i zgasic/ zostawic swiatla?

      NIKT.

      Każda ma przypadłość o której wiedziała. Każda powinna pomyśleć wcześniej i zakomunikować swój problem tak aby uzgodnić co i jak.. Obie miały to w nosie zapewne licząc, że uda im się narzucić swoje potrzeby drugiej osobie.
      Takie są skutki nie trzymania się zasad.

      W którym miejscu ten temat ma związek z tematyka forum? Co mają zasady dobrego zachowania z tą próbą sił?


      > ja jako tez migrenik uwazam ze zdecydowanie migrena wygrywa.

      W takim razie nie jesteś obiektywna i nie ma sensu abyś się wypowiadała.


      > po pierwsze, pani A na pewno ma lampke nocna przy lozku, moze sobie ja bez prob
      > lemu wlaczyc jak sie zbudzi - niech tylko zadba aby 'pstryczek' byl w zasiegu
      > reki
      > w nocy, latwo dostepny (zwykle sa).
      > te lampke bez problemu moze w kazdej chwili wylaczyc pani B jak z kolei ona sie
      > zbudzi
      > a pani A ponownie usnie.
      >
      > natomiast gdy pani B dostanie napadu migreny to tabletki moga jej nie pomoc.
      > ryzyko jest zbyt duze.
      >
      > historia w ogole z pewnego US migraine forum. ciekawa jestem waszych opin..

      A jeśli A budząc się w ciemności dostanie takiego ataku, że nie uspokoi się do rana?
      Sugestie jakoby opaska na oczy wpuszczała nadmiar światła, przytłumionego światła są moim zdaniem mocno naciągane.

      Migrena nie napada z nienacka. Ludzie którzy ją mają wyczuwają pierwsze jej oznaki, najlepiej wtedy, przy pierwszych oznakach wziąć skuteczny dla siebie specyfik wtedy jest większa szansa na zduszenie jej w zarodku. Na każdego działa co innego, osobiście sugeruję sprawdzić Imigran 100 - ważne aby wziąć przy pierwszych objawach.

      Reasumując:
      Nikt nie ma prawa narzucać "swojego" innym.
      To dobry przykład na pokazanie skutków bezmyślności.
      Ocena osób dotkniętych którąś z przypadłości może być stronnicza.
      • baba67 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 14:20
        Jedna potrzeba jest normalna ,druga nie. Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia przy wlaczonym swietle chyba ze pada z nog. Znam za to wiele osob ktore maja problemy z zasnieciem jesli swiatlo jest w sasiednim pomieszczeniu a drzwi sa otwarte.Nawet gdyby pani nie byla migreniczka to oczekiwanie pani fobia jest egoistyczne.
        Nie jestem migreniczka zatem jestem obiektywna.
        • aqua48 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 14:46
          baba67 napisała:

          > Jedna potrzeba jest normalna ,druga nie. Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia
          > przy wlaczonym swietle. Znam za to wiele osob ktore maja p
          > roblemy z zasnieciem jesli swiatlo jest w sasiednim pomieszczeniu

          Ja z kolei nie znam osoby której sprawiałoby takie małe światło, na dodatek w sąsiednim pomieszczeniu, jakikolwiek problem w zaśnięciu. Zatem idąc Twoim tokiem myślenia, to wymóg migreniczki jest nienormalnysmile

          Myślę, że problemy obu pań doskonale rozwiązałyby dwa łagodne środki nasenne...
          • urko70 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 15:02
            aqua48 napisała:

            > Myślę, że problemy obu pań doskonale rozwiązałyby dwa łagodne środki nasenne...

            Najlepiej podwójne single malt. wink
            • aqua48 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 15:35
              urko70 napisał:

              > aqua48 napisała:
              >
              > > Myślę, że problemy obu pań doskonale rozwiązałyby dwa łagodne środki nase
              > nne...
              >
              > Najlepiej podwójne single malt. wink

              Tak wtedy zamiast głupio kłaść się spać, zjednoczyłyby się w śpiewie i zostały obie równorzędnie i solidarnie wyrzucone z hotelu smile
              • nchyb Re: "Przewaga"... 05.05.14, 17:23
                ej, jedna malutka podwójna whisky chyba nie spowodowałaby takich spustoszeń smile
                popieram Urko, drink przed snem i obie śpią bezproblemowo
                no chyba, że wtedy fobie obu się dopiero nasilą wink
              • urko70 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 15:19
                aqua48 napisała:

                > Tak wtedy zamiast głupio kłaść się spać, zjednoczyłyby się w śpiewie i zostały
                > obie równorzędnie i solidarnie wyrzucone z hotelu smile

                Po jednej podwójnej?! Toż to zwykłe awanturnice!
          • baba67 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 16:05
            Moze nie pytalas bo Cie to nie interesowalo(calkiem zrozumiale) a te nieliczne osoby z ktorymi sie zgadalo akurat problemu nie mialy.
        • kora3 Hmmm 05.05.14, 14:47
          baba67 napisała:

          > Jedna potrzeba jest normalna ,druga nie. Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia
          > przy wlaczonym swietle chyba ze pada z nog. Znam za to wiele osob ktore maja p
          > roblemy z zasnieciem jesli swiatlo jest w sasiednim pomieszczeniu a drzwi sa ot
          > warte.Nawet gdyby pani nie byla migreniczka to oczekiwanie pani fobia jest egoi
          > styczne.
          > Nie jestem migreniczka zatem jestem obiektywna.


          A ja znam wiele osób, które spokojnie zasypiają, gdy w tym samym pomieszczeniu włączone jest światło - byle nie 200 vatowa żarówa prosto w oczy. Jedli to jest np. nocna lampla, to i ja zasnę bez trudu i mój partner i moja przyjaciółka. Jeśli mowa o swietle w innym pomieszczeniu to już całkiem zero problemu.
          Tak wiec nie jestem pewna, czy wymaganie ABSOLUTNEJ ciemności przez panią z migreną jest b. typowe.
        • urko70 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 15:00
          baba67 napisała:

          > Jedna potrzeba jest normalna ,druga nie. Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia
          > przy wlaczonym swietle chyba ze pada z nog. Znam za to wiele osob ktore maja p
          > roblemy z zasnieciem jesli swiatlo jest w sasiednim pomieszczeniu a drzwi sa ot
          > warte.Nawet gdyby pani nie byla migreniczka to oczekiwanie pani fobia jest egoi
          > styczne.
          > Nie jestem migreniczka zatem jestem obiektywna.

          Obie potrzeby nie są normalne, ani spanie w 100% ciemności, ani pozostawianie światła na noc.

          Tu była mowa NIE o włączonym świetle, a o włączonym świetle w sąsiednim
          pomieszczeniu czyli mowa o świetle przytłumionym. Oczywiście to zależy jakie to miałoby być to światło w tym sąsiiednim pomieszczeniu, w jakim stopniu miałoby rozświetlać pokój w którym one spały (czy lekkie światełko "wychodzące z łazienki przez szparkę w drzwiach i NIE padające wprost na sypialnię czy ostry halogen rozświetlający sypialnię.)
        • nchyb Re: "Przewaga"... 05.05.14, 15:45

          > Jedna potrzeba jest normalna ,druga nie. Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia
          > przy wlaczonym swietle chyba ze pada z nog.

          a ja znam całkiem sporo i żeby było śmieszniej - w ym kilka ze sporą migreną
          i znam jedną (dokładnie jedną), która nie potrafiła spać inaczej niż przy całkowitych ciemnościach
          Terroryzowała wszystkich tak długo, aż przypadkiem trafiła na sytuację, gdy siła wyższa zmusiła ją do zaśnięcia przy świetle i okazało się - ze jednak się da smile

          dla mnie obie panie mają specyficzne problemy, ale pani od migreny nie była zainteresowana żadnym kompromisem i większym egoizmem się wykazała i piszę to ja, która ataki migrenowe miewałam...
          • droch Re: "Przewaga"... 05.05.14, 20:15
            Trudno mówić o kompromisie, gdy jedna osoba wyśpi się, a druga wcale - nieważne, w jakiej konfiguracji.
            • matylda1001 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 21:25
              droch napisał:

              > Trudno mówić o kompromisie, gdy jedna osoba wyśpi się, a druga wcale - nieważne , w jakiej konfiguracji.<

              Masz rację, Droch. Nieważne z kim się śpi, byleby się wyspać wink
            • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 09:22
              > Trudno mówić o kompromisie, gdy jedna osoba wyśpi się, a druga wcale

              tu nie wiemy czy któraś się wyśpi, a druga nie, wiemy za to obie mają lęki, które powinny leczyć przed wspólnym wyjazdem, lub przynajmniej o nich pomyśleć...
        • matylda1001 Re: "Przewaga"... 05.05.14, 21:48
          baba67 napisała:

          > Nie znam osoby ktora spokojnie zasypia przy wlaczonym swietle chyba ze pada z nog.<

          Tak? to chętnie przedstawię Ci mojego męża smile Dla niego nie ma ani złych warunków do spania, ani nieodpowiedniego czasu.

          > Znam za to wiele osob ktore maja problemy z zasnieciem jesli swiatlo jest w sasiednim pomieszczeniu<

          Ciekawe jak te osoby radzą sobie np w szpitalu, gdzie światło na korytarzu nie gaśnie praktycznie przez całą noc, a w drzwiach do sal są szyby. Że już o sali intensywnej terapii tylko wspomnę.
          • claratrueba Re: "Przewaga"... 06.05.14, 05:13
            > Ciekawe jak te osoby radzą sobie np w szpitalu, gdzie światło na korytarzu nie
            > gaśnie praktycznie przez całą noc, a w drzwiach do sal są szyby.

            bardzo cierpią. I tyle.
            Po prostu jesli ktoś ma dolegliwość, którą wywołują zupełnie dla innych naturalne czynniki to jest na to cierpienie skazany i może oczekiwać rozsądnego i uzasadnionego ograniczenia tych czynników a nie oczekiwać od całego świata, że się zmieni, bo on ma taka a nie inną dolegliwość.
            Jak napisałam- "nie łączę się w swojej migrenie" z panią, która okazała się niezdolna do kompromisu i zrozumienia dla pani cierpiącej na inną dolegliwość, jej akurat obcą. To, że czyjś problem nie jest nasz, nie oznacza, że nie jest problemem. Że można go lekceważyć i upierać się przy tym, co jest korzystne dla nas, bez względu na samopoczucie tej innej osoby.
            • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 09:27
              > bardzo cierpią. I tyle.

              wbrew pozorom - nie zawsze, czasem się okazuje, że lęk przed tym cierpieniem, lęk przed tym doznaniem był zupełnie niepotrzebny, był wyolbrzymiany i okazuje się, że teraz życie mają prostsze i oni i ich otoczenie - znam taki przypadek
              a czasem cierpią niestety...
            • matylda1001 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 12:00
              claratrueba napisała:

              > bardzo cierpią. I tyle. >

              Obserwuję pacjentów od kilkudziesięciu lat i zapewniam Cię, że to nieprawda. Jeżeli nie występują ważniejsze powody, to ludzie śpią jak oseski. Często, szczególnie w przypadku ludzi starszych zdarza, że śpią, chociaż nie zdają sobie z tego sprawy. Rano przysięgają, że przez całą (kolejną) noc oka nie zmrużyli, a personel wie, ze spali jak zabici, bez środków wspomagających smile Czasami pacjenci śpią niespokojnie, budzą się na chwilę, zmieniają pozycję. Po prostu śpią na obcym łóżku. Przyczyną zakłócenia snu w szpitalu może być praca personelu przy innym chorym leżącym w tej samej sali, albo odgłosy dobiegające z korytarza. Tak więc bodźce słuchowe mają większe znaczenie, niż wzrokowe. Poza tym pobyt w szpitalu wiąże się ze zmianą trybu życia, a co za tym idzie z zakłóceniem rytmu dobowego. Ludzie, którzy w domu nie potrafią zasnąć w ciągu dnia, w szpitalu łapią kilka godzin snu, są to nawet krótkie drzemki, ale "limit snu" wyczerpią i w nocy już nie są senni.
          • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 08:33
            matylda1001 napisała:

            > Ciekawe jak te osoby radzą sobie np w szpitalu, gdzie światło na korytarzu nie
            > gaśnie praktycznie przez całą noc, a w drzwiach do sal są szyby.

            - nie widzisz różnicy pomiędzy sytuacją wiadomą dla wszystkich i regulaminową, a wymuszaną przez jedną osobę w stosunku do drugiej?
            • matylda1001 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 11:15
              nm.buba011 napisał:

              > - nie widzisz różnicy pomiędzy sytuacją wiadomą dla wszystkich i regulaminową, a wymuszaną przez jedną osobę w stosunku do drugiej?<

              A! to znaczy, ze jak się nie da inaczej, to da się jednak przystosować? smile Nie da się sterroryzować całego szpitala, zdezorganizować jego pracy, ale nad jedną osobą popastwić się można smile
              • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 14:25
                matylda1001 napisała:

                > nm.buba011 napisał:
                >
                > > - nie widzisz różnicy pomiędzy sytuacją wiadomą dla wszystkich i regulami
                > nową, a wymuszaną przez jedną osobę w stosunku do drugiej?<
                >
                > A! to znaczy, ze jak się nie da inaczej, to da się jednak przystosować? smile Nie
                > da się sterroryzować całego szpitala, zdezorganizować jego pracy, ale nad jedną
                > osobą popastwić się można smile

                - nie znaczy. Jednak informowanie o swoich oczekiwaniach, spoczywało na pani śpiącej przy oświetleniu, a nie na pani śpiącej w ciemności. Wszak domniemaniem oczekiwań jest to drugie.

                W sytuacji, gdyby pani zasypiająca standardowo informowała o tym, a jej współlokatorka też, to mogła by być odebrana, jako osoba bardzo , a to bardzo dziwna.

                Równie dobrze mogła by informować, że będzie Jej, podczas snu przeszkadzało nie tylko palące się oświetlenie, ale także jazda konna, strzelanie do rzutków, czy skoki do wody w wykonani Jej współlokatorki.
                • nm.buba011 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 14:31
                  W sytuacji, gdyby pani zasypiająca standardowo informowała o tym, a jej współlokatorka
                  też spała bez światła,, to mogła by być odebrana, jako osoba bardzo , a to bardzo dziwna.

                  /poprawione zdanie/
                • aqua48 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 14:45
                  nm.buba011 napisał:

                  > Równie dobrze mogłaby informować, że będzie jej podczas snu przeszkadzało nie
                  > tylko palące się oświetlenie, ale także jazda konna, strzelanie do rzutków, czy
                  > skoki do wody w wykonaniu współlokatorki.

                  smilesmile
                  • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 15:36
                    o ile kojarzę, to w pokojach hotelowych tor do wielkiej pardubickiej się nie zmieści, a baseny to w szpitalu, a nie pokoju hotelowym, więc porównanie Twojego przedmówcy Aquo dla mnie zupełnie nie na temat...
                    ale też mnie roześmieszyło, że komuś takie porównanie mogło b=przyjść do głowy

                    bardziej by już pasowało głosne czytanie przed snem Biblii... wink
                • matylda1001 Re: "Przewaga"... 07.05.14, 01:11
                  nm.buba011 napisał:

                  > - nie znaczy. Jednak informowanie o swoich oczekiwaniach, spoczywało na pani śpiącej przy oświetleniu, a nie na pani śpiącej w ciemności. Wszak domniemaniem oczekiwań jest to drugie.<

                  Niezupełnie. Moim zdaniem obie panie zaprezentowały oczekiwania ponadstandardowe, i obie powinny o tym poinformować. W końcu ani przysłowiowe egipskie ciemności standardem nie są, ani światło pozostawione w innym pomieszczeniu.

                  >W sytuacji, gdyby pani zasypiająca standardowo informowała o tym, a jej współlokatorka
                  też spała bez światła,, to mogła by być odebrana, jako osoba bardzo , a to bardzo dziwna. <

                  Też nie. Przecież pani z migreną zdaje sobie sprawę, że jej oczekiwania są nietypowe. Mogłaby nie informować współlokatorki, ale gdyby przed snem zaczęła wyjątkowo starannie zasłaniać okno, zakładać sobie opaskę na oczy, nakrywać czymś głowę, to też wydawałoby się dziwne. Chyba lepiej jak uprzedzi o swoich nietypowych potrzebach.

                  > Równie dobrze mogła by informować, że będzie Jej, podczas snu przeszkadzało nie tylko palące się oświetlenie, ale także jazda konna, strzelanie do rzutków, czy skoki do wody w wykonani Jej współlokatorki.<

                  Bubo...
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 07.05.14, 01:55
                    matylda1001 napisała:

                    Moim zdaniem obie panie zaprezentowały oczekiwania ponadstandardowe, i obie powinny o tym poinformować. W końcu ani przysłowiowe egipskie ciemności standardem nie są, ani światło pozostawione w innym pomieszczeniu.

                    Ale pani z migrena nie wymagala egipskich ciemnosci, Matyldo. Pani z migrena tylko prosila aby normalnie pogasic swiatla, co zreszta robi takze znakomita czesc ludzi idac spac.

                    O potrzebie spania w "egipskich ciemnosciach" to ja wspomnialam z okazji ze jako migrenik mam tak u siebie w swojej prywatnej sypialni, bo do tego stopnia nie toleruje swiatla,
                    ale to nie znaczy ze oczekuje dokladnie takowych u kazdego i wszedzie.

                    Minnie
                    • matylda1001 Re: "Przewaga"... 10.05.14, 02:13
                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                      > O potrzebie spania w "egipskich ciemnosciach" to ja wspomnialam z okazji ze jako migrenik mam tak u siebie w swojej prywatnej sypialni, bo do tego stopnia nie toleruje swiatla,<

                      Minnie, co wobec tego znaczą Twoje słowa z pierwszego posta?

                      "Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak bedzie razilo ja swiatlo, ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc - kurtyny ze specjalnego materialu blokujacego swiatlo, ciemne sciany, paski na drzwiach blokujace szpary w drzwiach itp. "

                      Czy to nie świadczy o potrzebie posiadania "egipskich ciemności"? Chyba, że to Ty jesteś Panią B... ?
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 10.05.14, 04:46
                        matylda1001 napisała:
                        O potrzebie spania w "egipskich ciemnosciach" to ja wspomnialam z okazji
                        ze jako migrenik mam tak u siebie w swojej prywatnej sypialni, bo do tego stopnia nie toleruje swiatla,

                        > Minnie, co wobec tego znaczą Twoje słowa z pierwszego posta?

                        tlumaczylam tym prywatnym przykladem do jakiego stopnia zostawienie swiatla w pokoju
                        na czas spania przeszkadza/moze przeszkadzac pani B.

                        Czy to nie świadczy o potrzebie posiadania "egipskich ciemności"? Chyba, że to Ty jesteś Panią B... ?

                        lol, nie, to nie ja .
                        nie, to nie swiadczy o potrzebie posiadania z miejsca "egipskich ciemnosci" -
                        po prostu niektorzy zrobili blad logiczny stawiajac na rowni moj prywatny przyklad
                        z pania B i pania A i ich konfliktem.

                        ja moje wlasne warunki panujace w sypialni - moje "egipskie ciemnosci" u konkretnie pani B - ja podalam jako przyklad do jakiego stopnia moga posuwac sie migrenicy (przynajmniej niektorzy)
                        aby nie razilo ich swiatlo w czasie snu bo takie sa ich potrzeby.

                        ale to nie jest jednoznaczne z zazadaniem tychze ciemnosci przez pania B, prosze zwroc uwage - pani B tylko prosila o pogaszenie wszystkich swiatel.
                        tak ze, nawet jesli pani B takowe potrzebuje, to nie wymagala ich w jednym pokoju z pania A - jedynie pogaszenia swiatel. moze nie wymagala wcale aby pozaslaniac okna itp.,
                        tego nie wiem. tylko zgasic swiatlo.

                        Minnie
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 10.05.14, 12:57
                        matylda1001 napisała:
                        "Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak bedzie razilo ja swiatlo, ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc - kurtyny ze specjalnego materialu blokujacego swiatlo, ciemne sciany, paski na drzwiach blokujace szpary w drzwiach itp. "

                        o rety, ale popieprzylam wszystko, dopiero teraz do mnie dotarlo,
                        nie pierwszy to zreszta raz https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes007.gif

                        no tak, pani B rzeczywscie tutaj napisala ze ma w domu "egipskie ciemnosci", a ja tez mam takie i w miare uplywu czasu skojarzylo mi sie ze to u mnie.
                        no ale pani B tutaj nie pisze ze wobec tego zada takich samych absolutnych ciemnosci
                        w hotelu, prawda? tylko jako przyklad to podaje.

                        przepraszam za to straszne macenie, juz sama siebie zmacilam!

                        Minnie
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 06.05.14, 07:32
        urko70 napisał:
        Każda powinna pomyśleć wcześniej i zakomunikować swój problem tak aby uzgodnić co i jak..

        co ty nie powiesz..

        Obie miały to w nosie zapewne licząc, że uda im się narzucić swoje potrzeby drugiej osobie.

        pani A tlumaczyla sie ze nie wspomniala bo zapomniala, tak nieistotne to dla niej bylo,
        bo te kilka razy kiedy zdarzylo jej sie dzielic pokoj w przeszlosci nikt nie robil z tego problemu.
        w ogole twierdzi ze w przeszlosci uzgadniala a jakze czy moze palic sie mala lampka lub nocne swiatelko takie do kontaktu, lub swiatlo w korytarzu itp, ale wlasnie, nigdy nie bylo problemu
        to kolejny raz jej sie zdarzylo zapomniec.
        Pani B z kolei nie wspomniala nic o migrenie bo w glowie jej sie nie miescilo ze ktos moze spac przy zapalonym swietle. ot taki przypadek.

        W którym miejscu ten temat ma związek z tematyka forum? Co mają zasady dobrego
        zachowania z tą próbą sił?


        Normalnie, pytam co w takiej sytuacji radzi sv - czy prawo do przewagi z ktorejs strony
        w ogole istnieje, i czy to zgodne z sv, czy kulturalnie jest tylko znalezc kompromis a jesli tak, to jaki on by byl?

        Sugestie jakoby opaska na oczy wpuszczała nadmiar światła, przytłumionego światła są moim zdaniem mocno naciągane.

        to przetestuj osobiscie.

        Migrena nie napada z nienacka. Ludzie którzy ją mają wyczuwają pierwsze jej oznaki, najlepiej wtedy, przy pierwszych oznakach wziąć skuteczny dla siebie specyfik wtedy jest większa szansa na zduszenie jej w zarodku. Na każdego działa co innego, osobiście sugeruję sprawdzić Imigran 100 - ważne aby wziąć przy pierwszych objawach.

        Mile ze probujesz pomoc ale rady sa bezuzyteczne.
        (i znienacka nie z nienacka. nie ma slowa 'nienancka')

        Minnie
        • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 09:17
          > w ogole twierdzi ze w przeszlosci uzgadniala a jakze czy moze palic sie mala l
          > ampka lub nocne swiatelko takie do kontaktu, lub swiatlo w korytarzu itp, ale
          > wlasnie, nigdy nie bylo problemu
          > to kolejny raz jej sie zdarzylo zapomniec.
          > Pani B z kolei nie wspomniala nic o migrenie bo w glowie jej sie nie miescilo z
          > e ktos moze spac przy zapalonym swietle. ot taki przypadek.

          czyli tak naprawdę obie panie mają specyficzne wymagania co do warunków w jakich śpią i żadnej nie przyszło do głowy, że innym to nie odpowiada, każda myślała tylko o sobie, obie mają fobie utrudniające życie i im i innym, ale żadna o tym wcześniej nie myślała.

          dla mnie tu nie ma prawa przewagi, jedna fobia nie ma wyższego prawa nad drugą, a naprawdę mamy zderzenie dwóch fobii - chorobliwy lęk przed ciemnością z chorobliwym lękiem przed atakiem migreny...

          teraz dla mnie już za późno, o ile nie da się wynająć drugiego pokoju to ie ma rozwiązania satysfakcjonującego obie strony, ale żadna z tych dwóch przypadłości nie jest ważniejsza...
          jedynie na przyszłość panie powinny myśleć
          • przeciezwiadomo Re: "Przewaga"... 06.05.14, 12:04
            Lęk przed atakiem migreny to nie fobia. Bardzo łatwo się tak wyrażać o zjawisku, o którym się nie ma pojęcia.
            Aha, od razu uprzedzam - nie pisz, że wiesz o co chodzi, bo Cię parę razy w życiu głowa bolała. Tylko migrenowiec może zrozumieć migrenowca.
            BTW ja osobiście nie używam opasek na oczy, tylko okręcam głowę cienkim kawałkiem ciemnego materiału (np. bardzo cienką bawełnianą apaszką lub nawet - co zabawne może być dla współspacza - spodniami od piżamy) - nic nie prześwituje. Myślę, że gdybym nie miała wyjścia i musiała spać w pokoju z osobą, która musi mieć swiatło, zgodziłabym się na wyjście pt. światło w łazience i moja głowa okręcona czymś.
            Plus - tryptanów szuka się tak długo, aż znajdzie się te, które zawsze działają i nigdy nie zawodzą smile
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 06.05.14, 12:09
              przeciezwiadomo napisała:
              Plus - tryptanów szuka się tak długo, aż znajdzie się te, które zawsze działają i nigdy nie zawodzą

              szukac tryptanow najlepszych dla siebie, a tak zgadzam sie. nie dla kazdego jest dobry sztampowy dinozaur Imitrex.
              niestety, nawet jak sie trafi na 'ten najlepszy' to nie jest on taki znowu niezawodny.
              a na pewien procent migrenikow tryptany nie dzialaja w ogole. nic nie dziala, po prostu. mecza sie, i nieraz popelniaja samobojstwa z powodu migreny.

              Minnie
            • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 12:24
              > Lęk przed atakiem migreny to nie fobia. Bardzo łatwo się tak wyrażać o zjawisku
              > , o którym się nie ma pojęcia.

              chorobliwy lęk przed jakimś zjawiskiem to jak najbardziej fobia...

              tu nie chodzi o zwykły lęk przed atakiem migreny, ale chorobliwy lęk przed ewentualnym atakiem migreny spowodowany delikatną smużką światła w oddali...

              i jestem migrenowcem (ból głowy to całkiem inna sprawa, ale Ty oczywiście wiesz lepiej co mi jest), więc wiem o czym piszę, podobnie jak cierpię na jedną z paskudnych fobii, z którą walczę, ale ona jest silniejsza ode mnie...
              ale pilnuję, by nie utrudniała życia mojemu otoczeniu smile

              przy czym u mnie w nocy światło nie powoduje żadnych ataków, mogę spać i przy pełnym świetle i w całkowitej ciemności i nawet przy działającym młocie pneumatycznym spałam też, a w pochmurny dzień nie wyjdę bez okularów słonecznych, bo mnie słońce i tak razi, mimo że nikt go nie widzi...
              • przeciezwiadomo Re: "Przewaga"... 06.05.14, 23:29
                Ok przepraszam, nie sądziłam, że Ty też masz migrenę. Ja tam tę fobię rozumiem, nawet jak mam wyjść na 2 godziny z domu to nie ruszam się bez mojego sprawdzonego lekarstwa.
                I na miejscu tych pań po prostu szczerze bym sie przed sobą przyznała - mam nietypowy problem, wolę nawet dopłacić ale w miarę możliwości korzystać z jedynki. W tej sytuacji już nie ma rozwiązania, pani z migreną może dostać ataku może nawet właśnie dlatego, że sobie wmówi (migrena miewa często podłoże psychiczne, u mnie pojawia się przy okazji dłuższych stresów, itd.), pani z fobią też może się nakręcić na strach jeszcze bardziej. Tu już tylko można się "przemęczyć", a na przyszłość wyciągnąć lekcję i brac jedynkę.
                • nchyb Re: "Przewaga"... 06.05.14, 23:46
                  ok, nie ma sprawy, ja się tam z chorobami nie obnoszę, z fobiami też, po prostu staram się życia innym nie utrudniać, ale wiem z czym to się je smile

                  > I na miejscu tych pań po prostu szczerze bym sie przed sobą przyznała - mam nie
                  > typowy problem, wolę nawet dopłacić ale w miarę możliwości korzystać z jedynki.

                  o to to właśnie, jak najbardziej popieram
                  i tu obie panie z naprawdę specyficznymi, nietypowymi problemami wykazały się brakiem myślenia, przewidywania i tak naprawdę myśleniem wyłącznie o sobie i swoich potrzebach...

                  a co do fobii, moja (nie strach przed ciemnością) powodowała u mnie m.in. po prostu zemdlenie ze strachu, walniecie w takim momencie o ziemię całkowicie nieprzytomna. Lęk przed danym zjawiskiem powoduje u mnie całkowity brak racjonalnego myślenia, niestety.
                  Również nie polecam, dla osób obok to nieraz był powód do stresu, może większego nawet niż mój po... smile
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 07.05.14, 02:04
                  przeciezwiadomo napisała:
                  (migrena miewa często podłoże psychiczne, u mnie pojawia się przy okazji dłuższych stresów, itd.),

                  nie opowiadaj bajek.

                  stres nie jest nawet sam z siebie wywolywaczem tylko sprzyja dzialaniu, wzmacnia innych wywolywaczy.

                  Poza tym, udowodnione jest ze wlasnie bedac pod wplywem stresu czyli bedac 'spietym'
                  gdy naczynia sa zwezone migrena mniej atakuje. atakuje w okresie PO stresie gdy rozluzniamy sie, naczynia sie rozszerzaja i to wlasnie powoduje napad. najlepszy przyklad- slynne migreny weekendowe.
                  Zapraszam na forum MIGRENA,
                  tuz obok, w Gazecie.

                  Minnie
                  • nchyb Re: "Przewaga"... 07.05.14, 06:10
                    > gdy naczynia sa zwezone migrena mniej atakuje

                    czy mniej atakuje - oznacza - nigdy?...
                  • przeciezwiadomo Re: "Przewaga"... 07.05.14, 09:08
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    >
                    > nie opowiadaj bajek.
                    >
                    > Poza tym, udowodnione jest ze wlasnie bedac pod wplywem stresu czyli bedac 'spi
                    > etym'
                    > gdy naczynia sa zwezone migrena mniej atakuje. atakuje w okresie PO stresie gdy
                    > rozluzniamy sie, naczynia sie rozszerzaja i to wlasnie powoduje napad.

                    Ale ja przecież to właśnie miałam na myśli - atak migreny po stresie. Ale żeby było "po", to najpierw pojawia się "podczas" smile Przerobiłam to na własnej głowie, więc proszę nie zarzucaj mi opowiadania bajek smile

                    najlep
                    > szy przyklad- slynne migreny weekendowe.
                    > Zapraszam na forum MIGRENA,
                    > tuz obok, w Gazecie.
                    >
                    > Minnie

                    Znam to forum od lat jako czytelnik - dzięki temu forum wreszcie ruszyłam tyłek do neurologa i zyskałam ulgę w postaci tryptanu rozpuszczalnego w ustach (nazwy nie podam, bo będzie krypto ale w sumie chyba tylko jeden jest taki, więc i tak się domyślisz). Pozdrawiam towarzyszki niedoli smile
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 07.05.14, 11:16
                      przeciezwiadomo napisała:
                      Ale ja przecież to właśnie miałam na myśli - atak migreny po stresie. Ale żeby było "po", to najpierw pojawia się "podczas" smile Przerobiłam to na własnej głowie, więc proszę nie zarzucaj mi opowiadania bajek

                      Nie wyrazilas sie zbyt scisle. tak zrozumialam, moze gdybys napisala np. ze po dluzszym stresie dopada cie migrena to co innego. a tak..

                      poza tym, migrena ma podloze neurologiczne nie psychologiczne ani psychiczne.
                      ponownie, to ze pod wplywem stresu nachodza nas napady to nie jest jeszcze 'podloze psychiczne',
                      choc tak by sie pozornie wydawalo..

                      Minnie
                  • przeciezwiadomo Re: "Przewaga"... 07.05.14, 09:11
                    BTW skoro jesteś adminką, zajrzyj proszę na wątek "oczekujesz po forum s-v wersalu", bo chyba trzeba tam co nie co podregulować wink
        • aqua48 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 09:30
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > pani A nie wspomniala bo zapomniala, tak nieistotne to dla ni
          > ej bylo,

          > Pani B z kolei nie wspomniala bo w glowie jej sie nie miescilo z
          > e ktos moze spac przy zapalonym swietle.

          Egoizm i brak empatii. U obu.
          • claratrueba Re: "Przewaga"... 06.05.14, 11:00
            > Egoizm i brak empatii. U obu.

            Tez tak to odbieram "MÓJ problem najmojszy jedyny wart uwagi".
            W ogóle nie warto tym się zajmować z punktu widzenia s-v, które zakłada, że z innymi ludźmi należy się liczyć i ich potrzebami i ich komfortem, a nie tylko ze sobą.
        • urko70 Re: "Przewaga"... 06.05.14, 15:15
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > co ty nie powiesz..

          No widzisz, niby oczywiste a jednak nie zrobiły tego.


          > pani A tlumaczyla sie ze nie wspomniala bo zapomniala, [...]
          > Pani B z kolei nie wspomniala nic o migrenie bo w glowie jej sie nie miescilo [...]

          Jedna zapomniała, drugiej nie mieściło się w głowie... powodów może być setka
          tak czy siak świadomie czy nie świadomie nie zrobiły tego.
          Myślę, że po takiej nocy będą pamiętały aby zawczasu komunikować swoje
          specyficzne wymagania



          > Normalnie, pytam co w takiej sytuacji radzi sv - czy prawo do przewagi z ktorej
          > s strony
          > w ogole istnieje, i czy to zgodne z sv, czy kulturalnie jest tylko znalezc kom
          > promis a jesli tak, to jaki on by byl?

          O ile wiem to sv nie dopuszcza przemocy czyli ani nie powinno być ciemno ani nie powinno być jasno - tyle tylko, ze to nie możliwe - skoro jakakolwiek jasność była nie do przyjęcia.


          > to przetestuj osobiscie.

          rotfl


          > Mile ze probujesz pomoc ale rady sa bezuzyteczne.

          Wypowiadasz się za wszystkich czytających i potencjalnie czytających.
          Skąd możesz wiedizeć co i komu będzie użyteczne?
          smile
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 07.05.14, 00:25
            urko70 napisał:
            No widzisz, niby oczywiste a jednak nie zrobiły tego.

            wink
            rady w stylu:
            synek upadl i rozbil sobie kolano, z ktorego leje sie krew. placze.
            ojciec na to : oj synku, najlepiej bylo nie upasc i nie rozbic kolana...

            (well, duh! tylko po co to mowic??)

            Myślę, że po takiej nocy będą pamiętały aby zawczasu komunikować swoje
            specyficzne wymagania


            juz pisalam kilkakrotnie to samo.

            O ile wiem to sv nie dopuszcza przemocy czyli ani nie powinno być ciemno ani nie powinno być jasno - tyle tylko, ze to nie możliwe - skoro jakakolwiek jasność była nie do przyjęcia

            dlatego pytam jak by bylo zgodnie w takiej sytuacji postapic w/g sv, jak on by to rozwiazal,
            kto ma tu wieksze prawa jesli w ogole,
            skoro po to jest aby m. inn. ulatwiac zycie.

            Skąd możesz wiedizeć co i komu będzie użyteczne?

            Wiem bo o migrenie wiem prawie wszystko co mozna o niej wiedziec. i na podstawie tego co napisales o objawach migreny i Imitrexie orzekam ignorancje w temacie.
            Nie mozna liczyc na to ze Imitrex 100 w ogole pomoze, bo moze wcale nie podzialac
            a migrena (dokladnie - napad migreny) doskonale moze przyjsc znienacka w ciagu 2 minut
            bez zadnych zwiastunow.

            Zreszta, co to ma do rzeczy - mowimy o sytuacji gdzie pani B wie ze moze dostac napadu od konkretnego wywolywacza - swiatla. bedzie tez SPALA,
            zatem czy jakiekolwiek zwiastuny sie pojawia czy tez nie, nie zauwazy ich.
            moze obudzic sie z atakiem juz tak silnym ze za pozno bedzie na "wziecie leku na samym poczatku" to raz,
            a dwa nawet jakby Imitrex 100 mogl podzialac to juz bedzie za pozno w trakcie tak
            ciezkiego napadu na skuteczne dzialanie - moze byc.

            Po trzecie, migrena to nie jest zwykly bol glowy. to jest zaburzenie/choroba neurologiczna. skutki wynikajace z takiego napadu sa zwykle duzo gorsze niz "zazyc Advil i leciec do pracy".
            Sam atak jest mocno wyczerpujacy i oglupiajacy, a do tego jeszcze skutki uboczne lekow.
            Po ustapieniu samego bolu wchodzi sie w ostatnia faze napadu - postdromalna.
            Pani B musialaby isc na takim etapie na konferencje - niezbyt przytomna, na pol-obrotach.
            rzadko zdarza sie euforia i przyplyw energii w tej fazie choc zdarza sie.

            Niezbyt dobre dla jej kariery, polprzytomna faza.

            Przedstawiam to ze strony migrenika- ze i ta i ta ma wiele powodow do obaw.

            Minnie
            • urko70 Re: "Przewaga"... 07.05.14, 00:42
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > urko70 napisał:
              > No widzisz, niby oczywiste a jednak nie zrobiły tego.
              >
              > wink
              > rady w stylu:
              > synek upadl i rozbil sobie kolano, z ktorego leje sie krew. placze.
              > ojciec na to : oj synku, najlepiej bylo nie upasc i nie rozbic kolana...
              >
              > (well, duh! tylko po co to mowic??)

              Jeśli dorosłe kobiety, nie małe dzieci uczące się życia ale dorosłe kobiety nie
              wiedzą takich oczywistości to znaczy, że trzeba o tym pisać.

              > Myślę, że po takiej nocy będą pamiętały aby zawczasu komunikować swoje
              > specyficzne wymagania

              >
              > juz pisalam kilkakrotnie to samo.

              Brawo.


              > O ile wiem to sv nie dopuszcza przemocy czyli ani nie powinno być ciemno ani
              > nie powinno być jasno - tyle tylko, ze to nie możliwe - skoro jakakolwiek jasn
              > ość była nie do przyjęcia

              >
              > dlatego pytam jak by bylo zgodnie w takiej sytuacji postapic w/g sv, jak on by
              > to rozwiazal,
              > kto ma tu wieksze prawa jesli w ogole,
              > skoro po to jest aby m. inn. ulatwiac zycie.

              Dlatego udzieliłem odpowiedzi: NIKT nie ma większych praw, nikt nie może narzucać, ani totalnej ciemności (praktycznie nie spotykanej w mieście) ani świecenia światła w nocy.


              > Skąd możesz wiedizeć co i komu będzie użyteczne?
              >
              > Wiem bo o migrenie wiem prawie wszystko co mozna o niej wiedziec. i na podstawi
              > e tego co napisales o objawach migreny i Imitrexie orzekam ignorancje w temacie
              > .

              Rozumiem. Dziękuję. Spodziewałem się tego. smile
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Przewaga"... 07.05.14, 01:49
                urko70 napisał:
                Jeśli dorosłe kobiety, nie małe dzieci uczące się życia ale dorosłe kobiety nie
                wiedzą takich oczywistości to znaczy, że trzeba o tym pisać.


                Ale to juz bylo powiedziane. moze czytaj watki zanim powtorzysz po kims to samo?

                Dlatego udzieliłem odpowiedzi: NIKT nie ma większych praw, nikt nie może narzucać, ani totalnej ciemności (praktycznie nie spotykanej w mieście) ani świecenia
                światła w nocy.


                ale najpierw zazadales uzasadnienia jak sie watek ma do sv, to wyjasnilam.

                Rozumiem. Dziękuję. Spodziewałem się tego.

                Alez prosze. zawsze chetnie wyjasnie tematy zwiazane z migrena i jej problemami.
                Jesli chcesz wiec cos o tym wiedziec, to prosze bardzo, smialo pytaj.

                Minnie
                • urko70 Re: "Przewaga"... 07.05.14, 09:04
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > urko70 napisał:
                  > Jeśli dorosłe kobiety, nie małe dzieci uczące się życia ale dorosłe kobiety
                  > nie
                  > wiedzą takich oczywistości to znaczy, że trzeba o tym pisać.

                  >
                  > Ale to juz bylo powiedziane. moze czytaj watki zanim powtorzysz po kims to samo
                  > ?

                  Mam przed każdą swoją wypowiedzią przeczytać wszystkie inne wypowiedzi bo być może ktoś już o tym pisał? Czy Ty się dobrze czujesz? Nie masz akurat migreny?

                  > Dlatego udzieliłem odpowiedzi: NIKT nie ma większych praw, nikt nie może nar
                  > zucać, ani totalnej ciemności (praktycznie nie spotykanej w mieście) ani świece
                  > nia
                  > światła w nocy.

                  >
                  > ale najpierw zazadales uzasadnienia jak sie watek ma do sv, to wyjasnilam.

                  To jest KŁAMSTWO. Do sprawdzenia po przeczytaniu mojego posta z 05.05.14, 12:17.



                  > Rozumiem. Dziękuję. Spodziewałem się tego.
                  >
                  > Alez prosze. zawsze chetnie wyjasnie tematy zwiazane z migrena i jej problemami
                  > .
                  > Jesli chcesz wiec cos o tym wiedziec, to prosze bardzo, smialo pytaj.

                  Wyjaśniłaś, w zasadzie potwierdziłaś coś zupełnie innego i za to dziękowałem.
    • cetherena Re: "Przewaga"... 06.05.14, 16:26
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Kto w takiej sytuacji ma prawo do veto i zgasic/ zostawic swiatla?

      Nikt. Jeśli nie ma kompromisu, moim zdaniem w takiej sytuacji stosujemy standardowo przyjęte rozwiązania, czyli na noc gasimy światło w sypialni. Nie dlatego, że to odpowiada jednej z pań, tylko dlatego, że tak jest ogólnie przyjęte wśród osób powyżej 3 roku życia.
      • znana.jako.ggigus ale to nie jest ogólnie przyjęte 07.05.14, 11:30
        wiele osób w tym wątku pisze, że im światło nie przeszkadza. Może Ty to uważasz za przyjęte, ja np. niekoniecznie.
        • cetherena Re: ale to nie jest ogólnie przyjęte 08.05.14, 12:46
          Jest. To, że coś komuś nie przeszkadza, nie znaczy, że jest ogólnie przyjęte.
          • znana.jako.ggigus nie, dla wielu osób 09.05.14, 11:54
            nie ma wymogu gaszenia światła. wielu lludzi zasypia, keidy gra telewizor i pali się lampa. W środku nocy się budzą.
            Wielu ludzi tak zasypia, kiedy reszta rodziny ogląda tivi np.
            No i jeszcze jedna rzecz - nawet jeśli coś jest powszechnie oczekiwane, nie oznacza, że ktoś nie ma prawa robić inaczej.
            Np. powszechnie przyjęte jest jedzenie mięsa, a mimo to wiele osób to wegetarianie i weganie.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie, dla wielu osób 09.05.14, 13:28
              znana.jako.ggigus napisała:
              nie ma wymogu gaszenia światła. wielu lludzi zasypia, keidy gra telewizor i pali się lampa. W środku nocy się budzą.
              Wielu ludzi tak zasypia, kiedy reszta rodziny ogląda tivi np.


              ale to nie jest norma. jesli idziesz np do szpitala to tam po zdaje sie 22-giej swiatla sie jednak przykreca. nie sposob calkowicie zgasic, naturalnie ale nie pala sie pelna para.

              w prywatnym domu mozesz robic co chcesz, ale tez nie jak masz gosci spiacych
              w pokoju z telewizja. wtedy rowniez nie wypada im swiecic gdy oni sie poloza spac.

              Minnie
              • urko70 Re: nie, dla wielu osób 09.05.14, 13:41
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > znana.jako.ggigus napisała:
                > nie ma wymogu gaszenia światła. wielu lludzi zasypia, keidy gra telewizor i
                > pali się lampa. W środku nocy się budzą.
                > Wielu ludzi tak zasypia, kiedy reszta rodziny ogląda tivi np.

                >
                > ale to nie jest norma. jesli idziesz np do szpitala to tam po zdaje sie 22-giej
                > swiatla sie jednak przykreca. nie sposob calkowicie zgasic, naturalnie ale nie
                > pala sie pelna para.

                Tak samo jak nie jest normą totalna, wręcz absolutna ciemność.
                Światła, szczególnie w szpitalu powinny zawsze mocno przykręcone - jeszcze
                tego by brakowało żeby na kogoś spadło.
                A i w przywołanym szpitalu całkowitej ciemności nei ma, światło prześwituje z
                korytarza, czy wręcz jest nocne oświetlenie pozwalające pracownikom spzityala
                na szybką reakcję w razie potrzeby.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie, dla wielu osób 09.05.14, 23:36
                  urko70 napisał:
                  Tak samo jak nie jest normą totalna, wręcz absolutna ciemność.

                  a kto wymagal totalnej, absolutnej wrecz ciemnosci?

                  Minnie
                  • urko70 Re: nie, dla wielu osób 11.05.14, 22:00
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > urko70 napisał:
                    > Tak samo jak nie jest normą totalna, wręcz absolutna ciemność.
                    >
                    > a kto wymagal totalnej, absolutnej wrecz ciemnosci?

                    Pani B.

                    "Pani B moze sobie polozyc opaske na oczy.
                    Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak
                    bedzie razilo ja swiatlo, ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc"
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie, dla wielu osób 12.05.14, 00:29
                      urko70 napisał:
                      Pani B.

                      "Pani B moze sobie polozyc opaske na oczy.
                      Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak
                      bedzie razilo ja swiatlo, ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc"


                      tak, ale takie warunki ma w DOMU, w hotelu jedynie nie chciala spac przy swietle z opaska na oczach.
                      "egipskie ciemnosci" jakich wymaga w ogole, podala jako przyklad jak zwykle spi W DOMU.


                      Minnie
                      • urko70 Re: nie, dla wielu osób 12.05.14, 13:38
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > urko70 napisał:
                        > Pani B.
                        >
                        > "Pani B moze sobie polozyc opaske na oczy.
                        > Pani B tlumaczy ze od choroby ma tak wrazliwe oczy iz to nic nie da, i tak
                        > bedzie razilo ja swiatlo, ze w domu w jej sypialni ma absolutna ciemnosc"

                        >
                        > tak, ale takie warunki ma w DOMU, w hotelu jedynie nie chciala spac przy swi
                        > etle z opaska na oczach
                        .
                        > "egipskie ciemnosci" jakich wymaga w ogole, podala jako przyklad jak zwykle
                        > spi W DOMU.


                        B. stwierdziła, że opaska " nic nie da,".

                        Miałem kiedyś taka opaskę na oczach, było to ze 157tysięcy lat temu smile
                        i ona minimalnie przepuszczała na krawędziach ale to było w dzień
                        (pełne oświetlenie) jest mocno wątpliwym aby obecne opaski przepuszczały
                        więc skoro opaska nic nie da nawet miiiiinimalnie przepuszczająca to widocznie potrzebuje
                        totalnego zaciemnienia.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie, dla wielu osób 13.05.14, 08:47
                          urko70 napisał:
                          Miałem kiedyś taka opaskę na oczach, było to ze 157tysięcy lat temu smile
                          i ona minimalnie przepuszczała na krawędziach ale to było w dzień
                          (pełne oświetlenie) jest mocno wątpliwym aby obecne opaski przepuszczały
                          więc skoro opaska nic nie da nawet miiiiinimalnie przepuszczająca to widocznie potrzebuje
                          totalnego zaciemnienia


                          nie, po prostu naprawde szczelna opaska na oczy tobylaby taka gdyby zakleic/zaslonic
                          otwory na oczy czyms nieprzezroczystym
                          taka wink
                          https://www.proki.org/images/5000mask.jpg


                          kazda inna maska, nawet taka:
                          https://eye-mask.net/images/sleep-mask.jpg

                          nie przylega tak scisle aby przy nosie, przy policzkach nie wpuscic smugi swiatla.
                          osoba ktora jest wyjatkowo wyczulona na swiatlo, nie zniesie tego.

                          kwestia: czy pani B "wymaga egipskich ciemnosci"?

                          a to juz jest obowiazek dyskutanta uscislic o co mu dokladnie chodzi.
                          czy pani B wymaga takowych w ogole, czy wymagala takowych w hotelu.
                          w ogole tak, w hotelu nie.

                          Minnie
                          • urko70 Re: nie, dla wielu osób 13.05.14, 10:49
                            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                            > kazda inna maska, nawet taka:
                            > https://eye-mask.net/images/sleep-mask.jpg
                            >
                            > nie przylega tak scisle aby przy nosie, przy policzkach nie wpuscic smugi swiat
                            > la.
                            > osoba ktora jest wyjatkowo wyczulona na swiatlo, nie zniesie tego.

                            Wtedy miałem znacznie mniejszą i jw przepuszczała minimalnie (bo był dzień), taka jak tu prezentujesz nie sądzę aby wpuszczała, a jesli już wpuszcza to jest to na poziomie normalnej "nocnej jasności" czyli zawsze skądś dolatuje snop światła czy to ksiezyca, czy latarni ulicznych, czy w końcu z okien z przeciwległoego budynku
                            Skoro tak grupa opaska to jej za mało to potrzebuje totalnej ciemnosci.
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie, dla wielu osób 14.05.14, 07:22
                              urko70 napisał:
                              Skoro tak grupa opaska to jej za mało to potrzebuje totalnej ciemnosci.

                              1.jak sam napisales, w takiej nie spales, wiec tylko gdybac jak sie w takiej spi nie mozesz.
                              2. dla migrenika i taka moze byc niewystarczajca nawet gdy nie wymaga on/a totalnej ciemnosci.
                              3. pani B moze i potrzebuje totalnej ciemnosci, ale nie zadala jej w pokoju z pania A.
                              a o to tu chodzi, o nic wiecej.

                              jak z mojej strony, to jest The End. wyskakuje juz z tego twojego kolka.

                              Minnie
                              • urko70 Re: nie, dla wielu osób 19.05.14, 12:04
                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                > urko70 napisał:
                                > Skoro tak grupa opaska to jej za mało to potrzebuje totalnej ciemnosci.

                                UPS! nie wiem jak mogła mi się trafić taka literówka. Oczywiście winno być "gruba".


                                > 1.jak sam napisales, w takiej nie spales, wiec tylko gdybac jak sie w takiej sp
                                > i nie mozesz.
                                > 2. dla migrenika i taka moze byc niewystarczajca nawet gdy nie wymaga on/a tota
                                > lnej ciemnosci.
                                > 3. pani B moze i potrzebuje totalnej ciemnosci, ale nie zadala jej w pokoju z
                                > pania A.
                                > a o to tu chodzi, o nic wiecej.
                                >
                                > jak z mojej strony, to jest The End. wyskakuje juz z tego twojego kolka.

                                ad1 napisałem również, że korzystałem z cieńszej / starszej która
                                niewiele przepuszczała tak więc taka duża jaką Ty wskazałaś powinna
                                eliminować więcej.

                                ad.2 jeśli takie niewielkie "dawki" to za dużo tzn. że potrzeba była totalnej
                                ciemnosci

                                ad3 B stwierdziła, ze mimo opaski na oczy "i tak bedzie razilo ja swiatlo" więc
                                i owszem to jest równoznaczne z oczekiwaniem totalnej ciemności.

                                To nie jest moje kółko, to Twój wątek w którym Twoja ocena jako osoby z
                                migrenami jest od razu obarczona subiektywnymi odczuciami.
                                "W takim razie nie jesteś obiektywna i nie ma sensu abyś się wypowiadała."
              • znana.jako.ggigus ale ja nie pisze o szpitalu, a o domu 09.05.14, 15:58
                gdzie wiele osob ma rozne zwyczaje. np spanie przy swietle, w cieplym pokoju, przy telewizorze.
                pielesze domowe a szpital to co innego
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: ale ja nie pisze o szpitalu, a o domu 09.05.14, 23:38
                  znana.jako.ggigus napisała:
                  pielesze domowe a szpital to co innego

                  ale zgodzisz sie ze norma jest spanie przy zgaszonym swietle, czego dowodem jest
                  ze nawet w szpitalu przygaszaja swiatla na noc?

                  Minnie
                  • znana.jako.ggigus jedno z drugim ma niewiele wspólnego 10.05.14, 11:22
                    wielu ludzi zasypia przy świetle w domu, a co się dzieje w szpitalu, to zupelnie inny temat.
                    Normą jest jedzenie mięsa, a mimo to w wielu szpitalach jest nomalne istnienie opcji wege np.
                    Nie ma dla mnie normy tego, co robią ludzie w domu. Problem w tym, co robią ludzie, kiedy spotykają się na terenie neutralnym, no ale o tym jest w tym wątku.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: jedno z drugim ma niewiele wspólnego 10.05.14, 13:07
                      znana.jako.ggigus napisała:
                      wielu ludzi zasypia przy świetle w domu, a co się dzieje w szpitalu, to zupelnie inny temat.
                      Normą jest jedzenie mięsa, a mimo to w wielu szpitalach jest nomalne istnienie opcji wege np.


                      ale wiecej po ciemku.
                      w szpitalu z kolei maja opcje wlaczenia malej lampki przy lozku
                      wlasnie dlatego ze norma jest spanie w ciemnosci a szpital jest tego dowodem.
                      tak nawiasem to przyklad z wege od czapy, i nie wiem czemu sluzy.
                      tak, norma jest jedzenie miesa, tak, w szpitalu jest opcja wege, no i co w zwiazku z tym ???

                      nie rozumiem po co sie upierasz i krecisz w kolo szukajac na sile kontrargumentu
                      i nie znajdujac go, bo oczywistosc wali cie po .... oczach.

                      Minnie
                      • znana.jako.ggigus nie przeczę, że tak robi większość 10.05.14, 13:11
                        ale to nadal nie gra roli, co robi większość/mniejszość, np. homoseksualiści są mniejszości, ale są.
                        Więc argument - co się dzieje w szpitalu, nie gra tutaj żadnej roli. I ja się nie upieram, ale to nieważne, co robi większość i to jaka cokolwiek. Ważne jest, aby ludzie, którzy spotykajł się na neutralnym gruncie, byli gotowi do kompromisów.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: nie przeczę, że tak robi większość 11.05.14, 01:29
                          znana.jako.ggigus napisała:
                          ale to nadal nie gra roli, co robi większość/mniejszość, np. homoseksualiści są mniejszości, ale są.
                          Więc argument - co się dzieje w szpitalu, nie gra tutaj żadnej roli. I ja się nie upieram, ale to nieważne, co robi większość i to jaka cokolwiek. Ważne jest, aby ludzie, którzy spotykajł się na neutralnym gruncie, byli gotowi do kompromisów.



                          akurat gra role, bo nikt nie probowal udowadniac ze oprocz pani A nie istnieje nikt kto tez spi przy zapalonych swietle.

                          i to co sie dzieje w szpitalu gra tu wobec tego zasadnicza role poniewaz jasno wykazuje
                          ze pani B nie miala powodow spodziewac sie spania przy zapalonym swietle,
                          i o ile OBIE powinny byly uprzedzic o swoich idiosynkrazjach, o tyle pani A zdecydowanie wymaga czegos MNIEJ przyjetego (i powinna zawsze bezwglednie uprzedzac) - bo spania w jaskrawej iluminacji.
                          a pani B gdyby nie powiedziala o swojej migrenie a trafila na normalna osobe to nic by sie stalo. nikt by nawet nie wiedzial. normalnie poszliby spac, i tyle. dlatego tez ja jeszcze mozna zrozumiec ze nie pomyslala aby uprzedzic iz musi spac przy zgaszonym swietle
                          skoro to jest norma - patrz: szpital.

                          Z jednym sie tylko zgadzam, zawsze dobrze jest szukac kompromisu - jak sie da.

                          Minnie

                          • znana.jako.ggigus obie panie powinny uprzedzić 11.05.14, 13:23
                            a wymagać czegoś mniej i więCej to pojęcie względne. Dla jednego mniej to ciemność, a dla drugiego światło w pokoju to rzecz nie do przyjęcia.
                            Ale o tym było w entej ilości wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka