pastrych
29.12.14, 20:54
Od razu zaznaczam, że to nie moje pytanie i nie mój problem.
Kiedyś sam znalazłem się w takiej sytuacji. Byłem z wizytą u bardzo dalekiej rodziny, która na stałe zatrudniała panią do prowadzenia domu (pani mieszkała wraz z gospodarzami) i nie do końca wiedziałem jak się wobec niej zachowywać. Intuicyjnie zrobiłem to, co radzi P. Krajski, ale wątpliwości pozostawały. Np. moja siostra pomagała zbierać naczynia ze stołu. Jak się okazuje była to gafa - służbie nie pomagamy, podobnie jak kelnerom itp. Zachęcam wszystkich do przeczytania całego wpisu.
krajski.wordpress.com/2014/12/29/jaki-powinien-byc-nasz-stosunek-do-sluzby/
Treść wpisu:
Szanowny Panie, pozwolę sobie zadać takie pytanie dotyczące służby dzisiaj. Mój dobry znajomy, jeszcze z czasów studenckich (dziś obaj jesteśmy po 40-tce), znacząco się ostatnio wzbogacił, wybudował duży dom i na stałe zatrudnił służbę. Tzn. w wydzielonej części domu z osobnym wejściem mieszka na stałe pani, która opiekuje się domem (sprzątanie, gotowanie) oraz pan, który zajmuje się różnymi innymi sprawunkami (zakupy, drobne remonty, naprawy, załatwianie innych spraw zleconych przez gospodarza). Rodzina gospodarza zaś to żona i trójka dzieci w wieku 3-8 lat. Czyli w sumie mieszka tam 7 osób.
Zostałem zaproszony do tego kolegi w Pierwszy Dzień Świąt, razem z moją żoną, na obiad. Było bardzo miło i godnie, ale nie wiedziałem do końca jak się zachowywać (jako gość Pana Domu) wobec służby. Moja żona również. Oto kilka problemów:
– Czy pomagamy służbie w zbieraniu naczyń ze stołu i w serwowaniu dań, uzupełnianiu wina?
– Czy służba siada razem z gośćmi do stołu, jak już nie ma nic do zrobienia?
– Czy służba siada do wieczerzy Wigilijnej / śniadania Wielkanocnego razem z Państwem? (To pytanie od gospodarza.)
– Jak się ogólnie zachowują i odnoszą goście gospodarza do służby?
Zarówno ja, jak i mój kolega, bylibyśmy bardzo wdzięczni Panu Doktorowi za kilka pożytecznych i konkretnych wskazówek w tej sprawie. Obaj chcemy zachowywać się z klasą wobec tej, dla nas obu (a szczególnie dla niego) nowej sytuacji.
I odpowiedź P. Krajskiego:
Służba to najemni pracownicy, których praca polega na tym, by ci, którzy są jej adresatami nie musieli sami wykonywać pewnych prozaicznych czynności. Profesjonalna służba to taka służba, której „nie ma” – nie widać ich i nie słychać, niczego nie trzeba im mówić, nie trzeba ich kontrolować. Oni sami zrobia wszystko co trzeba.
Zauważmy, że ze zjawiskiem służby tylko trochę w innym wymiarze spotykamy się w dobrych hotelach. Pokoje mamy posprzątane, ręczniki wymienione, pościel zmieniona. W łazience pojawia się papier toaletowy, szampony, mydła itd. Jeśli mamy jakieś ubrania wymagające prania czy prasowania zostawiamy je w worku i wychodzimy na spacer. Za jakiś czas pojawiają się w pokoju już wyprane i wyprasowane. Jeśli chcemy napić się herbaty dzwonimy i zaraz ktoś ją nam stawia przed nosem. Jeśli chcemy coś zjeść zamawiamy jedzenie do pokoju albo idziemy do restauracji, w której „niewidzialni” kelnerzy donoszą nam błyskawicznie potrawy, napoje, sztućce, sprzątają ze stołu nie przeszkadzając nam w rozmowie czy w czymkolwiek innym. Itp., itd.
Podręczniki savoir vivre mówią: nigdy nie rozmawiaj z kelnerem, wydawaj mu tylko polecenia, dziękuj skinieniem głowy, nie pomagaj mu w niczym, a na końcu, jeśli jesteś zadowolony z jego pracy nagradzaj go napiwkiem.
Służba w domu niczym nie różni się od personelu hotelu. W hotelu jesteś gościem (płatnym) jego właściciela, a on zatrudnia służbę. U siebie w domu ty jesteś pracodawcą.
Jeśli przyjeżdżamy często do jakiegoś hotelu znamy jego pracowników, zaczynamy z nimi rozmawiać, wymieniać uwagi o pogodzie itp. niektórych lubimy innych nie.
Nigdy jednak nie powinniśmy się spoufalać z personelem ze względu na to, co można by nazwać logika instytucji czy logiką zwierzchnika. Dyrektor powinien utrzymywać dystans wobec swoich pracowników i nie wychodzić z roli szefa. Inaczej spadnie dyscyplina i jakość pracy.
Nasz stosunek do służby w prywatnym domu powinien być dokładnie taki sam.
Ten zatem kto zatrudnia służbę może wypłacić im z okazji świat premię czy wręczyć prezenty, ale do stołu zasiada tylko z rodziną i przyjaciółmi.