kora3
16.02.15, 11:23
Młody człowiek został poproszony przez swoją krewną o "zmontowanie" jej nierzucającego się w oczy podsłuchu. Kobieta powiedziała mu, że ma podejrzenia iż zdradza ją partner i chce to sprawdzić. Młody człowiek się zgodził się. Niestety okazało się, ze podsłuch, który rzekomo miał służyć sprawdzaniu w temacie zdrady, tak naprawdę posłużył do podsłuchiwania pracowników tej pani. Został zlokalizowany i sprawa trafiła do prokuratury. Ale o to mniejsza. Młody człowiek poniewczasie dowiedziawszy się o wszystkim chciałby jakoś wytłumaczyć wspomnianym pracownikom, że naprawdę nie wiedział, iż podsłuch jest "na nich", a kilkoro z nich zna. Niestety nie chcą z nim rozmawiać.
Czy macie jakiś pomysł na taka rozmowę? Jak do niej przekonać pracowników?
Napisanie maili do kilkorga z nich (tych znajomych "podsłuchodawcy") pozostało bez echa.