mirella777
21.03.16, 18:00
Mam następujący dylemat - zostałam zaproszona na kawę przez osobę, którą właściwie znam bardzo słabo (mężczyzna). Spotkanie raczej bez podtekstów, na gruncie koleżeńskim. Czy nie wypada jednak, abym w takiej sytuacji każdy zapłacił za siebie? Co prawda brzmiało to dokładnie "zapraszam na kawę", ale jednak ludzie są różni, a mężczyźni ponoć uważają, że skoro jest równouprawnienie, to nie mają już obowiązku płacić za kobiety w takich sytuacjach. Z drugiej strony nie chciałabym tej osoby urazić. Czy przy podaniu rachunku nie powinnam jednak zaofiarować, że za siebie zapłacę?