Dodaj do ulubionych

Spalne dylematy

13.08.16, 14:59
Wyprowadziłam się z Polski i mieszkam w jednym z ościennych krajów, gdzie wynajmuję mieszkanie. Zaprosiłam do siebie kolegę i jego rodzinę (żona i dwójka dzieci w wieku wczesnoszkolnym), którzy odwiedzą mnie za kilka tygodni i zostaną na weekend. I mam teraz łóżkowy dylemat. W mieszkaniu mam dwa pokoje, sypialnię i pokój dzienny. Odstąpię gościom sypialnię, jest spora, ma duże podwójne łóżko i sporo miejsca z każdej strony (w pokoju gościnnym jest średnio wygodna kanapa dla jednej osoby, tam się przeniosę - uwaga o braku wygody nie ma na celu podkreślania stopnia mojego poświęcenia smile. Dorośli goście będą zatem mieli wygodne łóżko, pozostaje kwestia wczesnej młodzieży. Nie mam u siebie łóżek polowych ani materaców, nie mają ich również moi tutejsi nieliczni bliscy koledzy. Nie chciałabym za bardzo kupować czegoś, zwłaszcza dwóch sztuk, nie ze względu na koszty, tylko nieprzydatność na dłuższa metę (zwykle odwiedzają mnie maksymalnie dwie osoby, poza tym relatywnie często się przeprowadzam i nie lubię obrastać w niepotrzebny dobytek). Czy wypada spytać zaproszonego kolegę, czy mogliby przywieźć ze sobą jakiś sprzęt spalny? Kolega jest dość blisko zaprzyjaźniony, jeśli stopień znajomości ma tu znaczenie. Ale to, że jest blisko zaprzyjaźniony, nie oznacza, że mogę postępować z nim być może niegrzecznie smile. Inne opcje to zakup czegoś przeze mnie (jakoś to zniosę) albo wypytanie tutejszych dalszych znajomych. I tu kolejne pytanie - z dalszych znajomych mam tylko kolegów pracowych, czy wypada ich pytać? I pytanie na koniec dnia - to, że dzieci będą spać na czymś mniej wygodnym niż zwykłe łóżko, to nie jest jakieś faux pas mam nadzieję?
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: Spalne dylematy 13.08.16, 15:28
      Twój post tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że goście powinni nocować jednak w miejscu do tego przystosowanym. Czyli w hotelu mówiąc wprost. A Twoje mieszkanie nie jest przystosowane. Oczywiście, że dzieciom korona z głowy nie spadnie, jeśli przez dwie noce nie będą miały takiej wygody jak u siebie, ale ja jako gospodyni nie najlepiej bym się z tym czuła. Rozumiem dylemat i absurd w jednym związany z kupowaniem czegoś na jeden raz. Sytuacja wg mnie bezsensowna.
      Oczywiście, że możesz zapytać, czy mają np. jakieś materace dmuchane, ale upieram się jednak przy swoim: zaprasza się tylu gości, ilu jesteśmy w stanie podjąć. W komfortowych dla wszystkich warunkach. 5 osób w 2 pokojach i zapewne 1 łazience? W ŻYCIU. Tym bardziej, że nie jesteście rodziną. Dziwne dla mnie jest to, że kolega wiedząc o tych 2 pokojach korzysta z tego zaproszenia... Ja bym się źle czuła jako gość nawet na myśl, że gospodarz oddaje mi swoją sypialnię, no ale ja jestem specyficzna.
      Nie wiem, czy pytanie o "sprzęt spalny" narusza zasady s-v, dużo zapewne zależy od tego, w jakich jesteście stosunkach. Piszesz, że biskich, więc może jakoś to przejdzie.
      Hotel, hotel i jeszcze raz hotel - na przyszłość.
      • makinetka82 Re: Spalne dylematy 13.08.16, 18:01
        Faktycznie , jesteś specyficzna 😀
      • en-n Re: Spalne dylematy 13.08.16, 22:16
        Hotel powiadasz - a może znajomych po prostu nie stać na hotel dla 4 osób? Przyjeżdżają na weekend do kolegi, to raptem 2, góra 3 noce, które można całkiem miło spędzić w warunkach trochę biwakowych, zjeść razem śniadanie, pogadać, wieczorem napić się wina.
      • firlefanz Re: Spalne dylematy 14.08.16, 22:12
        wydawało mi się, ze większość ludzkości jest super szczęśliwa, że zamiast wydawać dużą kwotę na hotel może spać u kolegi - nawet w mało wygodnych warunkach... więc Twoje podejście jest rzeczywiście specyficzne.

        Weź pod uwagę, że jeśli ktoś ma mniej pieniędzy, to jeśli nie dostanie takiego zaproszenia, w ogóle się nie wybierze do danego miasta.
        • killarney5 Re: Spalne dylematy 15.08.16, 20:23
          A to czemu? Są tanie noclegi - np. hostele - gdzie nie ma luksusów, ale każdy ma własne łożko.
          Ale przede wszystkim gość musi wiedzieć, jakie warunki mu się oferuje - bo pięć osób do jednej łazienki, jednego podwójnego łózka i kanapy to dobre w przypadku klęski żywiołowej, ale nie normalnego wyjazdu z rodziną.. Brrr! Liliwodna nie jest specyficzna - jest po prostu sensowna.
          • en-n Re: Spalne dylematy 15.08.16, 20:43
            W tanich hostelach też bywa różnie z dostępem do łazienki. Poza tym goście to rodzina, we własnym mieszkaniu mają zapewne jedną łazienkę, więc są przyzwyczajeni do permanentnego stanu klęski żywiołowej. A gospodarz jakoś sobie poradzi te trzy dni.
          • agulha Re: Spalne dylematy 15.08.16, 21:26
            Ja jako młoda osoba, z małymi funduszami, nie lubiłam hosteli. Chodzi po prostu o bezpieczeństwo. Chodzić do łazienki i wc z dokumentami i wszystkimi pieniędzmi? Drżeć o bagaż pozostawiony w hostelu (czasami zdaje się są szafki, ale nie zawsze)? Poza tym (jak pamiętam), mimo, że wiele hosteli deklaruje oddzielne sypialnie dla kobiet, a oddzielne dla mężczyzn, to w praktyce tego nie przestrzega. Dla dziewczyny/kobiety to naprawdę nie jest fajne. Jeżeli nocuje się u rodziny lub znajomych, to takich dylematów nie ma, po prostu.
            Już nie mówiąc o tym, że niektóre hostele nie pozwalają przebywać w nich w ciągu dnia.
            Obecnie wolę nocować w hotelu niż u kogoś, ale gdyby chodziło o wielkie miasto, gdzie jeden nocleg kosztuje np. 300-400 PLN (w Polsce) czy jeszcze więcej za granicą, a miałabym tam dobrych znajomych, którzy szczerze by mnie zapraszali i wiedziałabym, że są normalni, to bym skorzystała.
            O co chodzi z tą normalnością - nie wiem, jak Wy, ale ja spotkałam w swoim życiu ludzi, u których za żadną cenę bym się nie zatrzymała smile, chociaż spotkać się i pogadać na neutralnym terenie - czemu nie.
          • firlefanz Re: Spalne dylematy 16.08.16, 21:24
            Ja tam zdecydowanie wolę na karimacie u znajomych niż w hostelu w jednym pokoju z obcymi ludźmi smile
            każdy rozsądny gość zdaje sobie sprawę, że gospodarz nie znajdzie łóżek dla czterech osób (no chyba że mieszka w rezydencji).
    • bene_gesserit Re: Spalne dylematy 13.08.16, 15:46
      Obie opcje - proszenia kolegi i znajomych z pracy - jak najbardziej ok.
      Zaczęłabym jednak od spytania kolegi. Raczej nie przypuszam, że oczekuje, że mieszkający samotnie człowiek będzie miał w domu cztery łóżka. Niech skołuje jakieś karimaty albo materace dmuchane.
      • break_my_fall Re: Spalne dylematy 13.08.16, 18:28
        A moim zdaniem lepiej zapytać znajomych z pracy. Ktoś z nich na pewno ma w domu np. dmuchany materac, którego używa tylko raz na jakiś czas i pewnie chętnie pożyczy. W przypadku kolegi jadącego z dwójką dzieci, zabranie czegokolwiek nadmiarowego (karimaty itp.) może być bardziej kłopotliwe.
        • majaa Re: Spalne dylematy 13.08.16, 22:49
          Tak, ja też najpierw popytałabym wśród miejscowych znajomych (spokojnie wypada), a dopiero potem w razie potrzeby zadzwoniłabym do kolegi.
    • heniek.8 Re: Spalne dylematy 13.08.16, 19:34
      najpierw zaprosiłaś a teraz się męczysz jak każdemu dogodzić
      jak to jest dobry znajomy, to na etapie zapraszania trzeba było postawić sprawę tak :
      "fajnie by było gdybyście mogli wpaść, nawet dałoby radę przenocować was przez weekend, tylko nie mam tylu miejsc. jest podwójne łóżko, ale może masz jakie materace bo ja nie mam"

      dlaczego ty masz kupować na jeden raz - równie dobrze oni mogą to zrobić

      no i prowadź otwartą komunikację - już dzisiaj daj mu znać że nie ma tych materacy i nie bardzo wiesz co z tym zrobić, żeby do dnia przyjazdu nie żył w przeświadczeniu że wszystko masz ogarnięte.
      pojedzie do jakiegoś Auchan i kupi dwa materace po 30 -40 zł i wszystko
      • minniemouse Re: Spalne dylematy 13.08.16, 20:45
        nie ma u ciebie czegos takiego jak u nas Craigslist - taki website gdzie ludzie oglaszaja co za darmo chca sie pozbyc?
        zobacz jakie sa opcje. moze wyrzucaja materace. czasami sa to calkiem czyste materace uprzednio pokryte pokrowcami, bez plam i innych obrzydliwosci. lozka polowe, sprzet turystyczny (materace) itp
        potem sam wystawisz za darmo i pozbedziesz sie.

        Kolege zapytac sie czy ma materace jak najbardziej wypada.

        Minnie
        • agulha Re: Spalne dylematy 15.08.16, 17:54
          No właśnie ja też miałam coś takiego zaproponować. Może zakup z drugiej ręki? Na gumtree, Allegro, ebayu, OLX, w sklepie charytatywnym, na weekendowym pchlim targu (jeśli krajem ościennym są Niemcy). Craiglist u nas nie ma - to chyba jest coś pomiędzy OLX a gumtree.
          Co do przywożenia przez odwiedzających - ważna sprawa: jakim środkiem lokomocji oni przyjeżdżają. Jeśli samochodem, śmiało im zadaj ten temat. Jeśli nawet nie mają karimaty ani materaca dmuchanego i nie chcą kupować, może uda im się pożyczyć albo choćby wziąć kołdry i zrobić z nich posłania. Jeśli samolotem/koleją/autokarem, to mogłoby być mocno kłopotliwe.
          • heniek.8 Re: Spalne dylematy 15.08.16, 18:04
            jeszcze nasuwa się pytanie:
            czy w waszym domu chodzi się w butach zewnętrznych po sypialni?
            (w oczywisty sposób nawiązuję do swojego wątku o buciorach smile
            jeżeli tak no to mamy tam sytuację jak w spanie w metrze : nawalić gazet, kartonów i młodzież się jakoś kimnie
            jeżeli nie to warto się głębiej zastanowić
            chociaż wracam do tego co napisałem : uświadom kolegę jak wygląda sytuacja, materace nie są drogie, jeżeli jadą samochodem to nie jest to dla nich żaden problem
    • hybriska Re: Spalne dylematy 14.08.16, 04:45
      Z punktu widzenia wygody to można spać nawet na kocu położonym na średnio-grubym dywanie, często tak śpimy gdy zaśniemy oglądając TV i wcale rano się nie czuję połamana, spałam tak chętnie w 2 ciąży ale ja lubię twarde materace ogólnie wink . Rozumiem, że może być ciężko zaproponować mniej konwencjonalne spanie i pytanie ile w sypialni jest miejsca. Równie dobrze może być opcja taka ze mama z dziećmi na łóżku a tata karimata+koc i posciel? Oprócz pytania znajomych do głowy przychodzi mi jeszcze wypożyczalnia sprzętu turystycznego: samopompująca karimata czy materac?

      Na pewno nie prosiłabym kolegi aby przywiózł ze sobą spanie, bo i tak będą mieli pełno tobołów do noszenia.
    • koronka2012 Re: Spalne dylematy 14.08.16, 16:09
      Dziwna sytuacja - skoro to bliski kolega, to przy zaproszeniu należało po prostu naświetlić sytuację "Kaziu, mieszkam w dwóch niewielkich pokojach, będziecie mieli do dyspozycji rozkładaną kanapę, więc weźcie jakieś materace dla dzieci bo ja nie mam" (zakładając, że jadą samochodem). Im po prostu znacznie łatwiej jest znaleźć możliwość pożyczenia materaca niż tobie robić rekonesans wśród obcych w sumie ludzi.

      Jasne postawienie sprawy ma i tę zaletę że daje im również możliwość manewru. Osobiście nie byłabym uszczęśliwiona weekendem w takich warunkach. Jeśli ktoś mnie zaprasza i nie uprzedza że jest inaczej, to zakładam że ma do tego warunki. Wiedząc że ma wyglądać dość hmmm spartańsko, wybrałabym hotel i spędzenie czasu ze znajomym bez noclegu u niego - po co męczyć kogoś i siebie?

      Odstępowanie gościom własnej sypialni nie przyszłoby mi do głowy.
    • edekzwyciezca Re: Spalne dylematy 14.08.16, 17:35
      Komunikacja między mną a kolegą kiepsko zadziałała, przyznaję. Kiedy przeprowadziłam się tutaj, zapraszałam grono znajomych, do których kolega należy, informując ich iloma miejscami spalnymi dysponuję. To było rok temu, przypuszczalnie kolega już nie pamięta. A kiedy pytałam się ostatnio, kiedy do mnie wpadną, miałam najwidoczniej zaćmienie umysłu i nie wzięłam pod uwagę, że trzeba mierzyć siły na zamiary. No i zapomniałam o jego potomstwie też (tylko mu nie mówcie, bo będzie afera! wink) Nie tyle o tym, że są, tylko o tym, że rodzice nie będą ich mieli z kim zostawić w Polsce.
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i porady. I jeszcze takie pytanie - czy opcja zostawienia gości w mieszkaniu samych na noc (goście idą się myć i wtedy znikam, goście wstają i tadam - ja i śniadanie już jesteśmy), i przespaniu się samej u znajomego niedaleko, jest w porządku? Brzmi dziwnie, ale udrożniłaby okołotoaletowy, i rozwiązała problem łóżek. Naturalnie jakoś to ładnie im zaprezentuję, żeby się nie poczuli porzucani czy niechciani.
      • baba67 Re: Spalne dylematy 14.08.16, 18:44
        Można sie przespac u znajomego pod warunkiem że zasugerujesz romansik z w/w smile
        Osobiście , ale ja jestem specyficzna czułabym sie okropnie widząc ze wypędzam gospodynie z własnego mieszkania bo chciałam przyoszczędzić na noclegu. Jedyna metoda żebym czuła sie jakos jest opcja że gospodyni i tak spędza czasem noce u chłopaka. Niemniej ludzie sa rózni-koledze może to kompletnie bujać.
      • firlefanz Re: Spalne dylematy 14.08.16, 22:15
        Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł - bo goście mogą poczuć,
        1) że za bardzo się dla nich poświęcasz
        2) niezręcznie, gdy np. nie będą mogli znaleźć cukru czy czegokolwiek innego - i co mają myszkować po szafkach pod Twoją nieobecność?
        • baba67 Re: Spalne dylematy 15.08.16, 07:24
          Żartujesz, prawda?
          Kolega może poczuc że wlasna żona to za mało a tu do trójeczki nikogo...
      • mocno.zdziwiona Re: Spalne dylematy 16.08.16, 18:02
        Mieszkam w atrakcyjnym turystycznie miejscu, więc wizyt miałam wiele dziesiątek. Po latach nauczyłam się, że dla znajomych, nieważne bliskich czy dalekich:
        1) nie wolno rezygnować z własnej wygody - nie ma mowy bym odstąpiła komuś swoją sypialnię, ja pracuję, chcę być wypoczęta i jestem we własnym domu
        2) nie ma mowy bym szukała sobie lokum zastępczego - bez przesady, 1 łazienka na 5 osób na 3 noce to żadna tragedia. Dzieci się myją wcześnie, reszta wytrzyma ten kwadrans. Gospodarz ma pierwszeństwo jeśli pracuje
        3) nie nadskakuję gościom. Zrobię chętnie obiad dla wszystkich, wyjdę na spacer, oprowadzę, ale wtedy kiedy mogę i chcę. Żadnego znikania z domu i materializowania się przed ich wstaniem, by śniadanie im zrobić. To bliscy znajomi, mają ręce i są pełnosprawni. Sama siebie zamęczysz tym nadskakiwaniem.
        4) mam gorącą linię: dzwonie i mówię "Heniek, nie mam gdzie położyć waszych dzieci, przywieź materace czy karimatę". Już bez przesady, by ludzie nie mogli spędzić paru nocy na karimacie czy kocach na podłodze. Każdy z nas tak pewnie nieraz spał, przypuszczam, że z Heńkiem na niejednej imprezie się tak pokotem na podłodze spało. A dla dzieci to dodatkowa atrakcja
        5) traktuję taki pobyt jako przyjemność dla wszystkich: mamy czuć się luźno i swobodnie, spartańskie warunki nas nie zabiją, spędzimy razem fajnie czas, a jeszcze goście dodatkowo zaoszczędzą na noclegach
        6) mówię wprost. Żadnego sugerowania, zasikania zębów itd. jeśli idzie o rzeczy istotne.
        • minniemouse Re: Spalne dylematy 16.08.16, 22:48
          zwlaszcza nie warto dac sobie zasikac zebow wink

          m.
          • minniemouse Re: Spalne dylematy 16.08.16, 22:55
            np taki materac pianka - tania, latwa do przechowania bo potem mozna na niej po prostu samemu spac czyli podlozyc pod albo na wlasny materac:
            gabki do spania

            albo zrolowac i pod lozko, do szafy, na szafe - gdziekolwiek. na wizyty jak znalazl.
            najtansza tu widze za od 30zl.

            pewnie tam gdzie mieszkasz tez mozna to kupic.
            mysle ze bez problemu da sie polozyc na podlodze.

            Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka