Dodaj do ulubionych

forumowanie w pracy

12.05.17, 11:43
no to teraz ja mam pytanko - czy wypada, będąc zatrudnionym pracownikiem spędzać całe godziny na forum Savoir vivre w czasie, gdy powinno się pracować?

wiem, wiem - to sprawa po pierwsze uczciwości, ale czy wypada?
czy wypada oszukiwać swojego pracodawcę zakładając, że ten nic o tym nie wie a tym samym nie wyrażając na to zgody?

(nie mam na myśli incydentalnych wpisów, żeby była jasność)

Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 11:51
      W zasadzie nie wypada, Ale.. zależy to też od rodzaju pracy. Gdy są w pracy przestoje i pracownik czeka bezproduktywnie na możliwość kontynuowania swego płatnego zajęcia, a jedynie w tym czasie pozostaje do dyspozycji pracodawcy, to w zasadzie ma prawo robić co chce. Rozwiązywać krzyżówki, gadać z kolegami, zamawiać zakupy przez internet, czy siedzieć na forum.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 11:52
        całe godziny przestojów?
        to chyba niedługo zbankrutują smile
        • aqua48 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:14
          wagonetka napisał(a):

          > całe godziny przestojów?
          > to chyba niedługo zbankrutują smile

          Wiesz, pracowałam już tak, że były jednego dnia paru godzinowe przestoje, a drugiego praca po 10 godzin do zrobienia na cito i nie dało się tego ani zmienić ani wyjść wcześniej wówczas gdy nie było nic do roboty uncertain Pracodawcy się wyrównuje...
          • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:27
            mnie wystarczy to, co napisałaś na początku: "W zasadzie nie wypada"

            przy czym, oczywiście, rozumiem, że gdzieś tam praca może być bardzo źle zorganizowana przez właściciela, wtedy forumowanie w pracy to jego zasłużona koszty

            • aqua48 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 13:05
              wagonetka napisał(a):

              > przy czym, oczywiście, rozumiem, że gdzieś tam praca może być bardzo źle zorgan
              > izowana przez właściciela

              Rzecz nie w złej organizacji tylko raczej w specyfice niektórych zawodów. Jeśli masz do czynienia z firmą produkcyjną z jednej strony a niebezpośrednim klientem tylko pośrednikiem z drugiej to często niemożliwością jest ustawić pracę tak aby szła równo przez osiem godzin bo dochodzi czynnik ludzki. Czyli końcowy klient, który potrafi zmieniać zdanie co do ostatecznego kształtu wyprodukowanego towaru po (autentyk) kilkanaście razy, a jeśli jednocześnie pośrednik składa zamówienia regularnie i są one duże "robią obrót", to kompletnie nie warto z tego powodu zeń rezygnować ani jego kapryśnego klienta zrażać odmową, zwłaszcza jeśli rynek jest mały a konkurencja duża... Tak to niestety wygląda w rzeczywistości.
      • asia.sthm Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:02
        > Rozwiązywać krzyżówki, gadać z kolegami, zamawiać zakupy przez internet, czy siedzieć na forum.

        Najlepiej wtedy uporzadkowac archiwum, nadrobic korespondencje, umysl kubeczki po kawie. Bo nie przyposzczam aby przestoje przy tasmie produkcyjnej dawaly automatycznie dostep do internetu na wiele godzin.
        Moja odpowiedz jest : Nie, absolutnie nie wypada.
        Ale niektorzy maja widocznie rozciagliwy czas, sa tacy perfekcyjni do wypeku, ze potrafia pracowac, forumowac i jeszcze chleba w miedzyczasie napieka.
        • asia.sthm Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:05
          to "przyposzczam" to nie ja napisalam - kot mi po klawiaturze spaceruje. wink
          • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:12
            smile))
          • minniemouse Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 03:24
            awww a daj zdjecie kotka Asiu!, please!

            M
        • madzioreck Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 23:29
          > Najlepiej wtedy uporzadkowac archiwum, nadrobic korespondencje, umysl kubeczki
          > po kawie. Bo nie przyposzczam aby przestoje przy tasmie produkcyjnej dawaly aut
          > omatycznie dostep do internetu na wiele godzin.

          Chyba pomyliła Ci się praca przy taśmie z pracą biurową.
    • akle2 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 11:57
      Ha ha big_grin big_grin big_grin
      Człowiekowi należy się przerwa w pracy, czy to na siusiu, czy na zjedzenie śniadania/obiadu. Ja sama nie raz kruszę i mlaskam nad klawiaturą. Poza tym spędzam w pracy dużo więcej czasu niż przepisowe 8 godzin (takie czasy), a rozliczana jestem przede wszystkim z wyników (które jednak realizuję tak czy inaczej) więc nie mam żadnych, ale to żadnych skrupułów. Dlatego mam podstawy uważać, że w tym konkretnym przypadku kulturę i kwestie moralne mogę odłożyć na bok, bo nikogo nie oszukuję. Druga sprawa, mam błogosławieństwo do używania komputera również do swoich celów. Oczywiście nie nadużywam tego, chodzi bardziej o to, że nie muszę schodzić do podziemia, jeśli chce popracować chwilę dla siebie, bo jak wspomniałam i tak to odrobię z nawiązką.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 12:01
        zaznaczyłam, że nie chodzi mi incydentalne wpisy smile

        trudno mi sobie wyobrazić firmę, w której jest zgoda właściciela na to, żeby pracownicy - zamiast pracować - spędzali wiele godzin na forum każdego dnia
        ale może mam mała wyobraźnię?

        • triismegistos Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:19
          Chyba tak smile
    • kora3 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 13:57
      Zależy od rodzaju pracy i tego co ma się w umowie smile Są stanowiska pracy wymagające stałego wykonywania jakiejś czynności, są takie, gdzie liczy się efekt tejże pracy - sprawa pracownika czy opora się z tym w 2 godziny czy w 10.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 15:51
        rozumiem, że pracodawca nie wie, ze spokojnie mógłby zatrudnić pracownika na ćwierć etatu

        • allegra1002 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:15
          Dodatkowo są prace gdzie jest się samemu szefem, takie gdzie ma się czas pracy nienormowany, zawody artystyczne, takie i cała masa innych prac i zawodów gdzie nie siedzi się kamieniem 8 godzin za biurkiem i przekłada "papierki" . Ja też sobie nie wyobrażam że ktoś kto właśnie te 8 h odbębnić musi , że jego zajęcie jest ściśle powiązane z działalnością jakiegoś zespołu pracowników, że może sobie pozwolić na długie godziny siedzenia na forach i wypisywania tekstów.To jest po prostu niemożliwe.
          • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:18
            allegra1002 napisała:

            > Dodatkowo są prace gdzie jest się samemu szefem

            hm

            "czy wypada, będąc zatrudnionym pracownikiem" - z pierwszego wpisu

          • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:20
            allegra1002 napisała:

            Ja też
            > sobie nie wyobrażam że ktoś kto właśnie te 8 h odbębnić musi , że jego zajęcie
            > jest ściśle powiązane z działalnością jakiegoś zespołu pracowników, że może so
            > bie pozwolić na długie godziny siedzenia na forach i wypisywania tekstów.To jes
            > t po prostu niemożliwe.

            ale, jak widać, jest to możliwe smile


            • allegra1002 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:31
              wagonetka napisał(a):

              >
              > ale, jak widać, jest to możliwe smile

              technicznie jest to niemożliwe, może ukradkiem napisać jakiś jeden krótki tekst. A jeśli wypisuje od rana do nocy przez 7 dni w tygodniu to odpowiedź jest jedna....taki ktoś nie pracuje zawodowo.
              • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:33
                albo szef nie wie, co robią jego pracownicy

                • allegra1002 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 16:41
                  wagonetka napisał(a):

                  > albo szef nie wie, co robią jego pracownicy
                  też mało prawdopodobne, w zasadzie w każdej pracy typu "biuro" gdzie się siedzi te 8 godzin i gdzie jest większa liczba ludzi w zespole , nie ma możliwości "nic nie robienia", bo to rzutuje na pracę całego zespołu, to jest reakcja łańcuchowa, dodatkowo wszędzie tam gdzie do pracy potrzebne są komputery , jest prawie zawsze administrator sieci, i on widzi co , kiedy i jak długo kto robi, lub jest w stanie sprawdzić.Szef który nie wie co robią jego pracownicy też raczej długo szefem nie będzie. To nie te czasy że urzędnicy mogli z nudów godzinami w nosie dłubać i ucinać wielogodzinne pogawędki przez telefon.
                  • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:27
                    przekonałaś mnie

                    nigdy nie pracowałam w żadnym urzędzie ani biurze, więc pewnie nie znam realiów

                    • allegra1002 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:40
                      wagonetka napisał(a):

                      > przekonałaś mnie
                      >
                      > nigdy nie pracowałam w żadnym urzędzie ani biurze, więc pewnie nie znam realiów
                      >
                      Ja też nie pracuję w biurze, w urzędzie, w każdym razie nie w miejscu gdzie się siedzi kamieniem te 8 godzin i odfajkowuje jakieś dokumenty, projekty etc.. Czas pracy może być nienormowany , można pracować na zlecenia i jest cała szeroka gama zawodów gdzie nie pracuje się od-do godziny w jednym miejscu, ważny jest efekt tej pracy a nie czas na nią poświęcony.Dodatkowo, dziś żeby być online nie potrzeba siedzieć w pomieszczeniu zamkniętym by mieć dostęp do internetu.
                      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:44
                        to też jest przekonujące - nienormowany czas pracy

                        ale jeśli forum milknie ok. 16.30 to chyba coś jest na rzeczy smile
                        • allegra1002 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:47
                          wagonetka napisał(a):


                          >
                          > ale jeśli forum milknie ok. 16.30 to chyba coś jest na rzeczy smile

                          może małżonek wrócił z pracy do domu i trzeba mu podać obiadek i ciepłe paputki? wink
              • sweet_pink Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:32
                Ja mam wolne teraz i siedzę sobie na forum jednym okiem, a drugim coś tam się uczę (z netu) i drugi dzień z rzędu mam dziś tę sama obserwację. Siedzę i od rana co kilka minut mam co przeczytać (nowy wpis), a około 16 30 nagle cichnie do poziomu wpis na półgodziny. Serio to trochę wygląda tak jakby część osób faktycznie pisała z pracy.
                • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:36
                  sweet_pink napisała:

                  > Serio to trochę wygląda tak jakby część osób faktyc
                  > znie pisała z pracy.
                  >

                  właśnie smile
                  • sweet_pink Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:05
                    I około 18 się rusza znowu, ale zupełnie inne nicki, taka popołudniowo-relaksowa aktywność. Jeszcze się tak w przyszłym tygodniu poobijam i będę mogła zgadywać kto kiedy odpisze w jakimś wątku.
                    • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:42
                      smile))
        • kora3 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 07:41
          w różnych zawodach rożnie to działa i u różnych ludzi smile
      • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:32
        kora3 napisała:

        > Zależy od rodzaju pracy i tego co ma się w umowie smile Są stanowiska pracy wymaga
        > jące stałego wykonywania jakiejś czynności, są takie, gdzie liczy się efekt tej
        > że pracy - sprawa pracownika czy opora się z tym w 2 godziny czy w 10.


        Jeśli pracownik załatwia sobie prywatne rozrywki przez długie godziny na pracowym sprzędzie, korzystając z utensyliów, prądu itd pracodawcy to takich parę rozkosznych godzinek forumowania to kradzież po prostu. Dwie godziny ciągnięcia pracowego prądu dziennie codziennie, zużytkowane na prywatne sprawy to nie są rocznie duże pieniądze - podejrzewam, że kilkanaście złotych, góra 20. Ale drobna kradzież też jest kradzieżą.
        • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 12:10
          No ok, a co w sytuacji, gdy pracownik cześć swej pracy wykonuje w domu, na swoim sprzęcie, korzystając ze swego prądu i netu? Ja np. prace studentów sprawdzam w domu, w czasie wolnym od pracy, na swoim komputerze, korzystając ze swego prądu i netu. Czasem też pracuję w podstawowym zawodzie w domu - tudzież korzystając z własnych ww. W związku z tym moi pracodawcy powinni mi zwrócić po te kilkanaście czy 20 złotych rocznie? No bo jak nie zwracają, to mnie przecież okradają smile
          • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 17:09
            Jeśli się nie wyrabiasz w pracy, bo forumujesz, nic dziwnego, że musisz odrabiać prace domowe. To przecież jasne.
            • kora3 Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 08:20
              Nie zrozumiałaś, np. teraz nie wybieram się do redakcji, bo zwyczajnie nie muszę, a nikt ode mnie tego nie wymaga. Mogę sobie pracować w domu i tak jest nierzadko. Pomijając to, że nawet jeśli się do owej redakcji wybieram, to i tak pracuję zawsze na jednym ze swoich prywatnych lapków smile bo jest mi tak zwyczajnie wygodniej, a nikt nie ma nic przeciw temu. Takich dni, kiedy pracuję w domu z własnego wyboru jest niemało. Fakt, mogłabym jechać do redakcji i tam pisać, ale nie ma takiej potrzeby. I nie oczekuję, ze mi pracodawca zwróci za net czy prąd. Taka jest specyfika mojej pracy, ze pracuję czasem w weekendy czy popołudniami albo wieczorami - w sensie muszę się z kimś spotkać, pójść na jakiejś zorganizowane spotkanie, które ma miejsce popołudniu, czy w weekend. Nikt mi za to nie płaci nadgodzin, ani nie "oddaje" tego czasu w żaden inny sposób. \
              Jak widzę, większość prowadzących zajęcia na uczelni prace studentów sprawdza w domu, w wolnym czasie swoim. Teoretycznie oczywiście można podjechać na uczelnię i korzystając z tamtejszego kompa, prądu i netu yo robić, ale nikt z mózgiem tego nie robi. I nikt nie wylicza ile to stracił hehe na prąd i net w domu.

              Pamiętam natomiast czasy, gdy nie było tak łatwego dostępu do netu, bo sztywne łącze było drogie i mało kto miał je w domu, a rozmowy przez telefon komórkowy także były sporym obciążeniem dla budżetu. Wówczas ludzie z konieczności pisali praktycznie tylko w redakcji, była jedna komórka służbowa na paru pracowników i rozmowy z niej były skrupulatnie rozliczane (i słusznie). Nikt się jakoś za bardzo nie przejmował tym, ze ludzie muszą przyjść do tej redakcji w niedzielę, żeby napisac na poniedziałek, albo np. o 20. po jakiejś konfie...taka jest specyfika tej pracy. Np. składacze mają w zasadzie piątki wolne, ale pracujące niedziele. Z prostej przyczyny- gazeta w sobotę nie wychodzi, więc co mogą poskładać na poniedziałek ponadczasowego to dadzą radę w czwartek. Ale głowny skład poniedziałkowy jest w niedzielę i nikt się nad nimi nie użala, jak nad pracownikami marketów np. smile
              • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 18:36
                Czyli praca w domu to twój wybór. W takim razie nie ma podstaw, żebyś domagała się zwrotu kosztów od pracodawcy.
                Co nadal nie zmienia faktu, że odwrotnie sprawa ma się inaczej.
                • kora3 Re: forumowanie w pracy 16.05.17, 09:29
                  Wiesz, znam ludzi którzy pracują w domu nie ze swego wyboru i pracodawcy nie zwracają im za prąd ani net. To sa groszowe sprawy i pewnie dlatego nikt na to uwagi nie zwraca. Ileż tego prądu "naciągnie" laptop? Co innego jakies maszyny np. produkcyjne...Tak samo z netem - net jest w redakcji czy ja tam jestem, czy mnie nie ma - i tak pracodawca zań płaci stałą kwotę, bez względu na to ile osób z niego korzysta, tak samo jest moim prywatnym netem w domu. Teraz w pierwszej lepszej knajpce czy pubie jest free wi fi, nie ma też przeszkód by sobie w takowych podpiąć laptop czy podładować komórkę. I jakoś nie widzę, by za to doliczano coś klientom smile
    • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:27
      Pracownik umysłowy jest efektywny, jeśli odpoczywa 5 minut na każde 60. Nie miałabym z tym problemu, jeśli ktoś z moich ludzi tak by pracował. To, co prawda, 40 minut dziennie, ale doskonale rozumiem, że nie da się siedzieć w problemach pracowych non-stop. Oddech jest potrzebny i ożywczy. Problem w tym, że net wciąga i między forumowaniem sprawdza się FB i inne media oraz meile prywatne. Nie mówiąc już o stronach porno, bo to podobno prawdziwa plaga. I z 40 minut mogą się zrobić np 2 godziny.

      Tak czy siak, ja nie forumuję w pracy, nie siedzę na mediach itd. Bo wolę skupić się na pracy.

      Jeśli pracodawca ma problem z pracownikami (a nie macie pojęcia, ilu z waszych szefów ma bezpośredni podgląd na wasze kompy albo dostaje raporty aktywności internetowej pracowników od działu IT), powinien zablokować pewne strony.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:35
        to ciekawe, co piszesz

        ale intuicja mi mówi, że ktoś jest zatrudniony na etacie i w tym czasie spędza ponad 4 godzinny dziennie na forum, ma pewien problem z uczciwością

        • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 21:57
          Zgadzam się w 100%. 4 godziny dziennie to połowa czasu pracy i zupełnie nie to samo, co 40 minut dziennie na odświeżającą przerwę.
        • kora3 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 09:29
          wszystko zależy od tego, czego pracodawca oczekuje od pracownika. Mnie np. kompletnie nie interesuje czy na zlecona pracę ktoś komu ja zlecam poświęci 10 godzin czy 2. Daje na nią jakiś czas i do tego czasu mam ja mieć chyba ze nastąpią jakieś opóźnienia wynikające z obiektywnych przyczyn. Ktoś zrobił szybciej - ma wolny czas, ktoś wolniej - jeszcze poza pracą musi zrobić - proste
          • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 11:21
            ....ktoś forumował przez 7 godzin i nie starczyło mu czasu na robotę - ma problem. Proste.
            Ale pracujecie/forumujecie w redakcji czy domu? Bo to różnica.
            • kora3 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 13:07
              A to różnie, ja np. często forumuje na sesjach RM, bo np. czekam na punkt interesujący, a reszta jest mało ciekawa, wiec ...Poza tym mam nienormowany czas pracy...Poza podstawową pracą mam jeszcze ułamek etatu na uczelni i mój głowny pracodawca nie ma z tym problemu,. robię swoje, nie udzielam się dla konkurencji, więc ...smile
              • aqua48 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 14:56
                kora3 napisała:

                > A to różnie, ja np. często forumuje na sesjach RM, bo np. czekam na punkt inter
                > esujący, a reszta jest mało ciekawa,

                Aż nomen omen korci zastanowić się gdzie w tym czasie forumują radni smile
                • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 09:07
                  Zdziwiłabyś się Aqiu, jak często radni "siedzą w smarfonach" czy kapotachsmile Ale to już sprawa prezydium danej radysmile
                  • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 09:55
                    laptopach nie kapotach - pewnego dnia ten głupi słownik zginie z mej ręki smile
                  • aqua48 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 10:18
                    kora3 napisała:

                    > Zdziwiłabyś się Aqiu, jak często radni "siedzą w smarfonach" czy kapotachsmile Ale
                    > to już sprawa prezydium danej radysmile

                    Mnie już nic nie zdziwi, brałam udział w rozmaitych zebraniach i radach - szkolnych, wydziału, i miejskich również smile

                    • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 10:37
                      Wiesz, ja mam taką obserwację - w jednym z magistratów, który "obsługuję" prezydent zyczy sobie, by na każdej sesji byli wszyscy naczelnicy wydziałów i wszyscy szefowie miejskich spółek. Jest to wg mnie totalna głupota, bo często gęsto większości z nich procedowane uchwały nijak nie dotyczą. Ale nie mogę nie przyjść, bo to jest polecenie służbowe - więc idą i nudza się jak mopsy smile Obecnie w dobie, gdy każdy niemal ma net w telu radośnie z tego korzystają smile - prawdę mówiąc niespecjalnie mnie to dziwi i o ile ktoś tu postepuje nie tak, to pan prezydent. Zmusza ludzi do siedzenia bez sensu parę godzin podczas których mogliby wykonywać swą pracę, za którą płacą im przecież podatnicy. Ale nie mogą, to co mają robić? Ileż możesz siedzieć i udawać, ze słuchasz czegoś, co kompletnie Cie nie interesuje i nie dotyczy?
                      • aqua48 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 14:14
                        kora3 napisała:

                        >pan prezydent. Zmusza ludzi do siedzenia bez sensu parę godzin podczas których mogliby
                        > wykonywać swą pracę. Ileż możesz siedzieć i udawać, ze słuchasz czegoś, co kompletnie Ci
                        > e nie interesuje i nie dotyczy?

                        Koro, wykonywanie poleceń służbowych należy do obowiązków pracownika. Nie słyszałam o takiej pracy w której ktoś podległy wybiera sobie z tych poleceń wyłącznie te które mu odpowiadają lub go interesują, a inne po prostu ignoruje.. bo są nudne smile W takiej sytuacji po prostu zmienia się pracę na ciekawszą i nie związaną z nudnymi obowiązkami...
                        • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 15:13
                          No toz piszę przecież, ze ludzie ci polecenie to wykonują - obecni podczas obrad wszak są. A ze w tym czasie siedzą na fejsie, w sieci, czy sms- ują...to wcale im się nie dziwię, bo to o czym mowa wcale ich nie dotyczy smile
              • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 16:15
                O rany, współczuję nudnej pracy sad
                W takiej sytuacji twoje niekiedy ustawiczne przesiadywanie na forum i obfita tutaj obecność jest całkowicie zrozumiała.
                • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 09:08
                  Moja praca wcale nie jest nunda, ale ,... no po ci to wyjaśniać?smile
                  • asia.sthm Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 15:22
                    kora3 napisała:

                    > Moja praca wcale nie jest nunda, ale ,... no po ci to wyjaśniać?smile

                    Masz racje, wyjasnienia pewnie bylyby tak zawile, ze ludzkim mozkiem nikt by tego nie pojal.
                    Nie ma zadnej innej, pracujacej zawodowo nie tylko dziennikarki, ale i kobiety na swiecie, ktora mialyby az tyle wolnego czasu na forumowanie co ty. Pomijajac juz chlopa i kota, ktorzy tez lubia aby ukochana osoba poswiecila im troche czasu, nie ma takiej doby w roku, ktoraby to wszystko zmiescila w sobie. I do tego bardzo bogate zycie towarzyskie we wszystkich mozliwych odmianach, plus z pasja uprawiane hobby.
                    Czy sama bys w takie bajki uwierzyla, czy tez od razu przystawilabys bajarza do muru? Wedlug wypowiedzi w innym watku sama nie cierpisz jak cie ktos nabiera, wiec po co bliznim fundujesz takie rozterki?
                    • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 15:29
                      No stawiaj mnie do muru smile powodzenie hehe ....Zawsze w młodości wspołczułam takim ludziom jak Ty, ale teraz już nie - teraz już wiem, ze sa zgorzkniali na własne życzenie smile
                      • asia.sthm Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 15:36
                        Dziwaczne wnioski wyciagasz, ale niech ci bedzie - ja moge byc zgorzkniala a ty piekne bajki pisz zamiast wode lac.
                  • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 17:01
                    kora3 napisała:

                    > Moja praca wcale nie jest nunda, ale ,... no po ci to wyjaśniać?smile

                    Czyli przesiadywanie na sesjach prowincjonalnych polityków jest pasjonujące, i dlatego forumujesz podczas przesiadywania. Bo jest pasjonujące. Jak dla mnie wszystko jasne.
                    • kora3 Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 08:30
                      Podejrzewam,, że rzadko bywasz na takich spotkaniach, to i nie wiesz, jak to wyglądasmile a wygląda tak, że owszem, czasem jest to bardzo pasjonujące, a przede wszystkim bardzo ważne i interesujące dla lokalnych społeczności. Nierzadko sa wokół uchwał burzliwe dyskusje, kontrowersje i bywa naprawdę "wesoło". Ale jest caly szereg spraw czysto formalnych, gdzie daną uchwałę trzeba procedować, żeby np. prawo lokalne było zgodne z prawem globalnymsmile to jest nudne, ale nie masz wpływu na to, jak ułożone sa punkty dotyczące poszczególnych uchwał, ani nie wiesz ile zajmie procedowanie i głosowanie tych nudów. Tym bardziej, że rada już na sesji może zmienić porządek obrad. Więc żeby ci nie umknęło to co ważne musisz tam fizycznie być, także podczas tych nudów. Duchowo hehe niekoniecznie ...Poza tym te zajęcai, to tylko bardzo niewielki wycinek pracy dziennikarza lokalnegosmile
                      • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 18:35
                        Czyli jest ciekawie, ale jest nudno. Dlatego forumujesz w swojej nudnej pracy. Wszystko rozumiem O_o
                        • kora3 Re: forumowanie w pracy 16.05.17, 09:30
                          Guzik rozumiesz, ale nic już na to nie poradzę smile
                          • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 17.05.17, 16:28
                            OK, masz ciekawą pracę i dlatego forumujesz.
                            • kora3 Re: forumowanie w pracy 17.05.17, 17:00
                              Bene, przede wszystkim to moja praca ma rózny charakter - od tego należy zacząć ...Rozumiem, ze ktoś może nie mieć z nią doświadczenia ale chyba jest coś takiego jak wyobraźnia smile Są w niej rzeczy mało dynamiczne i nudne, są bardzo pasjonujące. Wiadomo, ze nie forumuje podczas np. interwencji, ale podczas jakichś konferencji, sesji gdzie interesuje mnie parę punktów, a reszta nie - owszem. poza tym no trzeba też myśleć, jaka ktoś ma wydajność - ja piszę bardzo szybko więc dla mnie napisanie tekstu informacyjnego to jest z 7-15 minut i tez to robię z takiej sesji on line ... Nie należy mierzyc każdego swoją miarą
                              • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 17.05.17, 19:55
                                Znam blisko i dalej kilkoro dziennikarzy z ogólnopolskich mediów. Żadne z nich nie ma czasu w pracy na forumowanie. Najwyraźniej jest dziennikarstwo i dziennikarstwo.
                                • kora3 Re: forumowanie w pracy 18.05.17, 07:08
                                  No tak znasz, a ja mam uwierzyć smile Ciekawe, ze tez znam, wiecej niż kilkorosmile
                                • triismegistos Re: forumowanie w pracy 18.05.17, 15:21
                                  Nie rozumiem, czego tu nie rozumiecie. Sytuacja po prostu jest dynamiczna, czasem jest tak, że trzeba odsiedzień nudne dupogodziny i wtedy jest nuda, i czas na forumowanie, a czasami dzieje się tyle, że nie ma kiedy po nosie się podrapać i jest ciekawie.
                                  Nie jestem dziennikarką, ale też tak mam. Nie wierzę, ze nigdy i nigdzie sie z czymś takim nie spotkałaś i jak można nie rozumieć co korcia ma na myśli.
                                  • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 18.05.17, 21:23
                                    Doskonale rozumiem, że połacie jej zajęcia wypełnione są nudą, którą trzeba zabijać - czasem z dużą częstotliwością - na forum. Ewentualnie mieć przed sobą zajęcie tak potwornie niewdzięczne, że robi się wszystko w domu, byle się za nie nie zająć i wtedy też się forumuje. Itd. Nie rozumiem, jak można tego nie przyznać tylko po korciowemu tradycyjnie kręcić.

                                    Jeśli o mnie chodzi, pracę mam tak zajmującą i odpowiedzialną, że forum i inne formy rozrywki netowej typu sklepy z butami w ogóle mnie w pracy nie korcią.
                                  • kora3 Re: forumowanie w pracy 19.05.17, 08:51
                                    Bo są ludzie, którzy nie maja wyobraźni smile
      • sweet_pink Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 17:58
        Ja kiedyś pracowałam w takim zawodzie, że musiałam być obecna na stanowisku pracy od do, bo szacunki kiedy spłyną dane do obrobienia były +/- kilka godzin. Z pracodawcami zawsze było ustalone co czasie oczekiwania na dane należy/można robić. Zdarzały się i sytuacje ekstremalne gdy np przez dwa dni nie było totalnie żadnych danych do obróbki. Bywało różnie, w jednej firmie nawet mieliśmy kupione gry, w innej była lista lektur na przestoje, w innej było przyzwolenie na surfowanie po sieci z pewnymi ograniczeniami np odpadały gry przeglądarkowe (typu travian - wymagające częstego logowania) i porno. W tej ostatniej wylądowałam na dywaniku u kierownika dzień po tym jak mi system zablokował wejście na stronę, która miała "piip-show" w nazwie (filtr antyporno). Bo swoboda swobodą, ale nadzór był. Dywanik skoczył się odblokowaniem owej strony...szefowi też się spodobała kamerka na żywo z karmnikiem dla sikorek wystylizowanym na kawiarnię.
        • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 22:01
          wink
          Przypomniało mi się, jak "gazeta" założyła filtry na wulgaryzmy i każde "abstrahując" pracowicie było wykropkowane, co mnie zdumiewało, bo przecież powinno być ce ha smile

          Sikorki akurat mam za oknem w domu, jakieś trzy metry od kompa, ale bez designerskiego karmnika sad
      • akle2 Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 19:08
        A ja forumuję, ale tylko czasami. Nie spędzam tu długich godzin, bo bym zwariowała. Z resztą, w domu również.
        Raczej jest to dla mnie substytut wyjścia na papierosa, bo takowych nie palę. Zajmując się naprawdę ciężkimi tematami po 10-12 h dziennie, muszę mieć możliwość robienia sobie przerw i zresetowania umysłu, a czy przerwa polega na rozprostowaniu kości, czy zakupach na allegro, czy napisaniu postu, czy posiedzeniu chwilę z zamkniętymi oczami, to naprawdę wszystko jedno. Poza tym ja już tak mam, że muszę złapać bakcyla, żeby napisać jakieś mądrzejsze pismo czy umowę. Potrafię nic nie napisać siedząc karnie nad białą kartką/wordem kilka godzin, bo nie mam natchnienia, a potrafię zrobić to błyskawicznie, zajmując się paradoksalnie sprawami niezwiązanymi, bacząc tylko aby zdążyć tą gonitwę myśli zanotować między jednym postem fejsbukowym, a drugim smile
        • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 22:04
          Jak pisałam - jakieś ostatnie badania, z którymi miałam do czynienia pokazywały właśnie, że dla większości ludzi optymalny jest tryb pracy 55min pracy + 5 minut odpoczynku, i tak w kółko.

          Dodam od siebie, że odpoczynek od pracy z komputerem, polegający na rozrywce z komputerem to chybiony pomysł. Raczej wstać, przeciągnąć się, pogapić za okno, możliwie daleko (ćwiczenie mięśni oka, skupionych przez 55 min na bliży), na coś zielonego (jak poprzednio - odpoczynek dla oczu), poćwiczenie oddechu, możliwie przy otwartym oknie, pogadanie z kimś, przejście się gdziekolwiek. To imo ma 500 razy więcej sensu.
    • triismegistos Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:20
      Jeśli masz wątpliwość zapytaj swojego pracodawcy co sądzi o Twoim tu wysiadywaniu.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:35
        > Jeśli masz wątpliwość zapytaj swojego pracodawcy

        nie mam pracodawcy, wykonuję wolny zawód

        • triismegistos Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 19:34
          Jeśli dowiadujesz się na przyszłość również sugeruję zapytać pracodawcy. Każde miejsce pracy i każdy zawód ma bowiem swoją specyfikę. Równie dobrze można zapytać- czy wypada przyjść do pracy w gumofilcach.
          Wypada, czy nie?
          • strikemaster Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 21:13
            "zy wypada przyjść do pracy w gumofilcach.
            Wypada, czy nie?"

            Jesli jest to praca biurowa to obecnie nie, gdyż gumofilce w zeszłym sezonie nie były modne.
            • triismegistos Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 00:10
              Skąd założenie, że chodzi akurat o pracę biurową?
              • strikemaster Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 13:13
                Bo tam są najściślejsze zasady odnośnie ubioru. Dopuszczalne jest tyylko to, co było modne w zeszłym sezonie. To przejaw konserwatyzmu niosącego nam powszechną życzliwość (w nawiązaniu do Bene z sąsiedniego wątku). smile
                • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 14:17
                  W nawiązaniu albo nie rozumiesz, albo udajesz, że nie rozumiesz. W obu przypadkach - problem. Twój.
                  • strikemaster Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 14:24
                    W obu przypadkach musiałabyś uzasadnić jakoś swój zarzut.
                    • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 16:16
                      Jak już na swój subtelny sposób dałam do zrozumienia, mogę żyć z tym, że nie kumasz albo udajesz, że nie kumasz.
                      • strikemaster Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 17:52
                        Jest taki sposób dyskutowania, na forach nawet występuje często, polega na dyskredytowaniu rozmówcy. Jak to sie nazywa, i czy jest dopuszczone przez podręczniki SV, a jeżeli tak, to w jakich okolicznosciach? smile
                        • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 22:15
                          Są dwie możliwości: albo rozumiesz, ale udajesz, że nie rozumiesz, albo nie rozumiesz.
                          Obie są dla ludzi. Nie uwiera mnie żadna z nich. Nazywanie tego mojego nieuwierania 'dyskredytacją rozmówcy' to poważne nadużycie. To, niestety, paskudnawy atak personalny.

                          Polecam podręczniki i słowniki, dzięki z góry.
                          • strikemaster Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 14:32
                            Zastanawiałaś się kiedyś, co czuje kot podczas odwracania, czy nie interesująa Cie odczucia zwierząt?
                            • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 17:04
                              Najpierw próbowałęś mało udanej krytyki aluzyjnej, co obnażyłam.
                              Potem przedstawiłeś nieuczciwy zarzut personalny, co również obnażyłam. (Przeprosin się nie doczekam, wiem).
                              Teraz kicia. Z podziwu godnym zapałem pokazujesz się tutaj od swojej najpiękniejszej strony.
    • car_fox Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:27
      Czym sie to rozni od "plotkowania", czy dyskutowania z innymi albo przez telefon na tematy nie zwiazne z praca?
      Chyba niczym i obie formy nalezaloby trakotwac podobnie.
      • wagonetka Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 18:37
        tak jest

        ale gdyby pracodawca zobaczył, że plotkują 4 godziny dziennie, to chyba by sie zastanowił smile
        • engine8 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 02:34
          Gadanie slychac a klikanie sliuzbowe od prawatnego trudno odroznic... Ale IT moze pomoc... i wiele firm z tego korzysta.
          Sa programy gdzie pracodawca albo widzi dokladnie kto kiedy i gdzie przebywal albo kazdemu moze nastawic ile czasu dziennie moze stracic na prywatnym surfowaniu... Tak ze jak ludzie to robi to widoczni epracodawca nie robi jeszcze z tego wielkiego problemu.
          • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 11:24
            Znam historie o firmie, w której pozwalniano ludzi, bo woleli porno zamiast pracy. Ostrzegawczo, paru najzagorzalszych wielbicieli tej rozrywki. Z dnia na dzień statystyki się zmieniły. Ale nadal - po paru latach od afery - są analizowane.

            Generalnie pracodawcy wiedzą więcej, niż to, do czego się przyznają. I generalnie tego typu informacje typu wykorzystywanie do celów prywatnych służbowego sprzętu mogą być przechowywane, bo, jakby co, mogą się przydać. Mimo 'teoretycznej', ustnej zgody na to i owo.
            • engine8 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 17:32
              hehehehe pewnie to byla firma gdzie pracowalo duzo grubych Pan ...
              • bene_gesserit Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 22:17
                Przeciwnie, było to korpo, w której większość stanowili młodzi i ładni.
                Porno w pracy służy raczej specyficznie pojętej higienie psychicznej niż potrzebie wpółżycia-w-wyobraźni.
    • agulha Re: forumowanie w pracy 12.05.17, 20:56
      Zapewne masz rację. Widywałam takie osoby i słyszałam o nich - które, kiedy powinny były pracować, zamiast tego zajmowały się prywatnymi sprawami i to jeszcze generując koszty pracodawcy (np. rozmowy telefoniczne). Ja osobiście tego nie rozumiem, podobnie, jak nie rozumiem nieposiadania własnego komputera i własnego Internetu, jeżeli ma się jakiekolwiek zapotrzebowanie na korzystanie z Internetu poza czysto doraźnym. To znaczy, jestem w stanie zrozumieć osobę, która raz w miesiącu zapłaci z pracy swoje rachunki domowe (w czasie przerwy obiadowej), sprawdzi codziennie pogodę na jutro i przed wakacjami godzinę odjazdu pociągu, a poza tym Net jej nie bawi. Jeżeli natomiast ktoś lubi czytać artykuły na portalach, wyszukiwać informacje niezwiązane z pracą, buszować po forach - to co to za przyjemność nie mieć własnego sprzętu?
      Jednak sam fakt, że ktoś w godzinach typu 9-17 wypowiada się na forum, niczego nie znaczy. Może nie jest zatrudniony (bogaty rentier, studentka, matka na urlopie wychowawczym, rencista, wolny zawód). Może jest zatrudniony z jakąś nieregularnością. Przykłady: praca zmianowa - np. pielęgniarki w szpitalach pracują w trybie dzień-noc-wolne-wolne, więc może to jest właśnie ten czwarty dzień cyklu, wolny?. Mój przykład: praca z delegacjami - w pociągu zwykle jakiś zasięg jest, ale zbyt marny, żeby służbowe systemy chciały chodzić; w saloniku na lotnisku też może się nie chcieć brać za jakąś sensowniejszą robotę, bo nawet biurka nie ma. Praca z długimi przerwami albo przestojami. Praca w trybie dyżurowym albo gotowości do pracy (np. dyżur na telefon). Odbieranie nadgodzin albo urlopu. Bycie na rzeczonym urlopie - nie wiesz, skąd klika taki osobnik, może wcale nie z domu - wprawdzie zasadniczo urlop nie jest po to, żeby siedzieć w dzień z nosem w Internecie, ale każdy decyduje sam o tym, jak go spędza.
      • engine8 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 02:42
        Ja tam w ciagu moich 30 lat pracy i to w wielu zakladach srednio spedzalem ok 2 godziny dzinnie zalatwiajacc sprawy osobiste wszelkiego rodzaju i nigdy nikomu to nie przeszkadalo. Wiadomo ze poza godzinami pracy niewiele sie da zlatawic... ale ja rowniez pracowalem z domu wieczorami jak bylo trzeba tak ze ja nie liczylem swoich godzin, oni nie liczyli swoich. A czasami sie po prostu ma "seksualny stosunek do pracy" bo sie ma zly dzien ...
        Wazne ze praca byla zrobiona i na siebie zarabialem. Oczywiscie w std umowie wszyscy podpisywali ze czas i urzadzenia w zakladzie nalezy wykorzystywac tylko i wylacznie w celach sluzbowych.
        Tak ze wszystko "zalezy" od ludzi, pracy i ukladow.
        • agulha Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 09:58
          "Oczywiście w umowie..." - to wcale nie jest oczywiste. Pracuję w dużej korporacji amerykańskiej i w naszych zasadach jest to inaczej sformułowane. Pracownik ma prawo korzystać z zasobów firmy (internet, komputer, drukarka, kopiarka itp.) w celach prywatnych w rozsądnym, ograniczonym zakresie, w przerwach w pracy. Jako przykłady w szkoleniach online podano: sprawdzenie wyniku meczu piłkarskiego w przerwie obiadowej, skserowanie planu lekcji dziecka itd.
          Bliskie jest mi Twoje podejście, chociaż dwie godziny dzień w dzień, to nie wiem, co musiałabym załatwiać. Niemniej nie poszłabym do pracy, w której nakazywano by mi wyłączanie i zdawanie prywatnego telefonu albo zakazywano by załatwiania jakichkolwiek prywatnych spraw w godzinach pracy. Wprawdzie wiele spraw da się załatwić wieczorem lub w weekend, ale zdecydowanie nie wszystkie. Mam brać urlop, żeby wykonać jedną pięciominutową rozmowę telefoniczną? Z drugiej strony - jak mówisz - ja też swojego czasu nie liczę i nie wyobrażam sobie nie dokończyć ważnej sprawy na pół godziny, bo wybiła 17, albo nie odebrać telefonu od klienta (coś w rodzaju klienta), bo jest poza godzinami pracy (fakt, że mam szczęście, że ani szefowie, ani koledzy, ani ci współpracownicy zewnętrzni/klienci tego nie nadużywają).
          • kora3 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 10:30
            Wiesz Agulho - pewnei to korzystanie z netu, czy kopiarki kiedyś było cenne. Teraz - w dobie taniego i ogólnodostępnego netu, tanich połączeń telefonicznych itd. to raczej nikt nie jest taki łapczywy na korzystanie z nich w pracy. Ja np. mam służbową komórkę (a raczej kartę, bo teraz mam tela na 2 karty) i w sumie mogłabym go nie mieć wcale - mam no limit na prywatnym numerze za grosze i zasadniczo mogłabym dzwonić służbowo z prywatniaka. Net w telu też mam bez limitu. Ze służbowego kompa dawno zrezygnowałam, bo wygodniej mi użtwać w pracy moich dwóch lapków. Jeśli robię zdjęcia, to swoimi aparatami, bo lepiej je znam niż służbówkę. Drukuję coś bardzo rzadko, z kopiarki praktycznie nie korzystam. Częściej też jeżdżę służbowo swoim samochodem niż służbowym, bo mi tak zwyczajnie wygodnie.
            • agulha Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 16:51
              Wiesz - są osoby, które nie mają w domu komputera ani Internetu. Mało, ale są takie osoby. Kopiarkę mało kto ma w domu (ja akurat mam), z drukarkami też różnie. Szukanie ksera na mieście jest trochę męczące, choć koszt odbitki prawie żaden.
              Co do jeżdżenia samochodem swoim a służbowym - wiesz, no to zależy, dokąd się jedzie. W mojej pracy osoby, które jeżdżą w podróże służbowe samochodami, to jeżdżą po kilkaset km, nie jest więc wszystko jedno, czy się jedzie służbowym (albo swoim, ale ze zwrotem kilometrówki), czy ot tak dla fantazji użycza się swojego samochodu bezpłatnie firmie.
              Jeżeli chodzi o służbowe komputery, to też nie znasz realiów. U nas owszem - JEST możliwość korzystania z własnego komputera do celów służbowych, a także własnego smartfona, tylko taki malutki drobiazg. Otóż trzeba wtedy podpisać zobowiązanie udostępnienia całości danych na sprzęcie firmowemu działowi IT, wyrazić zgodę na zdalne wykasowanie treści służbowych w razie odejścia z pracy i z góry zrzec się roszczeń na wypadek, gdyby im się przy okazji przykasowało coś niesłużbowego. Reflektowałabyś?
              A ten "no limit" na prywatnym numerze masz na cały świat plus roaming? Bo ja - nie bardzo często, ale jednak - mam potrzebę zadzwonić (służbowo) do Niemiec, Francji, Włoch, Szwajcarii, Rosji, USA, z Polski albo na przykład z Austrii czy Holandii.
              I nie mów mi tu o "dobie tanich połączeń telefonicznych". Niektóre są tanie, zgadza się. Ale sprawdź sobie, ile kosztuje minuta połączenia z Izraela do Polski w roamingu.
              • engine8 Re: forumowanie w pracy 13.05.17, 17:41
                Po pierwsze teraz kopiarka drukarka i "ksero" to zwykle jedno pudelko.
                U nas bylo tak ze ja zawsze mialem jeden telefon - tzn podpisywelalem i zgadzalem sie na to aby w czasie pracy byl to telefon sluzowy pod warunkeim ze utrzymam numer po odejsciu. Oczywiscie negatywnym jest ze IT moglo ci wszytko wymazac jak odchodziles i trzeba bylo pamietaz aby swoje prywatne rzeczy skopiowac gdzie indziej.. A to ze firma byla wlascicelem telfonu dawalo wlasnie te benfity ze nie musialem miec 2 i ze mialem nieograniczone i darmowe korzystanie i z telefonu i komputera - ktory byl firmowy ale traktowalem go rowniez jak prywatny poniewaz byl dobry i jedyny. Tak ze kiedy zamierzalem sie zwalniac wlasnych i sluzbowych..
              • kora3 Re: forumowanie w pracy 14.05.17, 09:05
                Agulho, ja sobie zdaję sprawę z tego, że w każdej firmie i rodzaju zajęcia jakie się wykonuje wspomniane przez Ciebie realia mogą być różne. Ja napisałam o własnych, ale wiem że są inne- naprawdęsmile
    • kora3 A czy wypada spac w pracy?:) 13.05.17, 11:02
      Tak mi się nasunęło, w związku z twoim pytaniem smile otóż mój partner często gęsto nie szedł do "pracy" o zgrozo w godzinach tejze pracy. Nie miało to bowiem żadnego sensu, a to dlatego, ze gdyby się coś działo w tejze pracy, to by po niego zadzwoniono , a był na tyle blisko, ze dotarłby na czassmile Wczesniej, nim zamieszkaliśmy tu razem, z konieczności przebywał w takich sytuacjach w miescu pracy, a jakże i spal sobie, ogladal tv, siedział w necie, rozmawiał prze telefon prywatnie. smile Robił to calkiem jawnie, jak i reszta w podobnej sytuacji i wyobraź sobie, ze nikt nie myślał go zwolnić czy ukarać, jeszcze awansował smile
      taki miał zwyczajnie charakter pracy...Pracy, której podejrzewam nie mogłabyś wykonywać i która nie polegała na wypełnianiu w kólko tych samych kwitów pod czujnym okiem szefa smile
      • engine8 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 13.05.17, 17:46
        U nas bylo to nawet zalecane aby w czasie przrwy na lunch uciac sobie krotka drzemke... A jak ktos potrzebowal i wnormalnych godzinach na krotki odopczynek to nikomu to nie przeszkadzalo...
        Musialabys zobaczy biura Googla to niczemu bys sie nie dziwila... Maja tam w biurze kanapy i przyprowadzaja psy a zalecenie bylo aby kazdy w czasie pracy poswiecal przynajmniej godzine czy dwie na robienie czy zajecie sie tym co lubi - to wzga kratywnosc..
        • kora3 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 14.05.17, 09:12
          hehe , ale ja się temu wcale nie dziwiłam, bo znam specyfikę tej pracy. Co do psa, mój partner będąc ze tak powiem werbowany do tej pracy postawił warunek, żeby mógł przychodzić do niej z psem. Nie było przeciwskazań jakichś, ale jednak nie był to standard, jednak nie czynili przeszkód.
      • engine8 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 13.05.17, 17:47
        Samemu tak - z szefem NIE wyapada zwlaszcza jak inni to widza
        • kora3 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 14.05.17, 09:55
          hehe smile a wiesz, podkomendni mego partnera czasem spali no nie z szefem, bo nie w tym samym pomieszczeniu co on, ale ze swoimi kolegami smile To ci dopiero, nie?smile
          • engine8 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 14.05.17, 17:42
            No i znam przypadek z tej branzy. W zakladach kobiety wynegocjowaly sobie prawa do karmienia nowrodkow (i slusznie zreszta skoro musza pracowac a chca karmic) i zostaly im do tego przydzielone specjalne pokoje z kanapa...
            No wiec w jednych firmach klucze sa u sekretarki, w innych pokoje sa otwarte.. roznie to bywa.
            Kiedys karmiaca matka zastala jednak drzwi zamkniete - a powinny byc otwarte poniewaz byla jedyna w atkeij sytuacji i po chwili pukania ..z pokoju wyszla para - (oboje w zwiazkach oczywiscie) . .... zrobili sobie taka fame za nie wiem czy na swoje zeczenie czy sugestie firmy , oboje sie zwolnili.
            • kora3 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 15.05.17, 06:55
              hehe, ale ci panowie tam zwyczajnie spali, zażywali snu smile
      • nocnymarek2 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 14.05.17, 10:11
        kora3 napisała:

        > mój partner często gęsto nie szedł do "pracy" o zgrozo [...] jeszcze awansował smile
        > Pracy, której podejrzewam nie mogłabyś wykonywać i która nie polegała
        > na wypełnianiu w kólko tych samych kwitów pod czujnym okiem szefa smile

        Ach, wspaniały jest ten Twój partner!
        • kora3 Re: A czy wypada spac w pracy?:) 14.05.17, 10:14
          Owszem, inaczej nie byłby partnerem, nie biorę co podleci smile
          ale tu akurat zupełnie nie ma to znaczenia - to był przykład a to, że w pracy, zależnie o jej specyfiki, można lub nie wykonywać pewne czynności pozazawodowe i to jest oczywiste. Jakoś sobie nie wyobrażam, że pani na poczcie obsługująca interesantów spi w godzinach pracy, a ci czekają smile
    • chris1970 Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 08:39
      Kilka lat temu, u mnie w firmie, zatrudniony był człowiek, który również był przewodniczącym związków zawodowych. Człowiek ten na forum napisał jakiś post, który się komuś tam nie spodobał. Post nie był anonimowy, kolega związkowiec się podpisał.
      Już nie pamiętam czego dotyczył dokładnie ten post, albo polityka, albo może coś dotyczyło służb miejskich. Ktoś doniósł do firmy, że ten kolega w czasie pracy pisze posty na forum. Temat był poruszony w prasie, więc oficjalnie do sprawy odniósł się dyrektor personalny naszej firmy, który napisał, że to sprawa indywidualna pracownika w jaki sposób spędza przerwę w pracy, że od pracowników biurowych nie wymaga stricte 15 minutowej przerwy jak w przypadku pracowników fizycznych. Dyrektor stwierdził, że liczy się to, że pracownik wypełnia wszystkie swoje obowiązki w terminie. Tymi słowami uciął dalszą dyskusję.
      Osobiście uważam, że post napisany w pracy odpręża, bo nie jesteśmy skupieniu ściśle na zadaniu, a umysł mamy świeży i łatwiej jest potem przejść do zadań, tak z rozpędu.
      • kora3 Re: forumowanie w pracy 15.05.17, 09:54
        Wiesz, ja myślę, ze jak już wspomniałam - wszystko zależy od specyfiki danej pracy. wiadomo, że pani na kasie w markecie nie będzie pisać postów na forum smile czy udzielać się na Fejsie np. czy pani w okienku na poczcie. Natomiast tam, gdzie praca nie jest bezpośrednio związana z "od do", a liczą się jej efekty, bywa różniście...
    • wagonetka no proszę... 15.05.17, 08:48
      tylko spytałam, czy WYPADA spędzać dziennie KILKA GODZIN na forum w sytuacji, gdy ktoś jest zatrudniony na etacie (a etat to 8 godzin dziennie) bez wiedzy i zgody pracodawcy

      wydawało mi się jasne, że nie chodzi o ani o ludzi, którzy mają nienormowany czas pracy, ani o ludzi wykonujących wolne zawody, ani o krótkie, higieniczne przerwy w pracy
      • wagonetka ciekawe jest też, 15.05.17, 08:51
        że pytanie ogólne niektórzy odbierają jak pytanie osobiste odpowiadając mówiąc "ja" oraz "mój" smile

        • kora3 Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 09:49
          Ależ no każdy sadzę pisze ze swojej perspektywy - u jednych takie coś byłoby niemożliwe, u innych jak np. wspomniane wolne zawody - owszem. Wszystko zależy od specyfiki pracy.
          Wspomniałam o moim partnerze, bo jego sytuacja ówczesna w pracy była bardzo specyficzna. Była to praca dodam - w sektorze budżetowym. Czyli na "dzień dobry" można by się oburzać jak to możliwe, ze człowiek zatrudniony de facto za kasę podatników w pracy spi, surfuje w necie, ogląda TV czy podejmuje prywatnych gości, albo o zgrozo idzie się opalac nad rzeke, ewentualnie w ogóle pozostaje w domu. Ale na tym to właśnie polegało, jak miał dyżur - miał być uchwytny w ciągu pół godziny w miejscu pracy. Nawet pozostając w domu - uchwytny w tym czasie był. Nie mogł tylko wyjechać sobie gdzieś dalej, skąd dojazd zająłby więcej niż 25-30 minut. Najzwyczajniej w świecie nie miał nic do roboty związanego z pracą, ale musiał pozostawać w gotowości do niej - tyle. I dopóki pozostawał w tejże gotowości nikogo nie interesowało co w tym czasie robi.
          • wagonetka Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:10
            > Ależ no każdy sadzę pisze ze swojej perspektywy

            tak?

            a gdybym spytała, czy wypada pluć na chodnik, odpowiedziałabyś "to zależy", bo ja czasem pluję na chodnik gdy nikt nie widzi, natomiast mój partner pluje, bo ma taką specyficzną budowę jamy ustnej?

            przypominam, o co pytałam:
            czy WYPADA spędzać dziennie KILKA GODZIN na forum w sytuacji, gdy ktoś jest zatrudniony na etacie (a etat to 8 godzin dziennie) bez wiedzy i zgody pracodawcy
            • kora3 Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:32
              No może mi umknęło, ze napisałaś na etacie i 8 godzin dziennie. smile Ale jak wspomniałam, zależy. Pluć na chodnik się nie powinno. Ale i porównanie nieadekwatne. Wszystko zależy od specyfiki pracy i ustaleń z pracodawcą. tak samo mogłabyś naiwnie zapytać, czy pracodawca ma prawo oczekiwać, ze pracownik będzie w pracy narażał swe zdrowie i życie - jak np. mój partner czy jego koledzy. Ma prawo oczekiwać, czy nie? Albo też - wypada tego oczekiwać, czy nie?
              Odpowiedź jest oczywista - zależy od charakteru pracy i ustaleń.
              • wagonetka Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:35
                chyba muszĘ napisać drukowanymi

                BEZ WIEDZY I ZGODY PRACODAWCY

                wiem, że wielu Polaków ma problem z rozumieniem tekstu pisanego



                • kora3 Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:43
                  Wiesz, ja nie ma, tylko cóz znaczy w sumie bez zgody i wiedzy pracodawcy? Są firmy, gdzie ludzie podpisują zobowiązanie, ze nie będą w czasie pracy korzystać z netu prywatnie - sama takie znam. I dotyczy to korzystania z tegoż także na swoim prywatnym telefonie. Wówczas sytuacja jest jasna- w pracy z netu prywatnie korzystać nie wolno, a służbowo w takich firmach pracownicy mają dostęp do intranetu i stron wskazanych przez pracodawcę. Wówczas masz czarno na białym czego oczekuje pracodawca a czego zabrania. Znam kilka urzędów, gdzie tak właśnie jest, ze właściwie poza ścisłą władzą i rzecznikiem prasowym nikt np. na Fejsa nie wchodzi w godzinach pracy.
                  Ale w wielu miejscach pracy tak nie ejst, bo niemożliwe byłoby wykonanie obowiązków bez korzystana z netu smile Są też firnt/branze gdzie pracodawcę interesuje tylko jedno - efekt pracy i tyle. I zwykle w takich miejscach można nie tylko posurfować w godzinach pracy, ale i np. iśc do fryzjerasmile byle zrobić swoje dobrze.
                  • wagonetka Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:48
                    kora3 napisała:

                    > cóz znaczy w sumie bez zgody i wiedzy pracodawcy?

                    smile))
                    polska mowa trudna mowa, wiem

                    • kora3 Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:54
                      Rozumiem, ze masz na myśli, iż pracownik powinien iśc się zapytać ile czasu może poświęcić na prywatne surfowanie w pracy? smile
                      • wagonetka Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 10:55
                        nie podejmuję się ci tego tłumaczyć, co mam na myśli

                        • kora3 Re: ciekawe jest też, 15.05.17, 11:45
                          dlaczegoż to ? Jeśli pracodawca zabrania używania prywatnie netu w godzinach pracy zaznacza to w aneksie do umowy i ewentualnie blokuje dostęp do stron poza wybranymi. Jeśli nie zaznacza i nie blokuje to nie zabrania, ale oczekuje wykonywania konkretnej pracy - to czy prywatne korzystanie z netu (np. to) będzie w tej pracy przeszkadzać zależy od specyfiki tej pracy i efektywności pracownika.
      • sweet_pink Re: no proszę... 15.05.17, 10:54
        Temat się rozmył ponieważ odpowiedź na Twoje pytanie jest trywialna. Zachowania niemoralne, kryminalistyczne itp. są niemalże zawsze niezgodne z S-V i nie wypada. Nic dziwnego, że forum uznało temat za zaproszenie do dywagacji.
        • wagonetka Re: no proszę... 15.05.17, 11:00
          sweet_pink napisała:

          > Temat się rozmył ponieważ odpowiedź na Twoje pytanie jest trywialna.

          też mi się tak wydawało smile
          zaciekawiło mnie, co sądziłby pracodawca, który dowiedziałby się, że jego pracownik przychodzi do pracy na 8, już 8.15 zaczyna bawić się na forum a - z małymi przerwami - kończy tę zabawę przed 16

          pewnie trywialnie wyrzuciłby pracownika z roboty smile



          ale większość pytań tu zadawanych jest trywialna

          • kora3 Re: no proszę... 15.05.17, 11:59
            No właśnie nie Wagonetko,. bo wszystko zależy od tego, co należałoby do obowiązków takiego pracownika i jak je wypełniałby. Dam Ci prosty przykład: do niedawna funkcjonowało coś takiego jak salony gier, gdzie były automaty niskich wygranych. Znam pewną panią, która była tam zatrudniona na etacie. Do jej obowiązków należało otworzenie salonu o danej godzinie, wprowadzenie raportu kasowego i czekanie na klientów. Na życzenie klienta - rozmienienie mu pieniędzy, po wygranej wypłacenie mu gotówki lub o ile nie miała tyle telefon do szefa, by dowiózł gotówkę. Po skończonej swej pracy - przeliczenie kasy, raport kasowy i oddanie tegoż i kasy zmiennikowi. Pani pracowała w systemie 12/12 godzin. I tak naprawdę nie miała co robić przez te 12 godzin poza wyjątkami. Czytała zatem książki, siedziała w necie, oglądała TV...
          • sweet_pink Re: no proszę... 15.05.17, 18:58
            Moim zdaniem wyrzucenie byłoby nietrywialne, pewnie by szukano by dowodów do dyscyplinarki.
            Sensowny pracodawca gdy daje pracę, w której trzeba tylko "być obecnym ciałem", wie z grubsza co robią pracownicy. Owszem trafisz na takich Januszy co uważają, że powinieneś 12h się patrzeć w drzwi jak sroka w gnat. Są też tacy jak jeden z moich byłych gdzie ochroniarze, którzy w nocy siedzieli na recepcji mieli dostęp do komputera/internetu + telewizor z abonamentem hbo i do tego mieli też dla równowagi system przypominania o obchodach biura i kontrolujący czy je robią.
            Ja jestem zdania, że czy dana praca jest "nie usiądź ani na chwile" czy "siedź i pilnuj" to przebieg owej pracy powinien być ustalony z pracodawcą. (bo np w przypadku opisanym przez korę, pracodawca mógłby powiedzieć, że można np oglądać net czy tv, ale książka może mu nie pasować do wizerunku lokalu, bo się jeszcze "hazdrdzistodresy" błyskiem inteligencji spłoszą i pójdą do konkurencji, a robienie na drutach może psuć młodzieżowy image).
      • engine8 Re: no proszę... 15.05.17, 17:34
        Tu nie chodzi o to czy WYPADA ale jak na to reaguje firma i to raczej nie S-V.
        W koncu pisanie na forum mozna potraktowac edukacyjnie jako nauke czy praktyke wzajemnej komunikacji przy uzyciu nowoczesnych srodkow i metod - niektore firmy za takie szkolenia placa kupe szmalu a tu jest za darmo... Ma sie tez odrazu ocene swojego sposobu pisania, gramatyki, stylu a takze i charakteru czy osobowisci itp smile
    • bialeem Re: forumowanie w pracy 16.05.17, 16:03
      Wypada jak mu się płaci za czytanie i pisanie na forumsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka