Dodaj do ulubionych

Dzień dobry

27.09.07, 14:33
Zainspirował mnie wątek „uprzejmości w windzie”, a zwłaszcza jedna z
wypowiedzi jego założycielki – Zagubionej11. Pozwolę sobie
zacytować: „Przesadna uprzejmość, owszem, mnie drażni, bo traktuję
ją jako narzucanie się. Jeśli ktoś nieznajomy mówi do mnie "dzień
dobry", to oczywiście muszę też odpowiedzieć "dzień dobry", żeby nie
wyjść na buraka, a może wcale nie mam ochoty z tym akurat osobnikiem
wchodzić w interakcje... Myślę, że w windzie, gdzie przestrzeń jest
mocno ograniczona i nie ma drogi ucieczki, powinniśmy się jednak
powstrzymać od zbędnych kontaktów werbalnych, zakładając skromnie,
że nie dla wszystkich nasze powitania/pożegnania/podziękowania są tą
chwilą, która rozświetla im cały dzień.”
Cóż, zawsze mnie zastanawiało, z czego to wynika, że w Polsce ludzie
są tacy nadęci i generalnie nie pozdrawiają się wzajemnie, o ile nie
zostali sobie oficjalnie przedstawieni. W krajach Europy Zachodniej,
w których miałam okazję bywać, nieznajomi ludzie mówią sobie „dzień
dobry” (w swoich językach, rzecz jasna) na ulicy, na parkingach, w
parku itp., a już obowiązkowo wchodząc do pomieszczenia, w którym
ktoś przebywa (jak np. winda). W Polsce dominuje zachowanie
typu „nie znamy się, więc się nie pozdrawiamy”. W ten sposób
paradoksalnie można znać kogoś bardzo dobrze z widzenia, mijać się z
nim codziennie nawet kilkakrotnie i nie zamienić z nim tego
krótkiego „dzień dobry”. Spotkałam się z tym zjawiskiem na
osiedlach, na których mieszkałam (sąsiedzi mijający się codziennie
na klatce schodowej i nie mówiący sobie „dzień dobry”wink, w
przedszkolu i szkole mojego dziecka (rodzice nie kłaniający się
sobie nawzajem np. w szatni), w pracy (nowe osoby nie uważające za
stosowne pozdrawiać innych pracowników dopóki nie mają z nimi
bezpośredniego kontaktu służbowego) itp. Sama w takich sytuacjach
zawsze staram się mówić „dzień dobry” pierwsza – kobietom. Po jakimś
czasie one też zaczynają „wychodzić z inicjatywą” i „dzieńdobrujemy”
sobie równocześnie albo która którą pierwsza zauważy. Mężczyznom –
no cóż, niestety, pierwsza kłaniać się nie będę. W życiu bym nie
pomyślała, że dla kogoś może stanowić problem fakt, że ludzie mówią
mu „dzień dobry”. Ja to zawsze odbieram jako miły gest, za buractwo
uznając sytuację odwrotną. Tymczasem Zagubiona11 ewidentnie zwykłe
pozdrowienie odbiera jako próbę naruszenia jej granic. Może takich
ludzi jest w naszym kraju większość i stąd to narodowe nadęcie. Co o
tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • remez2 Re: Dzień dobry 27.09.07, 15:24
      Przeciętny Polak jest (w swoim najgłębszym przekonaniu) niedowartościowany i
      skrzywdzony. Stworzony jest do wielkich celów, których realizację uniemożliwają
      Oni. W zależności od potrzeb - Żydzi, Niemcy, Rosjanie, komuchy, pedały,
      lesbijki itd. itp. Proza życia go męczy i frustruje. On - dumny orzeł - ma iść
      do pracy i to jeszcze nie jako szef? To skandal i wrogie działanie Onych. Dużo
      można by o tym pisać. "Dzień świra" Marka Koterskiego ładnie to przedstawia.
      PS Polak nie chce mieć domu równie ładnego jak sąsiad. On chce aby dom sąsiada
      spłonął.
      To jest jedna z klątw ciążących nad tym narodem.
      • zagubiona11 Re: Dzień dobry 27.09.07, 15:35
        A czy to jest Pana subiektywna opinia, czy na podstawie wyników
        jakiś badań Pan to pisze?
        • remez2 Re: Dzień dobry 27.09.07, 15:44
          zagubiona11 napisała:

          > A czy to jest Pana subiektywna opinia, czy na podstawie wyników
          > jakiś badań Pan to pisze?
          Każda opinia z założenia jest subiektywna. Często, aby zagmatwać sprawę,
          przywołuje się opinie ekspertów. Rzecz w tym, że normalny człowiek ma
          wątpliwości a ekspert po prostu wie. Dochodzi do takich sytuacji, ze np. prof.
          Z. Religa wypowiada się jako ekspert nie w zakresie kardiologii ale polityki
          zagranicznej.
          Krótko mówiąc - wypowiadam się jako wolny obywatel (jeszcze) wolnego kraju, na
          podstawie własnych obserwacji i nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności. smile
          • zagubiona11 Re: Dzień dobry 27.09.07, 16:33
            To dobrze, że Pan przyznaje, ze ten negatywny obraz przeciętnego
            Polaka rysuje Pan na podstawie obserwacji siebie i swojego otoczenia
            a nie na podstawie jakiś źródeł niezależnych. Bo już się bałam...
            • remez2 Re: Dzień dobry 27.09.07, 16:42
              zagubiona11 napisała:

              > To dobrze, że Pan przyznaje, ze ten negatywny obraz przeciętnego
              > Polaka rysuje Pan na podstawie obserwacji siebie i swojego otoczenia
              > a nie na podstawie jakiś źródeł niezależnych. Bo już się bałam...
              Krótko mówiąc - wypowiadam się jako wolny obywatel (jeszcze) wolnego kraju, na
              podstawie własnych obserwacji i nie uzurpuję sobie prawa do nieomylności. smile
              Próbujesz manipulować moją wypowiedzią ale znów nieudolnie. Po co? Chcesz sie
              odegrać? Większe szanse będziesz miała grając w Toto Lotka. Ale pewnie zgubisz
              kupon przed losowaniem.
              • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 11:19
                Nie manipuluję Pana wypowiedzią tylko ją interpretuję...

                Co do odgrywania się, to - jako przeciętna Polka - poczułam się
                dotknięta i oburzona Pana oceną (cytuję, wcale nie manipulując):

                > Przeciętny Polak jest (w swoim najgłębszym przekonaniu)
                niedowartościowany i skrzywdzony. Stworzony jest do wielkich celów,
                których realizację uniemożliwają Oni. W zależności od potrzeb -
                Żydzi, Niemcy, Rosjanie, komuchy, pedały,lesbijki itd. itp. Proza
                życia go męczy i frustruje. On - dumny orzeł - ma iść do pracy i to
                jeszcze nie jako szef? To skandal i wrogie działanie Onych. Dużo
                można by o tym pisać. "Dzień świra" Marka Koterskiego ładnie to
                przedstawia. PS Polak nie chce mieć domu równie ładnego jak sąsiad.
                On chce aby dom sąsiada spłonął. To jest jedna z klątw ciążących nad
                tym narodem.<

                Ale oburzenie przeszło mi, gdy Pan przyznał, że "przeciętny Polak"
                to tylko taka figura retoryczna, a naprawdę pisał Pan o sobie i
                swoich znajomych, czyli ta ocena nie dotyczy mnie ani moich bliskich
                (także przeciętnych Polaków), co mnie bardzo uspokoiło.

                Ale o co chodzi z tym Toto Lotkiem i zgubionym kuponem to nie
                wiem...


                • remez2 Re: Dzień dobry 28.09.07, 13:18
                  zagubiona11 napisała:

                  > Nie manipuluję Pana wypowiedzią tylko ją interpretuję...
                  > Co do odgrywania się, to - jako przeciętna Polka - poczułam się
                  > dotknięta i oburzona Pana oceną (cytuję, wcale nie manipulując):
                  To już only Twoje zmartwienie. Mnie kiedy słyszę na ulicy - "cześć, idioto",
                  nawet do głowy nie przychodzi,że jest to skierowane do mnie.

                  > To jest jedna z klątw ciążących nad tym narodem.
                  Jesteś tego żywym przykładem.
                  > Ale oburzenie przeszło mi, gdy Pan przyznał, że "przeciętny Polak"
                  > to tylko taka figura retoryczna, a naprawdę pisał Pan o sobie i
                  > swoich znajomych, czyli ta ocena nie dotyczy mnie ani moich bliskich
                  > (także przeciętnych Polaków), co mnie bardzo uspokoiło.
                  Już to pisałaś. A BTW - nie pisałem, że chodzi o Ciebie lub Twoich bliskich.
                  > Ale o co chodzi z tym Toto Lotkiem i zgubionym kuponem to nie
                  > wiem...
                  Byłbym bardzo zdziwiony gdybyś zrozumiała. smile

                  • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 15:26
                    > Mnie kiedy słyszę na ulicy - "cześć, idioto", nawet do głowy nie
                    przychodzi,że jest to skierowane do mnie.<
                    A ja zastanawiam się, czy to jednak nie o mnie, gdy ktoś
                    pisze "przciętny Polak"...

                    > A BTW - nie pisałem, że chodzi o Ciebie lub Twoich bliskich.<
                    Ale tak to już jest z generalizowaniem - nigdy nie wiadomo, kto się
                    poczuje obrażony...

                    A sprawy kuponu dalej Pan nie wyjaśnił...
      • karolina_w_gazecie Re: Dzień dobry 27.09.07, 15:55
        A ja (muszę być chyba nieprzeciętnym Polakiem wink znajduję ogromną
        przyjemność w "mówieniu dzień dobry" Osobom Znanym z Widzenia
        (niekoniecznie werbalnie, czasem pozdrawiam uśmiechem czy skinieniem
        głowy, zwłaszcza jeżeli np. mijamy się na klatce po raz kolejny w
        ciągu dnia).
        Specyficzną satysfakcję daje mi przełamywanie swoim uśmiechem
        czy "dzieńdobrym" ponurości/obojętności niektórych. Nawet tych
        antypatycznych wink Nawet Jednej Takiej Bardzo Groźnej Pani X.
        • remez2 Re: Dzień dobry 27.09.07, 16:04
          Jesteś nietypową Polką. Serio. Dla ilustracji mojej tezy niech posłużą
          zachowania wielu ekspedientek, pań "z okienka", zachowania rodaków w środkach
          komunikacji miejskiej, nie mówiąc o "porażające" kulturze kierowców. Czasami
          spotykam osoby takie jak Ty, i wtedy mam dobry cały dzień. smile
    • zagubiona11 Re: Dzień dobry 27.09.07, 16:38
      Co do zachowań sąsiadów to mam podobne obserwacje. Często zdarza
      się, że na klatce schodowej mijają mnie ludzie, którzy co prawda
      mieszkają w pobliżu, ale ktorych w ogóle nie znam i znać bliżej nie
      chcę. Ci własnie ludzie z uporem mnie pozdrawiają, zupełnie jakby
      nie byli w stanie przejśc obok czlowieka nie zwracając na siebie
      uwagi.
      • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 11:12
        -często, osoby niedowartościowane wypierają to,
        że nie zasługują(w swoim odczuciu),
        na bliski, bezpośredni kontakt z innymi.
        Nie są szczere, w tym co mówią.
        Powstaje zamknięty krąg;
        nie lubię, bo nie znam,
        nie próbuję poznać, skoro -nie lubię.

        Uporczywe zwracanie się na forum, przez Pan,
        to też dystansowanie, nawet od; poglądów opatrzonych nickami

        • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 11:43
          Właśnie, skoro Pan już o tym wspomina - zanim zaczęłam udzielać się
          na tym forum, podczytywałam tutejsze wątki i nie mogłam (i dalej nie
          mogę) oprzeć się wrażeniu, że jest coś dziwnego w tym, że akurat na
          forum poświęconym savoir-vivre ludzie zwracaja się do nieznajomych
          per "ty"...

          Czy, Pana zdaniem, przestrzeganie jednej z podstawowych zasad
          dobrego wychowania jest równoznaczne z dystansowaniem się wobec
          rozmówcy czy może raczej wyrazem szacunku do niego?
          • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 12:23
            nadrzędną zasadą sv(sztuka życia) jest, to życie uprościć.
            W kontaktach w necie mówimy sobie TY, ze względów praktycznych,
            podobnie jak np; w śród alpinistów.
            Pani minister, proszę uprzejmnie, możliwie jak najszybciej, mocniej
            naciągać linę, ponieważ (...). Zamiast; asekuruj(ty)?
            Tak samo jak np; papież będzie czatował(oficjalnie).
            -Powiedz(ty), dobrze jest być papieżem?

            Dlaczego na forum sv używa się określeń;
            -bu..k,
            -ch.m,
            -pros..k, to o wiele właściwsze pytanie.
            /wykropkowane, aby po uruchomieniu w wyszukiwarce pejoratywu,
            nie ujawnił się moj nick, w takim towarzystwie.

            Tak. Świadomie się dystansuję.
            • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 13:17
              > nadrzędną zasadą sv(sztuka życia) jest, to życie uprościć.<

              Tu się zgadzam, ale wg poradników s.v nie powinno się tego robić za
              wszelką cenę. Stąd sugerują one (te poradniki), by zadać sobie
              trochę trudu i do rozmówcy zwracać się "per Pan/Pani", chociaż być
              może niektórym łatwiej się rozmawia tykając interlokutora. Pana
              przykład z ministrem zawieszonym na linie nad przepaścią nie jest
              dobry, bo alpinizm jest sportem niebezpiecznym, grożącym śmiercią
              lub kalectwem i wiadomo, że w sytuacji zagrożeń reguły s.v. schodzą
              na dalszy plan. (Pisanie na forum niebezpieczne nie jest.)

              Przykładu z Papieżem chyba nie zrozumiałam. Jeśli Papież pisałby
              oficjalnie na forum, to zwracałby się Pan do niego: "Hej, Papieżu"?

              A co do tego nadęcia lub niedowartościowania, które często pada tu w
              kontekście natrętnych uprzejmości: Jeśli częstuję koleżankę w pracy
              siódmym pączkiem i ona odmawia, to czy wg Pana jest ona
              anorektyczką? Analogicznie - Jeśli nie życzę sobie ciągłych
              uprzejmości w windzie, to czy to znaczy, że jestem nadęta i
              niedowartościowana?
              • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 14:17
                > Stąd sugerują one (te poradniki), by zadać sobie
                > trochę trudu i do rozmówcy zwracać się "per Pan/Pani",

                - poradnik ma tą wadę, że jest listą otwartą.
                Nie odpowie na wszystkie konwencje. Potrzebna jest samodzielna
                interpretacja, nieraz konfontujących się zasad.
                Tu zaczynają się schody.

                Nie spotkałem zalecenia w podręczniku sv, jak zracać się do
                piszących, na forum sv. smile

                > Jeśli Papież pisałby oficjalnie na forum, to zwracałby się Pan do
                > niego: "Hej, Papieżu"?

                - do Dody, Frytki, papieża i Prezydenta Kwaśniewskiego na czacie,
                forum zwracałbym się;
                - powiedz(czyli pytanie typu-Ty), jak to jest być; Dodą, Frytką,
                papieżem czy prezydentem. Nazwy własne piszę dużą literą, choć
                nieobrażam się, jeżeli do mnie zwracają się - bubo.

                -gdyby, odbyło się spotkanie w realu, piszących na forum, przyjąłbym
                ogólną konwencję sv.
                Na forum nie tykam, ale dyskutuję z poglądami osób podpisującymi się
                nickami.
                • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 14:36
                  Wyobrażam sobie, że fragment czatu Buby z np. prezydentem
                  Kwaśniewskim wygladałby jakoś tak:

                  Buba: Kwaśniewski, a jak to jest - byc prezydentem? Możesz mi,
                  chłopie, przybliżyć ten temat?
                  P.K.: Panie Bubo, w paru słowach mi sie nie uda, itd....
                  (Bo wątpię, żeby P.K., nawet jako były prezydent, mógł sobie
                  pozwolić na zwracanie się do obywateli "per Ty".

                  Co do "tykania" to nie zrozumieliśmy się. Pisząc "TYkać" mialam na
                  mysli zwracać się przez "Ty", a nie wytykać kogoś palcem.
                  Przepraszam za niezrozumiałe sformułowanie.
                  • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 15:08
                    > Buba: Kwaśniewski, a jak to jest - byc prezydentem? Możesz mi,
                    > chłopie, przybliżyć ten temat?

                    -taki zwrot(po nazwisku i "chłopie") byłby bardzo nie na miejscu,
                    ale to Twoja interpretacja, że nie powiem - manipulacja.
                    Napisałem całkiem inaczej.

                    > (Bo wątpię, żeby P.K., nawet jako były prezydent, mógł sobie
                    > pozwolić na zwracanie się do obywateli "per Ty".

                    - wchodzimy w różne role i dostosowujemy się lub nie do
                    zaproponowanych konwencji.
                    Należy pamiętać,
                    że każdy ma inny próg na;
                    wyrażanie szacunku, poczucie humoru bądź moralności.
                    Znając powyższe, bliźni nie będą nam ... dostarczać problemów.
                    • zagubiona11 Re: Dzień dobry 28.09.07, 15:48
                      Dlaczego manipulacja? Ja tylko przedstawiam taką rozmowę na czacie
                      zgodnie z Pana wyobrażeniami. Cytuję, wcale nie manipulując:

                      > do Dody, Frytki, papieża i Prezydenta Kwaśniewskiego na czacie,
                      forum zwracałbym się;
                      - powiedz(czyli pytanie typu-Ty), jak to jest być; Dodą, Frytką,
                      papieżem czy prezydentem.<

                      Czyli sam Pan napisał, że bez względu na to, z kim by pan czatował
                      zwrot do rozmówcy byłby ten sam. Więc pewnie w rozmowie z Dodą
                      napisałby Pan:

                      Doda, a jak to jest - być megagwiazdą? Możesz, dziewczyno, coś
                      więcej o tym powiedzieć?

                      Po prostu ta wymyślona rozmowa z P.K. jest lekką transformacją
                      wymyślonej (na podstawie pana wytycznych) rozmowy z Dodą, więc nie
                      powinien się Pan obruszać, że coś byłoby nie na miejscu. Chyba, ze
                      zmienił Pan zdanie i stwierdził, że co jest stosowne w rozmowie z
                      Dodą, nie bardzo uchodzi w rozmowie z Papieżem lub prezydentem
                      (nawet byłym).
                      • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 16:04
                        > Dlaczego manipulacja?

                        -proponuję przeczytać jeszcze raz(od początku Naszej dyskusji)

                        > Chyba, ze zmienił Pan zdanie i stwierdził, że co jest stosowne w
                        > rozmowie z Dodą, nie bardzo uchodzi w rozmowie z Papieżem lub
                        > prezydentem nawet byłym).

                        - nie zmieniłem. Tu się różnimy. Celowo zestawiłem te Osoby,
                        Uważam, że na czacie, forum wszytkich obowiązują te same zasady.

                        Czy każdemu wypada, z różnych względów, tu i ówdzie występować,
                        to inna sprawa(delikatna) i niechciałbym się wypowiadać, w myśl
                        zasady;
                        rozmawiajmy o wszystkim,
                        ale nie o wszystkim na raz.
          • wojtek33 Re: Dzień dobry 28.09.07, 18:54
            zagubiona11 napisała:

            > Właśnie, skoro Pan już o tym wspomina - zanim zaczęłam udzielać się
            > na tym forum, podczytywałam tutejsze wątki i nie mogłam (i dalej nie
            > mogę) oprzeć się wrażeniu, że jest coś dziwnego w tym, że akurat na
            > forum poświęconym savoir-vivre ludzie zwracaja się do nieznajomych
            > per "ty"...

            To Twój pierwszy dzień w sieci? Jeśli tak, to na początek polecam wpisanie w
            google słowa netykieta, potem rtfm.killfile.pl/
            • nm.buba011 dobry link, 28.09.07, 19:42
              mnie spodobało się to;
              Dużo nie znaczy dobrze
              rtfm.killfile.pl/#nieduzo
            • zagubiona11 Re: Dzień dobry 01.10.07, 13:09
              Wpisałam, przeczytałam (nawet dwa razy).
              Ale nie doczytałam się, że netykieta zabrania zwracania się do
              współużytkowników internetu per Pan/i. Może cos przeoczyłam?
              • nm.buba011 do mnie możesz, obraźliwe - nie jest :) 01.10.07, 22:44
      • karolina_w_gazecie Re: Dzień dobry 28.09.07, 15:57
        zagubiona11 napisała:

        > zupełnie jakby nie byli w stanie przejśc obok czlowieka nie
        zwracając na siebie uwagi.

        Powiedziałabym raczej - nie zwracając uwagi na NIEGO. Nie na siebie.

        Tak. Nie jestem w stanie przejść obok człowieka (sąsiada z klatki!)
        nie zwracając na niego uwagi.
        Pozdrowienie jest dla mnie wyrazem szacunku dla tego kogoś, a nie
        lansowaniem SIEBIE wink
        Przecież to nie są obcy ludzie i nie zaczepiam ich wołając (językiem
        ciała oczywiście, nie werbalnie): "Hej hej, uśmiecham się do Ciebie,
        to ja, Karolina! Nie widzisz??? Pozdrawiam Cię z uporem!!!"

        Czy Ty, Zagubiona, tak właśnie odbierasz pozdrowienia? Jako
        ingerencję we własną prywatność?


        P.S. Przepraszam za to "TY" ale spróbowałam napisać w wersji "Czy
        Pani Zagubiona tak właśnie odbiera" i wyglądało zbyt...
        metaforycznie.
        • nm.buba011 Re: Dzień dobry 28.09.07, 16:19
          > ale spróbowałam napisać w wersji "Czy Pani Zagubiona tak właśnie
          > odbiera" i wyglądało zbyt... metaforycznie.

          Tak. Można zwracać się na Pan/i, bez szacunku
          a formie Ty, go zachowując.

          Dodam, że osoba odrobine wrażliwa wychwyci;
          wiek, wykształcenie, zamożność ewntualnie płeć,
          a gdy sprowokuje złość, to i wizerunek ... dziadków.
      • kora3 szanowna pani Zagubiona ... 09.10.07, 01:15
        z wyrazami szacucku musze zauwazyć, ze niespecjalnie dziwie sie pani
        zagubieniu.

        Musi byc istotnie niezmiernie traumatyczne takie spoykanie na klatce
        schodowej wyjatkowo nachałnych ludzi klaniajacych się pani! I to
        klaniajacych pomimo, iz jak mam wrazenie, w uprzejmosci swej dala im
        pani odczuć, iz blizej znac ich pani nie chce, a ich narzucanie się
        jest pani wstretne.

        Całkowicie rozumiem groze sytuacji, gdy tak dobrze jak pani
        wychowany człowiek chce sobie spokojnie chodzic po klatce schodowej
        z miną nadetą stosownie do pani wysokiej kultury osobistej a i
        zapewne urodzenia i pochodzenia wysokiego, a tłum dziadów i
        prostaków smie zakłócac pani spokój i rozpierzchać skupione zapewne
        na wyższych celach myśli, swym ordynarnym "dzień dobry".

        proponuje przezwycięzyć naturalny pani wysokiemu urodzeniu wstret do
        kontaktów z plepsem i udac się do dzielnicowego celem wydania mu
        polecenia ukrócenia tego rodzju zachowań u prostaków zamieszkujacych
        w poblizu pani. Ewentualnie polecam ogłszenie w lokalnej prasie z
        prośbą o niepozdrawianie jasnie szanownej pani lub/i wynajecie tzw.
        zywej reklamy tj. człowieka (z plepsu naturalnie) który bedzie przed
        pania niósł transparent wzywający do zprzestania dreczenia pani
        pozdrawianiem.
        Powinno po jakims czasie dotrzeć do ludzi z plepsu z kim maja do
        czynienia i moze, choc nie na pewno, zaprzestaną soich prostackich
        zachowań.
        Szczerze życze sukcesu i łacze wyrazy głebokiego ubolewania nad pani
        trudnym losemsad
        "do widzenia" nie osmielę się dodać, bo wiem, jak to pania może
        bolec, owiem zatem - poziostaje unizonym sługą ...
        • wojtek33 pleps 09.10.07, 20:08
          Staram się nie poprawiać innym błędów ale coś mnie tknęło i wpisałem to to w
          google, a tam 2120 wyników! Zastanawiam się teraz, czy nie przeoczyłem jakiejś
          lektury obowiązkowej.
          • kora3 :) dobrze cie tkneło :) 09.10.07, 23:13
            zachowałam się iscie pleBEjsko.. dziękuje za poprawienie mnie tak
            subtelnie smile
            • przemek.plywak Re: :) dobrze cie tkneło :) 12.10.07, 11:10
              Pani zagubiona ma poważny problem psychiczny, skoro ją tak drażnią
              ludzie mowiący jej "dzień dobry". Psychologowie mówią o różnie u
              róznych ludzi wyznaczonej granicy intymności, widać, zagubiona
              wyznaczyła tę granicę daleko od swojej osoby. Myslę, że kilka wizyt
              u terapeuty by pomogło.
              Bo robi wrażenie obsesji tak gwałtowna walka z cudzą grzecznością.

              Co do kwestii nie-grzeczności Polaków, to przecież nie trzeba być
              jakoś szczególnie przenikliwym obsewatorem, żeby zauważyć, że Polacy
              nie tylko nie lubią mówić "dzień dobry", ale nawet "przepraszam".
              Nawet powstaje paradoksalna sytuacja (to tylko subiektywna
              obserwacja!), że grzeczność traktowana jest jako... słabość.
              Wielokrotnie spotkałem się z agresją osób, ktorym
              mówiłem "przepraszam". zauważyłem, że często lepiej nie przeprosić.
              To smutne. Jakiś taki rys polskiej obyczajowości
              • nm.buba011 na forum dyskutujemy o problemie, 13.10.07, 09:37
                a nie o osobie.
                a nie o osobie. Osobiste wycieczki są nie na miejscu.

                > Myslę, że kilka wizyt u terapeuty by pomogło.

                Kora w swoim poście, już bardzo przesadzła.
                Zagubiona nie odpisała.

                Nie bije się leżącego.
                Co za dużo, staje się niesmaczne.

                > Psychologowie mówią o różnie u róznych ludzi wyznaczonej granicy
                > intymności,

                - a ja mówę, że dobrego smaku - też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka