18_lipcowa1
06.08.08, 08:36
Pisalam tu ze spodziewam sie gosci i w zwiazku z tym mam wiele obaw
o rzeczy organizacyjne.
Dzis rozmawialismy przez telefon i nie jest tak zle jak sie
nastawialam. Przede wszystkim nie wymagaja transportu z lotniska,
sami dojada. Po drugie pytali co sobie zyczymy z PL. Po trzeba
pytali przez telefon jak sie rozliczymy, za nocleg itp. Powiedzialam
ze pogadamy na miejscu.
Zdziwilam sie lekko no i milo. Milo ze pomysleli.
Dodam ze ja za nocleg od nich nie chce nic, tak samo za wode, pranie
itp. To chyba jasne.
Ale skoro juz sie zapytali to mam zamiar im powiedziec jak juz sie
zapytaja na miejscu - ze na nasze towarzystwo moga liczyc tylko
wieczorem, ze nie mamy czasu dla nich gotowac, bo pracujemy, ze beda
musieli sie czuc jak u siebie na zasadzie - nie czekaj na herbatke
tylko zrob sobie sama bez pytania. itp.
Ale mam pytanie co do kwestii finansowych za jedzenie. Beda dosc
dlugo bo 14 dni. My ze mezem jemy malo i malo wydajemy na jedzenie.
Uwazam ze mogliby sie z nami zrzucac,albo na zmiane robic zakupy (
ja bym tak robila ). Zrobie kolacje powitalna ale uwazam ze potem
nie powinnam ich zywic na swoj koszt przed 14 dni. Dodam ze lubia
sobie dobrze pojesc.
No i?
Jak im to powiedziec? Zwyczajnie, prostu z mostu?Ze za nic sie nie
chce rozliczac, ale byloby fajnie gdybyscie,,,,,
czy jak?
w sumie do tej pory zachowuja sie fajnie wiec i ja nie chce ich do
siebie zrazac przez moje schizy.
aha przywioza mi moja ukochana Zubrowke. Za to mam zamiar oddac im
kase.
Czy to ok?