Dodaj do ulubionych

w samochodzie

17.12.08, 22:08
Witajcie,
jest taka o to sytuacja, jedziemy we trójkę samochodem: mój chłopak
jako kierowca, ja i pewien pan z tytułem naukowym. Ten pan jest
zaproszonym gościem. Czy to właśnie on powinien siedzieć z przodu?
Odpowiedź wydaje sie oczywista, ale wolę sie upewnić.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: w samochodzie 17.12.08, 22:54
      w prywatnym aucie miejsce nr 1 jest koło kierowcy-gospodarza.
      Gość powinien je zająć, poza obiektywnymi wyjątkami, oczywiście nie
      mającymi powiązania z tytułem naukowym, czy innym.
    • dominikjandomin Re: w samochodzie 18.12.08, 10:11
      wszystko zależy... np.

      - od klasy auta (jakości kanapy)
      - ilości przewożonych kobiet w zaawansowanej ciąży
      - konieczności pilota dla kierowcy...
      • mozambique Re: w samochodzie 18.12.08, 13:22
        chwila . chiwla.

        w tak zwanym cywlizowanym swiecie za najlepsze uznaje sie miesjce
        najbezpieczniejsze - czyli na tylnym siedzeniu

        miejsce obok kierowcy jest
        - po pierwsze - mniej bezpieczne ( statystycznei pasazer obok
        kierowcy najczesciej cierpi w wypadku)
        - po drugie - jest miejscem pomocniczym , miejscem pilota ,
        pomocnika itp
        • nm.buba011 Re: w samochodzie 18.12.08, 13:45
          mozambique napisała:

          > chwila . chiwla.
          >
          > w tak zwanym cywlizowanym swiecie za najlepsze uznaje sie miesjce
          > najbezpieczniejsze - czyli na tylnym siedzeniu

          tak to prawda, po prawej stronie,
          ale w aucie... służbowym(z kierowcą- szoferem, a nie gospodarzem).

          Przeczytaj uważnie o co pytała autorka wątku i niebierz na serio
          filmów("cywilizowany świat") które... oglądasz.
          One pokazują zachowania subkulturowe a nie poprawne... maniery
      • nm.buba011 Re: w samochodzie 20.12.08, 23:05
        dominikjandomin napisał:

        > wszystko zależy... np.
        >
        > - od klasy auta (jakości kanapy)

        - w aucie prywatnym ta kwestia... nie istnieje, no chyba, że
        przedni fotel jest u... tapicera.

        > - ilości przewożonych kobiet w zaawansowanej ciąży

        - prosiłbym o uzasadnienie.

        > - konieczności pilota dla kierowcy...

        - to jest właściwy wyjątek.
    • kol.3 Re: w samochodzie 18.12.08, 20:09
      Może gospodarz samochodu powinien spytać pana (zrozumiałam że był to
      ktoś utytułowany, starszy wiekiem?, traktowany jako gość) gdzie woli
      siedzieć , z przodu czy z tyłu. Pan-dżentelnem odda piewszeństwo
      damie.
      Komfort jazdy z tyłu lub z przodu zależy od marki samochodu - auta
      miękko podwieszone z tyłu bardzo kołyszą i mogą spowodować chorobę
      lokomocyjną u osób wrażliwych.
      W samochodach służbowych rzeczywiście miejscem nr 1 jest miejsce z
      tyłu za pasażerem.
      • nm.buba011 Re: w samochodzie 18.12.08, 22:40
        kol.3 napisała:

        > Pan-dżentelnem odda piewszeństwo damie.

        - nie ma... uzasadnienia. Błąd. Z tyłu gość byłby izolowany.

        > Komfort jazdy z tyłu lub z przodu zależy od marki samochodu

        - ten argument, nie ma zastosowania do aut prywatnych.
        Czy to będzie Porsche, 126p(oba klasy 2+2), czy van miejsce nr 1
        pozostaje obok kierowcy. Klasa(wygoda) auta ma zastosowanie do
        robienia korekt tam gdzie występuje szofer i auto służbowe, np. w
        Fiacie Panda.

        Po co jednak o tym pisać, komplikować, skoro pytanie było precyzyjne
        i dotyczące auta prywatnego?
        • kol.3 Re: w samochodzie 20.12.08, 08:02

          Może jednak gość z jakichś względów woli siedzieć z tyłu, dałabym mu
          wybór.
          Fiat panda chyba autem służbowym nie bywa, a lancie obrzydliwie
          kołyszą z tyłu.
          • nm.buba011 Re: w samochodzie 20.12.08, 10:57
            kol.3 napisała:

            >
            > Może jednak gość z jakichś względów woli siedzieć z tyłu, dałabym
            > mu wybór.

            - zakładając, że gość zna kolejność miejsc, proponowanie miejsca
            podlejszego jest gafą, wspominaną już przez... Jezusa. Sam poprosi,
            o czym wspomniałem w pierwszym postcie, gdy zajdą przyczyny
            obiektywne.

            > Fiat panda chyba autem służbowym nie bywa,

            - bywa. Prywatnym lub służbowym.

            > a lancie obrzydliwie kołyszą z tyłu.

            - ta uwaga, może warta poruszenia na forum... motoryzacyjnym,
            tu, o czym już pisałem, autorka prosi o wypowiedź w kwestii auta
            prywatnego. Obrzydliwie kołyszą, to po co proponować?

            A może chcesz się pochwalić, że jesteś zdegustowana, jeżdżąc
            rządówkami? Tu Ci nie pomogę. Załatw to sama.
            • kol.3 Re: w samochodzie 20.12.08, 17:55
              Dopowiadasz sobie Bóg wi co. Mój kolega ma lancię z demobilu, stąd
              wiem że kołysze. Nie słyszałam o służbowej pandzie to fakt. I
              nigdzie nie powiedziałam, że gościowi zaproponowalabym miejsce
              podlejsze, w kołyszącej lancii, spytałabym gdzie woli usiąść, skoro
              to gość, bez wskazywania.
              • nm.buba011 Re: w samochodzie 20.12.08, 19:17
                kol.3 napisała:

                > Dopowiadasz sobie Bóg wi co.

                - nawet mnie ignoranta, taki zwrot "wi"... razi.

                > Mój kolega ma lancię z demobilu, stąd wiem że kołysze.

                - to teraz uzupełniłaś(poprzednio pisałaś o... lanciach w liczbie
                mnogiej), ale wyszła bezsensowność użycia tego przykładu. Chyba
                liczysz, że autorka wątku jest dziewczyną Twojego kolegi. smile

                > Nie słyszałam o służbowej pandzie to fakt.

                - służbowy może być i... rower(nawet długopis), względnie
                prywatny. smile

                > I nigdzie nie powiedziałam, że gościowi zaproponowalabym miejsce
                > podlejsze, w kołyszącej lancii, spytałabym gdzie woli usiąść,
                > skoro to gość, bez wskazywania.

                - cały czas próbujesz coś napisać, ale to co płodzisz, nie wiele
                wnosi do merytoryki zagadnienia.
                Dlatego w aucie prywatnym, właściciel nie proponuje miejsca z tyłu,
                względnie wyboru. Chcąc przeforsować termin <lancia>, zgubiłaś sens.

                dygresja,
                na sv znam się tyle o ile, ale na ludzkich "prezentacjach"
                i "lanserkach", znacznie więcej.
    • romek501 Re: w samochodzie 19.12.08, 12:51
      Moim zdaniem w tej sytuacji autorka wątku powinna usiąść z tyłu
      razem z owym panem z tytułami. W ten sposób pkazalaby szacunek dla
      tej osoby (gościa)
      • nm.buba011 Re: w samochodzie 19.12.08, 13:36
        romek501 napisał:

        > Moim zdaniem w tej sytuacji autorka wątku powinna usiąść z tyłu
        > razem z owym panem z tytułami. W ten sposób pkazalaby szacunek dla
        > tej osoby (gościa)

        dobre! ... i całkowity brak szacunku dla właściciela, swojego
        partnera, robiąc zeń... szofera. Sv to nie... kelnerstwo(to
        stereotyp, za co przepraszam).

        Często ludzie siadają w prywatnym aucie, na tylnej kanapie,
        dziwią się później, że to ich piersza a zarazem ostatnia podróż, w
        tym... składzie osobowym.
    • kora3 :) 26.12.08, 12:04
      W prywatnym skladzie za najlepsze uznaje się, zuepłnie inaczej niż w
      służbowym, miejsce obok kierowcy - gosodarzasmile No chyba, że ktos ma
      samochód z kierowcą smile

      i takie miejsce nalezy zaproponować gosciowi, niemniejtrzeba się też
      liczyc z tym, ze najlepsze wg norm, moze byc uznane za najgorsze z
      mozliwych dla podrózujacego, dlatego należy zaproponowac, ale
      pozwolić komuś na wybór innego.

      Dosc czesto podróżuję słuzbowymi samochodami i najwieksze zło,
      jakie moze mnie w nich spotkac to usadzanie mnie na kanapie z tylu,
      gdzie natychmiast dostaję choroby lokomocuyjnej i cierpię calą drogę
      starając sie nie zwymiotowaćsad

      Ktoś tu wspomniał, ze nie słysza o służbowej pandzie - a to dośc
      dziwne. Sużbowe pandy ma np. policja, SG, służba celna do poruszania
      się po miescie - w celach suzboych jak najbardziej smile
      • nm.buba011 Re: :) 26.12.08, 12:35
        > Dosc czesto podróżuję słuzbowymi samochodami i najwieksze zło,
        > jakie moze mnie w nich spotkac to usadzanie mnie na kanapie z tylu,

        - myślę, że się nie przesiadasz, na miejsce z przodu, pozostawiając
        gospodarza na tylnej kanapie... samego?

        Aviomarin, czy coś podobnego, to do Twojego Korciu... uzasadnienia.
        • kora3 Re: :) 27.12.08, 09:10
          nm.buba011 napisał:

          > > Dosc czesto podróżuję słuzbowymi samochodami i najwieksze zło,
          > > jakie moze mnie w nich spotkac to usadzanie mnie na kanapie z
          tylu,
          >
          > - myślę, że się nie przesiadasz, na miejsce z przodu,
          pozostawiając
          > gospodarza na tylnej kanapie... samego?
          >
          > Aviomarin, czy coś podobnego, to do Twojego Korciu...
          uzasadnienia.


          Bubo smile na mnie w takim przypadku nie zdiala żaden specyfik, jeśli
          nie widzę przed sobą przedniej szyby mam sensacje z samopoczuciem i
          już.

          Sama sie nie przesiadam, ale o ile gospodarzem jest osoba, która
          mnie lepiej zna, po prostu o tym wie i już na wstępie na ogół pada
          tekst "Pani Korcia wołałaby pewnie usiąsc obok kierowcy?"

          Na szzcęście sa ludzie, którzy bardziej dbają o dobre samopoczucie
          goscia, niz o etykiete w służbowym samochodziesmile

          Nie wiem cóz takiego milego dla gospodarza siedziec obok osoby
          milczącej i walczącej z wymiotami - chyba sadyzm?smile

          Ale jeśli nie ejstem w znanym gronie - owszem siadam z tyłu i
          cierpię, bo cóż zrobić
          • nm.buba011 Re: :) 27.12.08, 14:31
            > Sama sie nie przesiadam, ale o ile gospodarzem jest osoba, która
            > mnie lepiej zna, po prostu o tym wie i już na wstępie na ogół pada
            > tekst "Pani Korcia wołałaby pewnie usiąsc obok kierowcy?"

            Twoja wyjątkowość Korciu, potwierdza tylko regułę. Dobrze, że
            przypomniałaś o swoich niedomaganiach, w takich sytuacjach,
            zalecenia sv są oczywiście zawieszane. Autorka wątku, choć o taką
            sytuację nie pytała(napisała, że chodzi o auto prywatne), to jednak
            powinna się liczyć z Twoją wskazówką. smile
            • kora3 Re: :) 28.12.08, 11:18
              Wiesz Bubo z obserwacji swiata widzę, e jakies takie lokomocyjne
              przypadłosci bynajmniej nie są wyjatkowe.
              Wiem, że autorka wątku pytaął o samochód prywatny i owszem, uwazm,
              że wypada zaproponować najlepsze wg zasad miejsce, ale pozwolic
              gosciowi na wybór innego.

              W ogóle uwazam, że zasady nalezy znać, ale trzymanie się ich na siłę
              w luźniejszym niż dyplomaci i głowy państw groniesmile jest objawem
              snobizmu.

              Wg mojej oceny dobrze wychowany człowiek nie traktuje zasad jak
              dekalogu a umie z nich zrezygnowac na rzecz swego goscia np.
              No, ale mozemy mieć odmienne zdania, jak zwykle zresztą, albo
              przynajmniej czesto smile
              • nm.buba011 Re: :) 28.12.08, 13:02
                kora3 napisała:

                > W ogóle uwazam, że zasady nalezy znać, ale trzymanie się ich na
                > siłę

                - dlatego w pierwszym poście zaznaczyłem:
                <<< poza obiektywnymi wyjątkami >>>
                Elegancką rzeczą jest wypowiadać się po przeczytaniu, a także
                zrozumieniu... kontestu.



                ________________
                ... Odpowiedzieć, nim się wysłucha,
                uchodzi za głupotę i hańbę. /Przysłów 18:13 BT/
                • kora3 Re: :) 28.12.08, 16:03
                  Bubo - Ty chcesz gadać dla samego gadania smile nie zaśmiecajmy wiecej
                  dziewczynie watku.
                  • nm.buba011 Re: :) 28.12.08, 16:28
                    > Bubo - Ty chcesz gadać dla samego gadania smile nie zaśmiecajmy
                    > wiecej dziewczynie watku.

                    - dziewczyna, znaczy autorka wątku, chciała się upewnić w sprawie,
                    jak słusznie zaznaczyła... oczywistej.
                    Nie mam pojęcia dlaczego forowicze i Ty, zacna Korciu,
                    dajecie "śmieciowe" rady, urągające sv, czyli... rozsądkowi.

                    A buba?

                    Tak.
                    "Ja tu tylko... sprzątam". smile
    • naprawdetrzezwy Źona, narzeczona, dziewczyna 26.12.08, 13:56
      siadają z przodu.

      (mówimy o prywatnych: samochodzie i podróźy)
      • nm.buba011 Re: Źona, narzeczona, dziewczyna 26.12.08, 14:57
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Źona, narzeczona, dziewczyna siadają z przodu.

        - wten sposób nastąpiłoby izolowanie... gościa, notabene na bakier
        z hasłem: jak żyć(sv).

        > (mówimy o prywatnych: samochodzie i podróźy)

        - oczywiście.

        Ciekawe czy ktoś jeszcze coś wymyśli?
    • a_weasley Re: w samochodzie 17.01.09, 14:34
      Avea87 napisała:

      > Witajcie, jest taka o to sytuacja,
      > jedziemy we trójkę samochodem:
      > mój chłopak jako kierowca, ja i pewien pan
      > z tytułem naukowym. Ten pan jest zaproszonym gościem. > Czy to właśnie on
      powinien siedzieć z przodu?

      W pojeździe dwudrzwiowym na pewno.
      W pojeździe czterodrzwiowym zasadniczo on z tyłu, a Ty albo na przypadającym
      powszechnie gospodyni miejscu z przodu po prawej, albo, towarzysząc gościowi, z
      tyłu (po lewej w tym przypadku).
      Chyba, że są szczególniejsze powody, żeby gość siedział z przodu - na przykład
      gość schorowany, a wygodniej się wsiada z przodu niż z tyłu.
      Zasadniczo najgodniejsze jest miejsce prawe z tyłu, dalej lewe z tyłu, prawe z
      przodu, środkowe z tyłu (tunel pod nogami). Zostało chyba z epoki szoferów, a
      może i wcześniej - miejsce na koźle było mniej godne od miejsca z tyłu.
      Szoferzy zanikli, wytworzył się zwyczaj, że prawy przód to miejsce gospodyni,
      poza klasyfikacją.
      • nm.buba011 Re: w samochodzie 17.01.09, 16:33
        a_weasley napisał:

        > W pojeździe dwudrzwiowym na pewno.

        - to jedyne zdanie, które w zasadzie(uwaga moja wyżej) jest słuszne.

        Forum jest wspaniałe dlatego, że osoba chcąca się z niego czegoś
        dowiedzieć, nie może być pewna na podstawie wypowiedzi innych
        forowiczów. Szanuję Twoją, całkowicie odmienną od mojej
        interpretację zasad zajmowania miejsc w autach, w kontekście
        prywatne - służbowe.

        Co do pojęcia bytu <szofer>, to określenie jest nadal aktualne dla
        pracodawcy. Szofer może mówić, dla poprawienia dysonansu
        godnościowego, że pracuje jako kierowca. Podobnie, jakby ją nie
        zwać, osoba sprawująca dozór, nie mylić z nadzorem, znowu jest, po
        tylu latach bycia "gospodarzem" domu, poprostu... dozorcą. Nie jest
        to obrażliwe, w kontekście modlitwy... aniele boży, stróżu mój. smile

        Dygresja:

        Auta dla ludzi zamożnych(choć to pojęcie względne), nie uwzgledniają
        (atrybuty techniczne) zajmowanie przez właściciela miejsca za
        kierownicą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka