Nachodzą mnie pewne wątpliwości i proszę o Wasze doświadczenia i opinie. Fundin mieszka z nami od kwietnia. Nigdy nie miał żadnych "trawiennych" problemów, jadł chętnie i bez sensacji. Pod koniec sierpnia dołączył do nas Gandalf. Koty przez kilka dni "się docierały", później nastał okres wspólnych zabaw. Niestety od pewnego czasu więcej, moim zdaniem, w tych zabawach agresji niż radości. Fundin jest atakowany przez Gandalfa, podgryzany. Ale do czego zmierzam, od jakiegoś czasu Fundin ma biegunki i wymiotuje. Z wetem, po badaniach, postawiliśmy na wrażliwość pokarmową. Szukamy karmy, która nie będzie powodowała takich objawów, niestety bezskutecznie. Ale coraz częściej się zastanawiam czy to nie stres... Gandalf wyrugował Fundina z jego miejsca spania, nie dopuszcza do drapaka, poluje na niego i im Fundin bardziej słaby tym Gandalf bardziej agresywny... Czy ja mogę mieć rację w moich domysłach?