morgen_stern
06.12.09, 19:15
Bałam się różnych komplikacji po zabiegu, ale nie takich!
Najpierw wykastrowałam kocura, kotka prawdopodobnie idzie na sterylkę za 2 tygodnie. Kot już doszedł do siebie, tylko.. kotka go odrzuca. Zawsze, jako rodzeństwo, miały ze sobą fajny kontakt, były zżyte, bawiły się razem, myły nawzajem itp, a teraz mam w domu dwoje śmiertelnych wrogów.
Prawdopodobnie ze względu na obcy, "weterynaryjny" zapach kotka traktuje go jak obcego, intruza, syczy, prycha, buczy - nigdy nie widziałam jej w takiej akcji! Kiedy poszłam do łazienki, a kocur leżał koło wanny (był jeszcze słaby i czasem wymiotował), to ta wariatka stała pod drzwiami łazienki i darła się jak opętana.
Kot na początku był w ciężkim szoku i ustępował jej, ale widzę, że zaczyna się wkurzać i teraz już oboje na siebie syczą i prychają, nie mówiąc już o obchodzeniu się z daleka.
I tak od dwóch dni niemal je rozdzielam - na szczęście oprócz ostrzegawczych gestów obywa się bez walki. Próbowałam porady katii.seitz i wysmarowałam sierść kocura suszona kocimiętką, niestety, zero efektu - najpierw go obwąchała, a potem obsyczała..
Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy mam coś zrobić, czy czekać na rozwój sytuacji? Czy ona po jakimś czasie go "pozna", czy to będzie się odbywało na zasadzie dokocenia, czyli będzie go przyjmowała jak obcego?