Wypatrzyłam ją na Miau, przeszłam pozytywnie wizytę przedadopcyjną, wczoraj oficjalnie adoptowałam i z Ostródy do domu przywiozłam.
Oto Helka, w DT nazywano ją Kiarą.
Jakość zdjęcia średnia, ale robione telefonem, bo nam cyfrówka padła.
Kiciunia jest przesłodka, bardzo odważna, od razu obeszła wszystkie kąty w mieszkaniu, próbowała zaznajomić się z Kinią, ale ta na nią syczy i prycha, więc sobie odpuściła, bawi się wszystkim, biega po całym mieszkaniu i gdy tylko złapie się ją do głaskania, mruczy jak motorek

. Najprawdopodobniej będzie mniejsza niż większość koteczek - w tej chwili mimo swoich ok. 4 miesięcy, wygląda na 2. Przy końcu ogonka brakuje jej jednej kosteczki i dlatego ma go zakręconego niczym mały prosiaczek. No i jest pięknie umaszczona - taka czekoladowa z pojedyńczymi białymi włosami, oczy także ma czekoladowe

. Uwielbiam małe koty