Dodaj do ulubionych

Leczenie kota

24.02.04, 20:27
Figiel miał zapalenie płuc. Męczymy się już z tym dwa tygodnie, co wet powie,
że jeszcze trzy dni kontrolnie antybiotyk, bo jest dobrze, to znów kaszle.
Co rano i co wieczór czeka na niego 10 cm3 różnych syropków i rozpuszczonych
tabletek w strzykawkach bez igieł (żaden inny sposób nie działa), do tego
zastrzyk (ten ostatni szybki i bezbolesny).
Kot zaczął się mnie potwornie bać, jeżeli jestem w domu nie wychodzi spod
szafy, złapany zamienia się w rackdolla i zaczyna rzęzić. Apetyt ma, jeżeli
karmi go mój mąż, ode mnie nie zje już nic.
Złapanie go graniczy z cudem, syropki pił jako tako, odkąd weszły tabletki -
ślini się i wypluwa wszystko.
Po takiej operacji trzęsie się cały i kilka godzin dochodzi do siebie.

Im intensywniej jest leczony, tym gorzej wygląda. Zostały z niego same
wielkie, przerażone oczy (a na początku choroby był radosnym, żywym
koteczkiem, uwielbiającym pieszczoty i ze wspaniałym apetytem - tylko
kaszlał).

Co robić?
Obserwuj wątek
    • igi.wr Re: Leczenie kota 24.02.04, 21:08
      No to faktycznie masz problem sad. nie wiem co robić, ale ciężko będzie Ci
      odzyskać zaufanie kota.
      • madziurex Re: Leczenie kota 24.02.04, 21:19
        Nie musi być tak źle... Jeśli kot ufał ci wcześniej (i w miarę długo się
        znaliście), to on to sobie przypomni, jak już wyzdrowieje.Życzę powodzenia!
    • goc.jola Re: Leczenie kota 25.02.04, 10:31
      Zaufanie nie jest teraz najważniejsze, ono wróci, gdy kotek wyzdrowieje. Ale
      według mnie coś jest nie tak z leczeniem, niewykluczone zresztą, że zachowanie
      Figla ma z tym związek, czuje, że jest źle leczony i to sygnalizuje.
      Czy ma gorączkę? Sam kaszel - a piszesz, że był już wcześniej, może być
      symptomem wielu innych schorzeń. Jeśli nie był odrobaczany, najbardziej
      prawdopodobne są robaki - wystarczyłoby podać tabletkę odrobaczającą i po
      krzyku. Jeśli kotek nie gorączkuje i kaszlał już wcześniej, przerwałabyn
      podawanie tych wszystkich leków i obserwowowała go, podając co najwyżej jakieś
      preparaty wzmacniające. A najlepiej byłoby, gdybyś jak najszybciej oddała do
      badania w kierunku pasożytów kał, jeśli nic nie stwierdzą, badanie warto
      powtórzyć. Gdy tylko kotek trochę dojdzie do siebie, i tak przede wszystkim
      odrobaczyłabym - teraz, gdy jest wycieńczony, może to być ryzykowne. Proponuję
      Tenaver - lek dla psów, ale koty dobrze go tolerują, no i działa. Proszę, pisz
      na bieżąco, jak się rozwija sytuacja, strasznie żal mi tego kotka, który na
      dodatek ma na imię tak jak jeden z moich bliskich podopiecznych.
      Pozdrawiam
      --
      Jola
      • kocianna Re: Leczenie kota 25.02.04, 15:15
        W naszej lecznicy badało go kilku różnych wetów (nie zawsze trafiamy na
        dyżur "naszego"), dodatkowo osłuchał go wet "niezależny" i niezainteresowany
        finansowo, wszyscy stwierdzają to samo. Sposób leczenia został skonsultowany w
        innej lecznicy. Podobno problemy z drogami oddechowymi potrafią u kotów bardzo
        długo trwać, chociaż tutaj robaczyca też nie jest wykluczona - był dość silnie
        zarobaczony dwa miesiące temu, ale pilnowaliśmy bardzo uważnie terminów
        podawania pasty i wyglądało na to, że te kłopoty się skończyły, a Figiel nie
        jest kotem wychodzącym.
        Ale jak go leczyć, skoro on wszystkie siły zamiast na walkę z chorobą
        przeznacza na walkę z leczeniem?
    • ocencja Re: Leczenie kota 27.02.04, 19:55
      Jeżeli kot miał zaufanie to napewno jak wyzdrowieje powróci do siebie.Koty są
      takie ufne.Kotek może jeszcze troche pochorować ale mam nadzieje że szybko
      wyzdrowieje
      • kocianna Re: Leczenie kota 05.03.04, 15:29
        O rany, znowu się zaostrzyło, a już było prawie dobrze. Już po dwóch tygodniach
        odstawiliśmy antybiotyk i syropki. Minęły 3 dni, a on ma znów organy w
        oskrzelach. Oddycha jakby mruczał. Pytaliśmy już nawet pulmunologa z
        weterynarii, leczony był prawidłowo. Co robić?
        • basia553 Re: Leczenie kota 05.03.04, 18:55
          A czy ma te "organy" bez przerwy, czy tylko przewaznie? Möj zdrowy kotek
          najczesciej tak mruczy. I to godzinami.
          • kocianna Re: Leczenie kota 05.03.04, 21:28
            Moze z mruczeniem przesadziłam, ma po prostu szumy w oskrzelach, dające się
            usłyszeć po przyłożeniu ucha albo słuchawką.
            Każdy wet mówi co innego. Jeden, że do tej pory był truty i nalezy mu zrobić
            pełną diagnostykę, drugi, że na RTG płuc czy USG i tak nie widac charakteru
            zmian, trzeci, że to ciągnąca się miesiącami i popularna u kotów choroba
            wirusowa, a czwarty, że mógł przejść w kocięctwie tyfus i już taka będzie jego
            uroda, a skoro ma apetyt i się bawi, to nie należy się nad nim znęcać, nosząc
            go do lecznicy i podając przemocą lekarstwa.

            Apetyt ma wielki, ale chudzina z niego ciągle taka sama smile
            • basia553 Re: Leczenie kota 06.03.04, 12:00
              Z lekarzami tak to juz jest, ze kazdy ma swoja teorie i metode. Tak jest
              przeciez i z naszymi lekarzami, dlatego nie lubie zmieniac.
              Ale wracajac do Twojej kici: czy ona byla juz grubsza? Bo moze to jej uroda, ze
              jest taka drobna? No bo faktycznie, skoro je dobrze i jest wesola, to mozna by
              przypuszczac, ze jest zdrowa?
            • mar.gajko Re: Leczenie kota 06.03.04, 15:57
              Faktycznie jest tak, iż infekcje wirusowe dróg oddechowych ciągnął się u kotów
              miesiącami. Trzeba przez pewien czas (zaleznie jak powie wet) dawać antybiotyk
              aby nie było nadkażeń ropnych. Co się może zdarzyć. Najlepiej jednak aby to wet
              był tym niedobrym człowiekiem i jeździć na iniekcje (chociaz wiem, iż to
              uciążliwe) przez ok. 1 m-ca wizyty co drugi dzień, potem dwa razy w tygodniu.
              Potem przejść na jakąs pencilinę i można 1 w tygodniu. Ja tak robię - boją się
              wprawdzie łapania. Ale nie boją sie mnie przy misce, przy głąskaniu. Niestety
              jak było zapalenie płuc to "charczenie" w oskrzelach lub nad tchawicą może
              pozostać do końca. Potem można stosować homeopatię. Pomaga. Ale to już po
              zaleczeniu infekcji, gdzie niestety muszą być antybiotyki.
              Co do USG w krakowie, to niestety nie ma tu aż tak dobrego sprzętu aby mogli
              zobaczyć coś w "drogach oddechowych - płucach" u kota, mają za mało czułe
              głowice. Mogą obejrzeć, wątrobę, nerki. RTG jednak powinno coś wykazać ale to
              musiałby być spory guz na płucach lub okolicy. Jeżeli są to sprawy wirusowe i
              tchawiczno - oskrzelowe - to wet ma rację - nic nie zobaczą - a ty utopisz 50
              zł. Jedyne co można zrocić to może badania krwii. Wykażą stany zapalne i ogólny
              stan organizmu - co jak piszesz że schudł - może coś dać. Pozdrawiam
              Mariola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka