stanem zapalnym skóry

Nie wiem czy pisałam, że od zawsze Gałeczka miała tzw. tłusta bródkę. Temat
tłustej bródki na kocich forach kwitowany jest stwierdzeniem, że tego się nie
leczy, że objawowo, nikt nie wnika do przyczyny. Kolejna sprawa, która
ostatnio "wyszła" to przy okazji czyszczenia zębów Guciowi na wizytę u weta
załapała się Gałeczka u której kamienia nazębnego nie stwierdzono, a za to
stwierdzono bardzo silny stan zapalny dziąseł, który przeleczyliśmy i ... od
tej chwili Gałenia zaczęła się zachowywać jak odkurzacz

Już nawet imię
chcieliśmy zmieniać na Kuleczka

Niestety na nos wyszła taka dziwna, czarna
plama, którą na początku kojarzyłam z możliwością mechanicznego urazu po
jeździe do weta (była bardzo niespokojna, obijała łebkiem o kratki w
transporterze), ale od wizyty minęło dużo czasu, a nos nie goił się, a
przeciwnie - był coraz brzydszy

Wyglądało to tak:
Podejrzenia szły w kierunku grzyba, ale grzyba trenowaliśmy już u tymczasów
kilkakrotnie i nie wyglądało to tak jak wtedy. Wczoraj udało mi się zabrać
Gałeczkę do weta (czekaliśmy na powrót dr Małgosi z urlopu, bo to lekarz ze
specjalizacją dermatologia). No i wyszło od razu zapalenie skóry ze względu na
alergię pokarmową. To by się zgadzało - Gałcia zaczęła ostatnio potężnie jeść
co za tym idzie dostawała więcej alergenu, nosek był coraz brzydszy, u nasady
wibrysów zrobiły się gołe placki i tłusta broda była w rozkwicie. Gałeczka
dostała antybiotyk o przedłużonym działaniu i mamy wyeliminować coś co ją
uczula. No i jest problem, bo karmy, którą zakupiliśmy (RC Hypoalergenic)
Gałka nie dotknie nawet długim kijem. Są oczywiście inne karmy eliminujące
(trovet, specific), no ale jak przekonać się czy ona będzie chciała ją jeść
nie kupując całego opakowania??? Stawiam, że uczula ją kurczak, najchętniej
przez nią jedzony, a obecny również w większości karm