Dodaj do ulubionych

Drapanie...

23.07.10, 17:00
Pomóżcie.

Po powrocie z Mazur wyczesałam Dolores 2 pchły. Jedną zdechłą i jedną żywą.
Mogło tak być bo kończył się okres działania płynu przeciw pchłom i kleszczom
(wylewany na kark)- a w sumie łaziły tam kociska więc mogła od nich podłapać.

No więc użyłam nowego płynu i po prostu czesałam ją i czesałam i czesałam.
Teoretycznie pcheł nie powinno już być. Ale ona ciągle się drapie i drapie.
Głównie za uszami, na szyi i pod pyszczkiem. Czesałam ją tam i nic. Oglądałam
czy nie ma jakichś zaczerwienień (może jakieś uczulenie?), ale nie było.
Zaglądałam nawet do uszu, ale nie widać żadnych zmian chorobowych.

Zastanawiam się nad kąpielą, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Może to
drapanie świadczy jeszcze o czymś innym? Może ten płyn przeciw pchłom jest
niedobry - nie powinnam go używać ? Sama nie wiem.

Podpowiedzcie.
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Drapanie... 23.07.10, 17:49
      jak Ci pomóc jak nie napisałaś jakiego preparatu użyłaś?a jest ich więcej niż
      jeden,jeżeli był to fiprex i użyty jeden po drugim to mogę powiedzieć że
      spotkałam się z tym że związek o nazwie fipronil jaki ten preparat zawiera może
      uczulać,nie musi miejsce podania być nawet zaczerwienione gdyż preparat przenika
      do krwiobiegu w ciągu dwóch dni i wtedy też może być uczulenie jakby wewnętrzne
      na całym ciele kota a najbardziej w pobliżu podania,kąpanie kota wtedy już nic
      nie da
      • malwerina.m Re: Drapanie... 23.07.10, 22:06
        Napisałam że płyn na kark bo są chyba dwa sklepowe i z obu korzystałam - właśnie
        fiprex ostatnio. Wcześniej chyba frontline (wiem że dwa podobne). A więc to może
        być to...

        Więcej już tego nie użyję.
        Nie sądziłam że może jej zaszkodzić.

        Dzięki za podpowiedź!

        Powiedzcie proszę, czego w takim razie najlepiej używać żeby zabezpieczyć kitka
        przeciw pchłom i kleszczom?
        • wladziac Re: Drapanie... 23.07.10, 22:25
          frontline to prawie to samo co fiprex i zawiera ten sam środek aktywny chyba różnią się tylko tym że jedne są słabsze a drugie silniejsze,pytanie czy musisz kotu zakładać krople i czy chodzi tylko o pchły czy o kleszcze też,są krople na kark które działają na pasożyty wew i zewn ale na kleszcze już nie,ja bym teraz kotce nic nie aplikowała żeby pozbyć się chemikalii z organizmu dopiero kiedy będzie taka pilna potrzeba,wpisując do wyszukiwarki:krople na kark dla kota przeciw pchłom i kleszczom dostaniesz wiele odpowiedzi np te krople mają inny środek aktywny ale gwarancji nie ma że też nie uczuli,zawsze takie ryzyko istnieje keko.pl/pl/krople-przeciw-pchlom-i-kleszczom-dla-kota-beaphar-flea-drops-cat.html?partner=1988&utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2010-07&utm_content=1366130
          • malwerina.m Re: Drapanie... 24.07.10, 08:34
            Oczywiście teraz nic jej już nie będę aplikowała, dopóki nie przestanie działać
            fiprex, a zwłaszacza nie przejdzie jej ten świąd.

            Tak naprawdę tylko w wyjątkowych wypadkach tego używałam (w sumie 2 razy). Przed
            wyjazdem na Mazury, ze względu na kleszcze (bo spacerujemy jednak po podwórku) i
            teraz jak zauważyłam te pchły.

            Dziękuję za rady i podpowiedź co do innych preparatów.

            https://x.garnek.pl/ga7361/50ce7402391e0a10426421a3/10426421.jpg

            Dolores na łódce smile)
            • wladziac Re: Drapanie... 24.07.10, 09:08
              och jaka piękna ta Twoja Dolores i odważna,podziwiam,obserwuj kotkę bo może to nie ta przyczyna jest drapania się koteczki,ja napisałam co się dowiedziałam o tym preparacie i sama w zeszłym roku po zaaplikowaniu jeden raz kotce wychodzącej do ogródka z drugiego razu zrezygnowałam mimo ze miałam już kupiony,nie chciałam ryzykować jak się już uświadomiłam co do skutków ubocznych,w tym roku nie zakrapiałam jej w ogóle ale jakoś kleszczy nie złapała był tylko jeden którego usunęliśmy kleszczykami do wyciągania tych "potforów",na Mazurach było ich pewnie znacznie więcej więc rozumie Twoje działanie i mam nadzieję że koteczce przejdzie ten świąd szybciutko,mizianki dla cudnej Dolores i pozdrawiam
              • wiesia.and.company Re: Drapanie... 24.07.10, 13:32
                Piękna jest Dolores! To imię do niej wyjątkowo pasuje.
                Ale tak na moje wyczucie, to takie drapanko za uszami, pod szyjką i podbródkiem
                to raczej oznacza istnienie pchełek. One tam sobie głęboko przy skórze
                promenują, bo tam mają przecież jedzenie (ssanie). Co się będą ujawniać na
                sierści. Pewnie nowe pokolenie małych pchełeczek się tam roi. Duże wyczesałaś, a
                te małe ruchliwe zostały. Wiem to sama po sprawdzeniu mojej Misi (zabrałam ją z
                krzaków i było OK, a po dwóch tygodniach zobaczyłam pod brodą i na szyi
                spacerujące sobie czwórkami te żarłoczne bestie).
                Może po prostu nie widziałaś pcheł bo te, które dorwałaś właśnie złożyły jaja i
                teraz się nowe wykluły. Dorosła pchła po ukłuciu zeskakuje na ogół gdzieś
                indziej i bytuje w legowiskach lub dywanach.
                Możesz swoją Dolores wyczesywać bardzo gęstym grzebieniem (takim kupionym w
                sklepach z art.dla zwierząt lub tzw. ludzkim używanym do wyczesywania gnid z
                włosów). Położyć ją na ręczniku i wyczesywać, a zgarnięte pchły wrzucać od razu
                do ustawionej obok miski z wodą. Obecność pcheł stwierdza się po wyczesywanych
                odchodach, takim pyłku, który w zetknięciu z wodą robi się brunatno-czerwony.
                Można to miejsce pod szyją posypać jakimś preparatem przeciwpchelnym, najpierw
                na rękę i potem wcierać w futro pod brodą. Jest to działanie kontaktowe, bo
                pchła w zetknięciu z trucizną może jeszcze zeskoczyć na dywan ale już potem
                traci życie.
                Próba tego gęstego grzebienia prawdę Ci powie. Jeśli wyczesze - wiadomo, trzeba
                posypać i zapytać weta o preparat zakrapiany na skórę zawierający inny środek.
                Jeśli grzebień nie wyczesze - tzn. że jednak uczulenie na preparat. Wtedy też
                chyba najlepiej zadzwonić do weta lub pojechać bez Dolores i po prostu zapytać.
                Nie jestem specjalistką od pcheł, bo jednak u mnie to było raz, ale coś tam z
                poradników łyknęłam i pozwoliłam sobie wypowiedzieć wink
                Swoją drogą, jeśli miała chociaż dwie pchły to czeka ją odrobaczanie, bo pchły
                roznoszą rozmaite larwy pasożytów. A na razie grzebień w dłoń! I mam nadzieję,
                że takie czesanie będzie się Dolores podobało smile
                • malwerina.m Re: Drapanie... 24.07.10, 17:08
                  Wiesiu,
                  Mam taki grzebyk i przeczesuje ją prawie codziennie.
                  Jak do tej pory nie znalazłam pchlich odchodów.
                  Będę ją pilnie obserwować, mam nadzieję że przejdzie jej niedługo ten świąd.

                  Jeśli nie to zadzwonię do naszego weta po radę.
                  Zresztą i tak będę musiała się wybrać po lek na odrobaczenie, bo już pare
                  miesięcy minęło od ostatniego.

                  W każdym razie po pierwszym użyciu tego fiprexa nie miała takiego świądu.
                  Dopiero teraz, i faktycznie zaraz na drugi/trzeci chyba dzień po użyciu. Nawet
                  jak te pchły jej wyczesałam to tak się nie drapała, więc myślę że może mieć to
                  związek.. sad

                  Dzięki Kochane za rady. smile

                  Dolores należy szczęśliwie do lubiących podróżować kitków (od malucha ją
                  przyzwyczajaliśmy), a w tym roku byłam w szoku jej radości z przebywania nad
                  wodą. Zwiedzała wszystkie łódki przycumowane do brzegu, zwisała z pomostu mocząc
                  łapki, odmówiła picia wody z miski - w jeziorze była lepsza... smile

                  https://x.garnek.pl/ga7522/708acb9863a88a10336997a3/pancio.jpg

                  A tu z Pańciem na rybach smile
                  • wladziac Re: Drapanie... 24.07.10, 17:12
                    cuuuudna wędrowniczka
                • ssak3 Re: Drapanie... 13.08.10, 13:40
                  Podpenę się pod wątek, bo mam pytanie dotyczące pcheł. Kilka dni
                  temu znalazłam małego kocurka. Póki co pomieszkuje u mnie w
                  łazience. Wyczesałam kilka żywych pcheł i taki właśnie jakiś jakby
                  pyłek (teraz już wiem, że to pchle odchody). Maluch jest jeszcze za
                  mały na odpchlenie (ok 6-tyg). W przyszłym tygodniu idę do weta na
                  odrobaczenie i może wtedy już będzie można go odpchlić.
                  Moje pytanie brzmi: czy mam jakoś zdezynfekować łazienkę (czym ?),
                  wyrzucić posłanko małego ? Mam własnego kota i psa (je też
                  probilaktycznie potraktuję kropelkami antypchlimi). Ale jak
                  zniszczyć ewentualne pchły - uciekinierki ze znajdka ?
            • mysiulek08 Re: Drapanie... 24.07.10, 15:53
              No prosze, jaki futrzaty sternik jachtowy smile

              Nasz Kicia okrutnie sie drapala po stosowaniu frontline i fiprokilla (to taki lokalny srodek), po zmianie na advantage drapanie ustalo.

              Bylabys tak dobra i zmierzyla puszory Twojej kitki? Chodzi i o dlugosc tej laczacej dwa paski tasiemki. U nas kiepski wybor i to co kupujemy powoli staje sie krotkie w tym miejsu a psie Kicie nie pasuja.
              • wladziac Re: Drapanie... 24.07.10, 16:55
                po dwóch aplikacjach nie powinno być nawet śladu pcheł ale faktycznie mogła
                złapać nową dostawę w końcu zabezpieczenie jest na dwa tygodnie więc kto wie
                może dlatego się drapie,przeglądnąć jeszcze raz futerko nie zaszkodzi
              • malwerina.m Re: Drapanie... 24.07.10, 17:36
                aha ! 9,5 cm ma ten odcinek i który pytałaś smile
                • wiesia.and.company Re: Drapanie... 24.07.10, 20:24
                  Malwerina! Twoja Dolores jest niesłychanie odważną kotką! A jak pięknie się
                  prezentuje na łodzi. Wygląda jakby wydawała komendy Twojemu mężowi! smile
                  A co do drapania, to wladziac bardzo rozsądnie zasugerowała uczulenie na
                  składnik frontline. Ja siadłam do poradników, poszperałam, pomądrzyłam się smile a
                  dwoma zdaniami załatwiła problem mysiulek pisząc o swojej kici potraktowanej
                  tymi kroplami i podając rozwiązanie: Advantage smile Tak od niechcenia pomiędzy
                  słowami o puszorku wink Był problem - nie ma problemu wink
                  • malwerina.m Re: Drapanie... 13.08.10, 08:32
                    Niestety drapanie nie ustało, nie mogłam już patrzeć jak się męczy, więc
                    poszłyśmy do naszego weta. Kazałam mu obejrzeć dokładnie mojego kitka czy to nie
                    czasem coś innego. Zdiagnozował uczulenie na tego fiprexa... jednak. Dostała
                    zastrzyk, mamy przyjść jeszcze w sobotę na kolejny. Powiedział że to uczulenie
                    tak sobie nie przechodzi... sad
                    • kromisia Re: Drapanie... 13.08.10, 10:45
                      Kurcze, a moze to swierzb skorny czy jak to sie nazywa?
                      • malwerina.m Re: Drapanie... 13.08.10, 17:09
                        Kromisiu,

                        Nie jest to raczej świerzb. O tym też czytałam, tak na wszelki wypadek.. Nie ma
                        żadnych zmian na skórze, żadnych zaczerwienień, nic. Drapie się już ok 2 - 3
                        tygodni. Wet pochwalił jej kondycję, sierść i czystość uszu (kazałam mu
                        dokładnie sprawdzić bo pomyślałam że może ma jakieś pasożyty w uszach). To musi
                        być jakieś uczulenie, tak na moje obserwacje. Przez parę dni wyczesałam jej coś
                        jakby łupież...(?)

                        Drapanie rozpoczęło się dokładnie po dwóch dniach od użycia fiprexa (czyli po
                        takim czasie jaki przewiduje się że specyfik wnika do organizmu...)
                        Generalnie drapie tylko łebek, i szyję, okolice uszu. Nigdzie więcej.
                        Straciła apetyt od paru dni.. sad
                        Chrupków w ogóle nie rusza, tylko mięsko i puszki skubie.

                        Dostała zastrzyk odczulający, jutro idziemy na jeszcze jeden.
                        Będę ją obserwować.

                        Strasznie się tym wszystkim denerwuję, jak widzę ją taką "byle jaką"... sad
                        normalnie jest wszędzie i zajmuje się głównie demolką.
                        a teraz? taka jakaś senna, markotna. Dwa rzuty piłką i koniec.

                        sad(((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka