charlie_wafel
01.03.11, 17:10
Nie wiem czy był już taki wątek, ale co robić kiedy zobaczy się potrąconego zwierzaka? Gdzie można zgłosić, do jakich służb? W tamtym roku mój facet był świadkiem potrącenia kota. Sprawca się nawet nie zatrzymał, a kotek uciekł pod jakąś posesję i strasznie miauczał. Akcja ratunkowa trwała ponad 2 godziny - kot był dziki, nie pozwolił się zbliżyć - mój P. próbował uzyskać na 112 jakiś numer - gdzie tam, na straży miejskiej gdzie tam (było po 21), ze schroniska też nie chcieli przyjechać. Wreszcie koleżanka w necie znalazła telefon do chyba pogotowia dla zwierząt i przyjechał gość i przy pomocy mojego P. i jeszcze jednej koleżanki złapali kocura. Kot miał strzaskaną miednicę - żyje tylko dzięki mojemu facetowi (lekko powłóczy tylnymi łapkami), z którego jestem bardzo dumna, ja nie potrafiłabym zachować zimnej krwi. Może stworzymy centrum kociej pomocy telefonicznej?