Dodaj do ulubionych

pytanie o tymczaski

20.04.11, 20:30
W jaki sposób to organizujecie? Tzn przyjęcie do domu tymczasków, głównie tych urodzonych nieznanych miejscach i warunkach? Jak chronicie swoich kocich domowników przed ewentualnymi chorobami i wirusami? Domyślam się że potrzebna jest jakaś kwarantanna, ale jeśli nie ma na to miejsca?
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: pytanie o tymczaski 20.04.11, 23:41
      Na konkretne pytania nie odpowiem, nie mam tyczasow, ale znalazlam cos takiego:

      www.przygarnijzwierzaka.pl/komunikaty/?id=16
      i na miau jest specjalny watek o tym jak sie przygotowac do bycia DT, ale nie moge go odkopac.

      Nawet duza wiedze ma Gacusia smile pewnie pozno w noc sie odezwie smile
      • salimis Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 11:03
        Już się tak utarło i jest to bardzo dobre iż niektóre przyszłe DT przyjmują do siebie kota po negatywnych testach na FeLV i FIV .Oczywiście domowe koty także muszą być także "czyste" pod tym względem,zaszczepione.Jeśli nie masz pomieszczenia gdzie można by umieścić kota na czas kwarantanny ,warto skorzystać z TDT czyli tymczasowy dom tymczasowy,który może przyjąć kota na krótki okres.Może to być ktoś odpowiedzialny z rodziny czy też znajomy,może to być fundacja.Ja mam pewną zasadę,chcesz pomóc innemu nie szkodź swojemu i dlatego nie mogę być niestety DT.Jeśli dokocenie spowodowałoby u naszego kociego domownika poważny długotrwały stres lub inne objawy lepiej tego zaniechać.
        Trzeba pamiętać ze będąc DT dla przygarniętego kota,psa , mozemy nim być nie dzień,miesiąc ale czasami więcej.To wszystko zależy od tego jak szybko znajdzie się odpowiedzialny DS.Nie muszę już wspominać że taki przyszły właściciel naszego tymczaska musi być prześwietlony na wskroś.Na forum miau jedna z forumowiczek posiada bazę danych komu nie należy oddawać kota.Są to osoby które rażąco zawiodły a jednak nadal chcą mieć kota.Są to też osoby które wykorzystują zwierzęta do niecnych celów.
        • lylith Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 13:31
          Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź. Sytuacja jest taka, że z powodu braku wyobraźni ludzi, 2 maluchy ok miesięczne, może troszke starsze, zostały oddzielone od matki. To nie są źli ludzie. Wystawiają budki, mądrze dokarmiają, ale podczas sprzątania jednej z budek pani zabrała ją do piwnicy, zostawiła i wyjechała na tydzień i nie przyszlo jej do glowy sprawdzic co sie dzieje w srodku... Całe szczęście, że maluchy już same jadły, sąsiedzi dokarmiali do powrotu tej kobiety.
          i teraz jest problem. matka już pewnie nie przyjmie kociaków, w tej piwnicy nie mogą zostać bo to dla nich niebezpieczne, przeniesienie ich do innej budki też nie jest najlepszym pomysłem, maluchy mogą wyjść, a dookoła psy, samochody...
          W związku z tym trzeba je z tej piwnicy zabrać najlepiej jak najszybciej.
          Ja mam koszmarnie złą sytuacje w tej chwili, a wyobrażam sobie ile mogą kosztować choćby badania krwi... Nie wiem co robić, i nie mam nikogo w tej chwili, kto chociaż na krótki okres czasu wziąłby je do siebie. Myslę, że takie maluszki mogłyby szybko znaleźć dom. Poradzcie cos, proszę.
          Może znalazlby sie ktoś z Łodzi, kto mógłby je wziąc jako dt? Ja ze swojej strony zobowiązuje sie do aktywnego poszukiwania domów... Być może jest jedna szansa, ale to za ok miesiąc dopiero.
          • seidhee Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 13:55
            Nie wiem, co Ci poradzić...
            Dwa kociaki to jeszcze nie tak dużo wink Może dałabyś radę jakieś bazarki wystawić, może skontaktować się z jakąś fundacją? Na pewno nie mogą zostać w piwnicy, bo prędzej czy później zginą.
            • lylith Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 20:58
              Na razie skontaktowałam się z Łódzką fundacją. Mam nadzieję, że oni coś pomogą..
    • seidhee Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 12:48
      Ja trzymam kociaki w łazience dopóki nie są odrobaczone i wyleczone, no i przetestowane na FIV i białaczkę (niektórzy tego ostatniego nie robią). Taka łazienkowa kwarantanna nie jest oczywiście na 100% skuteczna, ale jednak ogranicza ilość zarazków, a przecież nasze własne koty są zazwyczaj regularnie szczepione.
      Niestety zdarza się, że coś się przywlecze, np. grzybicę. Takie to uroki tymczasowania. Ale bywa też zupełnie bezproblemowo, a na pewno wesoło big_grin
    • gacusia1 Re: pytanie o tymczaski 21.04.11, 13:50
      Zazwyczaj moje koty sie nie spoufalaja z tymczaskami a tymczaski nie maja odwagi im dokuczac (z wyjatkiej pamietnego lobuza -Alvina big_grin )
      Tymczaski maja oddzielny pokoj,kuwete,miski. Nie ma raczej obaw o zarazenie sie czyms...chociaz...nigdy nie wiadomo. Jak zaczynalam tymczaskowanie to przestrzegalam tych 10 dni kwarantanny. Teraz juz nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka