Dodaj do ulubionych

Teraz muszę odegrać się

03.06.11, 10:36
Teraz muszę odegrać się za wszystkie koty od cholernej baby, sąsiadki Kusamy.
W środę wracając z pracy zostałam zaciągnięta przez sąsiadow, "u nas na wycieraczce siedzi pani kotek. My go karmimy, on się boi, nie możemy wejść do mieszkania. Niech pani go zabierze. Kotek, patrzę mój, biorę idę do siebie. U mnie wszystki koty w domu - zdziwione. Nowy do klatki. W czwartek pojechał do Boliłapki na kastrację. Wróci. Szukam mu domu, jest domowy, przytulasty, klon Tolka. To jest bliska rodzina mojego Ziutka i Tolka. Tak bliska, że pomyliłam się i zabrałam go do domu. Znaki szczególne, klejnoty zobaczyłam dopiero u siebie.
Baba cholerna mnoży koty, nie kastruje, nie sterylizuje i wypuszcza. Kusama wie, ile kasy wydałam na ratowanie kotów wyrzuconych przez podłą staruchę. Ile nerwów, korowodów do wetów, bo babsztyl wyrzuca...
I teraz mi poradźcie, co zrobić.
Może poproszę Straż Miejską (?),żeby ze mną i przewodniczącym wspólnoty, poszła do baby, z jej wykastrowanym już kotem. Niech babsko daje mi te koty do kastracji i adopcji, trudno. Wszystko zniosę, tylko nie to mnożenia i podrzucanie.
Smród na klatce, tam gdzie mieszka baba i Kusama jest tak silny, że wspólnota zainstalowała psikacze dezodorantu w ścianie.
Chyba z tego upału coś wreszcie zrobię z tą podłą staruchą!
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 13:33
      Rozumiem, że masz nerwa totalnego na tę cholerną babę i wiem, że nie pocieszy Cię, że takich jak ona jest więcej. Wczoraj w wątku Jokota na miau Aleba napisała:
      Cytat [o kotku złapanym na Celnej]...Młody, pewnie około roczny kocurek, śliczny marmurek o pomarańczowo-bursztynowych oczach. Chudzina i biedak, w tej chwili pozbywa się jajek. Potem nie bardzo jest co z nim zrobić - prawdopodobnie jest jednym z wielu kotów chorej psychicznie osoby (klasyka gatunku - brud, smród, głód, koty niepokastrowane, a pani nie zgadza się na zabiegi, jak dochodzi do wniosku, że ma ich za dużo - co jakiś czas któryś kot ląduje na podwórku). Zabrany z podwórka do lecznicy, nie może na to podwórko wrócić - zbyt jest miły, ufny, daje się obcym brać na ręce. Nieszczęście gotowe sad
      Nie ma co z nim zrobić...




      Ja zresztą też mam w obrębie (prawie) osiedla panią rozmnażaczkę. Pani dr onkolog shock Czasami takie pełnojajeczne przychodzą do moich kotów w gości. Tyle, że ona raczej o nie dość dba. Gdyby jeszcze kastrowała.....
      • mrumru81 Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 13:48
        Barbo, chyba oszleję. Wczoraj na Celnej. A może to było przedwczoraj. To o tej babie cały czas piszę. Czy to jest "mój" szósty opisany, czy razem z nim wyrzuciła jeszcze jednego. Wiesz, że ja nie jestem sprawna na MIAU. Kim jest Aleba? Może koleżanka Jokot? Mam nadzieję.
        Powiedz, jak mam załatwić babę?
        Szóstego wezmę, mam nadzieję, że mi pomożecie szukać mu domu. Jest uroczy chłopak, wypisz wymaluj mój Tol. Wysoki zgrabny, ma mały defekt stopy przedniej łapki, ale bezbolesny. Jest przytulasty i rozkoszny.

        Chcę załatwić babę, nie podaruję!
      • macarthur Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 13:51
        to witamy w klubie niedaleko ode mnie też mieszka strsza Pani ma dwie niekstrowane kotki,
        mioty częściowo topi niektóre zostawia proponowałem jej KOTERIĘ początkowo się zgodziła
        a jak pojechałem po kotki do sterylizacji powiedziała że jak chcę koty to może wydać mi dwa małe,
        zespół maniakalny
        • mrumru81 Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 13:56
          "Nasza" ma trzydzieści. Zeznali hydraulicy. Nikogo nie wpuszcza sad
          No ja mam trzy od niej, licząc szóstego.
          A ile na naszych oczach zginęło.
          Dwóch synów schizoidów, milczących i śmierdzących kocurami.
          W środku miasta, Kusama ma to przez ścianę.
          Twoja to miła wielbicielka kotków.
        • 0ffka Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 14:47
          Heh... ze smutkiem czytam o tym betonie umysłowym pań rozmnożycielek niechcianych kotków sad
          Trzymam kciuki za Mrumru!
          • mama.rozy Re: Teraz muszę odegrać się 03.06.11, 17:12
            mru,to naprawę tragedia
            a nie da sie do niej wezwac sanepidu?że zagrożenie epidemią?
            i jak będziesz miała to daj fotki kota,i na fb też
            • mrumru81 Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 00:32
              Podobno jej wspólnota dała jej ultimatum: ma zrobićporządek ze smrodem i kotami do końca czerwca. Jest widywana na klatce z plecakiem. Syn dyryguje na migi: nikogo nie ma, możesz iść. Czy w plecaku ma trupy, czy uśpione koty, nie dowiemy się. Jeden z synów ma mieszkanie na Madalińskiego i podobno przewożą tam koty. A za chwilę znowu na Starówkę.
              Jak wspólnota zamontowała w ścianach automatyczne dezodoranty, to znaczu że poczuli.
              Wiecie jak w upał śmierdzi kilkadziesiąt niesterylizowanych kotów. Kusama wie. Większość jej sąsiadów to APARTAMENTY. Na wynajem. Czyli takie coś na kółkach...
              • mama.rozy Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 07:33
                a nie można jej jakos sprawdzic,co tam wynosi?podstawic nogęwink?
                • mrumru81 Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 08:02
                  Ubezpiecza ją synek schizoid. Drągal zakapturzony, widać że ciężko zaburzony. Cuchnie ekstraktem z kocich odchodów. Kaptur na głowę, głowa do dołu i patrzy na ciebie.
                  Ja dwa razy spotkałam babę bez obstawy na ulicy, a że właśnie gnałam do weta z dogorywającym Ziutkiem (przez nią wyrzuconym na mróz w wieku 4 miesięcy, Ziutek to kotka, która do mnie trafiła już w ciąży) pojechałam po babie. Powiem tyle: stara debilka. Ona: A ja też pomagam kotkom, a skąd pani wie że to ode mnie te małe u pani? Bo waliły w pani drzwi wejściowe, chciały wrócić do hodowli-pyskowałam. To akurat znam z relacji sąsiadów. Baba wywala i nic jej nie powstrzyma, synkowie przy mamusi, lat czterdzieści parę, w kapturkach milczą groźnie. Wspólnota zakłada dezodoranty w ścianach. A ja mam kolejnego kota od babsztyla.
                  • mama.rozy Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 08:36
                    mru,strasznie Ci współczuję
                    i się serce ściska,że nie mogę pomóc
                    w zeszłym roku miałam podrzucone dwa koty,udał się znaleźc domy tu na wsi,po ludziach
                    ale idą wakacje,mam w domu trzy takie psy-znajdki
                    a tak obocznie-widziałaś te psinki na fb z pseudohodowli,teraz po salonie piękności?ślicznoścismile
                    • mrumru81 Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 09:27
                      Widziałam, pewnie zobaczę na własne oczy. Pojadę w tych dniach do Falenicy, do Psich Aniołów. Z babą zatańczę, dosyć tego smile
                      • annb Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 11:42
                        wyrzucanie kota podpada pod ustawę o ochronie zwierzat.
                        www.niechcianeizapomniane.org/index.php?id=4
                        Z tego paragrafu mozna babę zaatakowac

                        11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje,
    • garraretka Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 11:00
      Przede wszystkim - emocje są złym doradcą. Nie działaj pochopnie bo w taki sposób kotom nie pomożesz, a sama możesz się wpakować w kłopoty.

      Skup się jak to ugryźć prawnie - skontaktuj się może z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami i zapytaj o prawne możliwości działania? Niech Ci powiedzą co musi się stać, żeby zorganizowali jakąś akcję odbioru zwierząt? Możesz też się udać do klinik prawnych przy uniwersytecie - studenci prawa oferują darmową pomoc prawną. Możę doniesienie do prokuratury z tytułu znęcania się / niehumanitarnego traktowania zwierząt?
      • pi.asia Re: Teraz muszę odegrać się 04.06.11, 17:28
        Gararetka ma rację. Trzeba to załatwiać wg schematu "jestem praworządnym obywatelem, a widzę że baba łamie prawo" - wspólnotowe i to wynikające z ustawy o ochronie zwierząt. Uderzaj gdzie się da - TOZ, Straż miejska, wspólnota, sąsiedzi. I jeszcze dodałabym do tego media. Nic nie działa tak przyśpieszająco i mobilizująco na niektóre służby miejskie, jak obecność dziennikarza.
        Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka