lauralay
07.08.11, 15:01
Witam.
Tym razem proszę o radę w imieniu koleżanki, która w bardzo krótkim czasie przeżyła dwa dokocenia.
W domu była przez długie lata Kociowa - jedynaczka. W zeszłym roku rozpętałam akcję "koty w potrzebie" i pod dach koleżanki trafiła Felicja - 3-letnia kotka, bardzo zestresowana, znerwicowana i świeżo po ciąży (kocięta miały już 3 miesiące, ale kotka przeżyła rozstanie). Felicja oswajała się długo, do tej pory nie pozwala sobie na zbytnie poufałości, nie należy do miziaków. Ale z Kociową doszły do consensusu, ustaliły granice terytoriów i było ok.
Niedawno do stadka dołączyła Unika - kicia 2-letnia. Przystosowała się bardzo szybko. Dostała od Kociowej parę razy z liścia i jest respekt. Problem jest z Felą. Uni to niesamowity przytulak i typ rozrywkowy. Zaczepia Felę w celach zabawowych - a ta jest cała spięta. Nie daje się dotykać, ucieka i zasadniczo ma permamentnego focha.
Wszystkie kotki dostały na początku dokocenia Kalm (uspokajacz), koleżanka zainwestowała w faliwaya, ale Felicja w dalszym ciągu ma doła.
Jak uzdrowić atmosferę? Jakieś pomysły?
Dodam, że Fela i Unika są niewysterylizowane. Jedynie Kociowa jest już po zabiegu.
Mam swoją teorię wprawdzie, ale nie chciałabym niczego sugerować.
Pytam Was - bardziej doświadczonych i zaprawionych w bojach. Co radzicie?
Pozdrawiam serdecznie.